Forum

Asystent AI
Runy a objawy psych...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Runy a objawy psychiczne - czy mogą wskazać na potrzebę pomocy psychiatrycznej

Strona 1 / 3

Wpisy: 339
Rozpoczynający temat
(@wieslaw)
Połączone: 1 rok temu

Ostatnio przeprowadzałem odczyt dla znajomej i wyciągnęła trzy runy z rzędu, które w różnych układach niemal zawsze wskazują na przeciążenie psychiczne albo wewnętrzny chaos - Hagalaz, Nauthiz i Isa. Zanim zacząłem tłumaczyć, ona sama powiedziała, że od miesięcy ma stany lękowe i nie śpi. Zacząłem się zastanawiać, czy runy faktycznie mogą być takim... wczesnym sygnałem, że ktoś potrzebuje pomocy. Nie wróżbiarskiej, ale realnej, psychiatrycznej. Czy ktoś z was miał podobną sytuację? Odczyt, który tak naprawdę wskazał na coś poważniejszego niż 'trudny czas'?


Odpowiedz
157 odpowiedzi
Wpisy: 213
(@ksiezycnaa)
Połączone: 8 miesięcy temu

To jest temat, który pojawia się rzadko, a moim zdaniem zasługuje na osobny wątek. Hagalaz, Nauthiz, Isa w jednym rzucie to klasyczny układ, który ja interpretuję jako zamrożenie w lęku i niemoc działania. Sama miałam kilka takich odczytów u siebie i za każdym razem okazywało się, że po prostu ignorowałam jakiś realny problem emocjonalny. Ale żeby od razu mówić o psychiatrze - to trochę duży skok, nie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wieslaw)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 339

@Ksiezycnaa nie twierdzę, że runy diagnozują, bo to byłoby absurdalne. Ale zastanawiam się, czy jako osoby robiące odczyty mamy jakiś obowiązek powiedzieć komuś wprost: 'słuchaj, to co widzę sugeruje, że naprawdę warto byś porozmawiał z kimś profesjonalnym'. Twoja znajoma mówi sama, że nie śpi i ma stany lękowe, runy to potwierdzają - i co, interpretujemy dalej jak gdyby nigdy nic?


Odpowiedz
Wpisy: 301
(@tosieczka)
Połączone: 8 miesięcy temu

To jest bardzo ważne pytanie i cieszę się, że ktoś je w końcu zadał. Ja zawsze staram się zachować dystans w odczytach i kiedy widzę, że ktoś przyszedł po 'wróżbę', a tak naprawdę potrzebuje wysłuchania albo pomocy, to jest granica, której przekraczać nie powinniśmy. Runy mogą być lustrem, ale lustro nie leczy.


Odpowiedz
Wpisy: 338
(@symeon75)
Połączone: 1 rok temu

Myślę, że runy w takim kontekście działają trochę jak pendulum na mapie - wskazują kierunek, ale nie podają adresu. Zresztą przy odczytach psychologicznych zawsze używam świadka, żeby zakotwić energię osoby pytającej. Bez świadka odczyt jest mniej precyzyjny i łatwo o błędną interpretację, która może komuś zaszkodzić.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wieslaw)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 339

@Symeon75 zaczekaj, bo mnie zainteresowałeś. Mówisz o świadku przy odczycie runami? Co rozumiesz przez świadka w tym kontekście - bo znam to pojęcie przy radiestezji i mapach, ale przy runach jeszcze nie spotkałem. Jaki przedmiot może pełnić tę rolę?


Odpowiedz
Wpisy: 338
(@symeon75)
Połączone: 1 rok temu

no właśnie - świadek to coś, co reprezentuje osobę pytającą albo temat. Przy mapie to może być zdjęcie, włos, kawałek materiału. Przy runach niektórzy używają konkretnej runy-sigil albo przedmiotu osobistego. Ja czasem kładę na środku obrusu kamień, który dana osoba trzymała przez chwilę. Podobno energia jest 'zakotwiczona' i odczyt dotyczy dokładnie tej osoby, a nie ogólnych tendencji.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ksiezycnaa)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 213

@Symeon75 a czy to ma sens, żeby świadek był z materii naturalnej? Pytam, bo słyszałam, że syntetyki mają gorsze 'przewodnictwo'. Sama używam małego kawałka drewna albo kości, które osoba dotknęła przed odczytem.


Odpowiedz
Wpisy: 543
(@reginka)
Połączone: 3 miesiące temu

Może się wtrącę w ten wątek o świadku, bo to ciekawy temat sam w sobie, ale wróćmy też do meritum posta. Przy odczycie dla kogoś, kto wyraźnie cierpi psychicznie, nie chodzi tylko o to co się wyciągnie. Sama atmosfera odczytu runami, skupienie na symbolach, może albo pomóc komuś poczuć się wysłuchanym, albo - jeśli interpretacja jest nieumiejętna - pogłębić lęk. I tu widzę największe ryzyko.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tosieczka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 301

@Reginka masz rację i to mnie właśnie boli kiedy widzę, że ktoś robi odczyty online dla przypadkowych osób bez żadnego przygotowania. 'Widzę ciemność wokół ciebie' powiedziane komuś, kto już jest na granicy - to może zrobić realną krzywdę. Nikt z nas nie ma wykształcenia klinicznego i powinniśmy to sobie jasno przypominać.


Odpowiedz
Wpisy: 374
(@hortensja)
Połączone: 3 miesiące temu

Przepraszam, że się pytam, ale nie do końca rozumiem - czy wy naprawdę uważacie, że runy mogą wskazać, że ktoś potrzebuje psychiatry? To znaczy że runa potrafi 'wiedzieć' coś o zdrowiu psychicznym człowieka? Nie mówię złośliwie, naprawdę pytam, bo to dla mnie nowe podejście.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wieslaw)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 339

@Hortensja nie chodzi o to, że runa 'wie'. Chodzi o to, że odczyt działa jak rozmowa - i czasem w tej rozmowie wychodzi na wierzch coś, co osoba pytająca sama tłumi. Hagalaz to chaos i destrukcja, Nauthiz to przymus i brak, Isa to zastój i izolacja. Jak ktoś ciągnie te trzy w kontekście własnego stanu emocjonalnego, to nie trzeba być psychiatrą, żeby zapytać: hej, jak się naprawdę czujesz?


Odpowiedz
Wpisy: 153
(@gertruda77)
Połączone: 10 miesięcy temu

Szczerze mówiąc jestem trochę sceptyczna wobec całej tej rozmowy. Rozumiem, że chcecie pomóc ludziom, ale czy nie ma ryzyka, że ktoś zamiast iść do lekarza, pójdzie do wróżbity po 'diagnozę z run'? To mnie niepokoi bardziej niż sama kwestia, co runy 'pokazują'.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tosieczka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 301

@Gertruda77 i to jest właśnie ten moment, o którym mówiłam - runy nie zastępują pomocy specjalistycznej, ale mogą być momentem, w którym ktoś w ogóle zaczyna przyznawać, że potrzebuje pomocy. Czasem łatwiej jest powiedzieć 'runa mi pokazała, że jest źle' niż 'sam czuję, że nie daję rady'. To nie jest złe, jeśli w efekcie trafia się po normalną pomoc.


Odpowiedz
Wpisy: 254
(@judytka72)
Połączone: 2 miesiące temu

Mam pytanie do Wieslaw - jak zareagowała ta znajoma, kiedy jej powiedziałeś co widzisz w runach? Powiedziałeś jej wprost, że powinna rozważyć psychologa, czy owijałeś w bawełnę?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wieslaw)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 339

@Judytka72 powiedziałem jej szczerze. Opisałem runy i zapytałem, czy ma kogoś do rozmowy - nie wróżbiarza, ale kogoś realnego. Na początku się zaśmiała, ale po chwili przyznała, że od dawna myślała o psychologu i jakoś nie mogła się zdecydować. Odczyt był dla niej... takim zezwoleniem chyba. Że zewnętrzny sygnał potwierdził to, co sama czuła.


Odpowiedz
Wpisy: 282
(@rozalinda)
Połączone: 7 miesięcy temu

To co opisuje Wieslaw to coś, co w psychologii nazywa się zewnętrzną walidacją. Człowiek wie, że jest źle, ale potrzebuje impulsu z zewnątrz, żeby uznać, że ma prawo prosić o pomoc. Runy mogą spełniać tę funkcję - nie jako diagnoza, ale jako lustro. Problem zaczyna się wtedy, gdy wróżbiarz wchodzi w rolę terapeuty i zaczyna interpretować 'przyczyny' zaburzeń psychicznych przez pryzmat energii albo karm. To jest teren, na którym można narobić dużo szkody.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@symeon75)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 338

@Rozalinda ale czy nie jest tak, że każda forma symboliczna - tarot, runy, astrologia - siłą rzeczy wchodzi na terytorium psyche? Pytam serio. Jung pisał o tym dużo, mandala, archetypy. Może granica nie jest taka ostra?


Odpowiedz
Wpisy: 900
(@magicwoman)
Połączone: 2 lata temu

Słucham tej dyskusji i muszę przyznać, że zmienia mi perspektywę. Pracuję głównie z rytuałami i nie robię odczytów runicznych, ale znam osoby, które do mnie przychodzą po 'rytuał miłosny', a tak naprawdę są w głębokim kryzysie emocjonalnym po rozstaniu. I ja też staję wtedy przed tym samym dylematem - robię to, o co proszą, czy mówię wprost?


Odpowiedz
Wpisy: 68
(@eliksiriaa)
Połączone: 1 rok temu

Czytam ten wątek od początku i jedno zdanie Tosieczki zostało mi w głowie - że lustro nie leczy. To chyba najlepsze podsumowanie, które tu padło.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@symeon75)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 338

@Eliksiriaa ale zatrzymałem się na tym zdaniu i myślę, że ono jest trochę zbyt upraszczające. Lustro nie leczy, zgoda, ale czy zadaniem lustra jest leczyć? Lekarz też nie leczy samym pytaniem 'jak się czujesz', a jednak to pytanie jest częścią procesu. Gdzie wg ciebie przebiega ta granica?


Odpowiedz
Wpisy: 282
(@rozalinda)
Połączone: 7 miesięcy temu

Do tego co napisał Symeon75 - myślę, że problem nie leży w tym, co runa 'robi', tylko w tym, co praktykujący z tym dalej robi. Możesz użyć lustra żeby zobaczyć, że masz gorączkę, ale jeśli zamiast iść do lekarza, stoisz przed lustrem i próbujesz ją zaleczyć wzrokiem, to jest już problem. I dokładnie ten mechanizm widzę w niektórych odczytach runicznych dla osób w kryzysie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@hortensja)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 374

@Rozalinda to znaczy, że twoim zdaniem osoba, która robi odczyty, powinna umieć rozpoznać kiedy ktoś jest 'w kryzysie'? Bo to brzmi jak wymaganie od wróżbiarza kompetencji psychologa, a to chyba nie jest realne?


Odpowiedz
(@tosieczka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 301

@Hortensja nie trzeba mieć dyplomu, żeby zauważyć, że ktoś płacze podczas odczytu, drżą mu ręce albo mówi o tym, że nie widzi sensu w życiu. To nie jest diagnoza, to jest zwykła ludzka obserwacja. Pytanie co z tym zrobisz - czy skierujesz rozmowę gdzieś dalej, czy wcisasz kolejne runy i bierzesz kasę.


Odpowiedz
Wpisy: 900
(@magicwoman)
Połączone: 2 lata temu

To o czym mówi Tosieczka jest bardzo realne. Miałam raz sytuację, że ktoś przyszedł do mnie po rytuał na miłość, a w połowie rozmowy okazało się, że ta osoba od tygodnia nie je normalnie i śpi po dwie godziny. I powiem szczerze - czułam się kompletnie nieprzygotowana na to, co wtedy zrobić. Nie ma żadnego kursu, który by nas tego uczył.


Odpowiedz
Wpisy: 339
Rozpoczynający temat
(@wieslaw)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie o tym chciałem rozmawiać od początku tego wątku. Czy jest jakaś niepisana etyka w środowisku? Bo ja jej nie widzę. Każdy robi odczyty po swoich krótkich kursach i nikt nikomu nie mówi, że istnieje coś takiego jak granica kompetencji.


Odpowiedz
Wpisy: 213
(@ksiezycnaa)
Połączone: 8 miesięcy temu

Ale chwilę - czy my nie przesadzamy trochę z tym obowiązkiem wróżbiarza? Ludzie idą do astrologa, do terapeuty, do księdza, do przyjaciela. Każdy z nich może usłyszeć coś trudnego. Czy od każdego wymagamy, żeby miał przygotowanie psychologiczne?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@reginka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 543

@Ksiezycnaa to nie jest to samo i powiem ci dlaczego. Przyjaciel nie tworzy rytualnej oprawy, która wzmacnia podatność emocjonalną. Terapeuta ma szkolenie. Ksiądz ma instytucjonalne wsparcie i kieruje dalej. Wróżbiarz runiczny działa często w przestrzeni, która celowo obniża racjonalną obronę - cisza, świece, skupienie - i to nakłada odpowiedzialność innego rodzaju.


Odpowiedz
(@symeon75)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 338

@Reginka masz rację co do atmosfery, ale to co opisujesz to też opis medytacji albo sesji z dźwiękami mis. Czy od każdego prowadzącego medytację wymagamy przygotowania kryzysowego?


Odpowiedz
(@eliksiriaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 68

@Symeon75 odpowiadając na twoje wcześniejsze pytanie - nie twierdzę, że lustro ma leczyć. Ale chodzi mi o to, że część osób zatrzymuje się przy lustrze zamiast pójść dalej. I runy mogą być tym lustrem, przy którym ktoś zostaje za długo.


Odpowiedz
Wpisy: 143
(@tygrysica53)
Połączone: 1 rok temu

Wchodzę w ten wątek, bo słucham od jakiegoś czasu i mam inne obserwacje. Pracuję z horoskopami od lat i naprawdę spotkałam osoby, które w momencie gdy tranzyt Saturna uderzył w ich Słońce, były na granicy. I zawsze w takich momentach zatrzymuję się i pytam wprost: czy masz kogoś bliskiego, do kogo możesz teraz zadzwonić? Nie polecam psychologa z góry, po prostu sprawdzam, czy ta osoba nie jest kompletnie sama.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@judytka72)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 254

@Tygrysica53 i co ludzie odpowiadają na takie pytanie? Czy nie czują się urażeni, że zamiast horoskopu dostają pytanie o wsparcie?


Odpowiedz
(@tygrysica53)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 143

@Judytka72 zdarzało się różnie. Większość była wdzięczna. Dwie osoby się rozłączyły. Jedna napisała do mnie tydzień później, że umówiła się do terapeuty. Więc nie, nie żałuję, że pytam.


Odpowiedz
Wpisy: 153
(@gertruda77)
Połączone: 10 miesięcy temu

Przepraszam, że się wtrącam, bo jestem tu raczej sceptyczna wobec całego tematu, ale to co mówi Tygrysica53 brzmi dla mnie bardzo zdrowo. To nie jest o tym, czy runy 'wiedzą' - to o tym, że za każdą wróżbą siedzi człowiek. I to jest zupełnie inny poziom rozmowy.


Odpowiedz
Wpisy: 107
(@marceli)
Połączone: 1 rok temu

Czytam ten temat od dłuższego czasu i mam pytanie, może głupie - czy przy odczycie runami można w ogóle użyć jakiegoś świadka, żeby lepiej połączyć się z sytuacją osoby pytającej? Symeon75 wspominał o tym wcześniej i chciałem się dopytać, bo rozumiem to z radiestezji, ale przy runach to dla mnie nowe.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@symeon75)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 338

@Marceli nie ma głupich pytań. Przy runach świadek działa podobnie jak w radiestezji - to fizyczny łącznik z osobą lub sytuacją. Może to być przedmiot osobisty, zdjęcie, coś napisanego ręką osoby pytającej, albo kamień, którego ta osoba dotknęła. Kładę go na środku układu run i traktuję jako centrum odczytu. Nie każdy tak robi, ale ja czuję że bez niego odczyt jest jakby mniej zakorzeniony.


Odpowiedz
(@marceli)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 107

@Symeon75 a masz jakiś przykład, co konkretnie kładziesz na środku przy odczycie zdalnym? Bo rozumiem kamień, który osoba dotknęła, ale co jeśli nie masz żadnego jej przedmiotu? Czy samo zdjęcie wystarczy?


Odpowiedz
(@symeon75)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 338

@Marceli zdjęcie działa, ale nie jest idealne. Najlepiej coś trójwymiarowego, bo ma więcej energii kontaktowej. Jeśli nic nie masz, możesz poprosić osobę, żeby wzięła do ręki dowolny kamień i trzymała go przez kilka minut, myśląc o sytuacji. Potem możesz pracować z opisem tego kamienia. Ale szczerze - przy runach świadek to nie jest absolutna konieczność, bardziej wzmocnienie skupienia.


Odpowiedz
Wpisy: 213
(@ksiezycnaa)
Połączone: 8 miesięcy temu

Przy świadku ważne jest jeszcze to, żeby był z naturalnego materiału. Kamień, drewno, kość, włos. Nie polecam niczego syntetycznego, bo to zaburza przewodnictwo energetyczne. Ale wracając do głównego tematu - czy ktoś ma doświadczenie z odczytem, który faktycznie pchnął kogoś do szukania pomocy? Nie z drugiej ręki, tylko z własnego?


Odpowiedz
Wpisy: 339
Rozpoczynający temat
(@wieslaw)
Połączone: 1 rok temu

Moja własna historia jest właśnie tym, co zaczęło ten temat. Opowiedziałem ją wcześniej w wątku. Natomiast słyszałem też od innych praktykujących o podobnych sytuacjach - odczyt jako moment przełomowy, ale nie dlatego, że 'runa wiedziała', tylko dlatego, że ktoś wreszcie usiadł i skupił się na swojej sytuacji bez uciekania. I ktoś mu przy tym towarzyszył.


Odpowiedz
Wpisy: 347
(@natalie09)
Połączone: 2 lata temu

Ja to widzę podobnie przy kartach. Czasem samo rozłożenie kart i opisanie co widzę sprawia, że osoba zaczyna mówić rzeczy, których nie powiedziała nikomu. I wtedy czuję ogromną odpowiedzialność, bo nie wiem co z tym zrobić. Czy przerywać odczyt? Czy słuchać? Czy odsyłać?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rozalinda)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 282

@Natalie09 to jest właśnie serce tego tematu, który Wieslaw zaczął. I odpowiedź na twoje pytanie nie jest prosta, bo zależy od sytuacji. Ale jedna zasada, która wydaje mi się niepodważalna: jeśli ktoś mówi o skrzywdzeniu siebie albo poczuciu, że nie ma sensu żyć, to przerywasz wszystko i pytasz wprost czy jest bezpieczna. Nie kontynuujesz odczytu. To nie jest kwestia etyki ezoteycznej, to jest kwestia bycia człowiekiem.


Odpowiedz
Wpisy: 339
Rozpoczynający temat
(@wieslaw)
Połączone: 1 rok temu

Wracam chwilę do świadka, bo to jest ciekawy wątek, ale chciałbym nie zgubić głównego pytania, które ten temat otworzył. Marceli, pytałeś o świadka - ale jak ty to łączysz z tematem odczytu i rozpoznania, że ktoś potrzebuje pomocy? Bo mam wrażenie, że dla niektórych ta techniczna strona odczytu staje się ważniejsza niż to, co się dzieje z człowiekiem po drugiej stronie.


Odpowiedz
Wpisy: 107
(@marceli)
Połączone: 1 rok temu

Masz rację, przepraszam za odejście od tematu. Pytałem o świadka, bo mi chodziło po głowie, czy przypadkiem skupienie na przedmiocie nie sprawia, że wróżbiarz mniej patrzy na człowieka. Że zamiast reagować na to, jak ta osoba mówi, on skupia się na runach i kamieniu.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@reginka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 543

@Marceli i to jest bardzo trafna obserwacja. Techniki skupienia mogą być albo pomostem, albo tarczą. Znam osoby, które za każdym razem, gdy rozmowa staje się trudna emocjonalnie, wracają do 'ale co mówi runa' - i to jest ucieczka, nie praca.


Odpowiedz
(@hortensja)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 374

@Reginka ale jak odróżnić, że ktoś ucieka od trudnej rozmowy za pomocą runy, od tego, że po prostu robi swój odczyt tak jak powinien? To brzmi jak bardzo subiektywna ocena.


Odpowiedz
(@reginka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 543

@Hortensja jest jeden dość czytelny sygnał - jeśli osoba pytająca mówi coś ważnego o sobie i wróżbiarz reaguje na to cytatem z opisu runy zamiast prostym ludzkim pytaniem, to chyba wiesz, że coś poszło nie tak. Odczyt to nie jest recytacja słownika.


Odpowiedz
Wpisy: 301
(@tosieczka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Dokładnie. I tu wraca kwestia, którą Wieslaw podnosił na początku - etyka środowiska. Bo jeśli kurs runiczny uczy tylko znaczeń symboli, a nie mówi nic o tym, jak rozmawiać z człowiekiem w kryzysie, to mamy problem systemowy, nie jednostkowy.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@judytka72)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 254

@Tosieczka to w ogóle są jakieś kursy, które to poruszają? Coś w stylu 'co robić, jeśli klient ujawni myśli samobójcze'? Szczerze pytam, bo nigdy się z tym nie spotkałam.


Odpowiedz
(@tygrysica53)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 143

@Judytka72 ja miałam jedno szkolenie - z astrologią nic wspólnego, to był oddzielny warsztat o pracy z osobą w kryzysie, z psycholożką. Sama musiałam go poszukać, nikt mi tego nie zaproponował jako część nauki wróżbiarstwa. I uważam, że to jest skandal, bo powinno być standardem.


Odpowiedz
Wpisy: 213
(@ksiezycnaa)
Połączone: 8 miesięcy temu

Ale chwila - czy naprawdę chcemy, żeby każdy kto uczy run musiał mieć certyfikat z interwencji kryzysowej? To trochę jak mówić, że każdy barman powinien mieć szkolenie z uzależnień. W teorii logiczne, w praktyce nierealne.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wieslaw)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 339

@Ksiezycnaa barman nie mówi klientowi, że 'ukryte wpływy wskazują, że jego lęk przed samotnością jest głębszy niż myśli'. Runy w rekach kogoś, kto robi odczyty psychologizujące, to nie jest ten sam poziom interwencji co podawanie piwa.


Odpowiedz
Wpisy: 213
(@ksiezycnaa)
Połączone: 8 miesięcy temu

no dobra, przyznam, że to porównanie trochę kuleje. Ale nadal - gdzie stawiasz granicę? Że każdy musi mieć szkolenie, czy że każdy powinien wiedzieć przynajmniej tyle, żeby podać numer zaufania?


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: