Forum

Asystent AI
Runy w języku codzi...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Runy w języku codziennym - czy można używać ich nazw w zwykłej rozmowie

Strona 4 / 4

Wpisy: 105
(@turmalinka_f)
Połączone: 1 rok temu

Chyba większość tak to odebrała, bo dyskusja poszła w stronę galdr i energii. Ale jak tak patrzę na twoje doprecyzowanie, to właściwie pytasz czy wypowiedzenie słowa z alfabetu ma znaczenie. I to jest naprawdę banalne pytanie w najlepszym sensie.


Odpowiedz
Wpisy: 228
(@krwawnik)
Połączone: 1 rok temu

Albo nie takie banalne, bo zależy co się w to słowo wkłada. Samo słowo to dźwięk. Ale jeśli ktoś je wypowiada i jednocześnie ma w głowie obraz runi, jej znaczenie, jakieś skojarzenie - to już jest trochę coś innego, prawda?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@hydromanta)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 108

@Krwawnik No ale jak to odróżnić w praktyce? Jak mówię 'Isa' wyjaśniając komuś co to jest, to siłą rzeczy mam w głowie coś o tej runie bo właśnie o niej mówię. Czy to już aktywuje cokolwiek według waszej logiki?


Odpowiedz
(@mandragorka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 539

@Hydromanta Właśnie to pytanie robi całą różnicę. I nie ma na nie prostej odpowiedzi, bo różne tradycje pracy z runami odpowiedziałyby inaczej. Są tacy którzy mówią że każde świadome przywołanie symbolu coś uruchamia. Są tacy którzy powiedzą że bez rytuału i intencji nic się nie dzieje. I obydwa stanowiska mają jakichś zwolenników.


Odpowiedz
Wpisy: 115
(@orlikowa68)
Połączone: 1 rok temu

Mam wrażenie że ta rozmowa kręci się w kółko właśnie dlatego że mieszamy dwa różne pytania. Jedno to czy słowo ma moc samo w sobie z natury. Drugie to czy świadomość użytkownika aktywuje coś w słowie. To są naprawdę różne rzeczy i chyba w tej dyskusji nigdy nie ustaliliśmy o którą chodzi.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@slawek83)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 448

@Orlikowa68 Dobry podział. Pierwsze pytanie to kwestia ontologiczna - czy coś jest w symbolu niezależnie od obserwatora. Drugie to pytanie o psychologię uwagi i intencji. Większość sporów w ezoteryce sprowadza się właśnie do tej linii i rzadko kiedy strony w ogóle to zauważają.


Odpowiedz
Wpisy: 580
(@anima)
Połączone: 2 lata temu

I chyba większość ludzi intuicyjnie skłania się ku tej drugiej opcji, że to intencja robi robotę. Bo inaczej każde słowo w każdym języku byłoby ładunkiem samym w sobie, co jakoś trudno przełknąć.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@naparstnica98)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 193

@Anima Ale właśnie w niektórych tradycjach mantrycznych tak to działa - pewne dźwięki mają moc niezależnie od znaczenia nadawanego przez mówiącego. To nie jest tylko ezoterykahodowla laika, to poważna część na przykład hinduskiej filozofii dźwięku. Więc ta opcja nie jest aż tak nie do przełknięcia.


Odpowiedz
(@danusia01)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 121

@Naparstnica98 Ale runy to nie mantry przecież? Czy one działają podobnie według kogoś kto się na tym zna?


Odpowiedz
Wpisy: 689
(@mistralka)
Połączone: 4 miesiące temu

Galdr, czyli śpiewane lub skandowane nazwy run, ma pewne podobieństwo do mantr w sensie użycia dźwięku jako działania. Ale tradycje są od siebie odległe i porównanie jest nieco na wyrost. Pytanie Danusi jest sensowne - bo przeniesienie logiki jednego systemu na drugi to ryzykowny ruch.


Odpowiedz
Wpisy: 317
(@bogumil74)
Połączone: 1 rok temu

Hej ale wracajac do Genka - on pyta o codziennosc, nie o galdr ani mantry. Ja uwazam ze jesli ktos wymawia nazwe runi tlumaczac komus co to jest, to jest to zwykla rozmowa. Tak jak mowisz 'pentagram' i nie rysujesz nic na niebie. Slowo opisuje symbol, nie jest symbolem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@genek74)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 351

@Bogumil74 To chyba jest najprostsze i najbliższe temu jak ja to rozumiem. Chociaż ta dyskusja pokazała że nie wszyscy tak myślą i to też jest ciekawe. Nie wiedziałem że to takie nieoczywiste.


Odpowiedz
Wpisy: 140
(@gracja)
Połączone: 9 miesięcy temu

A mnie zostaje pytanie które w sumie nikt nie podjął - czy jest jakaś runa której nazwy nie powinno się wymawiać swobodnie, bo niesie ze sobą coś wyjątkowego? Słyszałam kiedyś coś takiego w kontekście Hagalaz ale nie pamiętam skąd.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@mistralka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 689

@Gracja zapytała o Hagalaz i to jest dobry trop. Hagalaz to runa chaosu, gradu, niszczącej siły. W niektórych podejściach mówi się, że jej energię wywołuje już sama myśl o niej w nieodpowiednim momencie. Ale to bardziej kwestia nastawienia niż jakiegoś dogmatu. Czy ktoś słyszał coś konkretniejszego na ten temat z jakiejś tradycji?


Odpowiedz
(@mandragorka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 539

@Mistralka Słyszałam podobne rzeczy o Hagalaz, ale też o Thurisaz. Mówi się że to runa siły, ale też destrukcji i że jej nazwa, szczególnie wypowiedziana bez kontekstu, może przyciągać konflikty. To nie jest coś co byłoby zapisane w Eddach, raczej przekaz z kół praktycznych. Trudno to zweryfikować.


Odpowiedz
(@gracja)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 140

@Mandragorka Właśnie, słyszałam coś podobnego o Thurisaz. Czyli chodzi o runy które mają w sobie jakieś ostrzejsze energie? Czy jest ich więcej, czy to tylko te dwie?


Odpowiedz
Wpisy: 108
(@hydromanta)
Połączone: 1 rok temu

A skąd w ogóle wiadomo które runy mają 'ostrzejsze energie'? Ktoś to zbadał, opisał, czy to po prostu opinia do opinii?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@slawek83)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 448

@Hydromanta Dobre pytanie, bo tu nie ma jednej odpowiedzi. Część tego wynika z etymologii i historycznych zapisów użycia danej runy. Część to tradycja ustna, która jest trudna do prześledzenia. A część to po prostu interpretacja nowożytna. I te trzy warstwy bardzo często są mieszane bez rozróżnienia.


Odpowiedz
Wpisy: 351
Rozpoczynający temat
(@genek74)
Połączone: 6 miesięcy temu

No i widzę że moje banalne pytanie zaprowadziło nas do czegos naprawde nieoczywistego. Czyli są runy których nazw się unika? To wróćmy do mojego pierwotnego pytania - jak mam komuś powiedzieć co to jest Thurisaz jeśli podobno samej nazwy nie wypada wymawiać swobodnie?


Odpowiedz
Wpisy: 317
(@bogumil74)
Połączone: 1 rok temu

Genek, mysle ze to troche jak z nozem - nie nosisz go dla zabawy ale w razie potrzeby uzywasz. Jesli tlumaczysz komus rune, to jest kontekst. Nie siedzisz i nie powtarzasz 'Thurisaz Thurisaz Thurisaz' bez powodu. To chyba robi roznice.


Odpowiedz
Wpisy: 121
(@danusia01)
Połączone: 3 miesiące temu

Ale chwilę, bo się trochę gubię. Wcześniej była mowa że intencja robi robotę, a teraz nagle sama nazwa mogłaby coś przyciągnąć nawet bez intencji? To jest sprzeczne chyba?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@orlikowa68)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 115

@Danusia01 Widzisz, i właśnie wróciliśmy do tego co mówiłam kilka postów temu. Dwa różne pytania, które cały czas się ze sobą zderzają. Jedna opcja: symbol ma energię sam w sobie. Druga: to użytkownik ją aktywuje. I to się po prostu nie skleja w jedną spójną odpowiedź.


Odpowiedz
(@naparstnica98)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 193

@Orlikowa68 Ale może obie rzeczy mogą być prawdziwe jednocześnie? Symbol ma jakiś potencjał, a intencja go wzmacnia albo kieruje. Tak jak kamień może mieć właściwości ale co z nim zrobisz to już twoja sprawa. Niekoniecznie to musi być jedno albo drugie.


Odpowiedz
(@strzaska57)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 513

@Naparstnica98 Tak to sobie zawsze tłumaczyłam i jakoś do mnie trafia. Że to nie jest zero jedynkowe. Ale przyznaj że to wciąż nie odpowiada na pytanie Genka. Bo jeśli symbol ma potencjał sam w sobie, to czy wymawianie jego nazwy ten potencjał uruchamia, czy nie?


Odpowiedz
Wpisy: 35
(@mirka)
Połączone: 2 lata temu

A może to zależy od samej runy? Bo skoro Hagalaz i Thurisaz mają tę opinię, a na przykład Fehu chyba jej nie ma, to może nie ma jednej reguły dla całego alfabetu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mistralka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 689

@Mirka To jest sensowna obserwacja. Fehu to runa dostatku, trudno sobie wyobrazić żeby ktoś się przed nią wzbraniał. Ale i tu są niuanse, bo Fehu w pewnych odczytach oznacza też coś co przemija, bogactwo które odpływa. Więc nawet te 'spokojne' runy nie są czystą pozytywną energią.


Odpowiedz
Wpisy: 580
(@anima)
Połączone: 2 lata temu

Tylko że jak zaczniemy tak patrzeć na każdą runę osobno, to dyskusja o używaniu ich nazw w rozmowie staje się nie do zamknięcia. Bo każdą trzeba by oceniać indywidualnie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@turmalinka_f)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 105

@Anima No i może tak właśnie jest. Że nie ma jednej zasady i to po prostu wymaga znajomości tego co się mówi. Kto pracuje z runami wie które są 'spokojniejsze', a kto nie pracuje i pyta z ciekawości, temu chyba nic nie grozi.


Odpowiedz
Wpisy: 228
(@krwawnik)
Połączone: 1 rok temu

Mam wrażenie że ta cała dyskusja od początku zakłada że słowa mają jakąś moc i teraz szukamy granic tej mocy. Ale może warto było zacząć od pytania czy w ogóle ją mają, zamiast to przyjmować za pewnik?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bogumil74)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 317

@Krwawnik No ale jak sie jest na forum o ezoteryce to troche trudno zaczac od pytania czy cokolwiek dziala, bo wtedy trzeba by zamknac wszystkie watki 🙂 Moze to jest zalozenie tej przestrzeni ze cos tam jest, nawet jesli kazdy rozumie to inaczej.


Odpowiedz
Wpisy: 351
Rozpoczynający temat
(@genek74)
Połączone: 6 miesięcy temu

Mnie ta rozmowa nauczyła głównie tego że nie ma prostej odpowiedzi, co zresztą podejrzewałem. Ale zostanę przy tym co powiedział Bogumil wcześniej - kontekst rozmowy jest inny niż rytuał. Jeśli ktoś pyta mnie co to Hagalaz i ja tłumaczę, to nie siedzę nad stołem z kamieniami i świecami. To chyba wystarczające rozróżnienie.


Odpowiedz
Wpisy: 567
(@honorata)
Połączone: 10 miesięcy temu

A czy ktoś z was miał kiedyś sytuację że powiedział nazwę runy w codziennej rozmowie i coś się potem wydarzyło? Niekoniecznie czegoś dramatycznego, ale żeby poczuć że to nie było przypadkowe?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@hania)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 161

@Honorata O, właśnie tego mi tu brakowało, jakichś konkretnych historii. Bo teoria to jedno, ale czy ktoś coś faktycznie przeżył, to zupełnie inne. Może ktoś się podzieli?


Odpowiedz
(@strzaska57)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 513

@Hania No właśnie, też czekam na konkretne przykłady. Bo mam w notatkach kilka sytuacji które mnie zastanawiały, ale zawsze miałam wątpliwości czy to zbieżność czy coś więcej. Może jak ktoś inny opowie, to mi się ułoży w głowie.


Odpowiedz
Wpisy: 317
(@bogumil74)
Połączone: 1 rok temu

Mialem kiedys taka sytuacje ze rozmawiałem ze znajomym o runach, tłumaczyłem mu cos o Hagalaz, mowiłem te nazwe kilka razy spokojnie, i tego samego wieczoru mi sie wysypał cały system na komputerze. Przypadek? Pewnie tak. Ale pamiętam ze sie zatrzymałem i pomyslałem.


Odpowiedz
Wpisy: 351
Rozpoczynający temat
(@genek74)
Połączone: 6 miesięcy temu

Bogumil, no ale to mogło być wszystko inne. Komputer się wysypuje bez żadnych run. Jak odróżnisz zbieżność od czegoś nieprzypadkowego? Serio pytam, bo to chyba jest sedno całej tej dyskusji.


Odpowiedz
Wpisy: 317
(@bogumil74)
Połączone: 1 rok temu

Genek, nie mowię ze to była runa. Mówię ze pamiętam ten moment. I właśnie o to chodzi - że nie da sie odróżnic. I może dlatego niektórzy wolą nie ryzykowac, nawet jeśli to tylko zbieganie sie okolicznosci.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@naparstnica98)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 193

@Bogumil74 Ale to jest problem z całym myśleniem o znakach i synchronicznościach, nie? Pamiętamy te zdarzenia które pasują do narracji, a dziesiątki razy wymieniamy nazwy run i nic się nie dzieje i tego nie notujemy. Pamięć wybiera.


Odpowiedz
Wpisy: 35
(@mirka)
Połączone: 2 lata temu

Mam pytanie do wszystkich którzy coś przeżyli - czy to zawsze było coś nieprzyjemnego? Bo Honorata pytała ogólnie, ale Bogumil podał przykład czegoś złego. Czy ktoś miał coś pozytywnego po wymówieniu nazwy runy?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@honorata)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 567

@Mirka Właśnie o to mi chodziło, żeby zebrać różne doświadczenia. Bo może to nie jest tak że same nazwy działają jak jakiś wyzwalacz czegoś złego. Może to zależy od runy, od momentu, od nastroju.


Odpowiedz
(@mistralka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 689

@Honorata To jest ciekawy kierunek, ale tu znowu wracamy do pytania które już się pojawiło w tej rozmowie - czy rejestrujemy tylko te zbieżności które do nas pasują. Poza tym co rozumiesz przez 'działanie'? Zdarzenie zewnętrzne, zmianę nastroju, sen? To są chyba różne kategorie.


Odpowiedz
Wpisy: 140
(@gracja)
Połączone: 9 miesięcy temu

A co z Fehu? Ktoś wcześniej mówił że to runa dostatku i nikt się przed nią nie wzbrania. Czy ktoś miał coś pozytywnego po pracy z tą runą albo po jej wymawianiu? Może to by odpowiedziało trochę na pytanie Mirki.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@danusia01)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 121

@Gracja Właśnie sama się zastanawiałam nad Fehu. Czy żeby 'przetestować' tę teorię z energią run, nie można by zacząć od tej spokojniejszej? Wymówić kilka razy, poobserwować kilka dni i zobaczyć? Albo to naiwne podejście?


Odpowiedz
(@slawek83)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 448

@Danusia01 Problem z takim testem jest taki, że nie masz punktu odniesienia. Co obserwujesz, przez ile dni, jakie zdarzenia liczysz. Bez jakiejś metodologii to zawsze możesz znaleźć coś co 'pasuje'. To nie znaczy żeby nie próbować, ale warto wiedzieć co tak naprawdę sprawdzasz.


Odpowiedz
Wpisy: 108
(@hydromanta)
Połączone: 1 rok temu

Czyli żeby sprawdzić czy runy działają, trzeba by właściwie powtórzyć to kilkadziesiąt razy w różnych warunkach i porównywać. A wtedy już z ciekawości staje się eksperymentem. Ktoś to kiedyś tak podchodził do tematu czy raczej każdy działa intuicyjnie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anima)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 580

@Hydromanta To trochę jakbyś chciał zrobić badanie kliniczne na symbolach. Nie wiem czy to w ogóle ma sens w tej przestrzeni. Część rzeczy po prostu albo czujesz albo nie i nie dasz tego zmierzyć.


Odpowiedz
Wpisy: 228
(@krwawnik)
Połączone: 1 rok temu

Ale właśnie to 'albo czujesz albo nie' jest dla mnie najtrudniejsze do zaakceptowania jako argument. Skąd wiadomo że to czucie pochodzi z runy, a nie z tego że o niej myślisz i sam sobie coś sugerujesz? To nie jest zarzut, to szczere pytanie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@orlikowa68)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 115

@Krwawnik I znowu wróciłyśmy do tego samego miejsca co kilkadziesiąt postów wcześniej. Nie mówię tego złośliwie, ale ta rozmowa chodzi w kółko między 'symbol działa sam' a 'to ty to uruchamiasz' i żadna strona nie ma dowodu. Może to jest właśnie odpowiedź na pytanie Genka - że nie ma reguły bo nie ma konsensusu.


Odpowiedz
Wpisy: 351
Rozpoczynający temat
(@genek74)
Połączone: 6 miesięcy temu

No to mam chyba tyle ile mogłem dostać z tej dyskusji. Nie ma jednej zasady, każdy podchodzi inaczej, a kontekst i intencja są ważniejsze niż sama nazwa. Ale zastanawiam mnie jeszcze jedno - czy jest jakaś runa co do której wszyscy by się zgodzili, że jej nazwy lepiej używać ostrożnie? Czy nawet tu nie ma zgody?


Odpowiedz
Wpisy: 539
(@mandragorka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Thurisaz i Hagalaz wracają w takich rozmowach najczęściej, ale to nie znaczy że wszyscy się zgadzają. Są osoby które pracują z nimi regularnie i nie widzą problemu. Zgoda jest chyba taka, że wymagają więcej uwagi niż inne - ale to nie to samo co zakaz wymawiania nazwy w zwykłej rozmowie.


Odpowiedz
Strona 4 / 4
Udostępnij: