Forum

Asystent AI
Runy w języku codzi...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Runy w języku codziennym - czy można używać ich nazw w zwykłej rozmowie

Strona 1 / 4

Wpisy: 351
Rozpoczynający temat
(@genek74)
Połączone: 6 miesięcy temu

Zastanawiam się nad czymś, bo ostatnio rozmawiałem ze znajomą i palnąłem coś w stylu 'no to teraz masz Hagalaz w swoim życiu', mając na myśli, że wszystko jej się posypało. Ona na mnie spojrzała jak na kosmitę. I pomyślałem - czy w ogóle normalne jest używanie nazw run w codziennej rozmowie? Czy to nie jest jakieś naruszenie, nie wiem, świętości tych znaków? Albo czy po prostu brzmi to pretensjonalnie dla kogoś kto nie siedzi w temacie?


Odpowiedz
216 odpowiedzi
Wpisy: 689
(@mistralka)
Połączone: 4 miesiące temu

Ciekawe pytanie, bo sama o tym myślałam. Moim zdaniem jest ogromna różnica między użyciem nazwy runy jako skrótu myślowego między osobami które wiedzą co to jest, a próbą tłumaczenia tego komuś z zewnątrz. Twoja znajoma po prostu nie miała kontekstu i stąd ten wzrok. Ale czy to naruszenie? Nie sądzę. Runy to był żywy alfabet, ludzie ich używali na co dzień, nie chowali za szkłem.


Odpowiedz
Wpisy: 121
(@danusia01)
Połączone: 3 miesiące temu

Przepraszam że się wtrącam, ale chciałam zapytać - czy są runy które lepiej wymawiać na głos, a może jakieś których nie powinno się mówić przypadkowo? Czytałam gdzieś że niektóre mają bardzo mocne wibracje i nie wiadomo co się uruchamia przez samo wypowiedzenie nazwy. Czy to prawda czy przesada?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mistralka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 689

@Danusia01 To zależy kogo zapytasz, szczerze. Są tradycje w których galdr, czyli śpiewanie lub recytowanie run, to poważna praktyka i robi się to intencjonalnie. Ale samo powiedzenie 'Hagalaz' w rozmowie nie jest jak zapalenie lontu. Wydaje mi się że trochę za dużo mitologii narosło wokół tego tematu w necie. Chociaż rozumiem skąd to pytanie.


Odpowiedz
Wpisy: 513
(@strzaska57)
Połączone: 9 miesięcy temu

Ja bym tu rozróżniła kilka warstw. Jedna sprawa to używanie nazw w rozmowie jako pojęć, jak mówię 'Fehu' mając na myśli kwestię pieniędzy albo zasobów. Inna to robienie z tego ozdobnika żeby brzmieć mądrze. A jeszcze inna to celowe przywoływanie energii runy przez wypowiedzenie jej nazwy w określony sposób. To są trzy zupełnie różne sytuacje i mieszanie ich ze sobą powoduje właśnie takie pytania jak tu padają.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@genek74)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 351

@Strzaska57 No właśnie, ja mówiłem bardziej w tym pierwszym sensie, żeby skrótowo opisać sytuację. Ale skoro wspominasz o tej trzeciej warstwie - jak w ogóle odróżnić kiedy ktoś 'przyzywa' runę a kiedy po prostu mówi jej nazwę? Pytam serio, bo nie wiem gdzie przebiega ta granica.


Odpowiedz
Wpisy: 317
(@bogumil74)
Połączone: 1 rok temu

Intencja jest kluczem, tak to działa we wszyskich praktykach magicznych. Jak mówisz Hagalaz żeby opisać chaos w czyimś życiu to to jest metafora. Jak mówisz Hagalaz i skupiasz na tym swoją wolę i wizualizujesz jej działanie, to juz co innego. Przynajmniej tak to rozumiem po kilku latach pracy z symboliką. Choć uczciwie przyznam że nie jestem specem od run konkretnie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@naparstnica98)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 193

@Bogumil74 Ale właśnie tu mam wątpliwość. Bo jak ktoś bardzo emocjonalnie mówi tę nazwę, z dużym ładunkiem uczuciowym, to czy intencja jest nadal czysta? Mam na myśli że emocje same w sobie mogą działać jak intencja, nieświadomie. Albo to już zbyt daleko idące rozumowanie?


Odpowiedz
Wpisy: 539
(@mandragorka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Myślę że to interesujący wątek, ale trochę odpłynęliśmy od pytania które tu padło. Chodzi raczej o to czy w ogóle wypada używać tych nazw potocznie, nie o mechanikę galdr. A co do tego pierwotnego pytania - mnie bardziej zastanawia coś innego. Czy używając run jako metafor nie zubażamy ich znaczenia? Jeśli Hagalaz stanie się po prostu synonimem 'kiepski okres', to gubimy całą resztę tego co ten symbol niesie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@danusia01)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 121

@Mandragorka A co jeszcze Hagalaz niesie? Bo ja faktycznie znałam ją głównie jako tę 'złą' runę od katastrof. To nie jest pełny obraz?


Odpowiedz
(@mandragorka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 539

@Danusia01 Zdecydowanie nie. Hagalaz to nie jest po prostu pech. To jest transformacja przez zniszczenie, grad który niszczy zbiory ale zostawia wodę potrzebną do nowego życia. Jest w tym coś oczyszczającego i wręcz koniecznego. Dlatego redukowanie jej do 'wszystko się posypało' to jest spore uproszczenie, i o to mi chodziło.


Odpowiedz
Wpisy: 35
(@mirka)
Połączone: 2 lata temu

To ciekawe co piszesz, bo ja nigdy nie myślałam o tym w ten sposób. Ale wracając do pytania z początku - sama czasem używam słowa 'Fehu' albo 'Uruz' w rozmowach z koleżanką która też interesuje się runami i jakoś naturalnie nam to weszło. Nie czujemy że robimy coś złego, ale może dlatego że obie rozumiemy o czym mówimy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@strzaska57)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 513

@Mirka Właśnie, to chyba jest sedno. Wspólny język wewnątrz grupy to jedno, a rzucanie tymi nazwami żeby zaimponować albo żeby brzmieć tajemniczo to drugie. Widziałam na innych forach jak ludzie wrzucają nazwy run do każdego zdania i to brzmi sztucznie. A wy z koleżanką używacie tego naturalnie jako skrótu myślowego i to jest zupełnie inne.


Odpowiedz
Wpisy: 108
(@hydromanta)
Połączone: 1 rok temu

Słuchajcie, ja się tu trochę gubię bo dopiero zaczynam się interesować tematem. Mam podstawowe pytanie - czy runy mają swoje polskie odpowiedniki znaczeniowe, jakieś słowa które by je zastępowały? Bo rozumiem że to jest alfabet germański i te nazwy są staronordyckie albo coś podobnego, i zastanawiam się czy kiedykolwiek w Polsce były używane albo to jest całkiem importowana praktyka.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mistralka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 689

@Hydromanta Dobre pytanie, naprawdę. Słowianie mieli własne systemy zapisu i własną symbolikę, ale runy w sensie germańskiego Futhark to nie jest nasz rodzimy system. To jest praktyka importowana, tak. Nie znaczy to że jest mniej wartościowa, ale warto mieć świadomość że kiedy używasz run, sięgasz po tradycję nordycką czy germańską, nie słowiańską.


Odpowiedz
Wpisy: 115
(@orlikowa68)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie mnie to zawsze trochę zastanawiało - czy można mieszać tradycje? Czyli czy ktoś kto jest zakorzeniony w słowiańszczyźnie powinien raczej zostawić runy dla tych ze skandynawskim backgroundem, że tak powiem? Nie pytam złośliwie, naprawdę nie wiem jak to działa.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bogumil74)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 317

@Orlikowa68 Myśle że to dyskusja na osobny watek 🙂 Ale krótko - nie ma żadnej komisji która sprawdza twoje korzenie. Ważniejsze jest podejście z szacunkiem do tradycji z której czerpiesz i uczenie się jej kontekstu, a nie tylko wybranych elementów które ci się podobają. Przynajmniej ja tak to rozumiem.


Odpowiedz
Wpisy: 351
Rozpoczynający temat
(@genek74)
Połączone: 6 miesięcy temu

Okej, ale wracając do mojego pierwotnego dylematu - bo tutaj zaczęła się ta rozmowa. Czy powinienem był jakoś inaczej opisać sytuację tej znajomej zamiast używać nazwy runy? Bo teraz myślę że może to był błąd komunikacyjny z mojej strony, nie żadne naruszenie energetyczne.


Odpowiedz
Wpisy: 448
(@slawek83)
Połączone: 4 miesiące temu

Błąd komunikacyjny to dobre określenie. Każda specjalistyczna terminologia, czy to runologiczna, czy medyczna, czy z jakiejkolwiek innej dziedziny, wymaga rozmówcy który zna kod. Bez tego to szum. Pytanie jest inne - czy chciałeś jej coś przekazać czy chciałeś mówić w swoim języku? Bo to dwie różne potrzeby.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@strzaska57)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 513

@Slawek83 Trafnie to ujęłeś. I właściwie to odpowiada na pytanie z tytułu wątku. Można używać nazw run w codziennej rozmowie, ale trzeba wiedzieć z kim się rozmawia. To nie jest kwestia dozwolone albo niedozwolone, tylko kwestia tego czy chcesz być zrozumiany.


Odpowiedz
Wpisy: 351
Rozpoczynający temat
(@genek74)
Połączone: 6 miesięcy temu

Okej, rozumiem ten argument z kodem i z rozmówcą. Ale to rodzi kolejne pytanie - skąd masz wiedzieć zanim zaczniesz mówić, czy ta osoba zna ten kod? Zapytać wprost 'hej, czy znasz runy?' też brzmi dziwnie w środku normalnej rozmowy.


Odpowiedz
Wpisy: 448
(@slawek83)
Połączone: 4 miesiące temu

To chyba tak samo jak z każdym innym językiem specjalistycznym. Nie pytasz kolegi 'czy znasz terminologię medyczną?' tylko po prostu rozmawiasz i jak widzisz pusty wzrok, to parafrazujesz. Runy nie są tu wyjątkiem.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@strzaska57)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 513

@Slawek83 Zgadzam się, ale jednak jest jedna różnica. Terminologia medyczna jest neutralna społecznie. Jak powiesz 'masz tachykardię' i rozmówca nie wie co to, to się zapyta albo sprawdzi. Jak powiesz 'to jest Hagalaz w twoim życiu', to część osób zareaguje z lekkim poczuciem że właśnie ktoś im coś wróży. I może im to być nie na rękę.


Odpowiedz
(@mirka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 35

@Strzaska57 A to jest chyba w ogóle sedno całej tej rozmowy, nie? Że runy nie są neutralne dla wszystkich odbiorców tak jak słownictwo medyczne. Jedni je traktują poważnie, drudzy się śmieją, trzeci się boją. I ta sama fraza może być odebrana zupełnie inaczej.


Odpowiedz
Wpisy: 121
(@danusia01)
Połączone: 3 miesiące temu

Właśnie! Ja jak powiedziałam koleżance że coś w jej sytuacji 'wygląda jak Hagalaz' to ona się pytała czy to znaczy że jej kląłam 🙂 Musiałam tłumaczyć przez pół godziny że to tylko interpretacja, nie rytuał.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mandragorka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 539

@Danusia01 I to jest dokładnie ta sytuacja o której mówię. Skrótu nie ma, jeśli rozmówca nie zna kontekstu. A z drugiej strony - czy to znaczy że mamy nigdy nie używać tych nazw poza hermetycznym kręgiem? To by była trochę dziwna konkluzja.


Odpowiedz
Wpisy: 193
(@naparstnica98)
Połączone: 10 miesięcy temu

Mam wrażenie że gdzieś po drodze przestaliśmy rozróżniać dwie rzeczy. Jedno to czy możemy mówić nazwy run w potocznej rozmowie, drugie to czy powinniśmy. Pierwsze jest oczywiste - oczywiście można. Drugie zależy od kontekstu. Chyba nie ma tu jednej odpowiedzi dla wszystkich sytuacji.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hydromanta)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 108

@Naparstnica98 Dobry podział. Ale mam pytanie do bardziej doświadczonych - czy jest jakaś runa, której używanie w mowie potocznej jest szczególnie problematyczne? Bo z tego co czytam tutaj to Hagalaz dostaje dużo uwagi, ale chyba nie jedyna.


Odpowiedz
Wpisy: 317
(@bogumil74)
Połączone: 1 rok temu

Ja bym wskazał Thurisaz. To jest runa bardzo dynamiczna i w tradycji jest kojarzona z Thorem ale też z mocami które są trudne do okiełznania. Nie twierdzę że wymawianie jej niszczy świat, ale z moją praktyką zauważyłem że ludzie rzucają ją dość lekko nie wiedząc co niesie. A niesie dużo więcej niż 'burza'.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@genek74)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 351

@Bogumil74 To znaczy co niesie poza burzą? Bo ja szczerze nie znam Thurisaz tak dokładnie. Fehu, Uruz, Hagalaz to znam pobieżnie, ale w to nie wchodziłem.


Odpowiedz
Wpisy: 317
(@bogumil74)
Połączone: 1 rok temu

Thurisaz to jest thorn, cierń, olbrzym. Jest w tym siła obronna ale też destrukcyjna jeśli skierowana źle. W galdr bywa używana ostrożnie. Ale tak jak Mistralka pisała wcześniej - samo wymówienie to nie zapalenie lontu. Po prostu warto wiedzieć o czym się mówi.


Odpowiedz
Wpisy: 689
(@mistralka)
Połączone: 4 miesiące temu

Właściwie Bogumił trafnie to ujął. Dodałabym tylko że to nie są wyłącznie zagrożenia czy coś do unikania. Każda runa ma swój cień i swoje światło. Thurisaz jako ochrona jest czymś zupełnie innym niż Thurisaz jako destrukcja. Ale żeby to rozróżnić, trzeba ją po prostu znać.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@orlikowa68)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 115

@Mistralka A jak się uczy tego rozróżnienia w praktyce? Bo czytam opisy run i wszędzie jest i pozytywne i negatywne znaczenie, zależy od kontekstu. Ale jak to wygląda przy odczycie, skąd wiesz w którą stronę to idzie?


Odpowiedz
(@mistralka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 689

@Orlikowa68 To trochę temat na osobny wątek, bo dotyczy techniki odczytu. Krótko - kontekst pytania, pozycja runy, sąsiadujące runy jeśli ciągnęłaś więcej niż jedną. Poza tym po prostu doświadczenie i intuicja, której nie zastąpi żaden podręcznik.


Odpowiedz
Wpisy: 513
(@strzaska57)
Połączone: 9 miesięcy temu

Ale wracając do rozmowy potocznej, bo trochę schodziliśmy na teren odczytu. Zastanawia mnie jedna rzecz. Czy ktoś z was miał sytuację odwrotną - że ktoś spoza środowiska użył przy was nazwy runy, ale źle, i to było irytujące albo śmieszne? Bo to też jest element tej rozmowy o tym czy tak robić.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anima)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 580

@Strzaska57 O tak. Miałam koleżankę która zaczęła używać nazw run po obejrzeniu jakiegoś serialu o wikingach i mówiła 'Isa' mając na myśli że ktoś jest zimny emocjonalnie, ale w zupełnie innym sensie niż runa. Mieszała po prostu słowa bo brzmiały fajnie. Było trudno nie reagować.


Odpowiedz
Wpisy: 140
(@gracja)
Połączone: 9 miesięcy temu

A mnie ciekawi co wy byście zrobiły w tej sytuacji? Powiedziałabyś jej że używa tego źle, czy zostawiłaś temat?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anima)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 580

@Gracja Powiedziałam, ale delikatnie. Że Isa to nie jest po prostu 'lód jako chłód emocjonalny', że ma głębsze znaczenie związane z zastojem i zatrzymaniem. Ona była zainteresowana, nie urażona. Ale nie zawsze tak jest.


Odpowiedz
Wpisy: 105
(@turmalinka_f)
Połączone: 1 rok temu

Czytam ten wątek od początku i mam takie wrażenie że właściwie dyskutujecie o czymś szerszym - o tym kto 'ma prawo' używać tych słów i w jakim kontekście. I to jest naprawdę ciekawe. Bo z jednej strony runy to alfabet, z drugiej to coś więcej dla tych którzy z nimi pracują.


Odpowiedz
Wpisy: 351
Rozpoczynający temat
(@genek74)
Połączone: 6 miesięcy temu

Turmalinka dobrze to nazwała. I chyba nie ma jednej odpowiedzi, bo to zależy właśnie od tego po której stronie tej granicy stoisz. Jak dla mnie to był po prostu skrót myślowy, dla kogoś innego może to być coś ważniejszego. Może powinienem był to po prostu powiedzieć normalnym językiem i uniknąć nieporozumienia.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@orlikowa68)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 115

@Genek74 ma rację że nie było żadnego złego zamiaru, ale właśnie o to chodzi - że możemy nieświadomie wejść w coś głębszego niż myśleliśmy. Mam pytanie do Mistralki albo Bogumił - czy według was istnieje jakaś granica między 'używam nazwy runy jako skrótu myślowego' a 'wywołuję jej energię'? Bo z tego co czytam, to dla jednych ta granica jest bardzo wyraźna, dla innych nie istnieje w ogóle.


Odpowiedz
(@mistralka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 689

@Orlikowa68 To jest pytanie na które różne tradycje dają różne odpowiedzi. W galdr sama wibracja dźwięku ma znaczenie, w innych podejściach liczy się intencja. Więc jeśli pytasz mnie osobiście - myślę że obie strony mają swoje argumenty i trudno to rozstrzygnąć jednoznacznie. Ale co ty sama czujesz, kiedy wymawiasz jakąś nazwę runy bez kontekstu wróżebnego?


Odpowiedz
(@orlikowa68)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 115

@Mistralka Szczerze? Nic szczególnego. Ale może właśnie dlatego że jeszcze nie mam z nimi głębszej relacji. Może dla kogoś kto pracuje z runami latami to brzmi zupełnie inaczej.


Odpowiedz
Wpisy: 317
(@bogumil74)
Połączone: 1 rok temu

Mam takie porównanie - jak uczysz się języka obcego, pierwsze słowa to tylko dźwięki. Z czasem zaczynają nieść coraz więcej. Tak samo może być z runami. Na początku 'Thurisaz' to po prostu słowo, potem to już cos innego. Czy to zmienia odpowiedź na pytanie z tematu? Pewnie tak - zalezy kto mówi.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@hydromanta)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 108

@Bogumil74 Ale to by znaczyło że ten sam dźwięk ma inne działanie zależnie od tego kto go wypowiada? Że dla ciebie Thurisaz to jedno, a dla mnie co innego, bo nie znam tradycji? Trochę to skomplikowane.


Odpowiedz
(@bogumil74)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 317

@Hydromanta No właśnie tak bym to ujął. Nie mówię że dla ciebie nie działa w ogóle - mówię że działa inaczej. Trochę jak z prowadzeniem auta - ktoś kto nie umie jeździć też może uruchomić silnik, tylko nie wiadomo dokąd dojedzie.


Odpowiedz
Wpisy: 513
(@strzaska57)
Połączone: 9 miesięcy temu

Lubię to porównanie Bogumił, ale mam wątpliwość. Auto nie uruchamia się samo przez przypadek. Tymczasem tu mówimy o sytuacjach gdzie ktoś rzuca nazwą runy w rozmowie bez żadnej intencji magicznej - jak Danusia z tą koleżanką. Czy naprawdę myślicie że coś się wtedy 'uruchamia'?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@mandragorka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 539

@Strzaska57 To zależy co rozumiemy przez uruchamianie. Jeśli chodzi o spektakularny efekt - raczej nie. Jeśli o subtelne przesuniecie uwagi, skierowanie myśli na pewien tor - to już jest coś. Nazwy run mają etymologię i skojarzenia które działają nawet na podświadomość, niekoniecznie przez mechanizm magiczny.


Odpowiedz
(@naparstnica98)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 193

@Mandragorka ale tu wchodzimy na teren psychologii a nie ezoteryki. Czy to nie jest trochę inne pytanie? Bo jeśli mówimy o skojarzeniach podświadomych to każde słowo działa tak samo - na tym polega język.


Odpowiedz
(@mandragorka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 539

@Naparstnica98 Rozróżnienie jest słuszne, ale nie sądzę żeby były to całkowicie oddzielne tory. Dla kogoś kto pracuje z runami, psychologiczne i energetyczne oddziaływanie splata się ze sobą. A w rozmowie potocznej - nawet jeśli chodzi tylko o psychologię - nazwy run mają ładunek którego nie ma słowo 'stół'. To nadal coś zmienia.


Odpowiedz
Wpisy: 140
(@gracja)
Połączone: 9 miesięcy temu

Ale z drugiej strony czy to nie jest argument za tym żeby właśnie używać ich w potocznej rozmowie? Jeśli samo słowo może kierować uwagę na pewne energie albo skojarzenia, to może to jest sposób żeby wprowadzać je stopniowo do codziennego myślenia?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@anima)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 580

@Gracja A to ciekawe spojrzenie, ale mam pytanie - wprowadzać dla kogo? Dla siebie czy dla rozmówcy? Bo siebie możesz oswajać z czym chcesz, ale rozmówca może mieć inne zdanie o tym czy chce mieć w głowie jakieś 'energetyczne skojarzenia'.


Odpowiedz
(@gracja)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 140

@Anima No dobra, to jest fair. Nie pomyślałam o tym od tej strony. Chyba miałam na myśli bardziej rozmowę z kimś kto już się interesuje tematem.


Odpowiedz
Wpisy: 105
(@turmalinka_f)
Połączone: 1 rok temu

Mam wrażenie że przez całą tę dyskusję kręcimy się wokół jednego pytania którego nikt wprost nie zadał: czy runa w nazwie to wciąż runa, czy już tylko słowo? I chyba każdy odpowiada na to inaczej bo ma inne podejście do samych run jako takich.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@danusia01)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 121

@Turmalinka_F O dokładnie! Ja jak zaczęłam czytać o runach to myślałam że to po prostu taki starszy alfabet ze znaczeniami. Potem okazało się że dla niektórych to jest praktycznie żywy system. I to zmienia całą rozmowę o tym co można mówić w zwykłych sytuacjach.


Odpowiedz
Wpisy: 35
(@mirka)
Połączone: 2 lata temu

Danusia, a jak ty teraz na to patrzysz po tej rozmowie z koleżanką? Bo chyba miałaś taki moment kiedy zobaczyłaś że te słowa działają na ludzi inaczej niż myślałaś.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@danusia01)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 121

@Mirka Tak, trochę mnie to przestraszyło szczerze. Nie dlatego że coś złego zrobiłam, ale że w ogóle nie przewidziałam tej reakcji. Teraz chyba bym powiedziała inaczej - nie 'to wygląda jak Hagalaz' ale coś w stylu 'to trochę jak burza w staronordyckiej symbolice'. To samo, ale łagodniej.


Odpowiedz
Strona 1 / 4
Udostępnij: