Mam dosyć specyficzne pytanie i nie wiem, czy tutaj to właściwe miejsce, ale spróbuję. Czy ktoś próbował używać run do komunikacji z osobą, która jest... no, powiedzmy, pozbawiona empatii? Chodzi mi o kogoś, z kim nie da się normalnie porozmawiać, bo on po prostu nie przetwarza emocji tak jak reszta ludzi. Mam na myśli kogoś z ceChami psychopatii - zimny, kalkulujący, nie reaguje na normalne prośby czy rozmowy. Zastanawiam się, czy runy mogłyby jakoś pomóc w nawiązaniu kontaktu albo chociaż zrozumieniu, co tak naprawdę się z nim dzieje. Albo może ochronić się przed taką osobą? Nie wiem nawet, od czego zacząć.
Ciekawe, bo to temat, do którego podchodziłem z różnych stron. Tylko zanim odpowiem - co masz na myśli mówiąc 'komunikacja'? Czy chcesz zrozumieć tę osobę, wpłynąć na nią, czy może bardziej chronić siebie przed jej wpływem? Bo to trzy zupełnie różne sprawy i runy mogą tu działać inaczej w każdym przypadku.
Właśnie o to mi chodziło gdy przeczytałam temat - ten wątek można ciągnąć w kilku kierunkach. Ja bym dodała jeszcze czwarty: czy chcesz przejrzeć tę osobę na wylot, czyli rozgryźć jej intencje? Bo z mojego doświadczenia to często jest pierwsza potrzeba, zanim w ogóle zacznie się myśleć o 'komunikacji'. Najpierw chcemy wiedzieć, z czym mamy do czynienia.
Ja nie znam run tak dobrze jak karty, ale mam podobne doświadczenie z psychopatycznym typem w pracy. Próbowałam tarota żeby zrozumieć jego zachowania i to pomagało mi mentalnie, nawet jeśli nie zmieniało jego działań. Więc pytanie do Runolog - czy w runach jest coś podobnego? Coś co pomaga nie tyle zmienić osobę, co raczej zobaczyć wzorzec jej zachowania?
przepraszam że się wtracam, ale pytam z ciekawości - czy runy można używac na kogoś bez jego wiedzy? bo jak mam zrozumiec kogoś kto mi kłamie w żywe oczy, to chyba nie pójdę do niego z runami w ręku 🙂 czy to działa tak, że ja sam robię rzut i czytam co on oznacza dla NIEGO, a nie dla mnie?
Moim zdaniem runy w takim przypadku to za mało. Psychopata to zaburzona czakra serca i zablokowane wyższe czakry. Żadna runa tego nie naprawi, bo problem jest w energetyce tej osoby na poziomie, do którego runy nie sięgają. Tu trzeba by bioenergoterapii albo pracy z polem morficznym.
Słucham tej rozmowy i sama nie wiem co myśleć. Mam w rodzinie kogoś, kto według mnie ma podobne cechy. Zawsze myślałam, że coś jest nie tak, ale wszyscy mówili, że przesadzam. Jakoś nigdy nie przyszło mi do głowy, żeby spojrzeć na to przez runy. Czy ktoś mógłby powiedzieć, od jakich run w ogóle zacząć przy takiej sytuacji?
Ja ostatnio pracowałam z Algizem w kontekście ochrony przed toksyczną osobą i jestem ciekawa, czy ktoś z was ma podobne doświadczenia z tą runą. U mnie efekt był taki, że zaczęłam wyraźniej widzieć momenty, kiedy ta osoba próbowała manipulować - jakby taka wewnętrzna czujność się wyostrzyła. Ale nie wiem, czy to runa zadziałała czy po prostu skupienie się na problemie w rytuale.
Wchodzę w ten temat, bo jest naprawdę rzadko poruszany. Z mojej perspektywy Nauthiz w rzucie na relację z psychopatyczną osobą może mówić więcej niż cokolwiek innego - bo to runa konieczności i przymusu, i bardzo często pojawia się kiedy ktoś jest uwięziony w relacji, której nie potrafi opuścić. Nie mówię, że 'przepowie przyszłość', ale może jasno pokazać, co trzyma was razem i co tak naprawdę napędza tę dynamikę.
Czytam i mam jedno pytanie do wszystkich - czy w ogóle uważacie, że warto próbować 'komunikować się' z kimś takim przez runy, czy może lepiej skupić się wyłącznie na sobie i swojej ochronie? Bo mam wrażenie, że część z was mówi o ochronie, a część o wchodzeniu w jego energię, żeby go zrozumieć. I zastanawiam się, czy to drugie nie jest przypadkiem niebezpieczne.
Hej, przepraszam że wchodzę, bo za wiele z tego nie rozumiem. Ale mam pytanie z zupełnie innej beczki - skoro te runy to stary alfabet, to jak to możliwe, że pomagają w takich sprawach jak psychopaci? Skąd te znaczenia w ogóle pochodzą, ktoś to kiedyś wyjaśnił? Serio pytam, nie ironicznie.
To co powiedziałeś Emilek jest ważne, bo ta różnica między 'alfabet, który miał magiczne znaczenie' a 'alfabet stworzony do magii' jest sporna nawet wśród badaczy. Historycznie runy pełniły obie funkcje równolegle - inskrypcje runiczne znajdowane na kamieniach i przedmiotach są zarówno zwykłymi tekstami, jak i formułami ochronnymi. Więc pytanie 'skąd te znaczenia' nie ma jednej odpowiedzi. Ale żeby nie odchodzić za daleko - z perspektywy pracy z psychopatą to akurat nie ma wielkiego znaczenia, czy wierzysz w metafizyczne pochodzenie znaczeń. Nawet jako system symboliczny do analizy własnych reakcji - działa.
Właśnie wróciłam do tej rozmowy po kilku godzinach i chcę zapytać - bo to mi siedzi w głowie od posta Astralna - jeśli Nauthiz mówi o tym 'co trzyma razem', to jak odczytać, czy to ja jestem tym przymusem, czy ta druga osoba? Tzn. czy da się z rzutu powiedzieć, kto jest źródłem tej konieczności?
Właśnie o to chodzi - pozycja runy w rzucie robi ogromną różnicę. Nauthiz w pozycji dotyczącej ciebie mówi o twoich wewnętrznych ograniczeniach lub potrzebach, które trzymają cię w tej relacji. W pozycji dotyczącej drugiej osoby lub samej relacji - mówi o zewnętrznym przymusie, sytuacji, okolicznościach. Jaki układ stosowałaś?
W rzucie trójkowym pozycja środkowa - teraźniejszość - zazwyczaj opisuje dynamikę sytuacji, nie konkretnie ciebie ani konkretnie jego. Więc Nauthiz tam to raczej stan relacji: coś, co jest teraz zamrożone przez konieczność. Bardziej bym zwrócił uwagę na to, co wypadło jako potencjał - co to było?
Sowulo jako potencjał przy Nauthiz w środku to akurat bardzo konkretne ustawienie. Nie musi oznaczać, że relacja się naprawi - może po prostu mówić, że TY wyjdziesz z tego jaśniej. Że ta konieczność, cokolwiek ją tworzy, doprowadzi do jakiejś klarowności. Przynajmniej tak bym to czytała. Ale czy Runolog lub Astralna mają inne zdanie?
Słucham tej interpretacji i mam pytanie - czy to nie jest tak, że my tu czytamy runy przez pryzmat tego, czego chcemy, żeby mówiły? Tzn. rozumiem, że Sowulo jako potencjał może oznaczać jasność - ale czy nie dopasowujemy interpretacji do sytuacji, bo tak jest wygodniej? Sama sobie zadaję to pytanie przy pracy z kamieniami.
Ale właśnie - i tu wracam do mojego wcześniejszego pytania o intencję. Jeśli robimy rzut, żeby 'zrozumieć psychopatę', to już na starcie mamy gotową narrację i łatwo jest wcisnąć każdą runę w schemat 'on jest winny'. Czy ktoś z was kiedyś zrobił rzut i wyszło coś, co pokazało własną winę w tej dynamice? I co z tym zrobiliście?
Hej, wchodzę tu trochę z boku - w tej rozmowie mówicie dużo o rozumieniu tej osoby, ale zastanawiam się nad czymś innym. Czy runy mogą działać jako coś w rodzaju... ostrzeżenia? Tzn. czy zanim coś złego się wydarzy, można zauważyć sygnały w rzutach? Bo interesuję się bardziej zjawiskami i zastanawiam się, czy to działa podobnie.
Czytam tę rozmowę i mam pytanie trochę praktyczne - skoro mówicie o Algiz do ochrony i Nauthiz do czytania sytuacji, to czy jest jakaś runa, której absolutnie nie powinno się używać kiedy mamy do czynienia z taką osobą? Tzn. czy jest coś, co mogłoby pogorszyć sprawę albo przyciągnąć złą energię zamiast odpychać?
Wracam tu po dłuższej chwili i chcę zapytać o coś, co mnie nurtuje od początku tej rozmowy. Mówicie o 'psychopacie' jakby to był jednoznaczny termin, ale ta osoba w mojej rodzinie - nie wiem, czy jest psychopatą, nikt jej nie diagnozował. Czy runy mogą pokazać, z jakim 'typem' trudnej osoby mamy do czynienia, czy to nie ma dla run znaczenia?
To co Jadea96 napisała o granicach tej praktyki - że runy nie diagnozują - jakoś mnie uspokoiło, ale zaraz pojawiło się nowe pytanie. Jeśli nie mogę za pomocą rzutu ustalić, z czym mam do czynienia, to jak w ogóle mam interpretować to, co wychodzi? Bo robię te rzuty i widzę pewien wzorzec, ale nie wiem, czy to wzorzec relacji, czy wzorzec mojego myślenia o tej relacji.
Mnie to pytanie Karii też dotknęło, bo sama mam ten problem. Robię rzut i potem spędzam godzinę na interpretowaniu, czy ta runa mówi o mnie, czy o nim, czy o nas razem. I za każdym razem dochodzę do innego wniosku. Czy jest jakiś sposób, żeby to ustrukturyzować lepiej niż rzut trójkowy?
Jest kilka rzutów, które mają bardziej precyzyjny podział ról. Tzw. rzut krzyżowy lub celtycki układ - choć ten drugi pochodzi z tarota - mają pozycje osobno dla ciebie, dla drugiej osoby, dla sytuacji zewnętrznej i dla ukrytych wpływów. Przy runach można to zaadaptować. Ale zanim do tego przejdziemy - ile run zazwyczaj używasz w jednym rzucie?
Trzy runy to wcale nie jest mało - ale masz rację, że bez jasno określonych pozycji przed rzutem łatwo interpretować post factum. Ja robiłam ten błąd przez długi czas. Czy przed rzutem formułujesz pytanie na piśmie, czy tylko w głowie?
Mam pytanie troche z boku - czy mozna uzyc run do tego, zeby po prostu ocenic czy w ogole jest sens trzymac taki kontakt z ta osoba? Nie zeby ja zrozumiec, nie zeby sie chronic, tylko zeby dostac jakas odpowiedz: zostawic czy nie. Czy runy tak dzialaja?
Słucham tej dyskusji o strukturze rzutów i mam taką refleksję - może problem nie leży w liczbie run ani w układzie, tylko w tym, że pytamy o zewnętrzny obiekt? Tzn. ta rozmowa w kółko wraca do 'jak odczytać psychopatę przez runy', a może runy są systemem, który po prostu nie ma dostępu do cudzej psychiki? Ktoś ma inne zdanie?
