To trochę tak jak z kartami tarota, też nie ma jednej historycznej instrukcji jak czytac odwrócone. A jednak większość ludzi to robi. Ciekawe że w runach jest ta sama sytuacja a mało kto o tym mówi otwarcie.
Mam pytanie do Teodozji albo Pustelnika. Skoro Hagalaz nie ma merkstave w wielu systemach, to czy są runy które merkstave zmienia diametralnie, jak totalnie odwrotne znaczenie? Czy to raczej zawsze jakieś 'ostrzeżenie' albo 'zablokowana energia' a nie przeczenie?
To mi otwiera oczy bo myślałem że merkstave to po prostu 'zła wersja' danej runy. A tu wychodzi że to bardziej skomplikowane. Czy jest jakaś runa gdzie merkstave jest pozytywna, skoro prosta może byc trudna?
Dobre pytanie. Sama się nad tym kiedyś zastanawiałam. W sumie jeśli runa prosta niesie trudną energię, to jej zablokowanie mogłoby być ulgą. Nie wiem czy któryś system tak to opisuje wprost, ale logika by na to wskazywała.
I to jest chyba odpowiedź na pierwotne pytanie Bronka z początku wątku. Czy odwrócenie przypadkowe to merkstave czy zbieg. Otóż nie ma jednej odpowiedzi, bo samo pojęcie merkstave jest opcjonalne, zależne od systemu i od tego czy dana runa w ogóle je posiada. Bronek, czy po tej całej dyskusji masz już jakieś poczucie jak chcesz to u siebie traktować?
Czyli jeśli dobrze rozumiem co napisał Edek, to kwestia czy odwrócenie jest merkstave w ogóle zależy od tego czy używamy systemu który to uwzględnia? Tzn. można mieć runy i w ogóle nie pracować z odwróceniami i to jest ok?
No dobra ale to teraz mam chaos w głowie. Zacząłem od woreczka i losowania bez patrzenia, teraz mi wychodzi że powinienem zdecydować czy w ogóle gram z odwróceniami. Jak to się decyduje? Jest jakiś sposób żeby sprawdzić co mi bardziej pasuje zanim poświęcę kolejne tygodnie na coś co może nie działa dla mnie?
To nie jest decyzja raz na zawsze, Bronek. Można spróbować miesiąc bez odwróceń i miesiąc z, i porównać które odczyty czułeś jako bardziej trafne. Problem w tym że to wymaga tych notatek o których już kilka osób mówiło. Bez nich porównanie jest niemożliwe.
Mam pytanie bo mnie to ciągnie z powrotem do meritum. Bronek na początku pytał o runy odwracane przypadkowo, na przykład przy wyciąganiu z woreczka. Rozmawiamy dużo o systemach, ale co z samą mechaniką? Czy sposób w jaki fizycznie ciągniecie runy jakoś wpływa na to jak podchodzicie do odwróceń?
Hipolit trafił w coś ważnego. To jest pytanie o filozofię całej praktyki, nie tylko o runy. Przy czym jest jeszcze trzecia opcja, którą często się pomija. Można traktować runy jako system projekcji psychologicznej, gdzie 'coś kieruje' to tak naprawdę twoja własna podświadomość. Wtedy odwrócenie też ma sens, bo odzwierciedla twój wewnętrzny stan, a nie żaden zewnętrzny przekaz. I w tym modelu woreczek kontra stół nie robi różnicy, bo i tak to ty wybierasz.
