To nie jest błąd, ale nieścisłość która może sprawić że interpretacja będzie niespójna. Jeśli dziś zaliczasz odwrócenia, a jutro nie, to twoje odczyty są nieporównywalne. Najlepiej ustal jedną zasadę i trzymaj się jej. Pytanie jest jakie masz odczucia co do odwróceń - czujesz że ma to dla ciebie sens intuicyjnie, czy kompletnie nie wiesz od czego zacząć?
Szczerze to trochę poczułem ulgę jak Joasia powiedziała że mogę to pominąć. Będę na razie bez odwróceń. I chciałem powiedzieć - jutro spróbuję zrobić ten odczyt. Trochę się boję ale spróbuję.
Marcel, dobrze że mówisz o tym strachu, bo właśnie o tym był pierwotnie ten wątek - o runach w panice. Ciekawe że do tego wracamy, bo twój przypadek jest właściwie odwrotny - nie rzuciłeś ich przez przypadek, tylko planujesz ciąganie w lęku. Czy to jest w ogóle podobna sytuacja energetycznie?
Przepraszam że znowu pytam o podstawy, ale co znaczy 'rytuał przygotowania'? Że zapala się świeczkę i tyle, czy to jest coś konkretnego co trzeba zrobić krok po kroku?
Marcel, jedno praktyczne pytanie - gdzie fizycznie chcesz to zrobić? Masz jakieś stałe miejsce w mieszkaniu gdzie czujesz się spokojniej, czy będziesz szukał miejsca na chwilę przed?
Marcel, mnie właśnie ciekawi to co piszesz o 'ceremonialnie'. Skąd ten pomysł że biurko nie wystarczy? Przecież to twoje miejsce, znasz je. Chyba nie trzeba specjalnej przestrzeni żeby runy zadziałały, albo się mylę?
Biurko jest w porządku. Miejsce które znasz i w którym siedzisz spokojnie jest lepsze niż obce miejsce które ktoś opisał jako 'właściwe'. Ceremonialność buduje się przez to co robisz, nie przez to gdzie siedzisz. Powiedziałbym wręcz że sztuczna sceneria może dodać napięcia zamiast je redukować.
