Mam pytanie bo siedzę nad tym od jakiegoś czasu i nie mogę dojść do ładu. Wróżę sobie runami od paru miesięcy i co jakiś czas przy losowaniu jakaś runa wyskakuje mi odwrócona, ale nie wiem czy to kwestia tego jak trzymam woreczek, czy to rzeczywiście merkstave. Tzn. przy tarocie to jest prosta sprawa bo karta ma górę i dół, ale z runami sprawa jest bardziej skomplikowana bo część z nich jest symetryczna i nie ma znaczenia jak ją obrócisz. Ktoś mi powie jak to ugryźć? Bo czytałem różne rzeczy i jedni mówią że merkstave zawsze jest ważne, inni że to zależy od systemu którego używasz.
To jest akurat jeden z tych tematów gdzie ludzie bardzo często się mylą bo mieszają dwa różne podejścia. Merkstave to nie jest po prostu odwrócona runa jak w tarocie. W tradycyjnych źródłach pisemnych nie ma w ogóle mowy o odwracanych runach jako osobnej kategorii znaczeniowej, to jest całkiem współczesna praktyka wróżebna. Pytanie które naprawdę warto sobie zadać zanim zaczniesz interpretować merkstave: w jakim systemie pracujesz? Bo jeśli ktoś kupił zestaw i nie wie z jakiej tradycji pochodzi, to interpretowanie odwróconych run może dawać wyniki bez sensu.
Zanim Teodozja odpowie - czy masz tam dołączoną jakąś książeczkę z zestawem? Bo to by dużo powiedziało o tym z jaką szkołą interpretacji masz do czynienia. Zestawy sklepowe często idą z materiałami opartymi na Ralphu Blumie albo na Futhark Thorssona i to są dość różne podejścia do kwestii odwróconych run. Blum np. wprowadził runę 'Odin' czyli pustą runę, której w ogóle nie ma w historycznym futharku, i też inaczej podchodzi do odwracania.
Troche się tu pogubiłam bo mam swoje runy od wielu lat i nigdy nie zaprzątałam sobie głowy czy to Blum czy nie Blum. Po prostu jak runa wychodzi odwrócona to traktuję to jako osłabione albo zablokowane działanie tej runy, i to mi zawsze wystarczyło. Czy to jest zły sposób?
Mnie bardziej interesuje ta kwestia z symetrycznymi runami którą Bronek poruszył na początku. Bo ja mam ten sam problem - losuję Gebo albo Isa i co? Gebo jest w pełni symetryczna, nie da się jej odwrócić w żaden znaczący sposób. Czy to oznacza że te runy po prostu nie mają merkstave i zawsze odczytujemy je standardowo?
A jak to jest z tym że runa może wypaść 'na bok'? Tzn. kładę je na stole i czasem jakaś leży poziomo, ani prosto ani odwrócona. Spotkałem gdzieś że to ma inne znaczenie, coś jak zablokowana energia która czeka na ruch. Czy ktoś tak interpretuje?
No to mamy tu naprawdę dwa oddzielne problemy. Pierwsze: czy w ogóle wierzysz w merkstave jako koncepcję. Drugie: jeśli tak, to jak technicznie zapewnić że losowanie jest wiarygodne. Bo jeśli sam nie wiesz jak runa leżała przed wyciągnięciem, to można powiedzieć że cały system odwracania jest u ciebie oparty na chaosie. Ja osobiście rozkładam runy zakryte na stole i wtedy przynajmniej wiem że ta która leży do góry nogami na pewno nie wypadła przypadkowo.
To jest właściwie pytanie o filozofię wróżenia w ogóle, nie tylko run. Czy wróżenie to mechanizm który sami uruchamiamy ze ścisłymi zasadami, czy to coś co nas prowadzi niezależnie od techniki. Jeśli wierzysz w to drugie, to 'przypadkowe' obrócenie runy nie istnieje - wszystko jest znaczące. Jeśli pierwsze, to masz rację że niedokładna technika psuje wynik.
Kurczę, nigdy bym nie pomyślał że to jest aż takie skomplikowane. Myślałem że runy to prosty system do nauki, a tu tyle zmiennych. Mam pytanie trochę z boku: wspominaliście o Blumie i Thorssonie, ale czy jest jakiś system który polecacie dla kogoś kto dopiero zaczyna i nie chce się w tym wszystkim pogubić? Coś spójnego?
Wracając do głównego pytania, bo trochę odpłynęliśmy - Bronek, powiedz mi jedno: kiedy wyciągasz runę z woreczka i jest odwrócona, to czujesz coś innego niż przy prostej? Nie mówię o wiedzy z książki, tylko o intuicji. Bo moim zdaniem to jest kluczowe przy tego typu rozważaniach.
I to jest chyba najbardziej uczciwa odpowiedź jaką można dać w tym temacie. Ten efekt sugestii to coś z czym zmaga się każdy kto wróży sobie samodzielnie, niezależnie od systemu. Może zanim zastanowisz się nad merkstave, spróbuj przez jakiś czas w ogóle ignorować czy runa jest prosto czy odwrócona i rób notatki z sesji. Potem porównaj - czy te czytania bez merkstave dawały mniej sensu niż te z nim. To taki empiryczny test na własnych danych.
Właśnie ta odpowiedź Bronka pokazuje coś ważnego. Jeśli widzisz odwróconą runę i od razu skaczysz do negatywów, to tak naprawdę nie robisz wróżenia, tylko potwierdzasz własne lęki. To nie jest specyficzne dla run, to ogólna pułapka przy samodzielnym wróżeniu.
owszem, bo okrągłe drewniane nie mają naturalnej orientacji góra-dół gdy leżą płasko. Każdy kąt jest tak samo 'prawidłowy'. To inaczej niż kamienie, które zazwyczaj są lekko owalne i mają wyraźniejszą oś. Przy okrągłych placuszkach argument o merkstave z losowania jest jeszcze słabszy technicznie.
To jest bardzo dobra obserwacja. I dodam, że większość historycznych znalezisk run to były właśnie inskrypcje na płaskich powierzchniach, kamieniach, drewnie, gdzie orientacja była ściśle określona przez kontekst pisania, nie przez losowanie. Merkstave jako praktyka wróżbiarska to przede wszystkim wynalazek nowożytny.
To znaczy że całe to wróżenie runami jest wuogule nowoczesnym wymysłem? Trochę mnie to zaskoczyło, myślałem że to stara tradycja przekazywana od wikingów.
No ale jeśli coś działa dla człowieka to czy tak ważne kiedy to powstało? Ja nie wróżę z woreczka żeby być wierna wikingom, tylko żeby coś zrozumieć o swoim życiu. I mi to działa, bez patrzneia na daty.
Okej, to teraz mam inny dylemat. Skoro szukam systemu dla siebie, to czy lepiej wybrać coś historycznie udokumentowanego czy coś co po prostu jest spójne i działa? Bo te dwie rzeczy chyba nie zawsze idą w parze.
Właśnie, i wracając do mojego problemu praktycznego - jeśli mój zestaw jest okrągły i technicznie merkstave nie bardzo ma sensu, to co właściwie mam robić? Ignorować odwrócenia całkowicie czy próbować jakoś ustandaryzować zanim wylosuje?
Możliwości są trzy i każda jest równie uzasadniona. Albo faktycznie ignorujesz odwrócenia i pracujesz tylko z prostymi znaczeniami. Albo przed losowaniem celowo układasz wszystkie runy jednakowo w woreczku żeby odwrócenia były świadome. Albo przyjmujesz że każde losowanie jest intencjonalne i cokolwiek wyjdzie, wyszło nieprzypadkowo. Które podejście ci najbardziej pasuje intuicyjnie?
Ta trzecia opcja którą Teodozja opisała to trochę to o czym mówiłam wcześniej. Jeśli wierzysz że losowanie jest prowadzone przez coś poza tobą, czy to synchroniczność, czy energię, czy cokolwiek innego, to 'przypadkowe' obrócenie staje się częścią przekazu. Ale to wymaga pewnego rodzaju zaufania do procesu.
A czy ktoś próbował po prostu ustalić jedną zasadę na początku wróżenia i się jej trzymać? Tzn. przed losowaniem powiedzieć sobie na głos albo w myślach, że odwrócone znaczenia biorę pod uwagę lub nie biorę, i potem konsekwentnie. Ciekawi mnie czy to coś zmienia w odbiorze.
Bronek, ta książeczka na czterech stronach to klasyczny znak że zestaw był robiony pod rynek, nie pod konkretną tradycję. Ale mam pytanie zanim cokolwiek doradzę: czy na tych czterech stronach jest w ogóle mowa o tym czy zestaw bazuje na Futhark Starszym, Młodszym, czy może anglosaskim? Bo to zmienia dość dużo jeśli chodzi o to ile run masz w zestawie.
Zaraz sprawdzam... no jest napisane tylko 'runy nordyckie' i tyle. Mam w zestawie 24 sztuki plus jedna pusta. Czy to coś mówi?
24 plus jedna pusta to Futhark Starszy z Runę Wyda, czyli tak zwana runa Odyna albo runa ciszy. Ta pusta to stosunkowo nowy wynalazek, wprowadził ją Ralph Blum w latach 80. Więc właściwie odpowiedziałeś sobie na pytanie skąd pochodzi system w tej książeczce. To linia Blumowska, niehistoryczna ale za to bardzo popularna i dość spójna wewnętrznie.
Jest napisane 'runa Odyna - runa niepoznanego'. No to chyba pewność. I co, to znaczy że ten cały problem z merkstave w moim zestawie jest jeszcze bardziej skomplikowany? Blum w ogóle uwzględniał odwrócenia?
Blum owszem uwzględniał merkstave, ale tylko dla tych run które mają asymetryczny kształt. Czyli mniej więcej połowa zestawu. Przy zestawie okrągłych drewnianych żetonów gdzie kąt jest przypadkowy, to jest dokładnie ten problem o którym mówiłam wcześniej. System Bluma zakładał chyba płaskie kamienie z wyraźną orientacją.
Przepraszam że wchodzę w środek ale mam pytanie trochę z boku. Skoro ten Blum wymyślił tą pustą runę w latach 80, to czy runolodzy w ogóle traktują jego system poważnie? Czy to jest tak jak z horoskopami w gazetach, że każdy wie że to zabawa ale nie prawdziwa astrologia?
