Cześć, mam pytanie bo trochę się przestraszyłem. Miałem dziś sesję z runami, leżały na macie rozsypane do odczytu i nagle coś mnie wyrwało z koncentracji, szarpnąłem ręką i część z nich poleciała na podłogę. Kilka się przewróciło, dwie wylądowały napisem do dołu. Nie wiem co z tym zrobić, czy to w ogóle coś znaczy, czy całą sesję trzeba uznać za nieważną? Nigdy mi się wcześniej coś takiego nie przydarzyło i trochę mi to nie daje spokoju.
To zależy od kilku rzeczy. Przede wszystkim - co cię tak wyrwało z koncentracji? Bo to może być ważniejsze niż same runy. Runa, która 'ucieka' podczas sesji, czasem daje więcej informacji niż ta, którą świadomie wyciągasz. Nie wyrzucałbym tego od razu do kosza.
Zgadzam się z Arnoldem. Miałam kiedyś podobną sytuację, ręka mi drgnęła i rozsypałam wszystko na podłogę dosłownie w połowie układu. Zapisałam które runy wylądowały literą do góry, które do dołu i które w ogóle potoczyły się poza matę. To był jeden z bardziej trafnych odczytów jakie robiłam. Pytanie do Marcela - które konkretnie runy poleciały?
Hagalaz nie ma merkstave, bo jest symetryczna, więc odwrócona pozycja nic nie zmienia w jej znaczeniu. Możesz się nie martwić tym aspektem przynajmniej. Isa też jest symetryczna. Więc de facto 'odwrócona' pozycja tych dwóch run nic nie wnosi do odczytu.
A możesz powiedzieć Marcel w jakiej intencji robiłeś ten odczyt? Bo to chyba ma tu znaczenie. Jedno to losowe rozsypanie podczas sesji bez intencji, a drugie to sesja z konkretnym pytaniem. Hagalaz i Isa razem to i tak dość mocny sygnał niezależnie od tego jak wylądowały.
To ciekawe bo właśnie Hagalaz i Isa przy pytaniu o energię miejsca mogą sporo powiedzieć. Hagalaz to zakłócenie, coś co burzy spokój, a Isa to zastój, blokada. Razem w kontekście mieszkania... to trochę jak energetyczny pat. Ale wróćmy do tego jak wypadły - czy te dwie runy były w jakimś konkretnym miejscu na macie przed rozsypaniem czy losowo?
Przepraszam że wchodzę w środek ale mam pytanie - czy runy które wypadną poza matę podczas sesji też się liczy do odczytu? Bo gdzieś czytałam że nie, że tylko te które zostają na macie mają znaczenie. Nie wiem czy to prawda.
Nie rozumiem jednego - skoro runy wypadły przez przypadek czyli przez niekontrolowany ruch ciała, to skąd wiadomo że to nie jest po prostu przypadek fizyczny a nie żaden sygnał energetyczny? Serio pytam, bo chciałabym zrozumieć logikę tego.
A mi się wydaje ze to moze zalezec od tego jak dlugoo juz ktos pracuje z runami? Bo poczatkujacy moze po prostu byc nerwowy i sie spiac a zaawansowany juz czuje te sygnaly? Mam racje?
Wracając do mojego pytania o mieszkanie - czy jest jakiś konkretny sposób żeby zbadać energię miejsca runami? Bo teraz przez to całe zamieszanie z wypadnięciem nie wiem czy powinienem powtórzyć sesję od nowa czy może interpretować to co się stało jako odpowiedź samą w sobie.
Moim zdaniem to co się stało JUŻ jest częścią odpowiedzi. Hagalaz i Isa przy pytaniu o energię mieszkania wypadające w sposób niekontrolowany ze strachu - to spójny obraz. Pytanie jest inne: czy planujesz coś z tym zrobić, czy chcesz tylko wiedzieć co jest nie tak?
A ja mam pytanie do Marcela - kiedy zaczęło się to dziwne odczucie w mieszkaniu? Czy coś się wcześniej zmieniło, przeprowadzka, nowi sąsiedzi, coś remontowałeś? Bo może to ma zwykłe wytłumaczenie i runy tylko to pokazują.
Nowe meble to nie brzmi głupio wcale. Przedmioty mają swoją historię, szczególnie używane, ale nawet nowe fabryczne mogą przynosić różne energie jeśli wierzysz w takie rzeczy. Wróćmy jednak do samego pytania o metodę - do badania energii miejsca runami można ułożyć prosty układ trzech run: co tu jest, co blokuje, co pomaga. Ale zanim to zrobisz, warto żebyś się najpierw uspokoił po tym dzisiejszym rozsypaniu. Sesja zrobiona w napięciu rzadko daje czytelny obraz.
Wracając do tego co powiedziałem na końcu poprzedniego posta - przy badaniu energii miejsca runami sprawdza się kilka metod. Jedną z nich jest rozkład przestrzenny, gdzie każdej stronie świata przyporządkowujesz konkretną pozycję na macie i losowo kładziesz runy na każdą z nich. Ale zanim przejdziemy dalej, Marcel - czy te meble były nowe fabrycznie, czy może z drugiej ręki?
Nowe fabrycznie, kupione w sklepie. Duży zestaw z salonu meblowego. Nie antyki ani nic takiego. Dlatego wydaje mi się to dziwne, bo skąd by miały mieć jakąś historię.
Nowe fabryczne to nie znaczy 'czyste energetycznie'. Przeszły przez magazyny, transport, przez wiele rąk. Mam podobne doświadczenie z kamieniami - nowy kamień ze sklepu zawsze oczyszczam zanim zacznę z nim pracować, bo nie wiem gdzie był. Z meblami jest podobna sprawa, choć tu nikt zwykle nie myśli o oczyszczeniu.
Są różne sposoby - kadzidło, dźwięk mis, sól, intencja. Ale nie o tym jest ten wątek. Wróćmy do Marcela i jego sesji. Bo wciąż nie jest jasne czy on chce interpretować to co już wypadło, czy robić nową sesję z konkretną metodą pod badanie miejsca.
Właściwie jedno i drugie. Chciałbym rozumieć co mi powiedziały tamte runy, ale też wiedzieć czy jest jakaś metoda która dałaby bardziej konkretny obraz sytuacji w mieszkaniu. Bo to co mam teraz to trochę chaotyczne.
To wyjaśnia dużo. Masz de facto dwie warstwy do przepracowania - interpretację spontanicznego układu z Hagalaz i Isa, oraz ewentualną nową sesję z intencją. Powiem tak: spontaniczny układ to rzadko bywa chaotyczny, nawet jeśli tak wygląda. Czy pamiętasz w którym kierunku potoczyły się te runy po upadku? To też może być informacja.
Właśnie, to jest indywidualna intuicja, nie historyczna metoda runowa. Nie chcę być złośliwa, ale ważne żeby Marcel wiedział, że to nie jest coś powszechnie stosowanego. Żeby nie traktował tego jako faktu.
Przepraszam że znowu wchodzę z moim sceptycyzmem, ale właśnie ta rozmowa to świetny przykład tego co mnie zastanawia - skąd wiadomo który system jest właściwy, skoro każdy praktyk stosuje trochę inny? Nie mówię że to źle, po prostu pytam jak Marcel ma teraz z tego wybrać.
Może nie trzeba wybierać jednego systemu? Mozna probowac kilku i zobaczyc co bardziej pasuje? Tak przynajmniej rozumiem te rzeczy ale jestem laikiem wiec moze się mylę.
A nie jest tak, że runy wymagają żeby ktoś cię w nie wprowadził, nauczył? Słyszałam że nie powinno się ich uczyć samemu z książki bo wtedy nie ma właściwego połączenia. Czy to prawda czy mit?
A te meble z opisane przez Marcela - czy nie mogło chodzić po prostu o chemię, lakiery, nowe materiały? Sam miałem raz nowe biurko i przez pierwsze tygodnie miałem bóle głowy, okazało się że to opary lakieru. Pytam bo może nie wszystko musi być od razu energetyczne.
Wietrzę teraz regularnie, ale wcześniej nie wietryłem specjalnie mocno. Problemy ze snem zaczęły się chyba po kilku tygodniach od dostawy, nie od razu. Ale nie wiem czy to meble czy coś innego. Igorek, masz rację że nie myślałem o lakierze czy chemii. Chociaż teraz śpię lepiej niż na początku, więc może to już minęło samo.
To ważna informacja. Jeśli problemy ze snem się zmniejszyły po tym jak zaczęłeś wietrzyć, to naprawdę może być kwestia fizyczna, nie energetyczna. Zanim zainwestujesz czas w kolejną sesję runową pod kątem mieszkania, zapytam wprost - czy masz teraz konkretny powód żeby sądzić, że coś energetycznie jest nie tak? Czy po prostu tamten incydent z runami zostawił cię z niepokojem?
Szczerze? Trochę jedno i drugie. Ten incydent mnie zaskoczył i zostało mi takie poczucie że coś powinienem sprawdzić. Nie mam konkretnych objawów poza tym że czasem jest mi tam jakoś nieswojo. Ale może to wyobraźnia po tym całym zdarzeniu z runami.
