Czyli rozumiem że ta moja kieszonkowa po prostu rozwiązała za mnie problem zanim zdążyłem go zauważyć. Ale to rodzi kolejne pytanie. Skoro teraz wiem że autor był 'bez merkstave', to czy powinienem zostać przy tym systemie do końca nauki, czy właśnie teraz jest dobry moment żeby zdecydować czy chcę odwrócenia w ogóle?
To jest jedno z tych pytań gdzie odpowiedź zależy od tego co chcesz osiągnąć. Ale zanim ktokolwiek ci doradzi, Bronek, chciałabym wiedzieć jedno. Czy te przypadkowe odwrócenia które masz z tytułu wątku nadal ci się zdarzają? Czy od czasu tej rozmowy zacząłeś ustawiać żetony przed losowaniem?
A tu dotykamy czegoś konkretnego. Co to znaczy 'ignorować'? Jeśli wyciągasz runę i leży odwrócona, a ty ją obracasz żeby była prosta, to jest to decyzja systemowa. Ale równie dobrze możesz ją czytać jak jest i po prostu nie stosować odrębnego znaczenia merkstave, tylko traktować jako runę prostą. To nie jest 'ignorowanie', to jest świadomy wybór że orientacja nie ma znaczenia w twoim systemie.
Właśnie dlatego rekomenduje się żeby przy zmianie systemu odnotować datę i zrobić wyraźną cezurę w dzienniku. Nie dla porządku estetycznego, ale dlatego że inaczej późniejsze wzorce które próbujesz wychwytywać będą mieszać dwie różne metodologie. I nie będziesz wiedzieć czy to runa powtarza się dlatego że coś ważnego, czy dlatego że zmiana systemu zmieniła rozkład statystyczny.
Zaraz, a czy runy w ogóle mają jakiś rozkład statystyczny? To znaczy czy jest tak że niektóre runy wychodzą częściej bo woreczek jest inaczej ułożony albo żetony są różnej grubości? Pytam bo nigdy nie myślałem o tym od tej strony.
O tym w ogóle nie myślałem. Moje żetony są drewniane i parę z nich jest grubszych. Czy to w ogóle ma znaczenie dla odczytu czy to czysto mechaniczna kwestia?
To zależy od tego jak traktujesz mechanizm losowania. Jeśli uważasz że to czysto intuicyjne i twoja ręka i tak sięgnie po 'właściwą' runę, to nierówne żetony nie mają znaczenia. Jeśli jednak traktujesz to jako losowanie w sensie dosłownym, to owszem, fizyczne właściwości żetonów mogą wpływać. Nie ma jednej odpowiedzi, bo to znów zależy od twojego modelu tego co się dzieje przy losowaniu.
A wracając do pytania Bronka z chwilę wcześniej, bo mi się kręci w głowie. Powiedział że głupio mu ignorować odwróconą runę jak ona wychodzi. Ale to 'głupio' skąd pochodzi? Czy to intuicja że coś jest ważne, czy po prostu czujesz że marnujesz informację?
To drugie brzmi bardzo konkretnie. Nie lubisz tracić danych. To jest dobry powód żeby zacząć stosować system odwróceń, ale pod jednym warunkiem. Że zanim to zrobisz, przeczytasz jak Naudiz odwrócona różni się od prostej w co najmniej dwóch różnych źródłach i zdecydujesz które znaczenie jest dla ciebie spójne. Inaczej nie masz systemu, masz tylko dodatkowy szum.
To jest dobra metoda. Sama zrobiłam trochę podobnie choć nie świadomie. Po prostu miałam jedna ksiazke i ją czytałam az się znudziła, a jak wzięłam drugą to już wiedziałam czego szukam. Bronek, może zamiast szukać nowej ksiązki teraz, po prostu dokończ tę co masz z jednym małym wyjątkiem. Jak runa wychodzi odwrócona, zanotuj to w dzienniku, ale jeszcze jej nie interpretuj inaczej. Potem będziesz miał materiał do przeanalizowania.
To co mówi Kryska to uczciwe rozwiązanie dla Bronka w tym konkretnym momencie. Odnotować bez interpretowania. Dodałabym tylko że jak będzie to robił, to po kilku tygodniach sam zobaczy czy te odwrócone mają jakiś kontekst który sprawia że chciałby je czytać osobno. I wtedy pytanie z tytułu wątku przestanie być abstrakcyjne, bo będzie miał własne dane.
Dobra, to rozumiem. Notować bez interpretowania i zobaczyć co wyjdzie. Tylko mam jedno pytanie praktyczne. Jak zaznaczam w dzienniku że runa wyszła odwrócona, to piszę po prostu 'Isa odwrócona' czy jakoś inaczej to oznaczam? Bo nie mam żadnego systemu zapisu.
Zapis to kwestia indywidualna, ale najprostsze rozwiązanie to strzałka przy nazwie albo literka 'o' w nawiasie. Kluczowe jest to żebyś za każdym razem robił to tak samo, bo inaczej za miesiąc nie będziesz wiedział czy 'Isa o' to odwrócona czy po prostu skrót czegoś innego. Cokolwiek wybierzesz, napisz to w pierwszej linii dziennika jako klucz legendy.
Ja nie notuję kierunku, bo przy losowaniu z woreczka i tak nie wiem jak leżała runa zanim ją wyjęłam. Wychodzi jak wychodzi i tyle. Chyba że ktoś losuje z rozłożonych na stole to może miec to znaczenie, ale z woreczkiem to mi sie nie spinuje.
To by zmieniło całą metodę losowania. Wyciągam z woreczka od początku i nie wiem czy mam teraz zmieniać. Czy to jest w ogóle dużo trudniejsze, to rozkładanie na stole?
Nie trudniejsze, po prostu inne. Rozkładasz wszystkie runy zakryte na stole, mieszasz ręką i wybierasz. Pytanie do Bronka jest inne. Czy w ogóle czujesz że potrzebujesz tej dodatkowej pewności co do odwrócenia, czy to akademickie gdybanie? Bo jeśli dopiero zaczynasz i masz już metodę która działa, zmiana teraz może być kolejnym powodem do kręcenia się w kółko zamiast do ćwiczenia.
Ja przez długi czas zapisywałam wszystko i dopiero po czasie widziałam co naprawdę miało dla mnie znaczenie. Przy runach było podobnie jak przy kartach. Zapis nie przesądza że to ważne, ale daje materiał do porównania. Bronek, ile czasu ćwiczysz z runami?
Trzy tygodnie to naprawdę mało żeby ocenić wzorce. Zwłaszcza jeśli wcześniej nie zapisywałeś. Mam pytanie, czy w tych trzech tygodniach widziałeś już jakieś powtórzenia? Czyli ta sama runa wychodziła kilka razy?
Hagalaz to runa która w większości systemów nie ma merkstave w ogóle, albo jej odwrócenie traktuje się jako identyczne z prostą. To jest właśnie przykład tego że nie wszystkie runy działają w systemie odwróceń tak samo. Nie wiem czy ta runa była opisana w tej jednej książce którą masz, ale to jest dobry test. Sprawdź co twoje źródło mówi konkretnie o Hagalaz i odwróceniu.
A to mnie zaskoczyło, bo ja nigdy tak nie myślałam o runach. Geometria. To brzmi trochę jak matematyka a nie ezoteryka 🙂 Ale rozumiem o co chodzi. Czy jest gdzies lista które runy mają merkstave a które nie? Bo wolałabym to miec z góry ustalone a nie odkrywać metodą prób i błędów.
Wracając do Bronka i jego Hagalaz. Jeśli ta runa wychodzi cztery razy w trzy tygodnie, to pytanie czy patrzył na nią jako na powtórzenie czegoś czy za każdym razem traktował ją oddzielnie. To jest może ciekawszy temat do dziennika niż odwrócenia na tym etapie.
Bronek, notka że wyszła znowu to absolutne minimum. Ale żeby to miało sens, to warto przy każdym powtórzeniu dopisać jednym zdaniem co się wtedy działo w twoim życiu. Nie po to żeby szukać potwierdzenia, tylko żeby po miesiącu zobaczyć czy jest jakaś wspólna nić. Cztery Hagalaz w trzy tygodnie to sporo, naprawdę.
No to teraz mi się robi z tego cały projekt, a nie codzienne losowanie. Zapisuję co wylosowałem, zapisuję co czuję, zapisuję czy odwrócona czy nie, a teraz jeszcze mam zapisywać co się dzieje w życiu. Ile czasu inni na to poświęcają dziennie?
u mnie to dosłownie pięć minut. Runa, data, jedno zdanie o nastroju albo o czym myślałam. Nie rób z tego rozprawy doktorskiej bo po tygodniu rzucisz 🙂 Powtórzenia same dają się zauważyc jak się chociaż coś notuje.
Ja mam pytanie bo trochę gubiłem sie w tej rozmowie. To te powtórzenia to są wskazówka czy przypadek? Bo mam wrazenie że u mnie też pewne runy wychodzą częściej ale nie wiem czy to znaczy coś konkretnego czy to losowość po prostu.
Losowanie bez pytania to też pełnoprawna metoda, nazywa się różnie ale sens jest taki że runa mówi co chce, nie odpowiada na twoje pytanie. Tylko potem porównywanie czterech Hagalaz jest trudniejsze, bo jedna wyszła na pytanie a trzy bez kontekstu. To nie jest błąd, tylko inne dane.
Wracając do głównego tematu wątku bo trochę odeszliśmy. Bronek pytał na początku o merkstave i przypadkowe odwrócenia. Pojawiła się tutaj kwestia techniczna woreczka kontra rozkładanie na stole. Chciałem tylko dopowiedzieć że historycznie runy ciągnięto albo rzucano, nie wybierano z rozłożonego zestawu. Woreczek jest metodą współczesną i nie ma jednej tradycji która by go legitimizowała bardziej niż inne. Więc argument 'nieautentyczności' woreczka nie ma podstaw. Co innego jeśli ktoś chce system z pełną kontrolą nad orientacją, ale to jest wybór praktyczny, nie historyczny.
