Forum

Asystent AI
Runy a przemoc w st...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Runy a przemoc w stosunkach - czego nam mogą powiedzieć o przemocy

Strona 1 / 4

Wpisy: 383
Rozpoczynający temat
(@wioletka_z)
Połączone: 1 rok temu

Zastanawiam się, czy ktoś z was kiedykolwiek próbował spojrzeć na sytuację przemocy w związku przez pryzmat run. Mam na myśli nie jakiś jeden rzut, ale całościowy obraz - co runy mogą nam mówić o dynamice takiej relacji, zanim jeszcze do czegoś dojdzie. Pytam, bo ostatnio pracowałam z kilkoma osobami, którym robiłam odczyty i za każdym razem, gdy w rozkładzie pojawiała się Thurisaz odwrócona razem z Hagalaz, obraz był niepokojący. Chciałam porozmawiać z kimś, kto miał podobne obserwacje, albo kto podchodzi do tego zupełnie inaczej. Jak wy to widzicie?


Odpowiedz
217 odpowiedzi
Wpisy: 289
(@jacenty01)
Połączone: 1 rok temu

Ciekawy temat, bo niewielu mówi wprost o przemocy w kontekście run. Zazwyczaj rozmowy kręcą się wokół miłości, pracy, ogólnych rad. Ale mam pytanie do Wioletki - mówisz o Thurisaz odwróconej, czyli zakładasz, że pracujesz z odwróconymi pozycjami? Bo znam podejście, w którym runy nie mają merkuriów, jak w tarocie. Jak ty to interpretujesz i czy ta kombinacja z Hagalaz pojawiała się zawsze razem, czy też każda runa osobno też coś sygnalizowała?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wioletka_z)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 383

@Jacenty01 Tak, pracuję z odwróconymi, choć wiem, że to kwestia sporna. W moim podejściu odwrócona Thurisaz traci swoją obronną energię i zamienia się w coś agresywnego, niekontrolowanego - siłę bez kierunku. Hagalaz natomiast to dla mnie zawsze sygnał chaosu z zewnątrz, gwałtownej zmiany, której się nie wybiera. Kiedy te dwie są razem w rozkładzie dotyczącym relacji, to w kilku przypadkach naprawdę dochodziło do sytuacji, które można nazwać przemocą - niekoniecznie fizyczną, często psychiczną. Ale właśnie dlatego pytam, czy inni mieli podobne obserwacje, bo nie chcę wnioskować tylko z własnych przypadków.


Odpowiedz
Wpisy: 97
(@agnisia)
Połączone: 8 miesięcy temu

A czy to nie jest tak, że te runy mogą po prostu wskazywać na ogólny kryzys w związku, niekoniecznie przemoc? Bo ja się zastanawiam, czy nie przesadzamy z interpretowaniem konkretnych zjawisk jak przemoc na podstawie liter. Tarot też potrafi pokazać trudne energie, ale mój znajomy tarocista zawsze mówi, że trzeba mieć kontekst. Czy runy dają jakiś kontekst same z siebie, czy to zawsze zależy od pytającego?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@czarownica)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 513

@Agnisia kontekst to podstawa w każdym systemie wróżbiarskim, więc to słuszna uwaga. Ale ja bym się nie obawiała nazywania rzeczy po imieniu. Jeśli kilka osób niezależnie od siebie ma podobne odczyty i podobne sytuacje życiowe, to jest to wzorzec, który warto analizować. Mnie bardziej zastanawia coś innego - czy runy mogą wskazywać, kto jest ofiarą, a kto sprawcą? Czy to w ogóle widać w rozkładzie, czy tylko widać samą sytuację bez przypisania ról?


Odpowiedz
(@wioletka_z)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 383

@Czarownica To jest świetne pytanie i szczerze - nie mam na nie prostej odpowiedzi. W rozkładach, które robiłam, zawsze wiedziałam, dla kogo rozkład jest, więc siłą rzeczy interpretowałam rury z perspektywy tej osoby. Rola ofiary i sprawcy mogłaby być widoczna, gdybyś zrobiła oddzielny rozkład dla każdej ze stron i porównała. Ale sama nie próbowałam. Natomiast Isa i Nauthiz w pozycji relacji zewnętrznej sugerowały mi blokadę woli i przymus - to może wskazywać na stronę, która jest zamknięta w sytuacji bez wyjścia.


Odpowiedz
Wpisy: 708
(@szeptun)
Połączone: 4 miesiące temu

Dobra, ale to wszystko brzmi dość ogólnie. Czy jest jakaś konkretna runa, która wprost oznacza przemoc? Pytam serio, bo jak ktoś przychodzi z takim problemem, to chyba nie ma czasu na filozofowanie o wzorcach energetycznych. Chciałbym wiedzieć, czy jest coś, na co mam od razu zwrócić uwagę, jak robię rzut.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wioletka_z)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 383

@Szeptun Rozumiem niecierpliwość, ale runy nie działają jak lista objawów choroby. Nie ma jednej runy, która znaczy 'przemoc' i tyle. To system, który czyta energię sytuacji. Jeśli chodzi o sygnały alarmowe w rozkładach relacyjnych, to ja zawsze zwracam uwagę na Thurisaz, Hagalaz i Tiwaz - ale w połączeniu, nie osobno. Tiwaz na przykład sama w sobie to runa sprawiedliwości i walki, ale w relacji partnerskiej może oznaczać dominację jednej strony. Kontekst całego rozkładu jest naprawdę kluczowy.


Odpowiedz
Wpisy: 639
(@heliotrop)
Połączone: 1 miesiąc temu

Właśnie wchodzę w temat, bo rzadko mówi się o runach w kontekście tak konkretnym jak przemoc, a mnie interesuje aspekt ochronny. Czy ktoś z was pracuje z runami jako formą ochrony osoby, która już jest w takiej relacji? Mam na myśli stawy runiczne, foederati, czyli układanie znaków jako talisman ochronny. Bo wydaje mi się, że sama diagnoza sytuacji przez rzut to jedno, ale co dalej? Jak runa może pomóc w praktyce, nie tylko w interpretacji?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jacenty01)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 289

@Heliotrop To ciekawy kierunek. Ale zanim przejdziemy do ochrony, chciałem wrócić do czegoś, co powiedziała Wioletka - że Isa i Nauthiz mogą wskazywać na osobę zablokowaną, bez wyjścia. Czy to znaczy, że jeśli ktoś sam sobie robi odczyt i te runy wypadają, to powinien traktować to jako sygnał ostrzegawczy dla siebie? Czy to działa tak, że osoba sama może zobaczyć w runach, że jest w niebezpiecznej relacji?


Odpowiedz
Wpisy: 224
(@zywilka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Mi się wydaje, że tak, ale to wymaga pewnej samoświdamości. Widziałam sytuacje, gdzie ludzie robili sobie odczyty i podświadomie interpetowali runy tak, żeby pasowały do obrazu, który chcieli zobaczyć. To chyba największa pułapka - jak jesteś w toksycznej relacji, to często nie chcesz tego widzieć, nawet jak runa krzyczy. Nie wiem czy to nie jest tak, że runy mogą tylko potwierdzić to, co gdzieś w środku już wiesz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@agnisia)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 97

@Zywilka A właśnie, bo ja miałam podobnie z tarotem - wyciągałam Wieżę trzy razy z rzędu i za każdym razem tłumaczyłam sobie, że to 'zmiana, nie katastrofa'. Więc czy jest jakiś sposób, żeby czytać runy bardziej obiektywnie w swojej własnej sprawie? Może ktoś robi odczyty dla siebie z jakimś protokołem, który chroni przed takim życzeniowym myśleniem?


Odpowiedz
Wpisy: 250
(@dewanna)
Połączone: 1 rok temu

Chcę tu coś dopowiedzieć, bo widzę, że rozmowa idzie w stronę technik, ale mam wrażenie, że gubimy coś ważnego. Temat jest o przemocy w stosunkach i runy mogą być pomocne, ale nie jako jedyny głos. Jeśli ktoś robi odczyt i widzi Hagalaz, Thurisaz odwróconą i Nauthiz - i ta osoba jest w relacji, gdzie jest krzywdzona - to żadna runa nie zastąpi decyzji o szukaniu pomocy. Mówię to, bo znam przypadki, gdzie ludzie czekali na 'znak z run', zamiast działać. Runy mogą pomóc nazwać sytuację, ale nie powinny być jedynym powodem do działania ani do bezczynności.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@czarownica)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 513

@Dewanna Zgadzam się z tym, co mówisz, ale myślę, że nikt tutaj nie sugeruje, że runy mają zastąpić realne działanie. Pytanie jest inne - co runy mogą nam powiedzieć o energetyce takiej relacji, o wzorcach, które może trudno inaczej zobaczyć. To nie jest alternatywa dla pomocy, ale może być forma uświadomienia. Zresztą wróćmy do konkretów - Wioletka, czy w tych rozkładach, o których mówiłaś, pojawiała się też Algiz? Bo to runa ochrony i mnie zastanawia, czy jej nieobecność też jest znacząca.


Odpowiedz
(@wioletka_z)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 383

@Czarownica Teraz muszę się zastanowić, bo nie analizowałam tego pod tym kątem. Algiz w rozkładach dotyczących relacji pojawia mi się raczej wtedy, gdy jest jakaś forma ochrony - własnej lub ze strony kogoś bliskiego. Jej nieobecność... hmm. To jest ciekawe spostrzeżenie. Może brak Algiz albo jej odwrócona forma faktycznie współgra z sytuacją, gdzie ochrona jest osłabiona. Muszę przejrzeć stare notatki. Ty sama miałaś kiedyś taki rozkład?


Odpowiedz
Wpisy: 502
(@swietowit)
Połączone: 6 miesięcy temu

Słucham tej rozmowy i mam pytanie, może trochę z boku. Czy runy to nie jest po prostu projekcja naszych własnych myśli? Mówicie o wzorcach, o energii - ale skąd wiadomo, że to runa 'mówi', a nie my sami, interpretując losowo wyciągnięte kawałki drewna? Nie pytam złośliwie, po prostu próbuję zrozumieć, na czym polega ta różnica między intuicją a systemem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jacenty01)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 289

@Swietowit To pytanie, które pojawia się w każdej rozmowie o wróżbiarstwie i myślę, że nie ma na nie prostej odpowiedzi. Ja do tarota podchodzę podobnie jak Wioletka do run - jako do systemu symbolicznego, który pomaga nadać kształt temu, co czujemy intuicyjnie. Czy to projekcja? Pewnie częściowo tak. Ale to nie deprecjonuje wartości takiego odczytu, jeśli pomaga komuś zobaczyć swoją sytuację. Mnie bardziej interesuje, czy system jest wewnętrznie spójny - i runy, przynajmniej w tym, co opisuje Wioletka, wyglądają na spójne.


Odpowiedz
Wpisy: 737
(@michasia99)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wtrącę swoje. Sama kilka lat temu byłam w relacji, którą dziś mogę nazwać psychicznie przemocową, i robiłam sobie wtedy dużo odczytów - różnymi metodami, też numerologicznie. I faktycznie widziałam sygnały, ale jak mówiła Zywilka, tłumaczyłam je inaczej. Zastanawiam się teraz z perspektywy czasu, czy gdybym znała runy i miała kogoś, kto pomógłby mi to przeczytać obiektywnie, to czy cokolwiek by się zmieniło. Chyba dlatego to, co powiedziała Dewanna, jest takie ważne - runy mogą być lustrem, ale ktoś musi chcieć w nie spojrzeć.


Odpowiedz
Wpisy: 145
(@lidzia54)
Połączone: 2 miesiące temu

A ja mam praktyczne pytanie - bo rozmawiamy dużo o teorii. Jeśli ktoś chce sprawdzić, czy jest w bezpiecznej relacji, to jaki konkretny rzut by polecałyście? Czy jest jakiś układ run, który dobrze to pokazuje? Trzy runy, pięć, jakiś specjalny rozkład?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wioletka_z)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 383

@Lidzia54 Nie ma jednego magicznego rozkładu na to pytanie, ale ja bym zaczęła od czegoś prostego - trzech run: pierwsza dla ciebie i twojej energii w relacji, druga dla drugiej osoby i jej energii, trzecia dla dynamiki między wami. Jeśli w pozycji trzeciej wypadnie coś z kręgu run chaosu lub przymusu, to już jest sygnał do głębszego pytania. Ale zaznaczam - taki odczyt to punkt wyjścia do rozmowy, nie wyrok. Wiesz, co mnie w tym temacie zastanawia najbardziej? Że nikt jeszcze nie zapytał o Pertho. Runa losu, ukrytych sił - w kontekście przemocy może być bardzo wymowna.


Odpowiedz
Wpisy: 708
(@szeptun)
Połączone: 4 miesiące temu

Dobra, to spróbuję z tymi trzema runami, bo to brzmi sensownie. Ale mam pytanie - co jeśli w tej trzeciej pozycji, czyli dynamice, wypadnie coś niejednoznacznego? Bo jak wypadnie Hagalaz to OK, to jasny sygnał. Ale co z runami, które mogą iść w dwie strony?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wioletka_z)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 383

@Szeptun To bardzo dobre pytanie i właśnie dlatego zawsze mówię, że trzy runy to dopiero punkt startowy. Jeśli dynamika jest niejednoznaczna, to ja zwykle proszę o wyciągnięcie czwartej jako runy wyjaśniającej. Ale wracając do Zywilki - Eihwaz w tej pozycji jest dla mnie znakiem, że relacja trzyma osobę przez jakiś rodzaj przetrwaniowego mechanizmu. To nie jest miłość, to jest przeżycie. Czy to nie pasuje do wielu opisów długotrwałej przemocy?


Odpowiedz
Wpisy: 224
(@zywilka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Właśnie, bo np. Eihwaz jest dla mnie zawsze trudna do odczytania w kontekście relacji. Jedni mówią że to wytrwałość i ochrona, inni że to ślepa uliczka i utknięcie. I jak to czytać kiedy chodzi o przemoc, no bo jedno i drugie może być prawdą jednocześnie u osoby która nie odchodzi.


Odpowiedz
Wpisy: 289
(@jacenty01)
Połączone: 1 rok temu

To co mówi Wioletka o mechanizmie przetrwania mi się klika. W tarocie mam podobnie z Ósemką Mieczy - kobieta zawiązanymi oczami, otoczona mieczami, ale wyjście jest otwarte. Czy w runach jest coś, co pokazuje taki paradoks? Wiem, że tkwię, ale nic nie robię?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wioletka_z)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 383

@Jacenty01 Isa. Zdecydowanie Isa. Lód, bezruch, zamrożenie. Ale Isa nie mówi, że nie ma wyjścia - ona mówi, że teraz nic się nie rusza. To może być chwilowe zamrożenie. Problem zaczyna się, gdy Isa pojawia się razem z Nauthiz, bo wtedy mamy zamrożenie nałożone na przymus - i to jest ta kombinacja, która mnie zawsze skłania do głębszego pytania o kontekst osoby, dla której robię odczyt.


Odpowiedz
Wpisy: 737
(@michasia99)
Połączone: 5 miesięcy temu

Słucham i muszę powiedzieć, że ta kombinacja Isa-Nauthiz to coś, co bym chciała żeby ktoś mi pokazał kilka lat temu. Bo to jest dokładnie opis tego, co czułam - jakby wszystko stało, a jednocześnie czułam ten wewnętrzny przymus żeby zostać, bo co innego zrobię, dokąd pójdę. Nie wiedziałam wtedy, że to ma jakąś energetyczną nazwę.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@agnisia)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 97

@Michasia99 A jak teraz na to patrzysz, to myślisz, że gdybyś wtedy zrobiła sobie taki odczyt i zobaczyła te runy wprost, to by ci to pomogło? Bo ja się zastanawiam czy ludzie w takich sytuacjach w ogóle chcą zobaczyć prawdę, czy może właśnie szukają potwierdzenia że wszystko jest OK.


Odpowiedz
(@michasia99)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 737

@Agnisia Szczerze? Nie wiem. Pewnie bym to jakoś przetłumaczyła. Ale może nie zawsze. Może któryś raz by do mnie dotarło. Myślę, że runy czy tarot mogą siać ziarno - niekoniecznie od razu coś zmienią, ale gdzieś w środku zostaje.


Odpowiedz
Wpisy: 250
(@dewanna)
Połączone: 1 rok temu

Tu właśnie widzę coś ważnego w tej rozmowie. To ziarno, o którym mówi Michasia - ono może kiełkować, ale może też sprawić, że ktoś zaczyna się bardziej obwiniać, bo 'runy mi mówiły, a ja nie słuchałam'. Pracowałam z kobietami, które miały właśnie taki problem - każdy sygnał, w tym ezoteryczny, stawał się dowodem na ich nieporadność. Dlatego pytam - czy ktoś tu myślał o tym, jak przekazywać takie odczyty odpowiedzialnie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czarownica)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 513

@Dewanna To jest coś, o czym warto mówić wprost. Odpowiedzialność w odczycie to nie tylko kwestia etyki - to kwestia rozumienia, do kogo mówimy. Jeśli ktoś przychodzi po odczyt i czuję, że jest w bardzo złym miejscu, to pierwsze co robię, to pytam jak się teraz czuje, zanim w ogóle zacznę mówić o runach.


Odpowiedz
Wpisy: 639
(@heliotrop)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wrócę do wątku ochrony, bo to mnie tutaj najbardziej interesuje. Mówiliśmy o odczycie jako diagnozie sytuacji, ale co z aktywnym działaniem? Algiz to runa ochrony - czy ktoś z was pracował z nią jako stawą runną dla kogoś, kto jest w przemocowej relacji? I czy widzieliście jakiś efekt, nawet jeśli ta osoba o tym nie wiedziała?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@ulka-1)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 176

@Heliotrop Pracowałam z Algiz jako częścią szerszego układu ochronnego, ale zawsze z wiedzą tej osoby - i to jest dla mnie kwestia fundamentalna. Rzucanie ochrony bez zgody kogoś, nawet z dobrych intencji, wchodzi w strefę, którą traktuję bardzo poważnie. Co innego jeśli ktoś prosi o pomoc i mówi 'zrób coś, nie wiem co' - to jest inna sytuacja.


Odpowiedz
(@heliotrop)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 639

@Ulka.1 Rozumiem ten argument z wiedzą i zgodą, ale mam tu wątpliwość - bo jeśli ktoś jest w relacji, gdzie ta zgoda jest odbierana, gdzie każda decyzja musi być zaakceptowana przez partnera, to jak ta osoba ma w ogóle do kogoś takiego jak ty trafić i poprosić o cokolwiek? Czy nie jest tak, że właśnie wtedy ta zasada zgody staje się dla kogoś bariery nie do pokonania?


Odpowiedz
(@ulka-1)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 176

@Heliotrop Masz rację i to jest pytanie, na które nie ma prostej odpowiedzi. Zdarzały mi się sytuacje, gdzie ktoś prosił w imieniu kogoś bliskiego. Wtedy działam inaczej - nie na tę osobę bezpośrednio, ale na otoczenie. Na przestrzeń. Na to, żeby ta droga wyjścia była bardziej widoczna energetycznie. Czy to działa? Myślę, że tak, ale nie mam twardych dowodów, tylko obserwacje.


Odpowiedz
Wpisy: 502
(@swietowit)
Połączone: 6 miesięcy temu

No dobra, to znowu powiem że jestem sceptyczny, ale tym razem bardziej konkretnie. Heliotrop i Ulka mówią o działaniu na czyjąś przestrzeń energetyczną bez ich wiedzy. Nawet jeśli intencja jest dobra, to skąd wiecie, że wasza interpretacja sytuacji jest trafna? Że ta osoba rzeczywiście chce wyjść? Że to co wy nazywacie przemocą, ona tak samo postrzega?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dewanna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 250

@Swietowit I tu akurat zgadzam się ze sceptycyzmem. To jest właśnie ten moment, gdzie praktyki ezoteryczne wymagają dużej pokory. Nie wiemy. Możemy czuć, możemy widzieć sygnały, ale projekcja własnego rozumienia na czyjąś sytuację to ryzyko zarówno w runach jak i w psychologii.


Odpowiedz
Wpisy: 752
(@celtyk)
Połączone: 4 miesiące temu

Chce dodać coś od siebie bo czytam i mam wrazenie ze gubimy jeden aspekt. Przemoc nie zawsze wygląda jednakowo energetycznie - psyhiczna, fizyczna, ekonomiczna - to różne wzorce. Czy runy w ogóle to rozróżniają? Bo jak ja patrze na czakry na przykład to zablokowanie gardła to co innego niż zablokowanie splotu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wioletka_z)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 383

@Celtyk To bardzo ciekawe zestawienie z czakrami i trochę mnie zatrzymuje. W runach nie ma takiego jednoznacznego podziału na 'rodzaj przemocy', ale jest coś, co mi się z tym kojarzy - Mannaz w negatywnym położeniu może wskazywać na naruszenie poczucia tożsamości i godności, co jest bardziej typowe dla przemocy psychicznej. Natomiast Thurisaz odwrócona ma tę agresywną, fizyczną jakość. Czy to odpowiada temu, o czym myślisz?


Odpowiedz
Wpisy: 68
(@jagodzianka70)
Połączone: 1 rok temu

Czytam ten wątek od jakiegoś czasu i chcę zapytać o coś innego. Czy te runy, które tu wymieniacie jako sygnały alarmowe, mogą też pojawić się w normalnym, trudnym ale nie przemocowym związku? Bo boję się, że ktoś zrobi sobie odczyt, zobaczy Nauthiz i Hagalaz i zacznie panikować bez powodu.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@czarownica)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 513

@Jagodzianka70 Tak, mogą i to jest ważna przestroga. Dlatego właśnie nigdy nie interpretuję jednej runy w oderwaniu. Hagalaz w relacji może oznaczać kryzys, który oczyszcza i prowadzi do czegoś lepszego - to nie jest automatycznie przemoc. Kontekst, pytanie, które postawiliśmy przed odczytem, inne runy obok - to wszystko musi razem grać.


Odpowiedz
(@jagodzianka70)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 68

@Czarownica No właśnie, kontekst i pytanie - ale jak ktoś robi sobie samodzielny odczyt i nie ma nikogo, kto by mu pomógł z interpretacją? Bo nie wszyscy mają do kogo pójść.


Odpowiedz
(@wioletka_z)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 383

@Jagodzianka70 To jest sedno problemu z samodzielną pracą w trudnych tematach. Dlatego zawsze mówię, że jeśli coś we mnie zamarza przy odczycie, jeśli czuję opór przed zobaczeniem tego, co leży na stole - to jest właśnie sygnał, że sama interpretacja może być zaburzona. Nie dlatego, że runy kłamią, ale dlatego, że my czytamy je przez siebie. I w relacji przemocowej ten filtr bywa bardzo, bardzo zniekształcony.


Odpowiedz
Wpisy: 708
(@szeptun)
Połączone: 4 miesiące temu

Dobra ale to co mówi Wioletka brzmi trochę jak 'odczyt jest dobry, ale tylko jak robi go ktoś inny'. To po co w ogóle uczyć się run, jak zawsze trzeba iść do kogoś?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@czarownica)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 513

@Szeptun Nie o to chodzi i myślę, że wiesz o tym. Chodzi o to, że w pewnych emocjonalnie naładowanych sytuacjach każdy z nas ma martwe pole. Tarotyści mówią to samo o sobie. Ja sama nie robię sobie odczytów w sprawach, gdzie jestem zbyt zaangażowana.


Odpowiedz
(@jacenty01)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 289

@Czarownica A jak to praktycznie robisz? Masz kogoś, z kim wymieniasz odczyty? Bo to mnie ciekawi - ta wzajemność w środowisku praktykujących.


Odpowiedz
(@czarownica)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 513

@Jacenty01 Tak, mam kilka osób, z którymi pracuję w takim układzie. Ale to temat na osobny wątek. Wracając do sedna - ten problem z martwym polem jest szczególnie ważny właśnie przy pytaniu o przemoc, bo ofiara często nie nazywa tego przemocą, więc i pytanie do run jest sformułowane inaczej. 'Czy on mnie kocha' zamiast 'czy ta relacja mi szkodzi'.


Odpowiedz
Wpisy: 737
(@michasia99)
Połączone: 5 miesięcy temu

To co mówi Czarownica jest tak trafne, że aż mnie ściska. Ja dokładnie tak pytałam. Przez lata pytałam 'czy to ma sens', 'czy jest nadzieja', a nie 'czy mi to szkodzi'. I runy mi odpowiadały na pytanie, które zadawałam, nie na to, które powinnam zadać.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@agnisia)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 97

@Michasia99 Ale jak to w ogóle możliwe, że tak długo nie widziałaś? Nie pytam złośliwie - naprawdę chcę zrozumieć. Bo z zewnątrz zawsze się wydaje, że to oczywiste.


Odpowiedz
(@michasia99)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 737

@Agnisia Właśnie dlatego, że to nie jest oczywiste od środka. Tam jest tyle warstw - miłość, strach, wstyd, nadzieja, że się zmieni, przekonanie że sama coś robię źle. To nie jest tak, że nie widzisz. To jest tak, że widzisz inaczej.


Odpowiedz
Wpisy: 250
(@dewanna)
Połączone: 1 rok temu

I to jest moment, gdzie chcę wrócić do Celtykowskiego pytania o różne rodzaje przemocy. Bo psychiczna jest o tyle trudniejsza do 'zobaczenia' w odczycie, że nie zostawia śladów, które można wskazać palcem. Jak byś Wioletka podeszła do odczytu, gdzie ktoś mówi 'on nigdy mnie nie uderzył, ale czuję się jak po katastrofie po każdej rozmowie z nim'?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wioletka_z)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 383

@Dewanna Właśnie tutaj Hagalaz w połączeniu z Mannaz w negatywie mówi mi bardzo dużo. Hagalaz to żywioł, który niszczy - nie musi być fizyczny. A jeśli dołożysz do tego Thurisaz skierowany w stronę osoby pytającej, to mamy obraz siły, która jest wymierzona bezpośrednio w nią. Nie przypadkowej burzy, ale czegoś ukierunkowanego. I to, co opisujesz - 'jak po katastrofie po każdej rozmowie' - to jest Hagalaz w relacji. Cykliczny, wyczerpujący.


Odpowiedz
Wpisy: 752
(@celtyk)
Połączone: 4 miesiące temu

Thurisaz mnie tutaj zatrzymuje. Bo ta runa to też siła ochronna, Thor i piorun - jak odróżnić czy Thurisaz pokazuje agresora czy właśnie zasoby ochronne tej osoby? Pytam serio bo zawsze mi to sprawiało trudność.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wioletka_z)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 383

@Celtyk Pytanie o pozycję i kierunek w układzie. Jeśli Thurisaz stoi między pytającym a jego otoczeniem, zwrócony 'na zewnątrz' - to może być właśnie ta siła ochronna. Jeśli stoi po stronie relacji albo partnera - to zmienia interpretację radykalnie. Dlatego nie czytam pojedynczych run w takich tematach. Układ musi mieć sens jako całość.


Odpowiedz
Wpisy: 639
(@heliotrop)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wróćmy na chwilę do Algiz, bo Wioletka poruszyła coś, co chcę rozwinąć. Algiz jako ochrona jest u mnie najczęściej wzmacniany fizycznie - wyrytą runą na przedmiocie, który osoba nosi przy sobie. Czy ktoś z was pracował z runami w ten sposób właśnie w kontekście ochrony w relacji? Mam na myśli nie samą wróżbę, ale aktywne użycie runy jako stawu.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@ulka-1)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 176

@Heliotrop Tak, ale zawsze proszę, żeby osoba sama wyryta lub choć dotknęła kamienia czy skóry przed rytualnym użyciem. To jest dla mnie kluczowe. Runa ochronna, którą ktoś dostał gotową i nie 'włożył' w nią intencji, jest według mnie dużo słabsza. Poza tym - i to ważniejsze - ten kontakt fizyczny często jest momentem, kiedy ktoś w ogóle pierwszy raz mówi sobie wprost: potrzebuję ochrony.


Odpowiedz
(@swietowit)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 502

@Ulka.1 Czyli właściwie to rytualne działanie pełni funkcję podobną do terapeutycznej interwencji? To mnie akurat nie dziwi i rozumiem tę logikę. Ale mam inne pytanie - czy to nie jest tak, że sama wiara w to, że 'mam ochronę' może sprawić, że ktoś podejmie działania, których bez tego by nie podjął?


Odpowiedz
(@ulka-1)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 176

@Swietowit I to jest dobre pytanie, na które odpowiem innym pytaniem - czy to ważne, co było pierwsze? Jeśli ktoś przez noszenie Algiz przy sobie nabiera odwagi, żeby zadzwonić na telefon zaufania albo spakować torbę - to czy mechanizm ma znaczenie? Ja nie twierdzę, że runa działa magicznie i odstrasza agresorów. Mówię, że praca z runą może być impulsem do działania. To różnica.


Odpowiedz
Wpisy: 708
(@szeptun)
Połączone: 4 miesiące temu

Okej, ale to mi się wydaje trochę za prosto powiedziane. Co jeśli ta 'ochrona' sprawi, że ktoś zostaje, bo myśli że teraz jest bezpieczna, a wcale nie jest?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dewanna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 250

@Szeptun I to jest ryzyko realne, które wymaga od praktykującego dużej odpowiedzialności. Dlatego pracując z kimkolwiek w kontekście takiej relacji, zawsze staram się też powiedzieć wprost: runa to nie tarcza kuloodporna. To wsparcie, nie rozwiązanie. I zawsze pytam, czy ta osoba ma kogoś w realu - rodzinę, przyjaciółkę, pracownicę socjalną.


Odpowiedz
Wpisy: 111
(@onufry04)
Połączone: 3 miesiące temu

przepraszam że wchodzę bo może to głupie pytanie ale jak w ogóle wygląda taki odczyt runiczny jeśli chodzi o przemoc? tzn czi to jest normalne ze ktoś siada do takiego pytania i wyciąga konkretne runy czy bardziej chodzi o jakis szerszy obraz? czytam i nie do konca rozumiem jak to dziala w praktyce


Odpowiedz
Wpisy: 383
Rozpoczynający temat
(@wioletka_z)
Połączone: 1 rok temu

Odpowiem Onufremu, bo to wcale nie jest głupie pytanie - wręcz przeciwnie. Odczyt runiczny w kontekście przemocy wygląda różnie w zależności od tradycji i praktykującego. U mnie zazwyczaj zaczynam od układu, który daje obraz sytuacji - nie jednej runy, ale kilku naraz. Chodzi o to, żeby zobaczyć dynamikę: co jest siłą sprawczą, co jest ofiarą tej siły, co stoi między nimi, co jest możliwym wyjściem. Jedna runa powie ci mało. Thurisaz solo można odczytać na dziesięć sposobów. Ale Thurisaz obok Isa i Naudiz - to już zaczyna opowiadać historię o uwięzieniu i przymusie. Czy to odpowiada na twoje pytanie, czy chciałeś wiedzieć coś bardziej konkretnego?


Odpowiedz
Strona 1 / 4
Udostępnij: