Chcę zacząć swoją przygodę z runami i zastanawiam się nad pierwszym zestawem. Czytałam, że lepiej jest zrobić runy samemu, bo wtedy są bardziej 'swoje', ale z drugiej strony widziałam ładne zestawy do kupienia w sieci. Czy ktoś ma jakieś doświadczenia z jednym i drugim podejściem? Jak wybrałyście/wybraliście swój pierwszy zestaw?
Ja też się nad tym zastanawiałam, zanim dostałam swój pierwszy zestaw. Ciekawi mnie ta kwestia robienia samemu - z czego w ogóle można je zrobić? Słyszałam o drewnie, kamieniu... ale nie mam pojęcia, jak się za to zabrać.
Mój pierwszy był kupiony i nie żałuję. Wiem, że niektórzy mówią, że ręcznie robione mają inną energię, ale moim zdaniem to zależy od tego, ile czasu poświęcisz na pracę z nimi potem. Sama ceremonia oczyszczenia i poświęcenia robi swoje. A ty skąd w ogóle zainteresowanie runami, co cię do nich przyciągnęło?
Dziękuję za odpowiedź, Bernadka! Trafiłam na kilka filmików na temat czytania run i po prostu poczułam, że to jest coś dla mnie. Wcześniej zajmowałam się trochę kartami tarota, ale runy jakoś bardziej do mnie przemówiły. A to oczyszczenie zestawu kupionego - jak to u ciebie wyglądało?
Oczyszczanie to ważny krok, niezależnie czy kupujesz czy robisz. Ale zanim do tego dojdziemy - mam pytanie do początkujących: czy wiecie, z jakiego materiału chcecie mieć runy? Bo to trochę zmienia całą odpowiedź na 'kupić czy robić'.
Akurat mogę coś powiedzieć o materiałach, bo interesuję się kamieniami. Kamienne runy są piękne, ale do samodzielnego zrobienia raczej odpada opcja dla większości - żeby wyryć w kamieniu, trzeba mieć narzędzia. Drewno jest zdecydowanie przyjaźniejsze jeśli chodzi o samodzielne wykonanie. Pytanie tylko, czy każde drewno nadaje się do tego samego?
Drewno drewnu nierówne i to jest ważna kwestia. Tradycyjnie używało się drewna owocowego albo cisowego, ale współcześnie wiele osób pracuje z tym, co jest dostępne lokalnie - brzoza, dąb, jesion. Każde drzewo ma swoją symbolikę. Zielarz85, interesujesz się litoterapią - czy kamień do run powinien być jeden rodzaj dla całego zestawu, czy można mieszać?
Wrócę do pytania z początku, bo wydaje mi się, że trochę odpłynęliśmy. Jasnowidka pyta o pierwszy zestaw i myślę, że dla kogoś zaczynającego kluczowa jest jedna rzecz - czy czujesz potrzebę stworzenia czegoś własnego, czy chcesz po prostu zacząć pracę? Bo jeśli chcesz się jak najszybciej uczyć znaczeń i czytać, to gotowy zestaw jest prostszą drogą na start.
Przepraszam, że się wtrącę, bo ja nie bardzo znam się na runach, ale zawsze myślałam, że jak się kupuje takie rzeczy to one już są jakby 'używane' przez kogoś, kto je robił. Czy to nie przeszkadza? Jak w ogóle działa to oczyszczanie, o którym wspomniała Bernadka?
A ja się zastanawiam nad tymi samodzielnie robionymi - to chyab jest tak, że jak sma wycinasz i rytbwujesz, to już w trakcie robienia wkładasz w nie swoją energię? Więc może nie trzeba potem tylu rytuałów oczyszczjania?
Coś w tym jest, ale nie przesadzałabym z tymi rytuałami przy kupnych. Mój zestaw jest gliniany, kupiony na targach, i działa bardzo dobrze. Może ważniejsze jest to z czym do nich siądasz niż to w jakiej formie je dostałaś. Choć przyznam, że jak teraz myślę o robieniu własnych to ta myśl jest kusząca.
Czytam ten wątek z ciekawością bo sama mam tarota i zastanawiam się czy runy byłyby dobrym uzupełnieniem. Jedno pytanie mam - czy do nauki run na początku lepiej mieć mniejszy czy większy zestaw? Bo widziałam, że są różne - 24 runy, 25 z pustą...
Bardzo dziękuję wszystkim za te odpowiedzi, naprawdę dużo mi dacie do myślenia! Siemargl, budżet mam ograniczony, ale bardziej chodzi mi o to, że mieszkam w bloku i nie bardzo wiem jak miałabym te runy wyrzeźbić. Czy można je jakoś prościej zrobić samemu?
Może kamyki z rzeki? Nie trzeba rzeźbić, wystarczy namalować znaki farbą albo markerem do tkanin. Słyszałam, że takie zbieranie samych kamieni jest też częścią procesu. Zielarz, ty znasz się na kamieniach - takie zwykłe kamyki z rzeki mają jakąś wartość z perspektywy litoterapii?
Lakier do paznokci albo bezbarwny lakier do drewna po malowaniu i już masz trwałość. Sama tak robiłam swój drugi zestaw, pierwszy miałam kupiony. I szczerze? Do dziś bardziej lubię ten własnoręczny. Może właśnie przez to, że pamiętam każdy kamyk skąd pochodzi.
Irenka, ten pomysł z kamykami z rzeki jest super! Ale mam pytnaie - to można malować zwykłym markerem permanentnym? Bo słyszałam że niektóre farby mogą się łuszczyć i co wtedy, runa przestaje działać?
Też myślałam nad kamykami, ale właśnie mam wątpliwość co do tej rzeki - co jeśli mieszkam w mieście i najbliższa rzeka jest... no, niekoniecznie energetycznie czysta? Czy to ma znaczenie skąd pochodzi kamień?
Zgadzam się z Siemarglem. I dodam - jeżeli kamień pochodzi z miejsca, które cię niepokoi energetycznie, to masz dwie opcje: albo go nie używasz, albo oczyszczasz porządnie przed użyciem. Sól przez noc, biała szałwia, woda źródlana. To nie jest nic skomplikowanego. Pytanie do Jasnowid - już wiesz gdzie będziesz szukać tych kamyków, czy jeszcze się zastanawiasz?
Och, właśnie o to chciałam zapytać! Niedaleko mam park z małym stawem, ale nie jestem pewna czy tam są w ogóle kamyki odpowiedniego rozmiaru. A jak duże powinny być? Bo widziałam zestawy sprzedawane i te kamienie są takie... płaskie i podobne. Nie wiem czy da się to osiągnąć ze zwykłej rzeki lub stawu.
Płaskie kamyki to właśnie te otoczaki ze żwirowisk albo z plaży nad morzem czy jeziorem. W parku przy stawie mogą być trochę bardziej nieregularne. Ja bym się tym nie przejmowała - liczy się żeby nie były za małe, bo trudno malować, i żebyś mogła je wygodnie losować z woreczka.
Dokładnie, ja mam w zestawie kamienie różnych kształtów i jakoś mi to nie przeszkadza w czytaniu. Choć muszę przyznać że te bardziej płaskie leżą ładniej jak je układasz do odczytu. Ale to taka estetyka, nie magia.
A powiem że mnie to zaintersowało i chyba bym mogła sama zrobić taki zestaw. Ale teraz sobie uświadamiam - czy jak się zrobi runy samemu to można się nimi wróżyć dla innych, czy to tylko dla siebie? Bo to jakby część siebie idzię w te kamienie...
Nie ma jednej zasady. Są osoby, które mają oddzielny zestaw do wróżenia dla innych i oddzielny do pracy własnej. I to ma sens praktyczny - nie mieszasz własnych energii z energiami klientów. Ale to nie jest żaden nakaz. Zależy też od tego jak głęboko idziesz w tę praktykę.
Ja mam kupiony zestaw i nigdy nikomu nie pożyczam. Nie dlatego że tak mi ktoś powiedział, po prostu tak czuję. Ale słucham tej rozmowy i zastanawiam się - czy jak zrobię drugi zestaw z tych kamyków, to może ten drugi byłby właśnie do czytania dla innych?
Wracając trochę do podstawowego pytania z tego wątku - bo trochę odeszliśmy. Jasnowidka, powiedziałaś że mieszkasz w bloku i boisz się że nie dasz rady samodzielnie zrobić run. Ten pomysł z kamykami chyba rozwiązuje problem, nie? Nie potrzebujesz żadnych specjalnych narzędzi. Ale mam pytanie - co ci bardziej zależy: żeby runy były 'twoje' od początku, czy żebyś po prostu szybko zaczęła się uczyć?
Myślę że ten pomysł z dwoma zestawami jest spoko, ale chcę dopytać - Siemargl, mówisz kup tani zestaw, ale co to znaczy tani w przypadku run? Bo widziałam w sklepach wszystko od 30 zł do 300 zł i nie wiem co w tym zakresie jest jeszcze ok jakościowo, a co już za słabe.
Przy kamieniach to bym uważał z tymi tanimi zestawami ze sklepów internetowych, bo część z nich to nie jest nawet naturalny kamień tylko jakaś prasowana masa. Naprawdę. Widziałem to z bliska i nie polecam. Lepiej już plastik z jasną metką niż kamień który kamieniem nie jest.
