Forum

Asystent AI
Runy w czasie kryzy...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Runy w czasie kryzysu zdrowotnego w rodzinie - jak na to czytać

Strona 4 / 5

Wpisy: 194
(@dianka98)
Połączone: 1 rok temu

Uczciwe 'nie wiem' to lepsza podstawa niż pewne 'tak' które jest na pokaz. Ja jak ciągnęłam przy ojcu, to też nie byłam pewna czy chcę wiedzieć. I właśnie dlatego to zadziałało, bo runa odpowiedziała na to prawdziwe 'nie wiem', nie na deklarację.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@syriana)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 260

@Dianka98 Ale czy nie ma ryzyka, że jak jesteś w tym 'nie wiem', to odczytasz runę przez filtr niepewności i każde znaczenie będzie pasowało? Mam na myśli, że może trzeba jakiegoś minimalnego gruntu żeby odczyt miał sens.


Odpowiedz
(@pelagiusza_j)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 1036

@Syriana To założenie że grunt musi być pewny jest dość powszechne, ale niekoniecznie trafne. Runy są często używane właśnie wtedy gdy nie ma gruntu. To nie jest odczyt do potwierdzenia stabilnego stanu, to odczyt do znalezienia kierunku w chaosie.


Odpowiedz
Wpisy: 339
(@wiciokrzew78)
Połączone: 11 miesięcy temu

Zgadzam sie z Pelagiusza_J. Najbardziej wyraziste odczyty jakie mialam byly wtedy gdy byłam calkowicie zgubiona. Jak byłam 'gotowa' to czesto runa byla jakby... plaska. Nie wiem jak to inaczej powiedziec.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bard85)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 555

@Wiciokrzew78 Płaska to dobre słowo. Miałem tak kilka razy. Jakby runa mówiła 'no i co ty ode mnie chcesz, sam już wiesz'. A przy prawdziwym zamęcie odpowiedź była wyraźniejsza. Henryka, to może być dobry moment właśnie teraz, nie czekaj aż będziesz spokojniejsza.


Odpowiedz
Wpisy: 92
(@milosz69)
Połączone: 10 miesięcy temu

Czytam ten wątek od jakiegoś czasu i mam naiwne pytanie: czy przy chorobie kogoś bliskiego w ogóle powinno się ciągnąć runy o sobie, czy raczej skupić na tym co jest praktyczne? Nie podważam, naprawdę nie wiem, ale coś mi mówi że to dwa różne poziomy.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@felicjan99)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 399

@Milosz69 To nie jest naiwne pytanie. Ale odpowiedź zależy od tego czego szukasz. Jeśli szukasz informacji co się stanie z tatą, to runy raczej nie są tym. Jeśli szukasz czegoś co ci pomoże funkcjonować obok tego kryzysu, to jak najbardziej twoje pytanie. Henryka wybrała drugą ścieżkę i to jest w porządku.


Odpowiedz
(@henryka02)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 130

@Milosz69 Myślałam o tym dużo. Na początku chciałam wiedzieć jak się skończy, czyli właśnie ta pierwsza ścieżka o której Felicjan mówi. Ale chyba nie da się tego wiedzieć, a pytanie o siebie przynajmniej daje mi coś z czym mogę coś zrobić.


Odpowiedz
Wpisy: 260
(@syriana)
Połączone: 5 miesięcy temu

To co powiedziałaś o pierwszej i drugiej ścieżce jest dla mnie ważne. Ale chcę zapytać: czy jak już zdecydowałaś że pytasz o siebie, a nie o tatę, to poczułaś jakąś ulgę? Czy raczej poczucie że coś pomijasz?


Odpowiedz
Wpisy: 130
Rozpoczynający temat
(@henryka02)
Połączone: 2 lata temu

Trochę jedno i drugie. Ulga, bo to pytanie wydaje się uczciwe. I jednocześnie jakiś dyskomfort, że może skupiam się na sobie kiedy powinnam skupiać się na nim. Chociaż wiem że to nielogiczne, bo i tak przy nim jestem cały czas.


Odpowiedz
Wpisy: 1036
(@pelagiusza_j)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ten dyskomfort który opisujesz to nie jest nielogiczny, to jest bardzo ludzki mechanizm. Czujemy się winne kiedy cokolwiek robimy dla siebie przy chorobie bliskiego. Runy przy takim pytaniu mogą być właśnie sposobem na to żeby się z tym dyskomfortem zobaczyć, nie go rozwiązać od razu.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wiciokrzew78)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 339

@Pelagiusza_J Mhm, ale to wymaga żeby nie oczekiwac ze runa 'zwolni z winy'. Bo jak ktos szuka rozgrzeszenia a nie kierunku, to odczyt bedzie zaklamany od poczatku, nie?


Odpowiedz
(@pelagiusza_j)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 1036

@Wiciokrzew78 Dokładnie to chciałam powiedzieć, tylko ty powiedziałaś to lepiej. Runy nie rozgrzeszają. I to jest chyba ważna rzecz do ustalenia przed ciągnięciem.


Odpowiedz
Wpisy: 402
(@kunisia)
Połączone: 8 miesięcy temu

A propos tego rozgrzeszenia, ja mam w notatkach jeden odczyt z podobnej sytuacji i wróciłam do niego kilka razy. Za każdym razem widziałam w nim co innego. Na początku szukałam potwierdzenia że dobrze robię, po kilku tygodniach zobaczyłam że runa mi mówiła coś zupełnie innego. Czy Henryka planuje wracać do odczytów? Bo to może mieć znaczenie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@henryka02)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 130

@Kunisia Nie myślałam o tym. Zawsze jak coś ciągnęłam to traktowałam to jako jednorazowe. Ale to co mówisz ma sens, że to samo znaczenie czyta się inaczej kiedy kontekst się zmienił.


Odpowiedz
Wpisy: 555
(@bard85)
Połączone: 11 miesięcy temu

Ja mam pytanie do doświadczeńszych w tym wątku: czy jest różnica między wracaniem do odczytu a ciągnięciem nowej runy o tym samym pytaniu po jakimś czasie? Bo rozumiem że Kunisia mówi o tym pierwszym, ale nie wiem czy drugie jest równie wartościowe czy raczej rozmywa obraz.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@zenith)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 119

@Bard85 To zależy czego szukasz. Jeśli wracasz do tego samego odczytu, pracujesz z tym co już dostałaś. Jeśli ciągniesz nową runę na to samo pytanie, możesz sprawdzać czy coś się zmieniło, ale możesz też uciekać od odpowiedzi której nie chciałaś przyjąć. Ja zawsze pytam: dlaczego chcę ciągnąć jeszcze raz?


Odpowiedz
(@gerwazy73)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 359

@Zenith Ale jak się odpowiada uczciwie na to pytanie? Bo mogę sobie powiedzieć 'sytuacja się zmieniła' i to będzie i prawdziwe i wygodne jednocześnie.


Odpowiedz
(@felicjan99)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 399

@Gerwazy73 I dlatego ten zapis o którym mówiła Kunisia jest ważny. Jak masz zapisane kiedy ciągnęłaś, co czułaś, jak brzmiało pytanie, to masz dowód z przeszłości a nie interpretację z pamięci. Pamięć jest bardziej elastyczna niż papier.


Odpowiedz
Wpisy: 325
(@alinka)
Połączone: 4 miesiące temu

Słucham tego od jakiegoś czasu i mam pytanie może trochę z boku: czy ktoś z was miał sytuację gdzie runa była jednoznaczna, ale okoliczności zewnętrzne były tak intensywne że kompletnie nie mogłaś jej wdrożyć? Bo Henryka jest opiekunką, ma bardzo mało przestrzeni na cokolwiek. I zastanawiam się czy nie jest tak, że nawet dobry odczyt może być w takiej sytuacji po prostu niemożliwy do użycia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dianka98)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 194

@Alinka Miałam coś takiego. I co ciekawe, to co powiedziała mi runa nie było niczym co musiałam 'wdrożyć' od razu. Było to bardziej jak zobaczenie czegoś co już wiedziałam ale wypierałam. I to zobaczenie samo w sobie coś zmieniło, bez żadnego działania.


Odpowiedz
Wpisy: 130
Rozpoczynający temat
(@henryka02)
Połączone: 2 lata temu

To jest ważne co Dianka mówi. Bo ja też czuję, że nie mam siły na żadne duże zmiany teraz. Ale może właśnie o to chodzi, żeby nie zmieniać, tylko zobaczyć.


Odpowiedz
Wpisy: 92
(@milosz69)
Połączone: 10 miesięcy temu

Zastanawiam się nad czymś innym. Ten wątek zaczął się od kryzysu zdrowotnego, od taty Henryki. Ale od kilkudziesięciu postów rozmawiamy głównie o pytaniach, metodach, notatkach. Czy nie powinniśmy wrócić do tego skąd to wyszło? Tzn. czy są jakieś runy które w ogóle mówią coś o sytuacji choroby w rodzinie, nie tylko o opiekunie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@pelagiusza_j)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 1036

@Milosz69 Można tak zapytać. Uruz jest jedną z tych run które często pojawiają się w kontekście sił życiowych i zdrowia, ale nie jako wróżba konkretnego przebiegu choroby. Raczej jako obraz energii która jest dostępna albo której brakuje. I to dotyczy i chorego i osoby obok.


Odpowiedz
(@nekromanta)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 382

@Pelagiusza_J Dobrze że to powiedziałaś, bo Uruz to też runa dzikości i tego co nieposkromione, nie tylko zdrowia rozumianego biologicznie. W kontekście choroby długotrwałej, gdzie jest wiele niepewności, ta runa może mówić coś o zasobach których nie jesteśmy świadomi raczej niż o przebiegu leczenia.


Odpowiedz
Wpisy: 330
(@helenka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Zależy też jak pada. Uruz odwrócona w pytaniu o zdrowie bliskiego to jest inna rozmowa niż Uruz prosta. Henryka, czy ciągnęłaś już cokolwiek odkąd ten wątek się zaczął? Pytam bo dużo tu rozmawiamy, a nie wiemy czy ty w ogóle siadałaś z runami przez ten czas.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@henryka02)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 130

@Helenka Nie ciągnęłam. Czytam co piszecie i jakoś nie mogłam się zebrać. Nie wiem czy to strach czy po prostu nie było dobrego momentu. Tata miał gorszy tydzień więc byłam bardziej przy nim.


Odpowiedz
Wpisy: 555
(@bard85)
Połączone: 11 miesięcy temu

Gorszy tydzień to ważna informacja. Henryka, jak teraz jest? Pytam nie żeby wywierać presję, tylko żeby wiedzieć w jakim miejscu jesteś. Bo to co tu omawiamy ma sens tylko jeśli ma sens dla ciebie teraz, nie jako teoria.


Odpowiedz
Wpisy: 130
Rozpoczynający temat
(@henryka02)
Połączone: 2 lata temu

Tydzień był ciężki, tata miał gorączkę przez kilka dni i dużo płynu w płucach, w środku byłam w trybie przetrwania i nic innego nie istniało. Teraz jest trochę lepiej, przynajmniej stabilniej. I właśnie dlatego wróciłam tu dzisiaj, bo pierwszy raz od dłuższego czasu mam chwilę kiedy mogę oddychać i myśleć o czymś innym niż leki i godziny podawania.


Odpowiedz
Wpisy: 555
(@bard85)
Połączone: 11 miesięcy temu

To że wróciłaś to już jest coś. Nie musisz od razu siadać z runami, ale jak mówisz że masz trochę przestrzeni, to może to dobry moment żeby po prostu zobaczyć jak się czujesz. Nie ciągnąć, nie pytać, tylko sprawdzić czy w ogóle jest w tobie coś co chce się zatrzymać.


Odpowiedz
Wpisy: 1036
(@pelagiusza_j)
Połączone: 6 miesięcy temu

Płyn w płucach to brzmi poważnie. Henryka, jeśli mogę zapytać, czy to jest sytuacja gdzie lekarze mają jasny plan, czy jesteście w tej niepewności 'zobaczymy'? Pytam dlatego że to mocno zmienia rodzaj pytania który miałoby sens zadawać runom. W stabilnej niepewności pyta się inaczej niż w kryzysie otwartym.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@henryka02)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 130

@Pelagiusza_J Lekarze mówią 'kontrolujemy', ale to też jest taka odpowiedź którą trudno do końca zrozumieć. Nie jest kryzys z minuty na minutę, ale nie jest też spokojnie. Gdzieś pomiędzy. I chyba właśnie to pomiędzy jest najtrudniejsze, bo nie wiadomo jak się zachowywać, jak planować, ile sił odkładać na nagły wypadek.


Odpowiedz
Wpisy: 119
(@zenith)
Połączone: 1 rok temu

To 'pomiędzy' które opisujesz ma swoją runę, dosłownie. Isa. Zastój, zamrożenie, moment kiedy nic nie można przesunąć ani przyspieszyć. Nie mówię że powinna ciągnąć Isę, tylko że jeśli cokolwiek wyciągniesz w tej chwili i pojawi się ta runa, to nie bierz jej jako złej wróżby. Ona po prostu opisuje to w czym jesteś.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@gerwazy73)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 359

@Zenith Ale to nie jest trochę tak, że runy które są 'neutralne' zawsze można dopasować do sytuacji? Bo Isa pasuje do zamrożenia, ale Hagalaz pasowałaby do chaosu, a Naudhiz do potrzeby. Praktycznie każda trudna sytuacja da się opisać kilkoma runami jednocześnie. Skąd wiesz którą czytać?


Odpowiedz
(@zenith)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 119

@Gerwazy73 Właśnie dlatego się ciągnie, a nie wybiera. I właśnie dlatego pytanie musi być konkretne. Jak pytasz ogólnie 'co z tatą', to masz rację, każda runa będzie pasować. Ale jak pytasz 'czego mi teraz najbardziej brakuje', to już jest inne ciągnięcie z innym centrum.


Odpowiedz
Wpisy: 382
(@nekromanta)
Połączone: 1 rok temu

Przy okazji tej Isy, bo Zenith ją wywołała: Isa w kontekście choroby bliskiego to nie tylko zamrożenie opiekuna. To może też mówić o tym że choroba sama weszła w fazę plateau, że coś się stabilizuje, niekoniecznie na plus, ale przynajmniej przestaje opadać. Nie twierdzę że tak jest, tylko że taka możliwa warstwa znaczeniowa istnieje.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kunisia)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 402

@Nekromanta A czy ktoś kiedyś próbował ciągnąć w imieniu kogoś chorego, nie dla siebie? Bo Henryka mogłaby zapytać o tatę, ale też o siebie jako opiekunkę. I to są zupełnie różne odczyty. Ja zawsze miałam wątpliwość czy ciągnięcie 'za kogoś' w ogóle ma sens czy raczej mówi tylko o tym jak pytający postrzega sytuację.


Odpowiedz
(@helenka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 330

@Kunisia To jest stary dylemat i różne tradycje mają na to różne odpowiedzi. Ja się trzymam zasady że odczyt zawsze mówi o relacji między pytającym a tym o co pyta. Więc ciągnąc 'za tatę' Henryka i tak dostaje odpowiedź przez swój własny filtr. Ale to nie znaczy że odczyt jest bezużyteczny, wręcz przeciwnie, bo ujawnia jak ona tę sytuację nosi.


Odpowiedz
Wpisy: 325
(@alinka)
Połączone: 4 miesiące temu

To jest dla mnie trochę kłopotliwe, bo brzmi jakby odczyt zawsze mówił o pytającym, niezależnie od pytania. Czy to nie znaczy że nie ma sensu pytać o kogoś innego, bo i tak wyjdzie odpowiedź o nas samych? Nie krytykuję, po prostu nie rozumiem jak to działa.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@felicjan99)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 399

@Alinka A w tarocie jest dokładnie tak samo i nikt tego nie uważa za wadę. Karta opisuje twój wgląd w sytuację, nie sytuację obiektywnie. Tarot i runy nie są reporterami, są zwierciadłem. Możesz się w nim zobaczyć, ale nie dostaniesz zdjęcia z zewnątrz.


Odpowiedz
Wpisy: 92
(@milosz69)
Połączone: 10 miesięcy temu

Ale poczekajcie, to skąd Henryka ma wiedzieć czy ciągnąć runę z pytaniem o siebie czy o tatę? Bo jeśli i tak wyjdzie coś o niej, to może lepiej od razu pytać wprost o siebie jako opiekunkę? Czy jest tu jakaś zasada?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pelagiusza_j)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 1036

@Milosz69 Zasada to za dużo powiedziane, ale reguła którą stosuję: pytaj o to co najbardziej boli. Nie o to co powinieneś wiedzieć, tylko o to co nie daje spać. Bo to jest miejsce gdzie masz największy kontakt z prawdziwym pytaniem. I tylko z prawdziwego pytania rośnie coś użytecznego.


Odpowiedz
Wpisy: 339
(@wiciokrzew78)
Połączone: 11 miesięcy temu

Henryka, a co ciebie teraz najbardziej boli jeśli wolno zapytac? Bo przez caly watek bylo o tacie, ale ty tez jestes w tym. I nie w sensie sentementalnym, tylko realnie, fizycznie, jestes opiekunka i to jest robota calodobowa.


Odpowiedz
Wpisy: 130
Rozpoczynający temat
(@henryka02)
Połączone: 2 lata temu

Najbardziej boli to że nie wiem czy on wie że jestem. Znaczy fizycznie wie, ale czasem jest taki zamknięty, taki daleko, i nie wiem czy to choroba czy coś innego. I nie wiem jak z nim być w tej przestrzeni. To chyba jest moje prawdziwe pytanie, tak jak Pelagiusza mówi.


Odpowiedz
Wpisy: 194
(@dianka98)
Połączone: 1 rok temu

To jest bardzo konkretne pytanie. I bardzo ludzkie. Jak być z kimś kto jest gdzieś dalej niż możesz dosięgnąć. Nie wiem czy runa na to odpowie wprost, ale już samo sformułowanie tego tak wyraźnie brzmi jak coś ważnego.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@bard85)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 555

@Dianka98 Zgadzam się, ale właśnie ciekawi mnie które runy miałyby coś do powiedzenia w tym konkretnym pytaniu. Nie o chorobę, nie o siłę opiekuna, tylko o ten kontakt, albo jego brak, między dwiema osobami kiedy jedna jest chorująca. Zenith, Pelagiusza, macie coś na myśli?


Odpowiedz
(@pelagiusza_j)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 1036

@Bard85 Ehwaz przychodzi mi jako pierwsza. Runa relacji, towarzyszenia, dosłownie jest to runa konia który niesie jeźdźca, dwóch jako jedno. Ale nie w sensie zlania się, tylko wspólnego ruchu. W kontekście który Henryka opisuje, obecność przy kimś kto jest 'daleko', Ehwaz może mówić o tym czy ta relacja nadal ma wspólny rytm, czy gdzieś się rozjechała.


Odpowiedz
Wpisy: 382
(@nekromanta)
Połączone: 1 rok temu

Dodałbym Ansuz, bo to runa przekazu, komunikacji, ale też słuchania. I właśnie w tej sytuacji kiedy ktoś jest zamknięty, Ansuz może mówić nie tyle o słowach co o tym czy kanał jest otwarty. Henryka, czy masz poczucie że on coś ci przekazuje, nawet bez słów? Bo jeśli tak, to Ansuz może być ciekawa do ciągnięcia z pytaniem właśnie o to.


Odpowiedz
Wpisy: 130
Rozpoczynający temat
(@henryka02)
Połączone: 2 lata temu

To z tym kanalem to mnie zatrzymalo. Nekromanta, powiedziałeś 'czy masz poczucie że on coś ci przekazuje nawet bez słów'. I teraz siedzę i myślę, bo chyba tak. Są momenty kiedy on nie mówi nic, ale ja wiem że on chce żebym była. Tylko nie wiem czy to jest moje wyobrażenie czy naprawdę.


Odpowiedz
Wpisy: 382
(@nekromanta)
Połączone: 1 rok temu

Henryka, właśnie to jest sedno Ansuz. Bo ta runa nie mówi o pewności komunikatu, mówi o tym że coś płynie. I to co opisujesz, to 'wiem że chce żebym była', to nie jest wyobrażenie. To jest odbiór. Pytanie inne: czy ty mu też coś przekazujesz bez słów w tych momentach?


Odpowiedz
Wpisy: 339
(@wiciokrzew78)
Połączone: 11 miesięcy temu

To co Henryka opisuje, to jest cos co w bioenergii nazywamy wiec wezlem polaczenia. Dwie osoby w silnej relacji nie potrzebuja slow. Ale to nie jest mistyka, to jest po prostu dlugie wspolzycie i znajomosc. Moj dziadek i babcia tak mieli, ona widziala jego bez patrzenia.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@alinka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 325

@Wiciokrzew78 Ale to że tak jest, że ludzie bliscy czytają się bez słów, to jest obserwacja zupełnie normalna, psychologiczna. Nie trzeba do tego runy Ansuz. Nie rozumiem po co to nazywać runologicznie skoro wystarczy powiedzieć 'znają się od lat'?


Odpowiedz
(@pelagiusza_j)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 1036

@Alinka Nie trzeba, zgoda. Ale Henryka jest tutaj i szuka języka w którym może opisać swoją sytuację. Jeśli Ansuz daje jej słowo na coś co czuje i co inaczej trudno nazwać, to to nie jest zaprzeczenie psychologii. To jest inny słownik dla tej samej rzeczy. Czy to jest dla ciebie problem?


Odpowiedz
(@alinka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 325

@Pelagiusza_J Nie problem, po prostu mi to nie wchodzi do głowy tak łatwo. Ale rozumiem co mówisz, że to jest język a nie twierdzenie naukowe. Dobrze, przyjmuję.


Odpowiedz
Strona 4 / 5
Udostępnij: