Zastanawiam się nad czymś, co mi przyszło do głowy podczas ostatniego ciągnienia run. Czy zamknięcie oczu podczas losowania zmienia jakkolwiek wynik? Mam na myśli nie tylko to, którą runę wyciągniesz, ale czy samo skupienie bez bodźców wzrokowych wpływa na to, jak odczytujesz przekaz? Bo ja ostatnio spróbowałem i wydawało mi się, że mam jakiś mocniejszy kontakt z tym, co ciągnę, ale nie wiem czy to nie było tylko sugestią.
Też tak robiłam przez jakiś czas i powiem szczerze, że nie jestem pewna czy to zmienia wynik w sensie 'która runa wyjdzie', ale zdecydowanie zmienia moje odczucia przy interpretacji. Chociaż zastanawiam się, czy to nie jest po prostu efekt większego skupienia, który osiągasz zamykając oczy, nie sama zmiana metody. Jak długo trzymasz rękę w woreczku zanim wyciągniesz?
Pytanie o zamknięte oczy pojawia się co jakiś czas i zawsze odpowiem tak samo: w żadnej ze starszych tradycji runicznych nie ma zapisu o tym, że wzrok ma być zasłonięty. To co opisujesz jako 'przyciąganie' to stan skupienia, który osiągasz po prostu przez wyciszenie. Możesz go osiągnąć z otwartymi oczami równie dobrze, jeśli popracujesz nad koncentracją. Nie twierdzę, że twoja metoda jest zła, ale nie ma podstaw by twierdzić, że zmienia wynik.
Przy kartach jest podobnie, każda czytaczka ma swój rytuał i trudno powiedzieć komuś że robi źle skoro dostaje trafne odczyty. Ale wracając do zamkniętych oczu, mnie bardziej ciekawi co się dzieje z interpretacją po wyciągnięciu, czy patrzysz na runę od razu czy też próbujesz najpierw poczuć co trzymasz?
Dobrze że to sam zauważasz, bo efekt potwierdzenia to tutaj główny problem. Nie mówię że nie ma sensu pracować z zamkniętymi oczami, ale zanim ktoś będzie twierdził że to zmienia wynik, warto by to jakoś sprawdzić, choćby prosto, notując każdy rzut przez kilka tygodni. Zdziwiłbyś się jak często nasze 'odczucia' nie pokrywają się z danymi gdy je zapisujemy.
A ja mam pytnaie troche z boku, czy wy ciągniecie runy z woreczka czy rzucacie je na matę? Bo słyszałam że te dwie metody dają zupelnie inne rodzaje odpowiedzi i nie wiem czy to prawda.
Ale czy to nie jest tak, że runy jako system wróżebny też są w jakimś sensie zrekonstruowane? Skoro wiele z oryginalnych zastosowań nie przetrwało, to czy nie jest tak, że cała ta praktyka jest z definicji trochę nowoczesna i każdy buduje ją na nowo?
No właśnie, Celestyn, ale gdzie dokładnie przebiega ta granica między 'uczciwie rekonstruuję' a 'wymyślam na bieżąco'? Bo jak Leszek93 opisuje że czuje kształt runy palcem zanim ją zobaczy i to mu coś daje, to czy to nie jest równie wartościowe co cokolwiek innego w tej praktyce?
Szczerze mówiąc to bywa różnie. Czasem mam wrażenie że to się klei z pytaniem, czasem jest to jakiś obraz który kompletnie nie pasuje i dopiero po czasie myślę 'a, może o to chodziło'. Ale czy nie tak działa każda interpretacja, że dopasujesz po fakcie?
A to jest ciekawe rozróżnienie. Bo właściwie opisujesz dwie różne rzeczy, własną intuicję kontra wyuczone znaczenia. I może o to w ogóle chodzi w tym pytaniu o oczy, że zamknięte oczy po prostu utrudniają sięganie po to co wyczytałeś w książce?
To dobre pytanie. U mnie to kwestia zatrzymania się na chwilę z pytaniem zanim w ogóle sięgnę do woreczka. Kilka oddechów, konkretna myśl o tym czego szukam. Nie ma tu żadnej sztuczki z oczami. Ale rozumiem że każdy szuka swojego wejścia do skupienia i to jest indywidualne.
Właśnie, i tu wychodzi coś ważnego. To co Leszek93 nazywa 'zamkniętymi oczami' może być po prostu jego sposobem na to co Teodozja59 robi przez oddech i intencję. Efekt może być podobny, droga różna. Czy myślisz Leszek93 że mógłbyś osiągnąć to samo skupienie bez zasłaniania oczu?
Przy kartach mam podobnie, niektóre czytaczki muszą zapalić świecę żeby w ogóle zacząć, inne mogą wyciągnąć karty w autobusie i działa. To jest kwestia kotwic, nie samej techniki. Ale ciekawi mnie czy ktoś próbował świadomie zmieniać swój rytuał żeby sprawdzić co jest kotwicą a co rzeczywiście zmienia coś w odczycie?
A nie zastanawiacie się, że może to nie chodzi o to czy wynik jest 'obiektywnie' inny tylko o to że dla osoby ciągnącej runę coś ważnego sie zmienia w odbiorze? Jak leszek93 czuje inaczej to dla jego odczytu to jest realne nawet jeśli runa jest ta sama.
To jest właśnie to rozróżnienie które warto by pociągnąć. Bo 'czy zamknięte oczy dają inne runy' to pytanie o mechanikę losowania. A 'czy skupienie zmienia odczyt' to pytanie o interpretację. I to są zupełnie inne rzeczy, nawet jeśli w praktyce się nakładają.
Szczerze to ciężko powiedzieć. Nie prowadzę tak dokładnych notatek żeby to sprawdzić. Ale mam wrażenie że raczej chodzi o interpretację, bo przecież nie kontroluję do woreczka ręką, zamknięte czy otwarte oczy nie powinny zmieniać tego co wyciągnę.
A nie powinieny? Bo słyszałam od jednej osoby że jak jest bardzo w głowie, skupiona, to jakby 'wie' co wyciąga zanim zobaczy. Że ręka idzie do konkretnego miejsca. Nie wiem czy to ma sens ale może ciało coś wie?
Wróćmy jeszcze do Leszka, bo to co powiedział o interpretacji jest ciekawe. Jeśli te same runy interpretujesz inaczej w zależności od stanu skupienia, to czy to znaczy że interpretacja jest ważniejsza od samej runy? Że runa to tylko punkt wyjścia?
Ja jeszcze nic nie kupiłem, tylko myślałem o kamieniach. Ale ten wątek ze spiralami jest ciekawy, bo właściwie wraca do tematu, bo jeśli przestrzeń ma znaczenie to może jednak coś zewnętrznego wpływa na odczyt? I wtedy zamknięte oczy to za mało jeśli pokój jest 'zakłócony'.
A może 'dobrze' to za duże słowo. Skoro odczyty ci działają, to znaczy że masz już coś co pomaga. Pytanie czy chcesz to rozbudować bo czujesz potrzebę, czy dlatego że myślisz że tak powinno być?
I to jest właśnie sedno, bo spokój i pewność po odczycie to efekt który trudno przypisać konkretnej przyczynie. Mógł to być stan skupienia wywołany zmęczeniem, mógł to być sam rytuał ciągnięcia runy, mogło to być że po prostu w tamtym momencie już wiedziałeś odpowiedź i runa ją tylko potwierdziła. Jak odróżnić jedno od drugiego?
