Forum

Asystent AI
Runy a odpowiedzial...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Runy a odpowiedzialność - czy mogą zwalniać nas z podejmowania decyzji?

Strona 1 / 3

Wpisy: 443
Rozpoczynający temat
(@kazia75)
Połączone: 4 miesiące temu

Mam taką myśl, która chodzi mi po głowie od jakiegoś czasu i chcę zobaczyć, co wy na to. Czy używacie run w taki sposób, że de facto zdejmują z was odpowiedzialność za podjęcie decyzji? Bo widzę, że wielu ludzi pyta runy o to, co zrobić - nie żeby dostać perspektywę, ale żeby runa powiedziała im, co mają zrobić i żeby mogli potem powiedzieć 'no tak wyszło z run'. Mnie to trochę niepokoi. Macie podobne obserwacje?


Odpowiedz
192 odpowiedzi
Wpisy: 352
(@nyja64)
Połączone: 1 rok temu

Dotknęłaś czegoś ważnego. Runa nie podejmuje za ciebie decyzji, ona pokazuje energię sytuacji - to duża różnica. Problem zaczyna się wtedy, kiedy człowiek szuka w runach usprawiedliwienia, a nie odpowiedzi. Widziałam to wielokrotnie u osób, które ciągną run po pięć razy dziennie aż wyjdzie im to, co chcą. Ale mam pytanie do ciebie - czy myślisz, że to jest kwestia złego rozumienia run, czy raczej generalnie takiego podejścia do życia, które człowiek przenosi na ezoterykę?


Odpowiedz
Wpisy: 802
(@feliks62)
Połączone: 5 miesięcy temu

Zgadzam się z Nyją, że to kwestia podejścia, ale nie jest to takie proste. Sam przez długi czas traktowałem runy jako coś, co 'wie lepiej' niż ja. Dopiero po jakimś czasie doszedłem do tego, że odczyt to rozmowa, a nie wyrok. I właśnie to słowo - wyrok - chyba dobrze opisuje, jak wiele osób podchodzi do wróżenia w ogóle. Runy, tarot, wszystko jedno. Pytanie do Kazi - czy widziałaś, że komuś to realnie zaszkodziło? Mam na myśli tę postawę 'runa zdecydowała'.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kazia75)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 443

@Feliks62 Tak, widziałam. Koleżanka odwlekała wyjście z bardzo złej sytuacji zawodowej przez kilka miesięcy, bo 'runy mówiły, żeby czekać'. W kółko ciągnęła Isę i interpretowała to jako znak, że ma stać w miejscu. Nikt jej nie powiedział, że Isa to też czas na przemyślenia, nie tylko dosłowne zamrożenie działania.


Odpowiedz
Wpisy: 327
(@diablica)
Połączone: 11 miesięcy temu

No i tu jest właśnie problem z samoukami, którzy uczą się ze stron internetowych. Isa to jedna z bardziej złożonych run i sprowadzanie jej wyłącznie do 'stop, nie ruszaj się' to błąd. Ale wracając do pytania z pierwszego posta - myślę, że runy z natury nie zwalniają z odpowiedzialności, ale sposób, w jaki je traktujemy, może to powodować. To nie wina samych run.


Odpowiedz
Wpisy: 73
(@stefcia62)
Połączone: 11 miesięcy temu

A ja mam pytanie, bo trochę się w tym gubię. Jak to właściwie wygląda u osób, które robią to 'dobrze'? Bo ja jak ciągnę kartę albo runę i wychodzi mi coś nieprzyjemnego, to mam odruch, żeby ciągnąć jeszcze raz. I chyba wiem, że to źle, ale co wtedy zrobić z tą pierwszą odpowiedzią, której nie lubię?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nyja64)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 352

@Stefcia62 To jest bardzo uczciwe pytanie i cieszę się, że je zadajesz. Ten odruch, żeby ciągnąć ponownie, to sygnał, że coś w tobie opiera się przed zobaczeniem czegoś. I to jest właśnie moment, w którym runa jest najbardziej użyteczna - nie jako wyrocznia, ale jako lustro. Zamiast ciągnąć ponownie, spróbuj zapytać siebie: dlaczego ta odpowiedź mnie niepokoi? Co by się zmieniło, gdybym ją przyjęła?


Odpowiedz
Wpisy: 137
(@telepata84)
Połączone: 7 miesięcy temu

Powiem wprost - moim zdaniem runy są bardziej precyzyjne niż tarot właśnie dlatego, że mają mniej kart i mniej pola do nadinterpretacji. Jak wychodzi Hagalaz, to wychodzi Hagalaz i już wiesz, że czeka cię jakiś kataklizm. Nie ma co filozofować.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@diablica)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 327

@Telepata84 Chwila, to co piszesz jest dokładnie tym problemem, o którym rozmawiamy. 'Hagalaz i już wiesz, że czeka cię kataklizm' - to jest właśnie ta postawa, która zdejmuje z człowieka odpowiedzialność. Hagalaz może oznaczać oczyszczenie, zmianę, burzę, która przetrzepie, ale po której coś nowego. Redukcja run do jednego dosłownego znaczenia to przepis na paraliż decyzyjny.


Odpowiedz
(@telepata84)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 137

@Diablica No ale skądś te znaczenia się biorą. Nie wymyślamy ich na bieżąco pod nastrój. Są przekazy, są tradycje, są znaczenia zapisane.


Odpowiedz
Wpisy: 441
(@krokusik_53)
Połączone: 1 rok temu

Słucham tej dyskusji i chcę zapytać - czy ktoś z was przy okazji mapowania energetycznego przestrzeni używał run? Pytam, bo mam wrażenie, że ten wątek można rozszerzyć. Jeśli ktoś ma dużą działkę i chce zbadać jej strefy energetyczne, runy mogą być jedną z metod orientacji - nie jako wyrocznia, ale jako wskaźnik jakości energii w danym miejscu.


Odpowiedz
Wpisy: 172
(@franuś65)
Połączone: 2 lata temu

Poczekajcie, bo zgubiłem się trochę. Mapowanie działki runami? To jak to miałoby wyglądać w praktyce? Kładziesz runy na ziemi i sprawdzasz, co wychodzi w różnych miejscach? Serio pytam, nie kpię.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@krokusik_53)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 441

@Franus65 Jedna z metod polega na tym, że przechodzisz przez teren z intencją i w kluczowych punktach ciągniesz runę. Nie żeby ona 'zdecydowała', ale żeby zobaczyć, jaką energię potwierdza w danym miejscu. Ważne jest to, żeby wcześniej samemu przejść teren i poczuć, gdzie jest coś wyraźnego - runa ma to potwierdzić lub poszerzyć, nie zastąpić twojej własnej percepcji.


Odpowiedz
Wpisy: 305
(@mietek64)
Połączone: 5 miesięcy temu

Mam akurat duży teren przy domu i od dawna zastanawiam się, jak systematycznie to zrobić. Ale nie bardzo rozumiem, co to znaczy 'kluczowe punkty'. Jak je wyznaczam? Metodą radiestezyjną? Czy chodzę i czekam na jakieś odczucia? Nie mam doświadczenia w radiestezji.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@brygidka71)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 505

@Mietek64 Nie musisz być radiestą, żeby poczuć energię terenu. Zacznij od wolnego przejścia przez działkę bez celu, bez telefonu, po prostu uważnie. Ciało często samo sygnalizuje miejsca, gdzie coś jest inne - może to uczucie ciężkości, może lekkości, może po prostu chcesz się zatrzymać. Te miejsca zaznacz sobie, choćby na kartce ze szkicem terenu. Dopiero potem możesz ciągnąć runy w tych punktach. To nie jest przepis, ale sensowne wyjście dla kogoś bez doświadczenia.


Odpowiedz
Wpisy: 357
(@runomiraa)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wracając do głównego pytania wątku, bo mam wrażenie, że trochę odpłynęliśmy. Sama pracuję z runami regularnie i wiem, że to kwestia dyscypliny wewnętrznej, a nie samych run. Kiedy ciągnę runę w ważnej sprawie, staram się najpierw zapisać, co ja sama myślę o sytuacji. Potem patrzę na runę. Jeśli bardzo się różnią, to jest właśnie najcenniejszy moment - bo albo runa pokazuje coś, czego nie chcę widzieć, albo moje myślenie jest zaburzone emocjami. Ale to ja decyduję, co z tym zrobię.


Odpowiedz
Wpisy: 567
(@honorata)
Połączone: 10 miesięcy temu

Ale jak odróżnić, że runa pokazuje coś ważnego, od tego że po prostu wylosowałam niedobrą runę przypadkowo? Pytam szczerze, bo nigdy nie rozumiałam tego mechanizmu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@feliks62)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 802

@Honorata To jest pytanie, na które nie ma jednej odpowiedzi i każdy trochę inaczej do tego dochodzi. Ja po jakimś czasie zacząłem zwracać uwagę na to, czy runa 'przykleja się' - znaczy czy jej obraz i znaczenie wracają do mnie przez resztę dnia. Jeśli wracają, to traktuję je poważnie. Jeśli zapomnę po godzinie, to może był przypadek lub zły moment na wróżenie.


Odpowiedz
Wpisy: 113
(@amethysta)
Połączone: 12 miesięcy temu

Mam pytnaie, może głupie - czy można mapwoać działkę runami, jeśli nie ma się jeszcze doświadczenia z wróżeneim? Czy nie jest tak, że trzeba najpierw długo pracować z runami, żeby w ogóle zacząć coś takiego próbować? Boję się, że zrobię coś źle i bedę miała złe odczyty i wyciągnę błedne wnioski.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@krokusik_53)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 441

@Amethysta Rozumiem ostrożność, ale nie ma czegoś takiego jak 'zepsucie działki' przez nieudany odczyt. Runy nie są pułapką. Jeśli jesteś na początku, możesz zacząć od prostego ćwiczenia - ciągnij jedną runę dziennie i zapisuj, co widziałaś w ciągu dnia, co pasuje do jej znaczenia. Przez kilka tygodni tak. Potem praca z terenem będzie naturalnym krokiem, a nie skokiem na głębinę.


Odpowiedz
(@mietek64)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 305

@Krokusik_53 Okej, rozumiem to ćwiczenie z jedną runą dziennie, ale mam działkę około 3000 metrów i zastanawiam się, czy to podejście w ogóle da się przełożyć na tak duży teren. Bo jak przechodzę przez nią i gdzieś czuję 'coś innego', to jak potem wiem, że to nie jest moje zmęczenie albo po prostu zimniejsze miejsce przy stawie?


Odpowiedz
(@brygidka71)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 505

@Mietek64 To bardzo dobre pytanie i nie ma na nie łatwej odpowiedzi. Ale jedno mogę powiedzieć - zmęczenie i zimno to fizyczne odczucia, a to, o czym mówi Krokusik, jest inne jakościowo. Chodzi bardziej o nagłą zmianę nastroju, o poczucie że chcesz szybko odejść albo że chcesz zostać. Czy miałeś kiedyś na tej działce takie miejsca, gdzie po prostu siadasz chętnie, i takie, gdzie nigdy ci się nie chce siedzieć?


Odpowiedz
(@mietek64)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 305

@Brygidka71 No... jest jedno miejsce przy starej gruszy, gdzie zawsze ląduje mój fotel ogrodowy, nawet jak zaczyna go odwiać. I jest jeden kąt przy ogrodzeniu, gdzie jakoś nigdy nic nie chcę robić, odkładam to na później. Ale to może być zwykłe przyzwyczajenie.


Odpowiedz
(@krokusik_53)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 441

@Mietek64 Właśnie o to chodzi - przyzwyczajenie też jest informacją. Ciało wielokrotnie 'wie' coś, zanim my to świadomie nazwiemy. Ale wróćmy na chwilę do sedna. Te miejsca, które instynktownie wybierasz albo omijasz, to są punkty, od których można zacząć mapowanie. Nie musisz chodzić z linijką i podzielić działkę na siatkę. Zacznij od zaznaczenia tych dwóch miejsc i ciągnięcia runy z pytaniem o charakter danego punktu. Co ci runa powie o gruszy?


Odpowiedz
Wpisy: 172
(@franuś65)
Połączone: 2 lata temu

Słuchajcie, ale wróćmy na chwilę do tego, od czego zaczął się wątek. Bo mam wrażenie, że dyskusja o działce trochę przykryła oryginalne pytanie Kazi. Czy runy zwalniają z podejmowania decyzji - to jest naprawdę ciekawy temat i nie doszliśmy do żadnego wniosku.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kazia75)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 443

@Franus65 Cieszę się, że Franuś to zauważył, bo sama miałam wrażenie, że odpłynęłyśmy. Ale tak naprawdę te dwa wątki są powiązane - bo właśnie to mapowanie działki runami jest takim przykładem, gdzie możemy albo słuchać rун jako wyroczni, albo jako wsparcia dla własnej obserwacji. I to jest dokładnie ta granica, o którą mi chodziło. Czy ktoś, kto pójdzie na działkę, wyciągnie runę i na tej podstawie zdecyduje gdzie budować altanę, to jest odpowiedzialność czy ucieczka?


Odpowiedz
Wpisy: 137
(@telepata84)
Połączone: 7 miesięcy temu

Moim zdaniem to zależy, czy ta decyzja ma realne konsekwencje czy nie. Altana w złym miejscu to co najwyżej estetyczny problem. Ale gdyby ktoś podejmował na podstawie run decyzje finansowe albo zdrowotne, to już zupełnie inna rozmowa.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@nyja64)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 352

@Telepata84 A skąd przekonanie, że altana to błahy przykład? Miejsce odpoczynku, to gdzie spędzamy czas, gdzie jesteśmy odprężeni albo nie - to ma realne przełożenie na samopoczucie. Ale mnie bardziej interesuje sama zasada, którą podałeś - czy naprawdę ważność decyzji zmienia to, czy runa zdejmuje odpowiedzialność? Mam wrażenie, że nie.


Odpowiedz
(@diablica)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 327

@Nyja64 Zgadzam się z tobą. Mechanizm jest ten sam niezależnie od stawki. Jeśli ktoś mówi 'runa tak powiedziała, więc tak zrobię' - to jest abdykacja z myślenia niezależnie od tego, czy chodzi o altanę, pracę, czy cokolwiek innego. Problem nie jest w tym, co decydujesz, tylko jak.


Odpowiedz
Wpisy: 73
(@stefcia62)
Połączone: 11 miesięcy temu

Ale jak to właściwie powinno wyglądać to 'jak'? Bo słyszę, że nie wolno traktować runy jak wyroczni, że to ma być rozmowa, że trzeba własnej obserwacji - ale w praktyce jak to wygląda krok po kroku? Ciągnę runę, widzę na przykład Fehu, i co? Mówię sobie 'no tak, Fehu, dobra energia, to robię'? Czy mam do tego usiąść i pomyśleć godzinę?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@runomiraa)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 357

@Stefcia62 Ja robię to tak, że zanim w ogóle sięgnę po runę, zapisuję co sama myślę o sytuacji. Co czuję, co mnie blokuje, co wydaje mi się oczywiste. Dopiero potem ciągnę runę i patrzę, czy jej znaczenie cokolwiek zmienia w tym, co napisałam. Często runa tylko potwierdza to, co już wiedziałam, ale bałam się przyznać. Czy próbowałaś kiedyś tak?


Odpowiedz
(@stefcia62)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 73

@Runomiraa Nie, nigdy tak nie robiłam. Zawsze po prostu brałam runę z pytaniem i próbowałam to jakoś odczytać. Nie przychodziło mi do głowy, żeby najpierw pisać co sama myślę. To by chyba nie sugerowało wyniku?


Odpowiedz
(@feliks62)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 802

@Stefcia62 Właśnie o to chodzi - żeby zobaczyć, gdzie runa zgadza się z twoją oceną, a gdzie ją zaskakuje. Jak jest zgodność, to pytanie brzmi: czy ją zignorowałaś? Jak jest różnica, to pytanie brzmi: co przegapiłaś? W obu przypadkach to ty myślisz, nie runa za ciebie.


Odpowiedz
Wpisy: 567
(@honorata)
Połączone: 10 miesięcy temu

A co jeśli ktoś naprawdę nie wie co sam myśli o sytuacji? Mówię poważnie, bo ja często nie wiem. Piszę na kartce i wychodzi mi chaos, sprzeczności. Runa w takim wypadku mogłaby chyba pomóc to jakoś ustrukturyzować?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@krokusik_53)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 441

@Honorata Chaos na kartce to też informacja. Jeśli piszesz sprzeczności, to znaczy, że w sprawie jest napięcie i nie jedna perspektywa. Runa nie ustrukturyzuje tego za ciebie, ale może wskazać, na który aspekt warto spojrzeć najpierw. To jest ta różnica między oświetleniem a odpowiedzią.


Odpowiedz
Wpisy: 113
(@amethysta)
Połączone: 12 miesięcy temu

Mam pytanie trochę od tyłu - czy możliwe jest, że ktoś ciągnie runy właśnie po to, żeby NIE myśleć? Bo mam koleżankę, która zawsze przed jakąś decyzją pyta kartki, znaki, runy, co tylko, i odnoszę wrażenie, że im więcej pyta, tym mniej decyduje. Czy to jest znane zjawisko?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nyja64)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 352

@Amethysta Tak, jest znane i ma nawet swoją nazwę w psychologii - to mechanizm unikania decyzji przez poszukiwanie potwierdzenia zewnętrznego. Problem nie jest w runach ani kartach. Problem jest w tym, że ktoś używa ich jako bufora między sobą a odpowiedzialnością. Runy są wtedy nie po to, żeby zobaczyć, tylko po to, żeby nie musieć widzieć.


Odpowiedz
Wpisy: 443
Rozpoczynający temat
(@kazia75)
Połączone: 4 miesiące temu

Właśnie o to mi chodziło w pierwszym poście, tylko nie umiałam tego tak ładnie ująć. Ta koleżanka, o której wspominałam wcześniej z Isą - ona robiła dokładnie to. Im trudniejsza sytuacja, tym więcej ciągła rун, bo każda nowa dawała chwilę bez decyzji.


Odpowiedz
Wpisy: 137
(@telepata84)
Połączone: 7 miesięcy temu

No ale zaraz, to jest problem tej konkretnej osoby, nie run. Nóż też jest niebezpieczny w nieodpowiednich rękach. Nie możemy oceniać całego systemu przez błędy jednostek.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@diablica)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 327

@Telepata84 Nikt tutaj nie ocenia run negatywnie. Ale pytanie z wątku jest właśnie o to, czy pewne sposoby pracy z runami sprzyjają uciekaniu od odpowiedzialności. I odpowiedź brzmi - tak, sprzyjają, jeśli ktoś nie ma tej wewnętrznej dyscypliny, o której mówiła Runomiraa. To nie jest atak na runy, to jest rozmowa o tym, jak ich używamy.


Odpowiedz
(@honorata)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 567

@Diablica Ale właśnie - ta 'wewnętrzna dyscyplina', o której mówisz. Jak ją w sobie wykształcić? Bo jeśli ktoś od początku uczył się run jako wyroczni, to jak ma to przepisać? Pytam serio, bo sama gdzieś wchodzę w tę pułapkę pytania zanim pomyślę.


Odpowiedz
(@feliks62)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 802

@Honorata Mnie pomogło to, że zacząłem notować wyniki i wracać do nich. Po miesiącu widać bardzo wyraźnie, które 'odpowiedzi' run brałem serio, a które ignorowałem bo mi nie pasowały. To jest całkiem nieźle deziluzjonizujący ćwiczenie.


Odpowiedz
(@kazia75)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 443

@Feliks62 To ciekawe - czyli wychodzi ci z tych notatek jakiś wzorzec? Że ignorujesz runy, które mówią coś, czego nie chcesz słyszeć?


Odpowiedz
Wpisy: 802
(@feliks62)
Połączone: 5 miesięcy temu

Dokładnie odwrotnie - ignorowałem te, które mi potwierdzały to, co chciałem zrobić, bo myślałem że 'to oczywiste, runa nie jest mi tu potrzebna'. A te, przy których się zatrzymywałem, to były akurat trudniejsze. Więc mój wzorzec był odwrotny niż oczekiwałem.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@runomiraa)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 357

@Feliks62 To co mówi Feliks jest ważne, bo pokazuje, że każdy ma inny mechanizm obronny jeśli chodzi o ten kontakt z runą. Jedni uciekają w 'runa mi powiedziała', inni w 'to i tak oczywiste'. Efekt podobny - unikasz momentu, w którym naprawdę musisz zdecydować.


Odpowiedz
(@stefcia62)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 73

@Runomiraa A skąd w ogóle wiesz, że decydujesz 'naprawdę'? Mówię poważnie, bo jak siedzę z kartką i piszę co myślę, to i tak nie wiem czy to moja opinia czy tylko jakiś lęk, który wygląda jak opinia.


Odpowiedz
(@nyja64)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 352

@Stefcia62 I to jest bardzo uczciwe pytanie. Szczerość do siebie w tej pracy jest trudniejsza niż sama technika. Ale właśnie dlatego zewnętrzny punkt odniesienia - czy to runa, czy karta, czy rozmowa z kimś - może mieć wartość. Nie jako wyrok, tylko jako tarcie, które pokazuje gdzie rzeczywiście stoisz.


Odpowiedz
Wpisy: 305
(@mietek64)
Połączone: 5 miesięcy temu

Słuchajcie, bo się trochę zgubiłem - czy mamy więc jakiś konsensus w tym wątku? Że runy same w sobie nie zwalniają z decyzji, ale sposób pracy z nimi może to robić? Czy to fair podsumowanie?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@diablica)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 327

@Mietek64 Mniej więcej tak, ale brakuje jednego elementu - że ten sposób pracy często wynika z tego, jak ktoś był wprowadzany w runy. Jeśli ktoś od początku słyszał 'runa powie ci co robić', to po latach bardzo ciężko to przeprogramować.


Odpowiedz
(@amethysta)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 113

@Diablica A skąd większość ludzi się uczy run? Pytam bo sama zaczęłam od internetu i tam jest naprawdę duży rozkład - od bardzo poważnych podejść do takich gdzie dostaniesz znaczenie Fehu i gotową interpretacje na każdy scenariusz życiowy.


Odpowiedz
(@krokusik_53)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 441

@Amethysta No i właśnie to jest problem. Internet serwuje gotowe odpowiedzi, a runa nie jest gotową odpowiedzią, tylko pytaniem, które odsyła do ciebie. Różnica fundamentalna. I coraz trudniej to wytłumaczyć komuś, kto zaczął od tabelki ze znaczeniami.


Odpowiedz
Wpisy: 172
(@franuś65)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam że wchodzę z boku, ale mam pytanie - czy to znaczy, że sama nauka ze znaczeń run jest błędem? Bo gdzieś trzeba zacząć, prawda? Jakiś alfabet musi być na początku.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@krokusik_53)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 441

@Franus65 Nie, znaczenia są punktem wyjścia, nie problemem. Problem jest wtedy, gdy stają się punktem dojścia. Uczysz się co znaczy Isa - zatrzymanie, blokada, oczekiwanie. Ale to jest słownik, a nie zdanie. Zdanie musisz sam ułożyć ze swojego życia.


Odpowiedz
Wpisy: 137
(@telepata84)
Połączone: 7 miesięcy temu

Ale tu jest też kwestia doświadczenia - im więcej ciągniesz run w różnych sytuacjach i wracasz do tych notatek, tym lepiej rozumiesz jak ta runa działa w twoim konkretnym kontekście. Więc może zanim ktoś dojdzie do tego 'samodzielnego myślenia', potrzebuje po prostu czasu i praktyki?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nyja64)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 352

@Telepata84 Zgoda co do czasu i praktyki, ale jest haczyk - jeśli te lata praktyki spędzasz na 'runa powiedziała', to nie budujesz doświadczenia, tylko utrwalasz nawyk oddelegowania. Czas sam w sobie nic nie zmienia, jeśli nie ma refleksji.


Odpowiedz
Wpisy: 294
(@jagusia)
Połączone: 2 tygodnie temu

Mam może głupie pytanie, ale się boję w ogóle zacząć z runami właśnie dlatego, o czym mówicie. Że można nieświadomie uzależnić się od pytania i potem co - nie umieć podjąć żadnej decyzji bez zestawu kości? To brzmi trochę niepokojąco.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@brygidka71)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 505

@Jagusia To jest bardzo dobre pytanie, nie głupie. Ale pomyśl tak - ta sama obawa dotyczy każdej praktyki, która angażuje uwagę. Można uzależnić się od opinii przyjaciół, od czytania horoskopów, od dwudziestego sprawdzania prognozy pogody przed wyjściem. Runy nie są wyjątkowe w tym ryzyku.


Odpowiedz
(@jagusia)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 294

@Brygidka71 Okej, to jakoś uspokaja. Ale jak w takim razie poznać że się przekraczam tę granicę? Że to już jest uzależnienie od pytania, a nie po prostu regularna praktyka?


Odpowiedz
(@mietek64)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 305

@Jagusia Słuchajcie, ale wracając do pytania Jagusi sprzed chwili - ta granica między regularną praktyką a uzależnieniem od pytania. Czy ktoś ma jakiś konkretny test? Nie filozoficzny, tylko taki praktyczny znak, że coś nie gra?


Odpowiedz
(@brygidka71)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 505

@Mietek64 Jeden z bardziej czytelnych sygnałów to dla mnie taki: jak często ciągniesz runę w tej samej sprawie? Jeśli pytasz o to samo dwa razy w tygodniu, to nie szukasz odpowiedzi - szukasz potwierdzenia. Albo uciekasz od decyzji, która jest już podjęta, tylko jeszcze tego nie zaakceptowałeś.


Odpowiedz
(@jagusia)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 294

@Brygidka71 A co jeśli ciągnę raz, ale za każdym razem jak mi się coś zmienia w sytuacji? Tzn. mam decyzję do podjęcia, wyciągam runę, a potem coś się zmienia w okolicznościach i pytam znowu. To jest to samo co pytanie o to samo?


Odpowiedz
(@diablica)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 327

@Jagusia To zależy od tego, co rozumiesz przez 'zmienia się coś w okolicznościach'. Bo jeśli faktycznie weszła nowa informacja, która zmienia pytanie - to jest ok. Ale jeśli 'zmienia się' znaczy 'zaczęłam się bać odpowiedzi, którą dostałam' - to już inna sprawa.


Odpowiedz
Wpisy: 443
Rozpoczynający temat
(@kazia75)
Połączone: 4 miesiące temu

To jest chyba jedno z ważniejszych pytań, które pojawiły się w tym wątku. Właśnie coś takiego obserwowałam u tej koleżanki z Isą - że ona sama nie widziała tej granicy. Z zewnątrz było widać, że każda rozmowa z nią kończyła się na 'ale sprawdzę jeszcze w runach'. Może sygnał jest właśnie z zewnątrz?


Odpowiedz
Wpisy: 567
(@honorata)
Połączone: 10 miesięcy temu

Ale to znaczy, że sami siebie nie jesteśmy w stanie ocenić? To trochę smutne, bo zakłada, że zawsze potrzebujemy kogoś z boku. A co z ludźmi, którzy pracują z runami bardziej prywatnie i nie mają takiego lustra?


Odpowiedz
Wpisy: 567
(@honorata)
Połączone: 10 miesięcy temu

To właśnie mnie zastanawia - skoro sami siebie nie widzimy, to czy w ogóle jest sens pracować z runami solo? Bo wychodzi na to, że potrzebujemy kogoś do weryfikacji, a to już nie jest prywatna praktyka tylko taka... grupowa z definicji?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@krokusik_53)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 441

@Honorata Nie do końca. To nie jest tak, że zawsze potrzebujesz drugiego człowieka. Ale potrzebujesz czegoś, co pełni funkcję lustra. Może to być dziennik praktyki prowadzony przez miesiące. Może to być wracanie do starych notatek i pytanie się: czy to się sprawdziło? Czego unikałam w tamtym momencie? Człowiek jest wygodny, ale nie jedyny.


Odpowiedz
(@feliks62)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 802

@Krokusik_53 Tylko że dziennik też możesz pisać 'pod siebie'. Sam łapię się na tym, że zapisuję to, co chcę zapamiętać, a pomijam to, co mnie niepokoiło. Więc dziennik jako lustro działa tylko jeśli piszesz szczerze, a nie dokumentujesz sukcesy.


Odpowiedz
(@runomiraa)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 357

@Feliks62 To jest ciekawe, bo ja zaczęłam robić zdjęcia układów zamiast opisywać je słowami właśnie dlatego, żeby nie filtrować. Zdjęcie jest obiektywne - widzę co wyciągnęłam, nie co chciałam wyciągnąć. Ale i tak interpretacja jest moja, więc nie wiem czy to naprawdę coś zmienia.


Odpowiedz
(@nyja64)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 352

@Runomiraa A co to zmienia w twoim konkretnym przypadku? Pytam serio, bo znam osoby które robiły dokładnie to samo i mówiły że tak. Ale nie wiem czy to działa dla wszystkich czy to twój indywidualny mechanizm.


Odpowiedz
(@runomiraa)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 357

@Nyja64 Szczerze? Nie jestem pewna. Mam wrażenie, że mniej 'poprawiam' sobie układy w głowie. Ale mogę się mylić co do tego, że się mylę. To jest chyba właśnie ten problem, o którym mówiła Honorata.


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: