Piszę tutaj, bo nie wiem już gdzie szukać odpowiedzi. Mój tata od kilku miesięcy bardzo choruje, lekarze mówią różne rzeczy, nic konkretnego nie wynika z wizyt. Mama jest rozbita, ja staram się jakoś ogarniać sytuację z zewnątrz, bo mieszkam w innym mieście. Ktoś mi poradził żebym spróbowała run, że można zadać pytanie i zobaczyć co energy wokół tego mówi. Nigdy wcześniej tego nie robiłam. Czy w ogóle runy nadają się do czytania w takiej sytuacji, czy to nie jest odpowiedni kontekst? Jak w ogóle podejść do pytania kiedy chodzi o zdrowie bliskiej osoby, a nie o własne sprawy?
Runy jak najbardziej da się ciągnąć w kontekście zdrowotnym, ale tu ważne jest jak formułujesz pytanie. Jeśli zapytasz 'czy tata wyzdrowieje' to moim zdaniem złe podejście, bo runy nie dają prostych wyroczni. Lepiej pytać o energie wokół sytuacji, o to co można zrobić, co blokuje, co wspiera. Czy próbowałaś już jakiegoś ciągnięcia, czy dopiero zaczynasz?
Takie ujęcie pytania, czyli co ty możesz zrobić, jest zdecydowanie lepsze i etycznie bezpieczniejsze. Wtedy czytasz dla siebie, nie dla niego. To ważne rozróżnienie. Jakie runy masz, z czego zestaw? I czy masz już jakiś system pracy z nimi, czy dosłownie zaczynasz od zera?
Mam pytanie do całej dyskusji, bo sama dopiero uczę się run i mnie to zastanawia. Skąd wiadomo, że ciągniemy w konkretnej sprawie dla siebie, a nie 'przy okazji' też czytamy coś dla tej drugiej osoby? Czy runy w ogóle to rozróżniają, czy to tylko kwestia intencji tego kto pyta?
Zastanawiam się czy w sytuacji kryzysowej, kiedy chodzi o kogoś bliskiego, ta kwestia zgody nie jest trochę za restrykcyjnie traktowana? Przecież modlitwa za kogoś też jest 'działaniem w jego imieniu' bez pytania go o pozwolenie. Czy runy to nie to samo, tylko inna forma?
Ja miałam podobną sytuację, mama ciężko chorowała i robiłam ciągnięcia regularnie, ale zawsze pytałam co mogę zrobić, żeby wesprzeć ją i siebie w tym czasie. Wychodziły mi Sowulo i Berkana często, co interpretowałam jako sygnał do działania przez opiekę i trwanie, nie przez dramatyczne interwencje energetyczne. Czy autorka ma już jakieś ciągnięcie zrobione, bo łatwiej by było coś powiedzieć mając konkretne runy na stole.
Zestaw mam kamienne, dostałam od przyjaciółki, nie wiem z jakiego zestawu dokładnie, są ryte znaki. Próbowałam raz, wyciągnęłam trzy runy i nie wiedziałam co z tym zrobić. Wyciągnęłam Hagalaz, Naudiz i Isa. Sprawdzałam znaczenia w internecie i trochę mnie to przestraszyło, bo brzmiało bardzo ciężko. Czy te trzy razem to naprawdę tak źle wygląda?
Hagalaz, Naudiz, Isa w jednym czytaniu to rzeczywiście mocny zestaw, ale nie koniec świata i nie wyrok. Co mnie bardziej interesuje to jak ułożyłaś pytanie, bo to może całkowicie zmienić interpretację. Jakie pytanie zadałaś dokładnie?
Hagalaz, Naudiz, Isa w pozycji wiedzy o sytuacji bliskiej osoby, to ja czytałabym jako opis warunków zewnętrznych, nie wyroku. Hagalaz to burza, która przychodzi niezależnie od woli, Naudiz mówi o potrzebie i ograniczeniu, Isa o zatrzymaniu. Razem dają obraz zamrożenia, momentu w którym nic nie można przyśpieszyć. To nie jest dobra wróżba, ale to też nie jest odpowiedź na pytanie co z tym zdrowiem. To raczej obraz sytuacji emocjonalnej i energetycznej teraz, w tym momencie. Czy rozumiesz to rozróżnienie?
Ja prowadzę notatki z czytań od dłuższego czasu i to co Zenith mówi całkowicie się zgadza z moimi obserwacjami. Isa prawie nigdy mi nie wychodziła jako 'złe zdarzenie', za to wychodziła zawsze kiedy byłam w miejscu, gdzie po prostu nie mogłam nic zrobić, tylko czekać. Henryka, czy tobie ta interpretacja w kontekście twojej sytuacji cokolwiek mówi? Czy faktycznie masz teraz poczucie, że jesteś jakby zamrożona i nie możesz nic?
Słuchajcie, a czy jest jakiś rytualny sposób żeby takie ciągnięcie 'zamknąć' kiedy wychodzą takie ciężkie runy? Gdzieś czytałam że można je odwrócić albo zneutralizować Berkana albo Sowulo po czytaniu, ale nie wiem czy to nie jest wymyślone. Pytam bo sama mam podobne obawy kiedy wyciągam coś trudnego.
Henryka, mam do ciebie jedno pytanie praktyczne. Czy chciałabyś spróbować ułożyć nowe pytanie i zrobić kolejne czytanie, już z lepiej sformułowaną intencją? Bo myślę, że razem mogłybyśmy ci pomóc to sformułować, żebyś rzeczywiście dostała odpowiedź dla siebie, nie opis sytuacji której nie możesz zmienić.
To pytanie jest już zdecydowanie lepiej sformułowane. Ale jeszcze jedno, zanim to zrobisz, chcę się upewnić, że wiesz jak ułożyć przestrzeń do czytania. Czy ciągnęłaś te poprzednie runy z jakimś wyciszeniem wcześniej, czy po prostu sięgnęłaś do woreczka?
Szczerze? Byłam dość roztrzęsiona. Dostałam telefon od mamy, że tata był u lekarza i wyniki nie są dobre, i chyba od razu sięgnęłam po runy. Nie wiem czy to błąd.
To nie jest błąd sam w sobie, ale siadanie do run bezpośrednio po silnym wstrząsie emocjonalnym rzeczywiście wpływa na jakość czytania. Nie dlatego że runy 'kłamią', ale dlatego że twoja interpretacja jest wtedy filtrowana przez strach. Hagalaz, Naudiz, Isa w takim kontekście brzmiały pewnie jak potwierdzenie najgorszych obaw.
Ale chyba nie zawsze możemy sobie pozwolić na tę otwartość, prawda? Kiedy bliska osoba jest chora, to naturalne że się boimy. Czy to znaczy, że w sytuacji kryzysu zdrowotnego w rodzinie runy są po prostu bezużyteczne?
Czytam ten wątek od jakiegoś czasu i mam pytanie, może naiwne. Czy te runy z kamienia są lepsze niż drewniane albo inne? Henryka wspomniała, że ma kamienne i zastanawiam się czy to coś zmienia w praktyce, czy to czysto estetyczne.
Tak, dostałam je od przyjaciółki, która sama ich nie używa. Czy to może być problem? Że ktoś inny je miał i teraz ja ich używam?
To jest kwestia, która dzieli praktykujących mniej więcej po połowie. Jedni uważają, że runy od kogoś trzeba 'oczyścić' zanim zaczniesz ich używać, inni że sama praca z nimi w nowej intencji wystarczy. Ja nie mam dogmatycznego zdania, ale gdybyś chciała zacząć od czystej karty energetycznie, możesz je po prostu przez noc wystawić na zewnątrz albo na parapet, bez ceremonii.
A co z solą? Słyszałam że sól oczyszcza przedmioty i można zakopać kamienie w soli na dobę. Ale nie wiem czy to dotyczy run, bo gdzieś czytałam że nie wszystkie kamienie znoszą sól dobrze.
Wracając do sedna, bo trochę odpłynęliśmy. Henryka, masz runy, masz teraz lepsze pytanie, wiesz już że warto usiąść do tego spokojniej. Kiedy będziesz gotowa żeby spróbować, możesz tu wrzucić co wyszło i razem to przejdziemy. Nie musisz robić tego sama.
Śledziłem ten wątek i mam refleksję. Trio Hagalaz, Naudiz, Isa jest bardzo często czytane jako zły omen, bo trzy z tak zwanych 'zimowych' run w jednym układzie robi wrażenie. Ale w tarota mamy podobną zasadę z trudnymi kartami i tam też kontekst pytania zmienia wszystko. Ciekaw jestem czy Zenith lub Pelagiusza spotkały się z tym zestawem w pozytywnym czytaniu, bo mnie to interesuje czysto analitycznie.
To jest zupełnie inne czytanie niż to co miałam w głowie. Słuchajcie, a czy jest gdzieś dobre źródło, z którego się uczyć, żeby właśnie nie czytać tych run automatycznie jako zło? Bo to co opisujecie, czyli ta wariantowość znaczeń, to dla mnie nowe.
To uczciwa metoda, ale mam jedno zastrzeżenie. Przy kryzysie zdrowotnym w rodzinie, jak to ma Henryka, czas między czytaniem a 'weryfikacją' może być bardzo długi i bardzo trudny. Czy ktoś próbował robić serię krótkich czytań i śledzić jak się zmienia odpowiedź na to samo pytanie, kiedy sytuacja się zmienia?
Właśnie, bo mnie też to interesuje. Czy robienie kilku czytań na tę samą sprawę to jakiś błąd? Słyszałam że nie powinno się pytać run kilka razy o to samo.
To zależy co rozumiemy przez 'to samo'. Jeśli siedzisz i losgujesz po raz piąty z rzędu, bo nie podoba ci się odpowiedź, to tak, to jest problem. Ale jeśli pytasz raz na kilka tygodni i sytuacja się realnie zmieniła, to nie widzę w tym nic złego. Runy nie są magiczną wyroczną, którą można zblokować przez powtórzenie.
Słucham was od dłuższego czasu i mam pytanie trochę z boku. Mówicie o czytaniu run w kontekście choroby w rodzinie, ale czy ktoś tu widzi jakiś problem z tym samym w sobie? Nie mówię złośliwie, po prostu zastanawiam się jak oddzielacie to, co runy mogą powiedzieć, od tego co powinniście zrobić w sensie medycznym.
