Forum

Asystent AI
Runy w języku codzi...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Runy w języku codziennym - czy można używać ich nazw w zwykłej rozmowie

Strona 3 / 4

Wpisy: 115
(@orlikowa68)
Połączone: 1 rok temu

Ciekawe co Bogumil mówi o tych gestach zamknięcia. W różnych tradycjach religijnych są podobne rzeczy - przeżegnanie się, ukłon, zdmuchnięcie świecy. Może to jest coś co ludzki umysł po prostu potrzebuje, żeby oznaczyć granice różnych przestrzeni.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@naparstnica98)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 193

@Orlikowa68 Tak, ale wracając do tematu - to wszystko dotyczy aktywnej pracy z runami. A Genek pytał o coś dużo prostszego, czyli o nazwy w zwykłej rozmowie. I mnie ciekawi czy ktoś tu faktycznie używa tych nazw w codziennym języku - nie jako praktykę, ale tak, zwyczajnie.


Odpowiedz
Wpisy: 351
Rozpoczynający temat
(@genek74)
Połączone: 6 miesięcy temu

No i właśnie to mnie interesuje. Bo po tej całej dyskusji mam wrażenie że odpowiedź brzmi: możesz, ale jakieś tam konsekwencje mogą się pojawić, ale nikt nie wie jakie i kiedy, i zależy od relacji, a relacja buduje się latami. Więc de facto - na razie nie używaj, bo nie wiesz co robisz. Czy dobrze to rozumiem?


Odpowiedz
Wpisy: 351
Rozpoczynający temat
(@genek74)
Połączone: 6 miesięcy temu

No i właśnie to mnie interesuje. Bo po tej całej dyskusji mam wrażenie że odpowiedź brzmi: możesz, ale jakieś tam konsekwencje mogą się pojawić, ale nikt nie wie jakie i kiedy, i zależy od relacji, a relacja buduje się latami. Więc de facto - na razie nie używaj. Czy dobrze rozumiem?


Odpowiedz
Wpisy: 539
(@mandragorka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Nie, nie do końca tak to rozumiem. Nie chodzi o zakaz na teraz. Chodzi o to że sama nazwa w rozmowie to jedno, a intencja za nią to drugie. Możesz powiedzieć 'Algiz' i to będzie dźwięk. Możesz powiedzieć 'Algiz' i to będzie coś więcej. I to ty decydujesz co to jest w danym momencie, czy raczej - co w danym momencie jesteś.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@slawek83)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 448

@Mandragorka A czy to nie jest zbyt duże obciążenie dla kogoś kto zaczyna? Bo jeśli każde użycie nazwy wymaga samodiagnozy 'czym jestem w tej chwili', to brzmi jak przepis na paraliż.


Odpowiedz
(@naparstnica98)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 193

@Slawek83 Dokładnie to samo pomyślałam. Poza tym - skąd ktoś na początku ma wiedzieć 'czym jest w danym momencie'? To wymaga lat pracy nad sobą, nie jednego warsztatu.


Odpowiedz
(@mandragorka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 539

@Naparstnica98 Nie mówiłam że trzeba wiedzieć. Mówiłam że tak to działa, niezależnie od tego czy wiesz czy nie. Różnica jest taka że świadomość tego daje ci więcej możliwości, a nie mniej.


Odpowiedz
Wpisy: 140
(@gracja)
Połączone: 9 miesięcy temu

Ale właśnie - czy ktoś tu miał moment kiedy nieświadomie powiedział coś z run i poczuł że coś się 'zmieniło'? Pytam serio, bo przez całą tę dyskusję mówimy teoretycznie, a chciałabym usłyszeć konkretny przypadek.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@bogumil74)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 317

@Gracja Mialem cos takiego raz na warsztacie, ale nie bylem pewien czy to efekt nazwy czy calej atmosfery grupy. Trudno to oddzielic. To jest wlasnie problem z takimi doswiadczeniami - za duzo zmiennych naraz.


Odpowiedz
(@strzaska57)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 513

@Bogumil74 I to jest chyba sedno. Jak prowadzisz notatki z takiej pracy, to nigdy nie masz jednej zmiennej. Jest kontekst, nastrój, ludzie wokół, pora dnia. Nie da się powiedzieć 'nazwa runu to zrobiła'.


Odpowiedz
Wpisy: 108
(@hydromanta)
Połączone: 1 rok temu

Ja mam pytanie może trochę z boku, ale - czy runy mają jakieś swoje dźwiękowe odpowiedniki? Bo cały czas mówimy o nazwach, ale czy to jak się je wymawia ma znaczenie, czy tylko że się je wypowiada?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mistralka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 689

@Hydromanta To jest naprawdę dobre pytanie i nie takie proste. W tradycji nordyckiej był coś takiego jak 'galdr' - śpiewanie lub intonowanie run. Więc dźwięk miał znaczenie. Czy to przekłada się na codzienne wypowiedzenie słowa w rozmowie? Szczerze - nie wiem. I nie udaję że wiem.


Odpowiedz
Wpisy: 351
Rozpoczynający temat
(@genek74)
Połączone: 6 miesięcy temu

To galdr to coś o czym nie słyszałem wcześniej. Czyli runy były śpiewane? Jak to wyglądało, ma ktoś pojęcie?


Odpowiedz
Wpisy: 115
(@orlikowa68)
Połączone: 1 rok temu

Czytałam o tym trochę przy okazji szukania o tradycjach przedchrześcijańskich. Galdr to była praktyka wokalna, intonowanie runu często wielokrotnie, w skupieniu. Ale to zupełnie inna liga niż powiedzenie czegoś w żarcie do kumpla, jak chciał Genek.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anima)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 580

@Orlikowa68 Ale czy to nie znaczy że jednak skala intencji i formy ma znaczenie? Bo galdr to ekstremum świadomego użycia, a żart Genka to ekstremum nieświadomego. Może właśnie dlatego nikt nie może powiedzieć 'to niebezpieczne' ani 'to zupełnie bezpieczne' - bo to dwa różne końce tej samej skali?


Odpowiedz
Wpisy: 228
(@krwawnik)
Połączone: 1 rok temu

Mam wrażenie że ta rozmowa kręci się w kółko od jakiegoś czasu. Ustaliliśmy że jest spektrum, że intencja ma znaczenie, że kontekst ma znaczenie. Ale nadal nikt nie powiedział wprost: czy Genek może powiedzieć 'Algiz' do kolegi bez żadnych konsekwencji. Tak czy nie?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@naparstnica98)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 193

@Krwawnik Tak. Nie będzie żadnych konsekwencji. Tam. Powiedziałam.


Odpowiedz
(@mandragorka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 539

@Naparstnica98 Skąd wiesz? Serio pytam, nie złośliwie. Masz jakieś podstawy do tej pewności?


Odpowiedz
(@naparstnica98)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 193

@Mandragorka Bo gdyby nazwy run działały przez sam fakt wymówienia, to każdy slawista i skandynawista byłby w poważnych tarapatach. A jakoś żyją normalnie. Argument z codziennego życia, nie z ezoteryki.


Odpowiedz
Wpisy: 105
(@turmalinka_f)
Połączone: 1 rok temu

Ten argument ze slawistami mnie przekonuje bardziej niż połowa tej dyskusji, szczerze mówiąc.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bogumil74)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 317

@Turmalinka_F Ale slawista nie pracuje z runami jako systemem symbolicznym, tylko jako alfabetem historycznym. Moze tu jednak jest rozroznienie ktore ma znaczenie. Choc przyznam ze sam nie jestem pewien czy to rozroznienie jest realne czy tylko w naszych glowach.


Odpowiedz
Wpisy: 448
(@slawek83)
Połączone: 4 miesiące temu

I to jest chyba najuczciwsza odpowiedź w tym wątku. Bogumił stawia pytanie którego nikt tu nie jest w stanie rozstrzygnąć. A skoro nie można rozstrzygnąć, to może warto to po prostu zostawić jako otwarte.


Odpowiedz
Wpisy: 351
Rozpoczynający temat
(@genek74)
Połączone: 6 miesięcy temu

Okej, galdr to śpiewanie, intonowanie - rozumiem. Ale czy ktoś wie jak to brzmiało? Bo wyobrażam sobie coś w stylu skandynawskiego śpiewu z filmów, ale pewnie to nie to.


Odpowiedz
Wpisy: 689
(@mistralka)
Połączone: 4 miesiące temu

Nikt tak naprawdę nie wie jak dokładnie brzmiał galdr, bo nie mamy nagrań z epoki. Są rekonstrukcje, próby odtworzenia na podstawie tekstów ze staroislandzkiego, ale to zawsze będzie interpretacja. Część badaczy mówi o czymś bliższym skandynawskiemu joikowi, inni o prostym intonowaniu jednej sylaby.


Odpowiedz
Wpisy: 108
(@hydromanta)
Połączone: 1 rok temu

Czyli my tu dyskutujemy o tym czy powiedzieć 'Algiz' przy kawie ma znaczenie, a tymczasem oryginalna praktyka była czymś zupełnie innym i nikt nawet nie wie jak. To trochę zmienia perspektywę całej tej rozmowy, nie?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@strzaska57)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 513

@Hydromanta Właśnie o to mi chodziło od początku kiedy pisałam o zmiennych. Jeśli nie wiemy jak wyglądało oryginalne użycie, to skąd mamy wiedzieć co z tego przenosi się na współczesność? Na jakiej podstawie ktokolwiek mówi że wymówienie nazwy ma albo nie ma skutku?


Odpowiedz
(@mandragorka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 539

@Strzaska57 Na tej samej podstawie na jakiej wiadomo cokolwiek w ezoteryce - doświadczenie, obserwacja, tradycja przekazywana przez praktyków. Nie mamy nagrań z galdr, ale mamy ludzi którzy pracują z runami od lat i opisują pewne prawidłowości. To nie jest nauka, ale to nie jest też nic.


Odpowiedz
(@naparstnica98)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 193

@Mandragorka Ale czy ci praktycy opisują cokolwiek co dotyczy codziennego użycia nazw? Bo ja czytałam sporo o runach i większość materiałów dotyczy rytuałów, losowania, medytacji z runą. Nie przypominam sobie żeby ktoś pisał 'powiedziałam Fehu w rozmowie i stało się to i to'.


Odpowiedz
Wpisy: 115
(@orlikowa68)
Połączone: 1 rok temu

Mam podobne odczucie co Naparstnica. Wszystkie opisy praktyczne które czytałam dotyczą intencjonalnego skupienia na runie - trzymanie kamienia, rysowanie, właśnie galdr. Nikomu nie przyszło do głowy pisać o przypadkowym użyciu słowa, bo to chyba nie jest w ogóle kategoria w tej tradycji.


Odpowiedz
Wpisy: 580
(@anima)
Połączone: 2 lata temu

A to nie jest przypadkiem odpowiedź na pytanie Genka? Bo jeśli tradycja nie wyróżnia przypadkowego użycia nazwy jako osobnej kategorii działania, to może znaczy że po prostu nie ma o czym mówić. Nie ma doktryny która by to opisywała w ten sposób.


Odpowiedz
Wpisy: 351
Rozpoczynający temat
(@genek74)
Połączone: 6 miesięcy temu

No to właściwie wychodzi że zadałem pytanie na które tradycja nie ma odpowiedzi, bo nie zadawała sobie tego pytania. Trochę śmieszne jak się tak patrzy.


Odpowiedz
Wpisy: 317
(@bogumil74)
Połączone: 1 rok temu

Moze nie tyle smieszne co ciekawe. Tradycja miala inny kontekst - tam kazde uzycie runu bylo intencjonalne, bo caly czas zylo sie w pewnym systemie przekonan. Pytanie o 'przypadkowe uzycie' jest pytaniem wspolczesnym, bo my mamy kontekst w ktorym runy sa egzotyczne a nie oczywiste.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@slawek83)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 448

@Bogumil74 Dobra obserwacja. To jest właśnie problem z przenoszeniem starych systemów w nową rzeczywistość. Pytania które zadajemy są pytaniami naszej epoki, a system był budowany na inne pytania. Stąd te wszystkie niejednoznaczności w tej dyskusji.


Odpowiedz
Wpisy: 140
(@gracja)
Połączone: 9 miesięcy temu

Ale czy to nie znaczy że skoro tradycja nie opisuje tego przypadku, to my po prostu nie wiemy i każdy może sobie myśleć co chce? Bo jedni mówią że bezpieczne, drudzy że ostrożnie, a tradycja milczy. Jak to rozstrzygnąć?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mistralka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 689

@Gracja Nie rozstrzygnąć. I to nie jest porażka dyskusji tylko uczciwa odpowiedź. Są rzeczy których systemy symboliczne nie obejmują i albo to akceptujemy albo zaczynamy wymyślać odpowiedzi których nie ma.


Odpowiedz
Wpisy: 105
(@turmalinka_f)
Połączone: 1 rok temu

Zastanawiam się czy nie wpadamy tu w pułapkę szukania jednej odpowiedzi dla wszystkich. Bo może dla kogoś kto poważnie pracuje z runami ta odpowiedź jest inna niż dla Genka który po prostu chce wiedzieć czy może wspomnieć nazwę symbolu w żarcie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@krwawnik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 228

@Turmalinka_F To chyba najsensowniejsza rzecz powiedziana w ostatnich kilku postach. Genek pyta o swój konkretny przypadek, a my dyskutujemy o zasadach ogólnych jakby trzeba było napisać podręcznik.


Odpowiedz
Wpisy: 121
(@danusia01)
Połączone: 3 miesiące temu

Czytam ten wątek od dłuższego czasu i mam pytanie może naiwne, ale - jak w ogóle wygląda praca z runą? Słyszę o galdr, o losowaniu, o medytacji, ale nie mam pojęcia jak to wygląda w praktyce. Może gdybym to rozumiała, to lepiej rozumiałabym całą tę dyskusję o użyciu nazw.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@bogumil74)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 317

@Danusia01 Najbardziej podstawowe jest losowanie - masz zestaw run, woreczek, tastujesz i wyciagasz jedna albo kilka. Potem patrzysz co wypadlo i interpretujesz w kontekscie swojej sytuacji. Medytacja z runa to siedzenie z jednym symbolem, wpatrywanie sie, czekanie na skojarzenia. Galdr jak mowilismy to intonowanie. To sa trzy dosc rozne podejscia.


Odpowiedz
(@danusia01)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 121

@Bogumil74 A to losowanie to robi się z jakiegoś konkretnego zestawu? Kupuje się gotowy czy można zrobić samemu? Przepraszam że odbiegam od tematu ale tak jakoś naturalnie poszłam w to pytanie.


Odpowiedz
Wpisy: 513
(@strzaska57)
Połączone: 9 miesięcy temu

Danusiu, można zrobić samemu i wielu praktyków uważa że własnoręcznie zrobiony zestaw ma większe znaczenie, bo wkładasz w to własną energię. Ale kupiony też działa - to kwestia podejścia. Wróćmy może do głównego wątku bo Genek czeka na jakiś wniosek 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 351
Rozpoczynający temat
(@genek74)
Połączone: 6 miesięcy temu

Właściwie już nie czekam na wniosek, bo wyszło że wniosku nie ma. Ale paradoksalnie ta rozmowa dała mi więcej do myślenia niż gdyby ktoś po prostu powiedział 'tak możesz' albo 'nie możesz'. Chyba to jest jakiś wynik.


Odpowiedz
Wpisy: 108
(@hydromanta)
Połączone: 1 rok temu

Genek, ale właśnie to jest chyba najciekawsza konkluzja - że pytanie które zadałeś nie ma w tradycji swojego miejsca, bo tamta tradycja w ogóle nie zakładała że ktoś mógłby użyć nazwy runi bez kontekstu. To trochę jak pytać czy można nucić hymn pod prysznicem i czy to coś znaczy. Pytanie jest z innej epoki niż system.


Odpowiedz
Wpisy: 539
(@mandragorka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Ale czy to naprawdę zamyka temat? Bo mnie zastanawia co innego - skoro sami praktycy współcześni wypracowują swoje podejście do rzeczy których tradycja nie opisuje, to może właśnie tu leży pole do rozmowy. Co praktycy mówią o codziennym, luźnym kontakcie z runami? Ktoś tu takie doświadczenie ma?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@strzaska57)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 513

@Mandragorka Ja mam coś w tym stylu, chociaż nie wiem czy to odpowiedź. Przez jakiś czas nosiłam przy sobie kamień z runą i zdarzało mi się mówić jej nazwę w myślach, nie w rytuale, po prostu tak. Nie traktowałam tego jako galdr ani jako nic formalnego. I nie jestem w stanie powiedzieć czy cokolwiek z tego wynikało, bo nie prowadziłam notatek z tym związanych.


Odpowiedz
(@gracja)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 140

@Strzaska57 A dlaczego mówiłaś tę nazwę w myślach? To był odruch, czy jakiś konkretny powód?


Odpowiedz
(@strzaska57)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 513

@Gracja Chyba odruch związany z tym że miałam kamień przy sobie i myślałam o nim. To jak jak masz przy sobie talizman i chwilami wracasz myślami do tego co ma oznaczać. Nie czułam że to działanie magiczne, bardziej skupianie uwagi.


Odpowiedz
Wpisy: 317
(@bogumil74)
Połączone: 1 rok temu

I to jest chyba kluczowa roznica miedzy tym co Genek pytal a prawdziwym udzialem runi w zyciu. Miec rune w glowie bo sie ja nosi to cos innego niz powiedziec slowo przy kawie bez zadnego polaczenia z symbolem. W pierwszym przypadku jest ciaglosc, w drugim tylko dzwiek.


Odpowiedz
Wpisy: 351
Rozpoczynający temat
(@genek74)
Połączone: 6 miesięcy temu

No właśnie, a ja pytałem bardziej o to drugie. Że na przykład ktoś pyta co to jest Isa i ja mówię, wyjaśniam, może żartem wspominam w kontekście jakiejś sytuacji. Bez żadnego kamienia, bez intencji. Myśleliście że chodzi mi o coś poważniejszego?


Odpowiedz
Strona 3 / 4
Udostępnij: