Czuję się trochę jak gdybym niechcący otworzyła coś czego teraz nie wiem jak pilnować. On napisał że to dziwne że akurat teraz, a ja wiem co te runy znaczą i wiem dlaczego akurat teraz, ale boje się że jak mu to powiem to albo się śmiać albo się przestraszy. To jest ten dylemat.
Poczekaj chwilę. Mówisz że 'wiesz dlaczego akurat teraz' - czy to znaczy że ty widzisz w tym rzucie jakiś konkretny przekaz dotyczący jego sytuacji? Bo to jest ważne. Co wyciągnął, jeśli mogę zapytać?
Też chciałam zapytać bo to cały czas jest tajemnicą trochę. Pisałaś wcześniej że trzy runy i że trudne, ale nic więcej. Nie musisz mówić jeśli nie chcesz ale moze pomogloby jak byśmy wiedziały?
Właśnie, i tu wracamy do sedna tytułu tego wątku. Runy mogą 'pracować' dla sceptyka tylko jeśli przekaz jest podany w sposób który on może odebrać. Inaczej to jest jak tłumaczenie z języka którego on nie zna.
Ale jak przetłumaczyć Hagalaz na 'język sceptyka' bez tracenia znaczenia? Naprawdę pytam, bo mi się wydaje że albo mówisz o burzy i przełomie i to brzmi mistycznie, albo mówisz 'wyda ci się trudno' i to brzmi banalnie.
Słucham tej rozmowy od dłuższego czasu i mam jedno pytanie do wszystkich. Mówimy cały czas o tym jak przekazać mu znaczenie, ale nikt nie pyta czy on w ogóle chce wiedzieć. Napisał że dziwne że akurat teraz, ale to nie znaczy że prosi o interpretację. Może on po prostu dzielił się obserwacją?
Napisał tak bez znaku zapytania, po prostu 'dziwne że właśnie teraz te kamienie'. On mówi na runy kamienie bo były wyrzeźbione w kamieniu. I teraz nie wiem czy czekać aż zapyta sam czy odezwać się pierwsza. Boję się go przestraszyć ale tez boje sie ze cisza będzie gorsza.
Napisał to w wiadomości prywatnej, więc raczej do mnie. Ale może po prostu chciał się podzielić, nie pytać. Ja nie wiem. Nie znam go na tyle żeby wiedzieć jak on komunikuje takie rzeczy.
A skąd w ogóle wziął te runy? Ty mu dałaś, czy sam gdzieś kupił? Bo to może dużo mówić o tym czy on traktuje to jako ciekawostkę czy coś więcej.
Dostał je w prezencie ode mnie, ale właściwie jako ozdobę, nie jako zestaw do wróżenia. Ja sama nie planowałam żeby on z nimi w ogóle cokolwiek robił. On sam chyba nie wiedział co to jest, wygooglował i potem mi napisał że sprawdził i że rzucił.
To jest interesujące bo on sam z siebie wziął je w ręce i zrobił rzut, nie na twój wniosek. Sceptyk który samodzielnie sprawdza jak działa coś czego nie rozumie, to już nie jest taki twardy sceptyk. Przynajmniej w tym momencie miał jakąś ciekawość.
No właśnie, bo mógł rzucić, wzruszyć ramionami i odłożyć. A napisał. To coś znaczy, prawda? Nawet jeśli sam nie wie co.
Wróćmy na chwilę do samego zestawu który wyciągnął. Hagalaz i Nauthiz to są runy które bardzo rzadko ludzie komentują słowami 'dziwne że właśnie teraz'. Zazwyczaj mówią 'oj niedobrze' albo w ogóle nic nie mówią. To że jego komentarz był o czasie, a nie o znaczeniu, jest warte uwagi.
Wiem trochę, tak. Nie będę wchodzić w szczegóły ale tak, mam powody żeby myśleć że to jest dla niego trudny czas. I właśnie dlatego te trzy runy mi tak bardzo zostały w głowie bo one się składają na coś co ma sens w kontekście jego życia. I właśnie dlatego sie boję to powiedzieć.
Rozumiem tę obawę. Ale powiem ci wprost z doświadczenia, bo miałam podobną sytuację, ludzie którzy mówią że nie wierzą, często bardziej się boją że to zadziała niż że nie zadziała. I właśnie ta trzecia runa, ta strzałka w dół, bardzo chciałabym wiedzieć jak dokładnie leżała.
A te runy kamienie to są specyficzne? Znaczy czy kamień jako materiał ma jakieś znaczenie przy odczycie, czy to wszystko jendo?
Kilka lat, ale nie jesteśmy super blisko. To taki znajomy z którym rozmawiamy co jakiś czas o różnych rzeczach, nie tylko lekkich. On wie że interesuję się takimi tematami i nigdy mnie z tego nie śmiał, tylko mówił że to nie dla niego. Dlatego jego wiadomość mnie zaskoczyła.
...i właśnie dlatego się zatrzymałam. Bo on nie jest osobą która by pisała coś takiego bez powodu. I teraz nie wiem co z tym zrobić. Czy odpowiedzieć na to jako na pytanie, czy może to był po prostu komentarz i mam nie robić z tego więcej niż jest.
On opisał mi to jako coś w kształcie strzałki skierowanej w dół, z rozwidleniem. Nie widziałam tego sama, on mi napisał opis. Może to niezbyt precyzyjne.
Jeśli to rozwidlenie skierowane jest w dół, to Tiwaz odwrócona. I to zmienia odczyt całego zestawu dość znacznie. Hagalaz, Nauthiz i Tiwaz odwrócona to nie jest coś przypadkowego u człowieka w trudnym czasie. Ciekaw jestem jak on to opisał słowami, bo powiedział że dziwne że właśnie teraz, ale czy coś jeszcze?
Napisał właściwie jedno zdanie, że rzucił i że wyszło coś dziwnego i że dziwne że właśnie teraz. Nic więcej. Właśnie to jest ta część która mnie zastanawia, bo to jest bardzo mało jak na niego.
Ale poczekajcie, on sam opisał runy bez znajomości ich znaczeń, tak? Czyli spojrzał na kształty i tylko opisał co widzi. Skąd wiemy że to dokładnie te runy, a nie że źle zapamiętał który bok miał rozwidlenie?
Zestaw był ozdobny, nie miał żadnej instrukcji. On wygooglował same runy, czyli miał zdjęcia z internetu. Więc może zidentyfikował je z nazwy po wyglądzie, nie wiem jak to zrobił dokładnie.
To znaczy że wziął kamienie, rzucił je, potem sam z siebie usiadł i zaczął je identyfikować w internecie. To jest naprawdę sporo wysiłku dla kogoś kto mówił że to nie dla niego.
Wie że się interesuję takimi tematami, rozmawialiśmy o tym. Nie wie ile konkretnie rozumiem o runach, bo sama nie jestem ekspertką. Ale wie że to nie jest dla mnie obce.
No więc on napisał do osoby która jego zdaniem będzie wiedziała co z tym zrobić. To już dużo mówi o tym w jakim trybie on to wysłał. To nie był komentarz w próżnię, to była prośba o kontakt. Nawet jeśli nie użył słowa pomoc.
Mogę zapytać coś trochę z boku? Czy sceptyk który sam zrobił rzut i się nim przejął, to czy on teraz jest mniej sceptyczny niż był? Znaczy czy samo zrobienie tego nie zmienia już czegoś? Bo myślę że o to tak naprawdę chodziło w tym temacie na początku.
