Hej, mam pytanie które może brzmieć głupio, ale serio zastanawiam się nad tym od jakiegoś czasu. Mój pies Reksio ma jakieś dziwne okresy, raz jest spokojny, raz agresywny, raz chory, raz zdrowy, i ktoś mi powiedział żebym spróbował wróżyć dla niego z run. Czy to ma jakiś sens? Czy runy można ciągnąć w imieniu zwierzęcia? Bo trochę śmiesznie to brzmi, ale nie wiem, może coś w tym jest?
Czytałam gdzieś, że zwierzęta mają swoją energię i aury, więc skoro mają aurę to chyba można dla nich ciągnąć runy? Logika mi mówi, że tak, bo runy czytają energię, a energia jest energią bez względu czy to człowiek czy pies, no nie?
To dobre pytanie. Intencja przy runach ma znaczenie. Jeżeli to ty ciągniesz runy z pytaniem o swojego psa, to tak naprawdę runy odpowiadają na twoją relację z tym psem, twoje postrzeganie jego stanu, twoje lęki z tym związane. To nie jest odczyt dla zwierzęcia, to jest odczyt dla ciebie w kontekście zwierzęcia. I to jest jak najbardziej sensowne.
Hej, ja nie znam się na runach za bardzo, ale jak widzę to samo z kartami tarota. Ktoś kiedyś ciągnął karty dla mojego kota i powiedział, że kot jest w stanie przejściowym i że coś się w jego życiu zmienia. No i rzeczywiście miesiąc później wzięłam nowego kota do domu. Więc może te odczyty dla zwierząt coś jednak pokazują?
Dobra, ale wracając do mojego psa, bo trochę zboczyliśmy. Jeżeli runy odpowiadają na moje pytanie, to mogę zapytać coś w stylu: co mogę zrobić żeby pomóc Reksiowi? I to byłoby sensowne pytanie?
Tak i to jest właśnie najlepsze sformułowanie. Nie pytaj co pies czuje ani co mu dolega, bo na to jest weterynarz. Zapytaj co ty możesz zrobić, jak podejść do sytuacji, na co zwrócić uwagę. Wtedy runa ma się do czego odnieść.
Ja dla swojej kotki robiłam taki odczyt i wyciągnęłam Pertho i Algiz. Algiz interpretuję jako ochronę, więc uznałam że powinam bardziej dbać o jej środowisko i bezpieczeństwo. Niekoniecznie że coś strasznego ją czeka.
Słuchajcie, ja bym patrzyła na to trochę inaczej. Runy czy tarota dla zwierzęcia to tak jak dla dziecka które nie może mówić. Rodzic pyta w jego imieniu. Jeśli rodzic ma dobrą intencję i chce pomóc, to chyba nie jest to absurdalne. Chodzi o intencję i kontekst.
No właśnie, mój znajomy który zajmuje się bioenergią mówił że zwierzęta są nawet łatwiejsze do odczytania niż ludzie, bo nie blokują energii myśleniem. Więc może dla psów i kotów runy akurat byłyby łatwiejsze?
O, to jeszcze nie pomyślałem. Ciekawe. Ale jak w ogóle zacząć taki odczyt dla zwierzęcia? Czy siadam normalnie, trzymam runy, myślę o psie i ciągnę? Czy pies musi być obok?
Genek74 pytał jak zacząć taki odczyt. Ja bym powiedziała że pies obok to dobry pomysł, bo trzymasz w głowie jego obraz i łatwiej utrzymać intencję. Ale nie jest to konieczne. Ważniejsze jest żebyś ty był skupiony i wiedział czego szukasz. Czy masz jakiś konkretny powód dla którego chcesz robić ten odczyt? Bo to może zmienić podejście.
No tak, Reksio ostatnio jest jakiś przygaszony. Chodził do weterynarza, wszystko okej, ale coś go gryzie. Albo coś zmieniło się w domu, nie wiem. I pomyślałem że może runy coś powiedzą. Tylko że jak teraz to czytam wstecz, to trochę się gubię - czy pytam o siebie, o psa, o relację?
właśnie, i tu jest sedno. Ja bym zapytała jedną runą: co powinienem teraz zauważyć w relacji z Reksiem? To nie jest pytanie ani czysto o ciebie ani czysto o psa, ale o przestrzeń między wami. I taka runa ma się do czego odnieść.
Ale poczekajcie, mnie bardziej ciekawi co powiedział Kwarcowa wcześniej - że zwierzęta są łatwiejsze do odczytania bo nie blokują energii. Czy to znaczy że pole energetyczne psa jest czystsze niż człowieka? Słyszałam coś podobnego o dzieciach.
Słuchajcie, trochę się kłócicie o mechanizm, a może to nie ma znaczenia czy to psychologia czy magia? Jeśli efekt jest ten sam, tzn. właściciel psa zwraca uwagę na coś co wcześniej ignorował, to czy ważne skąd to przyszło?
Ja się zastanawiam jeszcze nad czymś innym. Genek74 mówił że Reksio jest przygaszony bez powodu. A co jeśli pies reaguje właśnie na niepokój Genka? Psy to czują. I wtedy runy mogłyby pomóc Genkowi uspokoić się, co z kolei uspokoiłoby psa. Taki efekt domino.
To co Cisowa napisała o dominie, to ja miałam coś podobnego z kotką. Byłam przez jakiś czas bardzo nakręcona pracą i kotka dosłownie chowała się pod łóżkiem. Jak ja się uspokoiłam, ona wróciła do normalności. Odczyt był dla mnie sygnałem żeby zwolnić, a to pomogło nam obu.
Czytam ten wątek od początku i jedno mi nie daje spokoju. Skoro runy to alfabet który był używany do pisania, to jak w ogóle doszło do tego że teraz się nimi wróży? Kto to wymyślił i kiedy? Jurek02 wspominał coś o latach osiemdziesiątych, ale nie rozwinął.
Tylko że ta dyskusja trochę oddala nas od pytania Genka. Bo Genek zapytał czy można wróżyć dla zwierząt, nie czy runy mają obiektywną moc. To są dwa różne pytania i można na to pierwsze odpowiedzieć bez rozstrzygania drugiego.
Dokładnie, mnie tak naprawdę chodzi o to czy jeśli usiądę z Reksiem i wyciągnę runę, to czy to ma jakiś sens czy robię z siebie głupka. I na razie z tej rozmowy wychodzi mi że ma sens, ale w takim pośrednim znaczeniu, tzn. że to jest o mnie a nie o nim.
Genek, myślę że robisz to dobrze rozumiejąc. I nie robisz z siebie głupka, bo to pytanie o psa jest w zasadzie pytaniem o twoją relację z nim i o to co sam czujesz. Ja podobnie zrobiłam przy swojej kotce i nie żałuję, choć nie wiem czy 'zadziałało' magicznie.
A powiem wam że to co Cisowa opisuje to jest trochę podobne do tego jak astrolodzy patrzą na tranzyt zewnętrznych planet. Że coś się dzieje na zewnątrz i wpływa na to co widzisz w domu. To nie jest przypadek że różne systemy mają podobne kategorie interpretacyjne.
Słuchajcie, ale wracając do samych run, bo jestem tu żeby się uczyć. Czy jest jakaś runa która jest szczególnie dobra do pytań o relacje, niekoniecznie z psem, ale w ogóle? Bo z tego co czytałem to różne źródła podają różnie.
A ja mam pytanie praktyczne do Genka. Czy ty już w ogóle próbowałeś ten odczyt zrobić, czy cały czas jesteś na etapie 'czy powinienem'? Bo mam wrażenie że ta dyskusja jest fajna, ale może po prostu warto spróbować i potem powiedzieć co wyszło.
Genek, jak spróbujesz to napisz co wyszło. Naprawdę ciekawa jestem jaka runa się pojawi i jak to odbierzesz. Nie musisz od razu wiedzieć co to znaczy, możesz opisać tylko jaką runę wyciągnąłeś i co poczułeś w pierwszej chwili.
Czekam na relację od Genka. Takie opisy z pierwszego odczytu są zawsze ciekawe, bo człowiek jeszcze nie ma wyuczonej interpretacji i reaguje bardziej intuicyjnie. Czasem to jest bardziej szczere niż u kogoś kto zna na pamięć wszystkie znaczenia.
No dobra, spróbowałem. Usiadłem wieczorem z Reksiem, który akurat leżał obok i wyciągnąłem jedną runę. Wyszła Othala. Nie miałem pojęcia co to jest, musiałem szukać. I wyszło mi że to coś o domu, dziedzictwie, korzeniach. Trochę mnie to zaskoczyło, bo nie wiem jak to do psa odnieść. Może ktoś ma pomysł?
