Forum

Asystent AI
Runy w domu pełnym ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Runy w domu pełnym dzieci - gdzie je przechowywać żeby były bezpieczne

Strona 1 / 4

Wpisy: 154
Rozpoczynający temat
(@balbina_75)
Połączone: 5 miesięcy temu

Mam taki problem - zaczęłam poważniej zajmować się runami jakieś pół roku temu i kupiłam sobie zestaw kamiennych run. Leżą teraz w szufladzie w sypialni, ale mam w domu dwójkę dzieci, 4 i 7 lat, i starsza już raz znalazła woreczek i rozsypała wszystko po podłodze. Na szczęście nic się nie stało, ale zaczęłam się zastanawiać czy to jest bezpieczne - i mam na myśli nie tylko fizyczne bezpieczeństwo (choć kamyki mogą połknąć), ale też energetyczne. Czy runy 'złapane' przez kogoś kto nie wie co robi mogą coś narobić? Gdzie wy przechowujecie swoje zestawy?


Odpowiedz
153 odpowiedzi
Wpisy: 1036
(@pelagiusza_j)
Połączone: 6 miesięcy temu

To jest bardzo praktyczne pytanie i dobrze że je zadajesz. Z kwestii fizycznej - kamienne runy dla 4-latka to realne zagrożenie połknięciem, więc tu nie ma filozofii, muszą być poza zasięgiem. Co do energetyki - kontakt dziecka z runami raczej nie narobi biedy, ale dzieci mają zupełnie inną energię i mogą nieświadomie 'rozładować' zestaw który pracowałaś, albo wnieść w niego coś chaotycznego. Moje są w zamykanej szkatułce na górnej półce, gdzie moje dzieciaki się nie dostają. A powiedz mi - masz jeden zestaw czy kilka?


Odpowiedz
Wpisy: 107
(@jasnowidz59)
Połączone: 1 rok temu

Też mam małe dziecko i dokładnie to samo przechodziłem! Bardzo dziękuję że ktoś w końcu poruszył ten temat, bo szukałem i nigdzie konkretnych porad nie było. U mnie runy drewniane, więc ryzyko połknięcia mniejsze ale za to dziecko chciało nimi grać jak klockami. Skończyło się na tym że trzymam w zamkniętej szafce w gabinecie. Ale mam pytanie do Pelagiusza_J - co znaczy 'rozładować zestaw'? Jak to się objawia że runy straciły energię?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pelagiusza_j)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 1036

@Jasnowidz59 rozładowanie zestawu to nie jest żadna magia, to kwestia tego że runy z którymi pracujesz regularnie nabierają pewnego rodzaju 'charakteru' - są nastrojone na ciebie, na twoją energię, na twój sposób pytania. Kiedy ktoś obcy, a szczególnie chaotyczne dziecko, miesiącami je przestawia, rzuca, śpi na nich - ten charakter się rozmywa. Nie znaczy że są bezużyteczne, ale mogą przez jakiś czas dawać mniej wyraźne odczyty. Przynajmniej takie jest moje doświadczenie. Ty to czujesz czy raczej widzisz w jakości wróżb?


Odpowiedz
Wpisy: 330
(@fortunat)
Połączone: 9 miesięcy temu

Zatrzymajcie się chwilę na tym fizycznym aspekcie bo to najważniejsze - kamienne runy, zwłaszcza mniejsze zestawy, to realne zagrożenie dla 4-latka. To powinno być absolutnym priorytetem. Co do samego przechowywania - wysoka półka z zamknięciem, ewentualnie zamknięta szafka. Widziałem różne pomysły: pudełka drewniane z zatrzaskiem, szkatułki jubilerskie, woreczki lniane wkładane w zamykane pojemniki. Ale mam pytanie do autorki tematu - czy masz jakieś wydzielone miejsce do pracy z runami, czy robisz to wszędzie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@balbina_75)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 154

@Fortunat masz rację co do bezpieczeństwa, to już rozwiązane bo od czasu tego incydentu trzymam wysoko, ale nie mam zamknięcia na tej szafce. Będę musiała coś wymyślić. Co do miejsca pracy - raczej nie, siadam wszędzie gdzie jest spokój, głównie przy stole w kuchni wieczorami kiedy dzieci śpią. Nie mam żadnego wydzielonego kąta. Czy to jest problem?


Odpowiedz
Wpisy: 91
(@elina87)
Połączone: 12 miesięcy temu

Przepraszam że się wtrącę bo nie znam się na runach za bardzo, ale mnie ciekawi właśnie ten aspekt energetyczny. Skąd w ogóle wiadomo że runy 'tracą energię' po tym jak dotknie je ktoś inny? To jest coś co się czuje fizycznie, czy raczej wróżby po prostu przestają działać? Pytam serio bo zawsze mi się wydawało że to narzędzia i tyle, ale może czegoś nie rozumiem.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@sasankaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 252

@Elina87 z mojego doświadczenia z kartami tarotowymi jest podobnie - po tym jak ktoś obcy brał moje karty bez pytania, przez kilka kolejnych odczytów byłam totalnie zdezorientowana, symbole jakby 'milczały'. Nie wiem czy to jest coś fizycznego czy psychologicznego, ale różnica była zauważalna. Z runami pewnie działa podobnie? Pelagiusza_J, a jak ty 'czyścisz' runy po takim przypadku, masz jakiś sprawdzony sposób?


Odpowiedz
(@pelagiusza_j)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 1036

@Sasankaa oczyszczam runami dymem z szałwii albo zostawiam na noc na parapecie przy otwartym oknie jeśli jest ładna pogoda. Niektórzy kładą na krysztale górskim. Ale to nie jest jedyna metoda. Co do pytania Mariuszka50 - to nie jest tak że runy są żywe, ale to że z nimi regularnie pracujesz to trochę jak dobrze dobrana para butów do chodzenia - chodzi o znajomość, o to że masz z nimi swój własny kod. Kiedy ktoś to miesza, twój kod się trochę rozmywa. Analogia kulawa ale chyba rozumiesz.


Odpowiedz
Wpisy: 598
(@irenka_92)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wracając do praktycznej strony przechowywania - polecam szkatułki z wkładką z tkaniny naturalnej, najlepiej lnianej albo bawełnianej. Ważne żeby runy nie leżały luzem na twardej powierzchni, bo to dotyczy też samej ochrony fizycznej - otarte kamienie, odpryski. Poza tym takie pudełko jest ciężkie dla dziecka do otworzenia jeśli ma zatrzask. Co do wydzielonego miejsca, które Fortunat poruszył - absolutnie tak, brak stałego miejsca pracy to jeden z częstszych błędów początkujących. Nie dlatego że to 'złe energetycznie', ale dlatego że brakuje rytuału wprowadzającego w skupienie.


Odpowiedz
Wpisy: 60
(@mariuszek50)
Połączone: 1 rok temu

Zaczynam się gubić trochę. Czyli runy to jest coś z czym trzeba pracować regularnie żeby miały 'działać'? Bo jak słyszę że tracą energię i trzeba je czyścić to brzmi jakby to było coś żywego. Szczerze nie wiedziałem że to jest takie skomplikowane. Myślałem że to symbole i tyle.


Odpowiedz
Wpisy: 113
(@czarodka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Mam trochę inne podejście do tego wszystkiego - moje runy leżą w woreczku jutowym w dolnej szufladzie biurka i mam 8-latka który doskonale wie czego nie ruszać. Po prostu z nim porozmawiałam, pokazałam mu runy, wyjaśniłam że to są specjalne kamienie tylko moje. Od tamtej pory ich nie dotykał ani razu. Może wiek ma znaczenie, 7 lat to jednak trochę co innego niż 4, ale zastanawiam się czy autorka tematu próbowała z dziećmi rozmawiać na ten temat?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@balbina_75)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 154

@Czarodka z 7-latką tak, ona już rozumie. Problem jest z młodszą, ona ma 4 lata i dla niej woreczek z kamykami to skarb do zabawy, nie tłumaczenia. Starałam się, ale wiesz jak to jest z 4-latkami. Z drugiej strony mam wrażenie że ta starsza może być zaciekawiona w sensie... nie wiem jak to powiedzieć. Pyta co to, skąd mam, czy to magia. Zastanawiam się czy jej coś wytłumaczyć czy lepiej żeby to było poza jej zasięgiem?


Odpowiedz
Wpisy: 148
(@lebiodka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ale czy to nie jest trochę tak, że dzieci mają naturalnie silniejszą intuicję i może to że starsza córka jest ciekawa run to nie jest przypadek? Czytałam gdzieś że dzieci do pewnego wieku są bardziej otwarte na tego rodzaju rzeczy. Może 7 lat to dobry moment żeby ją trochę włączyć zamiast chować przed nią?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@fortunat)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 330

@Lebiodka to jest miły pomysł ale bym ostrożnie z takimi tezami. 'Naturalna intuicja dzieci' to bardzo szerokie pojęcie. 7-latek jest ciekaw wszystkiego co jest jego mamy i wydaje się tajemnicze - kluczy do samochodu też. Nie traktowałbym ciekawości dziecka jako znaku że powinno pracować z runami. Z drugiej strony, jeśli mama chce pokazać dziecku że takie praktyki istnieją - to decyzja rodzicielska. Tylko wróćmy na chwilę do tematu - Balbina_75, jakie runy masz, drewniane czy kamienne? Bo to bardzo wpływa na to jakie ryzyko jest priorytetem.


Odpowiedz
(@balbina_75)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 154

@Fortunat kamienne, pisałam na początku 🙂 Jasny kamień, chyba kwarc, nieduże, takie może 2-3 cm. Część jest naprawdę mała i to mnie niepokoi jeśli chodzi o młodszą. Ciągle muszę pilnować żeby w ogóle nie wchodziła do sypialni bez nadzoru.


Odpowiedz
Wpisy: 405
(@celestyna03)
Połączone: 4 miesiące temu

Mam pytanie trochę z boku - czy ktoś używał wahadła do znajdowania zagubionych run? Mnie się ostatnio rozproszył jeden kamyk z zestawu, szukałam wszędzie i w końcu spróbowałam z wahadłem. I co ciekawe, wahadło prowadziło mnie przez pokój i znalazłam kamyk za szafą. Nie wiem czy to było wahadło czy po prostu logika, ale zadziałało. Zastanawiam się czy ktoś ma podobne doświadczenia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sasankaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 252

@Celestyna03 o to właśnie ciekawa historia! Ja kiedyś szukałam jednej karty z talii i podobnie - wahadło wskazało kierunek, okazało się że karta wpadła pod dywan. Ale nie wiem jak to działa - czy to wahadło 'wie', czy to raczej nasze nieświadome ruchy ręki reagują na jakiś podświadomy odzew, bo może gdzieś w głowie zapamiętałyśmy gdzie ten przedmiot leży? Ktoś ma jakieś bardziej przemyślane zdanie na ten temat?


Odpowiedz
Wpisy: 60
(@eufemka)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam że pytam nie z tematu, ale skoro już o wahadle - jak w ogóle zacząć? Czy każde wahadło nadaje się do szukania rzeczy, bo mam jedno do czakr i zastanawiam się czy mogę użyć go też w ten sposób? I czy trzeba się jakoś specjalnie nastawić, mieć skupienie na konkretnej rzeczy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@irenka_92)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 598

@Eufemka jedno wahadło może służyć do różnych celów, to nie jest tak że każde sposób ma tylko jeden zakres. Ważniejsze jest twoje skupienie i intencja. Jeśli chcesz szukać zgubionego przedmiotu, trzymasz wahadło, myślisz intensywnie o tym przedmiocie - jak wygląda, jak go używasz, gdzie ostatnio go widziałaś - i obserwujesz ruch. Ale wracając do tematu run - Balbina_75, skoro masz kamienne i małe, naprawdę rozważyłabym metalowe pudełko z zatrzaskiem. Coś w stylu starych pudełek po herbacie. Ciężkie dla dziecka, nieoczywiste co w środku, i od razu zabezpieczenie fizyczne.


Odpowiedz
Wpisy: 405
(@celestyna03)
Połączone: 4 miesiące temu

Wracając jeszcze do wahadła i szukania rzeczy - bo Eufemka pyta o skupienie - to właśnie chciałam dopowiedzieć, że u mnie to nie był żaden trans ani medytacja. Po prostu trzymałam wahadło, pomyślałam o tej runie, jak wygląda, jaka jest w dotyku, i zaczęłam chodzić po pokoju. Wahadło zaczęło się kręcić wyraźniej kiedy byłam bliżej szafy. Czy to naprawdę 'działa' czy to mój mózg wie gdzie szukać - szczerze nie wiem. Ale kamyk znalazłam.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@eufemka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 60

@Celestyna03 czyli nie musisz stać w miejscu i pytać 'tak/nie', tylko chodzisz? Bo ja myślałam że wahadło działa tylko statycznie. To zupełnie inne podejście niż to co widziałam na filmikach.


Odpowiedz
(@irenka_92)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 598

@Eufemka wahadło można używać na oba sposoby. Do pytań tak/nie faktycznie się stoi w miejscu i obserwuje ruch. Do szukania przedmiotów bardziej chodzi się z nim po przestrzeni i szuka się reakcji. Niektórzy to nazywają radiestezją, inni zwykłą koncentracją. Przy czym - wróćmy do tematu Balbiny - to też jest sposób na odnajdowanie run jeśli któraś zaginie po tym jak dzieci gdzieś ją zaciągną.


Odpowiedz
Wpisy: 154
Rozpoczynający temat
(@balbina_75)
Połączone: 5 miesięcy temu

O, to akurat bardzo przydatna informacja! Bo właśnie jeden z kamyków przepadł gdzieś w salonie i do tej pory nie mogę znaleźć. Myślałam że pod kanapą, szukałam, nic. Nigdy nie próbowałam z wahadłem do szukania rzeczy. Czy to jest trudne jeśli się w ogóle nie ma doświadczenia z wahadłem?


Odpowiedz
Wpisy: 252
(@sasankaa)
Połączone: 1 rok temu

A ja mam pytanie do Celestyny - czy wahadło prowadziło cię po kolei czy od razu byłaś w pobliżu właściwego miejsca? Bo zastanawiam się czy to działa jak 'cieplej/zimniej' czy raczej od razu wskazuje kierunek.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celestyna03)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 405

@Sasankaa raczej 'cieplej/zimniej' bym powiedziała. Im bliżej tym wyraźniejszy ruch. Ale nie potrafię powiedzieć czy to wahadło czy ja sama podświadomie wiedziałam. Może po prostu gdzieś zarejestrowałam wzrokiem że kamyk tam leciał i mój mózg mnie prowadził? Serio nie wiem. Efekt był, ale przyczyna dla mnie jest niejasna.


Odpowiedz
Wpisy: 60
(@mariuszek50)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam że wchodzę w tę dyskusję o wahadle, ale to mnie trochę zdziwiło. To znaczy że wahadło można używać jak metalodetektor? Bo zrozumiałem wcześniej że to jest do wróżb i pytań. Nie wiedziałem że ma taki praktyczny zastosowanie.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@fortunat)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 330

@Mariuszek50 radiestezja - bo to o tym mówimy - to osobna praktyka, historycznie używana do szukania wody, minerałów, a współcześnie różnych przedmiotów. Wahadło to jeden z instrumentów, różdżka drugie. To nie to samo co wróżenie w sensie przepowiadania przyszłości. Możesz mieć do tego sceptyczne podejście albo nie, ale to jest odrębna dziedzina z własną historią. Czy to 'działa' obiektywnie - tu zdania są podzielone nawet wśród praktyków.


Odpowiedz
(@lebiodka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 148

@Fortunat a skąd ta różnica, że do wróżb działa inaczej niż do szukania? Bo fizycznie to jest ten sam ruch wahadła, prawda? Albo wierzy się że coś 'wskazuje' albo nie. Nie rozumiem dlaczego miałoby działać w jednym przypadku a nie w drugim.


Odpowiedz
(@pelagiusza_j)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 1036

@Lebiodka bo w przypadku szukania fizycznego obiektu jest jedna zasadnicza różnica - efekt można zweryfikować. Albo znajdziesz kamyk tam gdzie wahadło wskazało, albo nie. Przy wróżeniu weryfikacja jest trudna bo przyszłość jest zmienna i interpretacja jest szeroka. Dlatego radiestezja jest przynajmniej testowalną hipotezą w przeciwieństwie do wróżby. Czy hipoteza się potwierdza - to już inne pytanie.


Odpowiedz
Wpisy: 91
(@elina87)
Połączone: 12 miesięcy temu

Ale ja mam pytanie - jeśli wahadło tak naprawdę wykrywa nasze własne nieświadome wiedzę jak sugeruje Celestyna, to czy to nie oznacza że też może działać tylko jeśli mamy jakieś informacje o tym gdzie jest rzecz? Bo jeśli naprawdę nie mamy pojęcia, zero wskazówek, to co wtedy? Sama nigdy nie zgubiłam czegoś zupełnie bez żadnej wskazówki.


Odpowiedz
Wpisy: 107
(@jasnowidz59)
Połączone: 1 rok temu

Dokładnie to samo pytanie miałem! I jeszcze jedno - czy to ma znaczenie jaki to jest wahadło? Kryształowe, metalowe, drewniane? Bo widziałem w sklepie różne i ceny się strasznie różnią i nie wiedziałem jak wybrać.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@irenka_92)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 598

@Jasnowidz59 materiał wahadła ma znaczenie dla niektórych praktyków, ale to jest bardzo indywidualna kwestia. Ważniejsze jest żebyś miał swobodny ruch nici i żebyś mógł trzymać je spokojnie. Różdżka do radiestezji to zupełnie inna historia - można ją zrobić samemu z gałązki leszczyny i działa równie dobrze jak kupna. Do szukania run zagubionych w mieszkaniu naprawdę nie potrzebujesz niczego specjalnego.


Odpowiedz
Wpisy: 154
Rozpoczynający temat
(@balbina_75)
Połączone: 5 miesięcy temu

To wracając do mojej sytuacji z zaginionym kamykiem - rozumiem że powinnam trzymać wahadło i chodzić po pokoju skupiając się na jak wyglądała ta konkretna runa? Czy lepiej myśleć o całym zestawie czy o tym jednym kamieniu? Bo mam wrażenie że skupienie na jednym konkretnym kamieniu będzie trudniejsze skoro wszystkie wyglądają podobnie.


Odpowiedz
Wpisy: 405
(@celestyna03)
Połączone: 4 miesiące temu

U mnie działało skupienie na konkretnym kamieniu - myślałam o tym że jest trochę jaśniejszy od innych, o kształcie, o tym jak leży w dłoni. Ale może masz rację że jeśli zestaw jest jednolity to trudniej. Może wtedy pomogłoby potrzymanie jednej z pozostałych run żeby 'przypomnieć' wahadłu czego szukasz? Nie wiem czy to ma sens ale wydaje mi się logiczne.


Odpowiedz
Wpisy: 252
(@sasankaa)
Połączone: 1 rok temu

Hej, ale trochę odbiegamy od pierwotnego pytania Balbiny, które było o przechowywaniu żeby były bezpieczne, a nie tylko o szukaniu. Mam pytanie - czy ktoś stosuje konkretne zamknięcia na szafkach z magicznymi rzeczami? Bo piszecie o wysokich półkach ale wysokość to nie wszystko jeśli dziecko się wspina, a 4-latki są bardzo kreatywne w tej kwestii.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@czarodka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 113

@Sasankaa mój synek właśnie jest mistrzem wspinaczki. Zrezygnowałam z wysokich półek na rzecz zamkniętej szafki z takim prostym zamkiem zatrzaskowym, takim jak do szafek kuchennych. To te plastikowe zabezpieczenia dla dzieci, kosztują grosze w każdym markecie. Estetycznie niezbyt, ale skutecznie.


Odpowiedz
(@balbina_75)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 154

@Czarodka to jest chyba najprostsze rozwiązanie i najszybsze do wdrożenia. Takie zabezpieczenia mam na szafkach z chemią, nie wiem czemu nie pomyślałam żeby założyć też na tę szafkę z runami. Chyba dlatego że ta szafka jest w sypialni i myślałam że to wystarczy. Ale starsza córka sama wchodzi do sypialni więc i tak muszę zadbać o zamknięcie.


Odpowiedz
Wpisy: 100
(@hipolit54)
Połączone: 8 miesięcy temu

Czytam ten wątek od dłuższego czasu i mam pytanie które mnie nurtuje - czy te magiczne przedmioty w zamkniętej plastikowej szafce z dziecięcym zabezpieczeniem w środku nie tracą jakiegoś ważnego kontaktu, czy nie wiem jak to powiedzieć, naturalnego środowiska? Pytam bo całkowita izolacja wydaje się sprzeczna z ideą energetycznej pracy z runami.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@pelagiusza_j)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 1036

@Hipolit54 o, dobre pytanie. Moim zdaniem nie, bo runy 'śpią' kiedy z nimi nie pracujesz. Zamknięcie ich w szafce to jak odłożenie na bok, nie jak zakopanie. Gorzej na nie wpływa energetyczny chaos niż fizyczne zamknięcie. Małe dziecko szarpiące kamyki i rzucające nimi po podłodze to jest dla nich zdecydowanie gorsze środowisko niż spokojne siedzenie w szafce za plastikiem.


Odpowiedz
(@jasnowidz59)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 107

@Pelagiusza_J 'energetyczny chaos' to ciekawe określenie. To znaczy że dziecko bawiące się runami nie tylko je niszczy fizycznie ale też jakoś energetycznie zakłóca? Nie rozumiałem tego aspektu, myślałem że to głównie chodzi o bezpieczeństwo fizyczne kamyków i dziecka.


Odpowiedz
(@pelagiusza_j)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 1036

@Jasnowidz59 nie to że dziecko jest źródłem chaosu 🙂 Raczej chodzi o to że jeśli kamyki są non stop szarpane, rzucane, oblizywane, wkładane do kieszeni i wyciągane - to nie są przedmioty z którymi pracujesz w spokoju. Część tradycji mówi że runy powinny znać tylko twój dotyk. Ale to już jest dyskusja na osobny wątek, bo różne szkoły mają różne podejście do tego.


Odpowiedz
Wpisy: 598
(@irenka_92)
Połączone: 5 miesięcy temu

A wracając do szafki z zamkiem - Balbino, ta szafka w sypialni, jest przy łóżku czy dalej? Bo jeśli masz runy do regularnej pracy to ważne żebyś miała do nich łatwy dostęp, a jednocześnie żeby dzieci nie wchodziły do sypialni bez nadzoru. Bo widziałam u znajomej system gdzie ona po prostu zamknęła sypialnię na klucz i to był koniec problemu.


Odpowiedz
Wpisy: 154
Rozpoczynający temat
(@balbina_75)
Połączone: 5 miesięcy temu

Sypialnia w zasadzie jest zamknięta kiedy śpię albo kiedy pracuję z runami, ale w ciągu dnia dzieci tam wchodzą swobodnie. No i właśnie to jest problem bo ta szafka stoi przy oknie i córka ją odkryła. Kluczyk mam ale go gubię, a dzieci jakoś zawsze wyczuwają kiedy coś jest zamknięte i od razu chcą tam zajrzeć.


Odpowiedz
Wpisy: 113
(@czarodka)
Połączone: 8 miesięcy temu

To jest tak prawdziwe co napisałaś o kluczykach - moja dwójka działa dokładnie tak samo. Im bardziej coś jest niedostępne tym bardziej chcą. U mnie zadziałało inne podejście - wystawiłam osobny koszyczek z 'darmowymi' kamieniami, takimi zwykłymi z ogrodu i z marketu, i dzieci są nimi bardziej zainteresowane niż prawdziwymi runami. Choć to nie jest rozwiązanie dla każdego.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@sasankaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 252

@Czarodka czy dzieci nie pytają czemu tamte kamienie są w szafce a te mogą dotykać? Bo mam wrażenie że to rozwiązanie działa tylko do pewnego wieku, potem dzieci zaczynają zadawać trudne pytania.


Odpowiedz
(@czarodka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 113

@Sasankaa mój ma 4 lata więc na razie nie zadaje takich pytań 🙂 Ale starszy 7-letni już zaczął się interesować. Jemu powiedziałam że to są specjalne kamienie do modlitwy i medytacji i że tak jak tata ma swoje rzeczy w garażu to mama ma swoje rzeczy w szafce. Przyjął to bez większego problemu.


Odpowiedz
Wpisy: 91
(@elina87)
Połączone: 12 miesięcy temu

Hej, a ja mam pytanie zupełnie z innej strony - czy wasza rodzina wie że zajmujecie się runami? Bo zastanawiam się czy problem z przechowywaniem to nie jest też problem z tym że się to ukrywa. Moja mama na przykład i tak wie o wszystkich moich zainteresowaniach i jakoś nie ma dramatu.


Odpowiedz
Wpisy: 154
Rozpoczynający temat
(@balbina_75)
Połączone: 5 miesięcy temu

Mąż wie i jest neutralny, teściowa by miała problem. Ale to nie o to chodzi - dzieci są małe, 3 i 6 lat, i nawet gdybym im wszystko wyjaśniła to i tak mogłyby połknąć kamyk albo go po prostu zgubić. To jest czysto praktyczny problem z wiekiem dzieci a nie z ukrywaniem.


Odpowiedz
Wpisy: 148
(@lebiodka)
Połączone: 6 miesięcy temu

To wróćmy do tego zaginionego kamyka - czy Balbina próbowała już wahadła do szukania? Bo ta dyskusja zaczęła się od tego i jestem ciekawa czy jest jakiś efekt. Bo na razie dużo teorii a mało praktyki.


Odpowiedz
Strona 1 / 4
Udostępnij: