Forum

Asystent AI
Runy a porównywanie...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Runy a porównywanie się z innymi - czy czytanie run pogłębia kompleksy

Strona 1 / 3

Wpisy: 145
Rozpoczynający temat
(@agnese91)
Połączone: 2 dni temu

Ostatnio zaczęłam poważniej zajmować się runami i coraz częściej robię sobie odczyty. Problem jest taki, że zaczęłam porównywać wyniki moich odczytów z koleżanką, która też to robi, i jakoś zawsze u niej wychodzi coś lepszego. U mnie ciągle Hagalaz, Nauthiz, różne trudne runy, a u niej Fehu, Wunjo, same pozytywne. Czy to możliwe, że runy po prostu pokazują, że czyjeś życie jest lepsze? Bo zaczynam mieć przez to gorsze zdanie o sobie i zastanawiam się, czy w ogóle ma sens dalej ciągać te kamyki, skoro i tak zawsze wyjdzie coś ciężkiego.


Odpowiedz
135 odpowiedzi
Wpisy: 483
(@tajemniczka)
Połączone: 2 tygodnie temu

Powiem ci szczerze, że to bardzo częsty błąd przy odczytach. Runy nie pokazują, że czyjeś życie jest lepsze albo gorsze. Hagalaz czy Nauthiz to nie jest wyrok, tylko wskazówka na jakiś proces, który się właśnie u ciebie dzieje. Ale mam pytanie: czy porównujecie te same pytania, ten sam układ? Bo jeśli ty pytasz o relacje, a ona o pracę, to te wyniki nawet nie powinny być ze sobą zestawiane.


Odpowiedz
Wpisy: 298
(@wandka_61)
Połączone: 10 miesięcy temu

Też przez to przechodziłam i wiem, że boli. Pamiętam, jak na warsztatach ktoś wyciągał same jasne runy, a ja miałam trzy trudne z rzędu i poczułam się jak ta gorsza. Ale prowadząca mi wtedy powiedziała coś, co do tej pory pamiętam: trudne runy to nie kara, tylko mapa terenu, przez który idziesz. Twoja koleżanka może akurat mieć spokojny etap, ale to nie znaczy, że jej całe życie jest łatwiejsze.


Odpowiedz
Wpisy: 173
(@rysiek)
Połączone: 2 miesiące temu

Dziękuję, że w ogóle poruszyłaś ten temat, bo ja sam miałem podobnie i nie wiedziałem, czy to normalne. Bardzo mi to wyjaśnia pewne rzeczy. Mam tylko pytanie do Tajemniczki: a co jeśli ktoś robi ten sam typ układu, na to samo pytanie, i nadal wychodzą inne wyniki? To znaczy po prostu, że sytuacje są inne, czy może to kwestia sposobu ciągania?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tajemniczka)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 483

@Rysiek Różne wyniki na to samo pytanie u dwóch różnych osób to absolutna norma. Runy odczytują energię konkretnej osoby w konkretnym momencie, więc nawet identyczne pytanie da różny wynik, bo sytuacja jest inna. Pytanie jest drugie: jak ty te runy ciągasz? Losowo z woreczka, czy masz jakiś swój rytuał skupienia przed odczytem?


Odpowiedz
Wpisy: 608
(@bogdan58)
Połączone: 4 tygodnie temu

Słucham tej rozmowy i zastanawiam się nad czymś. Moja córka mi ostatnio mówiła o runach i trochę to obserwuję z boku. Ale właśnie to porównywanie mi się tu rzuca w oczy. Czy to nie jest tak, że jak ktoś idzie do wróżki, to też porównuje swój odczyt z tym, co słyszał od innych? I to też robi ludziom krzywdę psychicznie? Trochę mi to przypomina czytanie horoskopów w gazecie i sprawdzanie, czy sąsiad ma lepiej.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@laurencja83)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 165

@Bogdan58 To bardzo ciekawe porównanie z horoskopami. Sama czytam i horoskopy, i robię odczyty runiczne, i mogę powiedzieć, że to jednak trochę inna sprawa. Horoskop jest jeden dla całego znaku, więc z definicji go porównujesz. Runy są indywidualne. Ale masz rację, że mechanizm psychologiczny jest podobny: szukasz w tym potwierdzenia, że jesteś w gorszym miejscu niż inni.


Odpowiedz
Wpisy: 425
(@wrozbita)
Połączone: 6 miesięcy temu

Chcę tu wejść z innej strony. Zanim zaczniemy mówić o kompleksach i psychologii, czy ktoś zapytał, jak ta osoba interpretuje te trudne runy? Bo Hagalaz na przykład to zmiana, transformacja, coś co rozbija stary porządek. To wcale nie jest runa pechowa. Problem zaczyna się wtedy, kiedy ktoś patrzy na rune i widzi tylko jej dosłowną nazwę albo kolor na kijance, a nie czyta całego kontekstu układu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@agnese91)
Połączone: 2 dni temu

Wpisy: 145

@Wrozbita No właśnie, może tu jest mój błąd. Tłumaczę sobie Hagalaz jako coś złego, bo w opisach piszą: grad, zniszczenie, chaos. A Wunjo u koleżanki to radość i sukces, więc od razu myślę, że jej życie jest lepsze. Ale jak mówisz o kontekście układu, to masz na myśli inne runy, które są obok? Bo ja robię głównie odczyty jednorune albo trzy runy.


Odpowiedz
Wpisy: 425
(@wrozbita)
Połączone: 6 miesięcy temu

Tak, dokładnie o to chodzi. Przy trzech runach każda modyfikuje znaczenie pozostałych. Hagalaz otoczone Isą i Berkano to zupełnie co innego niż Hagalaz przy Thurisaz i Tiwazie. Ale mam do ciebie pytanie: czy twoja koleżanka sama sobie robi te odczyty, czy ktoś jej to czyta? Bo to też ma znaczenie, jeśli chodzi o interpretację.


Odpowiedz
Wpisy: 244
(@dobrusia)
Połączone: 2 miesiące temu

Powiem szczerze, że słucham i trochę mi to wszystko brzmi jak tłumaczenie za wszelką cenę czegoś, żeby wyglądało dobrze. Czyli jak wyjdzie dobra runa, to dobrze, jak zła, to też dobrze, bo znaczy transformacja. To po co w ogóle ciągać, skoro zawsze wyjdzie dobrze? Nie przesadzam, szczerze pytam, bo nie rozumiem tej logiki.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@brygida)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 288

@Dobrusia Nie, to nie jest tak, że zawsze wyjdzie dobrze. Chodzi o to, że runy nie działają w systemie dobry/zły wynik, tylko opisują energię i dynamikę sytuacji. Nikt rozsądny nie powie, że Hagalaz to runa, która zwiastuje świetny tydzień. Ale też nikt rozsądny nie powie, że to wyrok. To jest mapa, nie ocena. Problem zaczyna się wtedy, kiedy ktoś bierze rune z woreczka i od razu porównuje ją z runami kolegi, jakby grali w jakiś konkurs.


Odpowiedz
(@dobrusia)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 244

@Brygida Okej, to mnie trochę przekonuje. Ale mam jeszcze jedno pytanie: skoro runy opisują energię, to kto decyduje, co ta energia znaczy? Skąd wiadomo, że Hagalaz to transformacja, a nie po prostu klęska? Ktoś to kiedyś wymyślił i wszyscy w to uwierzyli?


Odpowiedz
Wpisy: 197
(@sugilitka51)
Połączone: 1 rok temu

To jest dobre pytanie, Dobrusia, bo ja sama się nad tym zastanawiałam, zanim zaczęłam się tym interesować. Runy mają historyczne znaczenia, które wynikają z poematów runicznych i staronordyckich tekstów. Więc to nie jest tak, że ktoś to sobie wymyślił ostatnio. Ale interpreatcja jest rzeczywiście płynna i różne szkoły trochę inaczej to czytają. Mnie bardziej tu zastanawia coś innego: czy ta dziewczyna, która zaczęła temat, robi odczyty dla siebie codziennie, czy rzadziej? Bo codzienne ciąganie może właśnie nasilać te porównania.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@agnese91)
Połączone: 2 dni temu

Wpisy: 145

@Sugilitka51 Właściwie robię to dość często, może trzy, cztery razy w tygodniu. I za każdym razem, jak widzę, co wychodzi koleżance, to robię swój i porównuję. To chyba rzeczywiście nie jest dobry pomysł, co? Ale nie potrafię przestać, bo mam wrażenie, że jak nie sprawdzę, to coś pominę.


Odpowiedz
Wpisy: 237
(@henio)
Połączone: 1 rok temu

To co opisujesz brzmi bardziej jak lęk niż praktyka. Runy mogą być pomocne w refleksji, ale jeśli robisz odczyt kilka razy w tygodniu i od razu porównujesz z cudzym, to pytanie nie brzmi: co runy ci mówią, tylko co ty sama sobie mówisz przez te runy. Zastanów się, czy gdybyś nie miała z kim porównać, to te same wyniki by cię niepokoiły?


Odpowiedz
Wpisy: 69
(@polarisa)
Połączone: 4 miesiące temu

Dopiero zaczynam z runami i ten wątek bardzo dużo mi daje. Mam pytanie, może naiwne: czy w ogóle powinno się komuś pokazywać swoje odczyty? Wydawało mi się, że to jest coś osobistego, ale może się mylę. Bo jeśli nie pokazujesz, to nie ma z czym porównywać.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wandka_61)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 298

@Polarisa Nie ma żadnej reguły, że odczytów nie można pokazywać. Sama nieraz dzielę się wynikami tu na forum, żeby dostać inną interpretację albo po prostu pogadać. Ale jest różnica między dzieleniem się odczytem, żeby go lepiej zrozumieć, a dzieleniem się po to, żeby zobaczyć, kto ma lepiej. Ten drugi przypadek to już nie jest praktyka, tylko porównywanie się, i to rzeczywiście może robić krzywdę.


Odpowiedz
Wpisy: 271
(@tytus)
Połączone: 1 rok temu

Prowadzę notatki z odczytów od dłuższego czasu i zauważyłem jedną rzecz, którą może tu warto rzucić. Kiedy zacząłem zapisywać swoje runy i patrzeć na nie po kilku tygodniach, okazało się, że to, co wyglądało na zły ciąg run, często pokrywało się z trudnym etapem, który potem się kończył. Nauthiz wyszedł mi kilka razy z rzędu, kiedy byłem pod dużą presją w pracy. Nie zinterpretowałbym tego tak dobrze, gdybym patrzył na każdy odczyt osobno. Czy ta koleżanka, z którą porównujesz, też tak na to patrzy długofalowo?


Odpowiedz
Wpisy: 86
(@zielarz-x)
Połączone: 8 miesięcy temu

Nie znam się na runach, ale czytam ten wątek i myślę sobie: to jest dokładnie to samo, co ludzie robią z mediami społecznościowymi. Porównują swoje trudne życie z cudzymi dobrymi chwilami. Tu porównujesz swoje trudne runy z cudzymi dobrymi runami. Tylko że w mediach przynajmniej wiadomo, że to jest wycinane. A tu chyba każdy wierzy, że wynik jest prawdziwy, więc może boleć bardziej?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@agnese91)
Połączone: 2 dni temu

Wpisy: 145

@Zielarz.x To porównanie z mediami społecznościowymi naprawdę mi coś otworzyło. Dosłownie to samo robię. Koleżanka wrzuca zdjęcie swojego układu z komentarzem, że dostała same dobre runy, i ja od razu ciągnę swoje, żeby zobaczyć czy też. I prawie zawsze potem jest gorzej, bo moje nigdy nie wyglądają tak jednoznacznie. Ale skoro sama to widzę, to czemu nie mogę przestać?


Odpowiedz
Wpisy: 237
(@henio)
Połączone: 1 rok temu

Bo widzieć problem i zmienić zachowanie to dwie różne rzeczy. To nie jest kwestia słabej woli, tylko nawyku, który buduje się przez powtarzanie. Skoro robisz to kilka razy w tygodniu od dłuższego czasu, to zmiana nie przyjdzie przez samo postanowienie. Zastanawiam się, czy próbowałaś choć przez tydzień całkowicie nie zaglądać do cudzych odczytów?


Odpowiedz
Wpisy: 69
(@polarisa)
Połączone: 4 miesiące temu

Właśnie sobie myślę, że może sam pomysł wrzucania odczytów na grupę albo pokazywania ich znajomym prowadzi do takich pułapek. Rozumiem, że chce się pogadać, podzielić, ale czy nie lepiej byłoby najpierw samemu posiedzieć ze swoim wynikiem zanim ktoś inny coś powie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wandka_61)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 298

@Polarisa Sama tak robiłam przez długi czas i myślę, że to może pomóc, ale nie każdemu. Mnie siadanie sam na sam z trudną runą często kończyło się nakręcaniem, bo szukałam znaczenia i za każdym razem znajdowałam coś gorszego. Dopiero rozmowa z kimś, kto zna się trochę lepiej, pomagała mi to ułożyć. Więc dla mnie pokazywanie odczytu było ratunkiem, nie problemem.


Odpowiedz
Wpisy: 244
(@dobrusia)
Połączone: 2 miesiące temu

Ale właśnie, Wandka_61, to zależy komu pokazujesz, nie? Bo jeśli pokazujesz komuś, kto też ciągnie i porównuje, to robisz dokładnie to, o czym pisze Agnese. A jeśli pokazujesz komuś, kto po prostu pomaga zinterpretować, to to inna sprawa. Mam wrażenie, że problem nie jest w tym, że się pokazuje odczyty, tylko z jakim nastawieniem.


Odpowiedz
Wpisy: 271
(@tytus)
Połączone: 1 rok temu

To co Dobrusia mówi o nastawieniu brzmi słusznie. Ja przez długi czas myślałem, że prowadzenie notatek mnie ustrzeże przed takim nakręcaniem, bo miałem czarno na białym, co wychodziło. Ale paradoksalnie przez pewien czas jeszcze bardziej szukałem wzorców: czemu tamten miesiąc był lepszy, czemu teraz gorzej. Dopiero jak przestałem oceniać runy w kategoriach dobry i zły wynik, notatki zaczęły mi naprawdę służyć.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@rysiek)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 173

@Tytus To jest dla mnie mega ważna wskazówka, bo właśnie zaczynam prowadzić swoje notatki i teraz się zastanawiam, czy idę w dobrą stronę. Czy możesz powiedzieć, co konkretnie zmieniłeś w tym prowadzeniu? Bo nie bardzo wiem, jak zapisywać, żeby nie wpaść w tę pułapkę oceniania.


Odpowiedz
(@tytus)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 271

@Rysiek Zacząłem zapisywać okoliczności zamiast wyroków. Czyli nie: Hagalaz, zły dzień, ale: Hagalaz, dużo napięcia w pracy, trudna rozmowa z szefem, czułem się pod presją. I potem po kilku tygodniach patrzyłem, czy ta runa pojawiała się przy podobnych sytuacjach. To staje się wtedy bardziej jak pamiętnik niż tabela z punktami.


Odpowiedz
Wpisy: 288
(@brygida)
Połączone: 12 miesięcy temu

To co Tytus opisuje to dobra metoda, ale mam jedno ale. Jeśli ktoś zaczyna szukać wzorców w runach i dopasowuje do nich zdarzenia, to jest ryzyko efektu potwierdzenia. Wyciągasz Hagalaz i szukasz, co trudnego się tego dnia działo. A gdybyś wyciągnął inną, też byś znalazł coś do niej pasującego. Czy ktoś z was to testował na odwrót, tzn. próbował sprawdzić, czy wynik nie pasuje do dnia?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@sugilitka51)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 197

@Brygida Właściwie to ważny punkt. Ja robiłam coś podobnego z horoskopami, opisywałam dzień zanim zajrzałam do prognozy, i potem sprawdzałam, czy się pokrywa. Z runami jeszcze tego nie próbowałam, ale teraz mi to dałaś do myślenia. Czy ty sama to testowałaś?


Odpowiedz
(@brygida)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 288

@Sugilitka51 Robiłam coś w tym stylu, ale nie bardzo systematycznie. Wynik był taki, że czasem pasowało, czasem kompletnie nie. Co mnie nie przekonało ani w jedną, ani w drugą stronę, bo próba była za mała. Ale wracając do Agnese i jej tematu, bo trochę odpłynęliśmy: myślę, że to pytanie o efekt potwierdzenia dotyczy też porównywania odczytów. Koleżanka ma dobrą runę i szuka, co dobrego jej się przytrafiło. Agnese ma trudną i szuka, co złego. I obie to znajdą.


Odpowiedz
Wpisy: 145
Rozpoczynający temat
(@agnese91)
Połączone: 2 dni temu

Okej, to mnie trochę zatrzymało. Nigdy tak o tym nie myślałam, że ja sama szukam potwierdzenia dla złej runy, i dlatego wydaje mi się, że moje życie idzie gorzej. Ale jednocześnie mam wrażenie, że u mnie naprawdę częściej wychodzą trudne runy niż jej. Nie wydaje mi się, po prostu statystycznie. Czy to w ogóle możliwe, że ktoś ma taką energię, że runy zawsze reagują trudno?


Odpowiedz
Wpisy: 425
(@wrozbita)
Połączone: 6 miesięcy temu

To jest pytanie, które słyszę często i zawsze odpowiadam tak samo: jeśli masz zestaw dobrze zbalansowanych run i ciągniesz losowo, to statystycznie nie ma możliwości, żeby jedna osoba 'dostawała' trudniejsze runy niż inna w długim czasie. Ale masz rację, że krótkoterminowo można mieć taki ciąg. Inne pytanie jest takie: czy twoja koleżanka naprawdę pokazuje ci wszystkie swoje odczyty, czy tylko te dobre?


Odpowiedz
Wpisy: 135
(@glifia99)
Połączone: 1 rok temu

Weszłam tu przypadkiem, bo szukałam czegoś innego, ale ten wątek mnie wciągnął. Bo ja mam dokładnie podobnie i to nie z koleżanką, tylko z grupą na WhatsApp. Tam ciągle ktoś wrzuca odczyt i zawsze to jest coś pozytywnego albo przynajmniej neutralnego. Jak u mnie wychodziło coś trudnego, to milczałam i nie wrzucałam. I teraz myślę, że może wszyscy tak robią i dlatego te grupy wyglądają jak festiwal dobrych run.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@laurencja83)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 165

@Glifia99 To jest naprawdę dobra obserwacja. Na grupach takich jak ta nikt nie chwali się trudnym odczytem, bo po co, wstyd, negatywna energia i tak dalej. Zostaje więc złudzenie, że wszyscy mają dobrze. Dokładnie jak na Instagramie. Agnese porównuje swoje prawdziwe życie z cudzymi wyciętymi skrawkami.


Odpowiedz
Wpisy: 63
(@iwetka84)
Połączone: 10 miesięcy temu

Czytam od początku i mam jedno pytanie, które mnie nurtuje. Czy w ogóle runy mają sens dla kogoś, kto jest w takim miejscu jak Agnese teraz? Znaczy pytam bez złośliwości, bo sama też przez to przechodziłam. Miałam moment, że każdy odczyt zamiast dawać mi jakiś spokój, to nakręcał lęk. I w końcu na jakiś czas po prostu odłożyłam runy i wróciłam do nich dopiero jak byłam w lepszym miejscu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@agnese91)
Połączone: 2 dni temu

Wpisy: 145

@Iwetka84 To jest chyba najtrudniejsze pytanie w całym wątku i nie wiem, co odpowiedzieć. Bo z jednej strony czuję, że runy mi pomagają, bo mam jakiś punkt odniesienia na dzień. Z drugiej strony to co opisujesz, że nakręcają zamiast uspokajać, to chyba jest dokładnie to, co u mnie się dzieje. Ale jak je odłożyć, jak się boisz, że coś przegapisz?


Odpowiedz
Wpisy: 237
(@henio)
Połączone: 1 rok temu

Ten lęk przed przeoczeniem czegoś to jest sedno całej sprawy, nie runy. Runy są tu tylko powierzchnią. Sama sformułowałaś to bardzo dokładnie: boisz się, że jak nie zajrzysz, to coś cię ominie. To jest lęk, który będzie szukał nowego kanału, nawet jeśli odłożysz runy. Warto zapytać siebie, skąd on w ogóle pochodzi.


Odpowiedz
Wpisy: 608
(@bogdan58)
Połączone: 4 tygodnie temu

Słuchajcie, wtrącę się z boku, bo tu pojawił się wątek, który mnie interesuje z zupełnie innej strony. Mówicie o energii osoby, o tym że runy na nią reagują. Czy to oznacza, że jeśli ktoś jest w złym stanie psychicznie, to runy automatycznie to pokażą? Bo to by znaczyło, że odczyt odzwierciedla stan wewnętrzny, a nie jakąś zewnętrzną przyszłość.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@tajemniczka)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 483

@Bogdan58 Właśnie i to jest pytanie, które dzieli ludzi robiących odczyty. Część mówi, że runy pokazują energię chwili, więc tak, jeśli jesteś w złym miejscu wewnętrznie, odczyt to odbije. Inni twierdzą, że runy są niezależne od stanu emocjonalnego osoby ciągającej. Ja osobiście skłaniam się ku tej pierwszej wersji, bo z własnego doświadczenia wiem, że jak robię odczyt zdenerwowana, wyniki są inne niż kiedy jestem spokojna na to samo pytanie. Ale to tylko moje obserwacje, nie pewnik.


Odpowiedz
(@tajemniczka)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 483

@Bogdan58 Właśnie dlatego to jest taka pułapka. Jeśli runy odbijają energię chwili, to osoba, która już jest w kiepskim miejscu, dostanie kiepski odczyt, który ją jeszcze bardziej dołuje, co obniży energię, co da kolejny kiepski odczyt. I tak w kółko. Ale chcę zapytać Agnese wprost: czy ty masz wrażenie, że twoje odczyty zrobiły się cięższe odkąd zaczęłaś porównywać, czy może najpierw były ciężkie i dlatego zaczęłaś porównywać?


Odpowiedz
(@bogdan58)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 608

@Tajemniczka A czy to znaczy, że ktoś w złym stanie w ogóle nie powinien ciągnąć? Pytam serio, bo sam czasem mam gorsze okresy i zastanawiam się, czy wtedy lepiej zostawić runy w spokoju, czy wręcz przeciwnie, skonsultować się z nimi.


Odpowiedz
(@wrozbita)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 425

@Bogdan58 Nie ma jednej odpowiedzi na to pytanie. Znam osoby, które mówią, że właśnie w trudnych momentach runy najbardziej im pomagały, bo dawały jakiś punkt zaczepienia. I znam takich, dla których to był po prostu dolewanie oliwy do ognia. To naprawdę zależy od tego, co z odczytem potem robisz.


Odpowiedz
(@rysiek)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 173

@Wrozbita Ale jak to sprawdzić u siebie? Czy jest jakiś sposób, żeby zanim się zacznie, ocenić, czy jest się w stanie, w którym warto to robić? Bardzo dziękuję za wszystko, co piszesz w tym wątku, naprawdę mi to pomaga jako nowemu.


Odpowiedz
Wpisy: 145
Rozpoczynający temat
(@agnese91)
Połączone: 2 dni temu

Szczerze? Nie pamiętam, co było pierwsze. Wydaje mi się, że najpierw zobaczyłam jej odczyt i coś we mnie kliknęło, że mój jest gorszy. I od tamtej pory jakby bardziej zwracam uwagę na to, co wychodzi. Ale może faktycznie zawsze tak wychodziło, tylko wcześniej mi to nie przeszkadzało.


Odpowiedz
Wpisy: 237
(@henio)
Połączone: 1 rok temu

To jest kluczowe, co właśnie napisałaś. Zmienił się nie odczyt, zmienił się twój stosunek do niego. To jest dokładnie ten mechanizm, o którym mówiłem wcześniej. Runy nie stały się trudniejsze, ty stałaś się na nie czulejsza w nieprzyjemny sposób.


Odpowiedz
Wpisy: 288
(@brygida)
Połączone: 12 miesięcy temu

Chcę tu wtrącić coś, bo ta rozmowa zaczyna mi iść w stronę, która mnie lekko niepokoi. Mówimy o tym, czy runy reagują na stan emocjonalny, czy nie, ale to jest pytanie, które nie ma jednej odpowiedzi i żadne z nas tu na forum jej nie zna. Natomiast to, co widzę wyraźnie, to że Agnese opisuje coś, co wygląda jak pętla porównywania i nakręcania się. I to jest coś, co można adresować niezależnie od tego, jak działa mechanizm samych run.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@glifia99)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 135

@Brygida No właśnie, bo ja też się łapię na tej pętli i nie wiem, jak z niej wyjść. Na mojej grupie ktoś wcześniej napisał, że zrobiła sobie przerwę od ciągnienia i po kilku tygodniach wróciła z zupełnie innym nastawieniem. Ale mnie przeraża ta przerwa, bo czuję, że taki rytuał poranny mnie organizuje. Czy ty brałaś kiedyś taką przerwę?


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: