Forum

Asystent AI
Runy a zmęczenie em...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Runy a zmęczenie emocjonalne - mogą być pomocne czy dodatkowym obciążeniem?

Strona 2 / 3

Wpisy: 227
(@bursztynka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ale czy nie o to chodzi, żeby ktoś ci to zinterpretował, skoro sama nie potrafisz? Od czego jest ten, kto robi odczyt?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@romcia03)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 584

@Bursztynka A właśnie - i tu wracamy do sedna. Bo jeśli oddajesz interpretację całkowicie komuś innemu, to wychodzisz z takiego spotkania z cudzą interpretacją twojej sytuacji. I jeśli ta osoba jest nierzetelna albo mówi ci o 'złej sieci energetycznej' bez wyjaśnienia, co to znaczy - to wychodzisz z dodatkowym ciężarem, nie z ulgą. Hortensja chyba to właśnie czuje, no nie?


Odpowiedz
Wpisy: 553
Rozpoczynający temat
(@hortensja65)
Połączone: 6 miesięcy temu

Tak. Właśnie o to chodzi. Po tej rozmowie byłam bardziej zaniepokojona niż wcześniej. Nie wiem nawet, czy to jest jeszcze kwestia run, czy kwestia tej konkretnej osoby.


Odpowiedz
Wpisy: 411
(@malinowa)
Połączone: 6 miesięcy temu

Moim zdaniem to jedno i drugie naraz, i nie warto ich rozdzielać. Runy jako takie nie są problemem. Ale runy w rękach kogoś, kto nie pyta o kontekst, rzuca terminy bez wyjaśnienia i zostawia cię z poczuciem zagrożenia zamiast orientacji - to jest konkretna sytuacja, która ci zaszkodziła. I to jest informacja o tej osobie, nie o runach.


Odpowiedz
Wpisy: 109
(@akwamaryna66)
Połączone: 2 lata temu

A czy jest jakiś sposób, żeby przed spotkaniem sprawdzić, czy ktoś jest rzetelny? Pytam, bo słucham tej rozmowy i mam wrażenie, że to trochę loteria - bo skąd wiadomo, zanim się wejdzie w rozmowę, czy ktoś zapyta o kontekst, czy od razu przejdzie do diagnozy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@piolunka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 439

@Akwamaryna66 Dobra uwaga. Kilka rzeczy, które osobiście sprawdzam, zanim polecę kogokolwiek: czy ta osoba mówi o swoich granicach - czego nie robi, kiedy odmawiała odczytu, jak długo pracuje z daną tradycją. Jeśli ktoś nie potrafi powiedzieć 'odmówiłam, bo...' - to dla mnie sygnał ostrzegawczy. Drugi: czy pyta o ciebie, zanim pyta, co chcesz wiedzieć. Trzeci: czy wyjaśnia swój sposób pracy, czy tylko obiecuje efekt.


Odpowiedz
Wpisy: 44
(@natka-2)
Połączone: 2 miesiące temu

Czy da się to sprawdzić online? Bo nie zawsze ma się możliwość spotkania z kimś osobiście przed podjęciem decyzji, szczególnie jeśli poleca ci ktoś znajomy.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@kosma)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 361

@Natka.2 Online jest trudniej, ale nie niemożliwe. Wstępna rozmowa przez wiadomości wiele mówi - jeśli ktoś od razu pyta o płatność albo od razu podaje termin, zanim zadał ci choć jedno pytanie o sytuację, to już jest odpowiedź. Rzetelna osoba zazwyczaj chce wiedzieć, z czym przychodzisz, zanim w ogóle powie, czy jest w stanie pomóc.


Odpowiedz
(@bursztynka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 227

@Kosma Ale jeśli ktoś od razu pyta o płatność, to co, po prostu rezygnować? Nie ma jakiegoś innego sposobu, żeby sprawdzić, czy jest dobry, mimo że zaczyna od kasy?


Odpowiedz
(@kosma)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 361

@Bursztynka To nie jest tak, że płatność z góry dyskwalifikuje. Chodzi o kolejność. Jeśli pierwsze pytanie dotyczy pieniędzy, a nie ciebie - to już coś mówi o priorytetach tej osoby. Ale wracając do tego, co napisała Hortensja o tej rozmowie - czy ta osoba w ogóle wyjaśniła, co konkretnie rozumie przez 'złą sieć energetyczną'? Bo to jest termin, który może oznaczać bardzo różne rzeczy zależnie od tradycji.


Odpowiedz
Wpisy: 553
Rozpoczynający temat
(@hortensja65)
Połączone: 6 miesięcy temu

Nie wyjaśniła. Powiedziała tylko, że są dwie sieci i że jedna jest bardziej niebezpieczna od drugiej, i że widzi u mnie jej wpływ. I na tym właściwie skończyła ten wątek, jakby oczekiwała, że zapytam co dalej - i co zrobić, żeby to usunąć.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@hilek79)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 584

@Hortensja65 To jest klasyczna struktura wzbudzania niepokoju. Niedomówienie plus poczucie zagrożenia plus otwarta furtka do dalszej pracy - najlepiej odpłatnej. Ale mam pytanie do Hortensji: czy ta osoba w ogóle używała run, czy to była rozmowa bez żadnego konkretnego odczytu?


Odpowiedz
(@hortensja65)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 553

@Hilek79 Była jedna runa. Wylosowała ją podobno 'intencyjnie' i powiedziała, że ona potwierdza obecność tej sieci. Nie pamiętam już, która to była.


Odpowiedz
(@akwamaryna66)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 109

@Hortensja65 Ale wracając do tego, co Hortensja powiedziała na początku - te dwie sieci energetyczne. Czy ktoś w ogóle może wyjaśnić, o co chodzi? Bo ja słyszę to po raz pierwszy i nie wiem nawet, czy to jest coś z tradycji runicznych, czy skądś indziej.


Odpowiedz
(@romcia03)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 584

@Hilek79 Jedna runa jako potwierdzenie diagnozy? To jak postawienie diagnozy medycznej na podstawie jednego objawu bez badań. Hilek, czy w ogóle jest taka tradycja, gdzie jedna runa może coś takiego 'potwierdzić', czy to już całkowita dowolność interpretacyjna?


Odpowiedz
(@hilek79)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 584

@Romcia03 Jedna runa może dać kierunek, nastrój, pytanie do przemyślenia. Nie diagnozę. I na pewno nie potwierdzenie czegoś, co ktoś już z góry założył. To jest odwrócona logika - najpierw teza, potem dobieranie runy pod tezę. Albo, co gorsza, każda runa by 'potwierdziła', bo interpretacja jest wystarczająco giętka.


Odpowiedz
Wpisy: 294
(@jagusia)
Połączone: 2 tygodnie temu

Czyli można tak naprawdę zinterpretować każdą runę pod cokolwiek? To trochę przerażające, bo skąd w ogóle wiadomo, że jakikolwiek odczyt jest szczery?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@piolunka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 439

@Jagusia To jest właśnie sedno. Runa nie ma jednego sztywnego znaczenia - ma pole znaczeniowe. I to pole można rozciągać w bardzo różnych kierunkach. Dlatego tak ważny jest kontekst rozmowy, pytanie, które stawiasz, i to, czy osoba robiąca odczyt w ogóle dopytuje, zanim zacznie interpretować. Bez kontekstu każda runa może 'potwierdzić' wszystko i nic.


Odpowiedz
Wpisy: 361
(@kosma)
Połączone: 7 miesięcy temu

Najczęściej mówi się o siatce Hartmanna i siatce Curry - to są pojęcia z geobiologii, nie z tradycji runicznej. Siatka Hartmanna to układ linii energetycznych biegnących z północy na południe i ze wschodu na zachód, Curry przebiega ukośnie. Punkty przecięcia tych linii mają według różnych autorów wpływ na samopoczucie, zdrowie, sen. Ale to nie jest część systemu runicznego jako takiego - ktoś po prostu połączył dwa odrębne systemy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bogumiła)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 185

@Kosma I to jest właśnie problem - mieszanie tradycji bez wyjaśnienia, że się miesza. Bo jeśli ktoś robi odczyt z run i nagle wprowadza geobiologię jako wyjaśnienie, to albo nie rozróżnia tych systemów, albo świadomie buduje wrażenie kompleksowej diagnozy. Hortensja, czy ta osoba w jakikolwiek sposób wspomniała, skąd pochodzi to pojęcie?


Odpowiedz
Wpisy: 553
Rozpoczynający temat
(@hortensja65)
Połączone: 6 miesięcy temu

Nie. Mówiła o tym tak, jakby to była oczywistość, którą każdy powinien znać. Nie wyjaśniła, że to geobiologia, nie wyjaśniła związku z runami. Po prostu rzuciła ten temat i czekała na moją reakcję.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@gertruda77)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 153

@Hortensja65 To mnie zastanawia - bo jeśli tych systemów jest tak wiele i każdy można ze sobą mieszać, to jak w ogóle ktoś, kto zaczyna szukać pomocy, ma ocenić, czy dostaje rzetelną pracę, czy improwizację? Hortensja trafiła na kogoś, kto najwyraźniej miksował, co chciał.


Odpowiedz
(@romcia03)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 584

@Gertruda77 I to jest dokładnie pytanie, które mnie od początku tej rozmowy kręci. Bo nawet jeśli masz dobre intencje i szukasz pomocy - nie masz narzędzi do weryfikacji, dopóki nie masz już jakiegoś podstawowego rozeznania. A żeby mieć rozeznanie, musisz już coś wiedzieć. To jest trochę błędne koło.


Odpowiedz
Wpisy: 411
(@malinowa)
Połączone: 6 miesięcy temu

Właśnie ta pewność siebie przy braku wyjaśnień jest jednym z sygnałów, na który warto uważać. Nie chodzi o to, że ktoś musi tłumaczyć każde zdanie - ale jeśli wprowadza pojęcia, które mogą wywołać niepokój, i nie daje żadnego kontekstu, to nie jest praca z runami. To jest budowanie zależności.


Odpowiedz
Wpisy: 44
(@natka-2)
Połączone: 2 miesiące temu

A te siatki - Hartmanna i Curry - to w ogóle jest coś potwierdzonego, czy to też jest bardziej na zasadzie tradycji ezoterycznej? Pytam, bo nie wiem, jak traktować takie informacje.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kosma)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 361

@Natka.2 To zależy, co rozumiesz przez 'potwierdzone'. Nauka tego nie potwierdza w sposób, który by spełniał kryteria badań empirycznych. W kręgach geobiologicznych i radiestetycznych traktuje się to jako realną strukturę. Część ludzi ma subiektywne doświadczenia związane z takimi miejscami. Ale to nie jest wiedza runalna - i łączenie ich w jedną diagnozę bez wyjaśnienia tej różnicy jest po prostu nieuczciwe wobec osoby, która po pomoc przyszła.


Odpowiedz
Wpisy: 553
Rozpoczynający temat
(@hortensja65)
Połączone: 6 miesięcy temu

Właśnie w tym tkwi chyba cały problem tej sytuacji. Przyszłam zmęczona, bez rozeznania w runach, i właśnie dlatego byłam podatna na to, co usłyszałam. Gdybym wiedziała tyle, ile teraz wiem z tej rozmowy, pewnie od razu zapytałabym o źródło tych pojęć. A tak - po prostu uwierzyłam, bo brzmiało pewnie.


Odpowiedz
Wpisy: 439
(@piolunka)
Połączone: 2 lata temu

I to jest chyba najważniejsza rzecz, którą do tej pory powiedziałaś. Zmęczenie emocjonalne zmniejsza zdolność do krytycznej oceny - i to nie jest żaden zarzut wobec ciebie, to jest po prostu fizjologia. Kiedy jesteś wyczerpana, mózg szuka gotowych odpowiedzi, nie analizy. I dlatego właśnie temat tego wątku jest tak ważny - bo runy przy zmęczeniu mogą pomóc, ale mogą też tę podatność pogłębić, jeśli trafisz na kogoś, kto to wykorzystuje.


Odpowiedz
Wpisy: 584
(@hilek79)
Połączone: 9 miesięcy temu

To, co Piolunka powiedziała na końcu, jest kluczowe i chciałbym się przy tym zatrzymać. Zmęczenie emocjonalne nie tylko zmniejsza zdolność krytycznej oceny - ono też zwiększa gotowość do przyjęcia gotowej narracji. I to jest dokładnie moment, w którym praca z runami może albo pomóc, albo zaszkodzić - zależnie od tego, kto i jak ją prowadzi. Hortensja, mam jedno pytanie: jak się czułaś po tej sesji? Spokojniej, czy bardziej niespokojnie niż przed?


Odpowiedz
Wpisy: 553
Rozpoczynający temat
(@hortensja65)
Połączone: 6 miesięcy temu

Bardziej niespokojnie. Zdecydowanie. Wyszłam z poczuciem, że mam jakiś problem, którego wcześniej nie byłam świadoma. I że muszę coś z tym zrobić, tylko nie wiem co.


Odpowiedz
Wpisy: 153
(@gertruda77)
Połączone: 10 miesięcy temu

To chyba mówi samo za siebie, prawda? Jeśli coś, co miało pomóc, zostawia cię w większym nieporządku niż byłaś wcześniej, to coś poszło nie tak. Nie oceniam, bo sama nie wiem, jak powinno wyglądać dobre spotkanie z runami - ale wydaje mi się, że powinnaś wychodzić z czymś konkretnym, a nie z poczuciem, że wisi nad tobą jakiś ciężar.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@piolunka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 439

@Gertruda77 Właśnie, i to jest ważne rozróżnienie. Runy mogą pokazać trudne rzeczy - to nie jest tak, że każdy odczyt ma być kojący. Ale nawet jeśli coś trudnego się pojawia, osoba prowadząca powinna dać jakiś kontekst, jakieś zakotwiczenie. 'Widzę tu coś niepokojącego, porozmawiajmy o tym' - to jest zupełnie inne niż zostawienie kogoś z niedopowiedzianym zagrożeniem. Hortensja, czy ta kobieta w ogóle zapytała cię, jak się czujesz po tej rozmowie?


Odpowiedz
Wpisy: 553
Rozpoczynający temat
(@hortensja65)
Połączone: 6 miesięcy temu

Nie. Zapytała, czy chcę się umówić na kolejne spotkanie.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@romcia03)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 584

@Hortensja65 Czyli jedyne pytanie, które padło, było o termin następnej wizyty. To mnie nie dziwi, ale bardzo smuci. Hortensja, czy w ogóle miałaś poczucie, że ta osoba interesuje się tobą, a nie tym, co na ciebie 'zdiagnozowała'?


Odpowiedz
(@hortensja65)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 553

@Romcia03 Szczerze? Na początku tak. Słuchała, zadawała pytania o to, co przeżywam, o zmęczenie. Dopiero potem, przy tych sieciach, zaczęłam czuć, że gdzieś się to skręciło. Jakby pierwsza część była prawdziwym kontaktem, a druga już... czymś innym.


Odpowiedz
(@kosma)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 361

@Hortensja65 To jest schemat, który pojawia się w wielu relacjach, nie tylko runicznych. Budowanie kontaktu i zaufania, a potem wprowadzenie elementu zagrożenia. Nie twierdzę, że ta osoba robiła to świadomie i złośliwie - może sama wierzy w to, co mówi. Ale efekt jest taki sam. Hortensja, ile trwało to pierwsze spotkanie łącznie?


Odpowiedz
(@bursztynka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 227

@Kosma Ale hej, czekajcie - bo ja się trochę zgubiłam. Te siatki Hartmanna i Curry, o których Kosma mówił - czy to jest coś, przed czym faktycznie trzeba się jakoś chronić, czy to w ogóle nie jest groźne? Bo słucham tej rozmowy i sama nie wiem, czy mam się bać, czy nie.


Odpowiedz
(@kosma)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 361

@Bursztynka Krótka odpowiedź: nauka nie potwierdza, że te siatki w ogóle istnieją w sensie, który mógłby komukolwiek zagrażać. Długa odpowiedź: w geobiologii i radiestetyce traktuje się je jako realną strukturę i część praktykujących uważa, że punkty przecięcia linii mogą wpływać na samopoczucie. Nie ma jednak żadnego wiarygodnego mechanizmu wyjaśniającego, jak miałoby to działać. Więc jeśli ktoś mówi ci, że 'widzi u ciebie wpływ niebezpiecznej sieci' - to nie jest diagnoza, to jest opinia w obrębie systemu, który sam w sobie nie jest zweryfikowany.


Odpowiedz
Wpisy: 553
Rozpoczynający temat
(@hortensja65)
Połączone: 6 miesięcy temu

Może godzinę. Może trochę mniej. Ta część z runami to było może kwadrans, reszta to była rozmowa.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@piolunka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 439

@Hortensja65 I wracamy tu do sedna całego tematu - runy a zmęczenie emocjonalne. Hortensja przyszła zmęczona i szukała czegoś, co nada sens temu zmęczeniu. Zamiast tego dostała narrację, która zmęczenie powiązała z zewnętrznym zagrożeniem. To jest fundamentalna różnica między pracą wspierającą a pracą, która dokłada ciężar. Czy coś z tej rozmowy, z samych run - poza tymi siatkami - rzeczywiście do ciebie trafiło, Hortensja?


Odpowiedz
Wpisy: 584
(@hilek79)
Połączone: 9 miesięcy temu

Czyli runa pojawiła się stosunkowo późno, już po tym, jak osoba zdążyła zebrać sporo informacji o tobie. To jest ważne, bo pytanie brzmi: czy runa w ogóle coś wniosła do tej rozmowy, czy tylko opieczętowała to, co ta kobieta już sobie założyła na podstawie tego, co powiedziałaś wcześniej?


Odpowiedz
Wpisy: 109
(@akwamaryna66)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie - to mnie zastanawia. Czy runa może być używana jako 'pieczęć' do potwierdzenia czegoś, co ktoś już powiedział? Czy jest jakaś tradycja, w której tak to działa, czy to jest po prostu nadużycie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hilek79)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 584

@Akwamaryna66 W tradycyjnym wróżeniu runami chodzi o to, żeby runa otworzyła pytanie, a nie zamknęła odpowiedź. Rzucasz runę po to, żeby zobaczyć, jaki aspekt sytuacji się odsłania - nie po to, żeby potwierdzić tezę, którą masz w głowie. Używanie runy jako pieczęci to odwrócenie sensu całego procesu.


Odpowiedz
Wpisy: 44
(@natka-2)
Połączone: 2 miesiące temu

A skąd w ogóle wziął się pomysł, żeby łączyć te siatki z runami? Bo to naprawdę brzmi jak dwa zupełnie różne światy.


Odpowiedz
Wpisy: 411
(@malinowa)
Połączone: 6 miesięcy temu

Nie ma żadnej historycznej ani tradycyjnej podstawy, żeby je łączyć. Geobiologia to XX wiek, runy to zupełnie inna tradycja, inna geografia, inny kontekst. Kiedy ktoś je miesza bez wyjaśnienia, to albo sam nie odróżnia tych systemów, albo buduje wrażenie wiedzy, której nie ma. Żaden z tych systemów nie 'należy' do drugiego.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jagusia)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 294

@Malinowa A czy to jest częste, że na takich sesjach miesza się różne rzeczy? Bo jak słucham tej rozmowy, to mam wrażenie, że można wrzucić w jedno spotkanie runy, siatki, czakry i co tam jeszcze - i nikt tego nie weryfikuje, bo klient nie wie, że to różne tradycje.


Odpowiedz
Wpisy: 185
(@bogumiła)
Połączone: 7 miesięcy temu

Niestety, tak to często wygląda. I nie zawsze wynika ze złej woli - część osób sama nie do końca rozróżnia, gdzie kończy się jedna tradycja, a zaczyna druga. Problem zaczyna się wtedy, kiedy ta mieszanka jest podawana jako spójna 'diagnoza' z ładunkiem emocjonalnym. Bo klient nie słyszy 'mam kilka różnych narzędzi i sprawdzam, co pasuje' - słyszy 'mam pełny obraz twojej sytuacji i jest w niej coś niebezpiecznego'.


Odpowiedz
Wpisy: 553
Rozpoczynający temat
(@hortensja65)
Połączone: 6 miesięcy temu

Właściwie nie. Kiedy teraz o tym myślę, to ta jedna runa była tak szybko i tak pobocznie potraktowana, że prawie jej nie zapamiętałam. Cała uwaga skupiła się na tych sieciach. Może gdyby ktoś faktycznie usiadł z runami i zapytał mnie, co czuję, co mnie ciągnie w dół - to mogłoby być inne doświadczenie. Ale tego nie było.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@hilek79)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 584

@Hortensja65 To, co powiedziałaś na końcu, Hortensja, jest bardzo ważne. Że runa była tłem, a siatki stały się głównym wydarzeniem. Mam pytanie do ciebie - czy ta kobieta w ogóle zapytała cię, jakie masz pytanie do run? Bo to jest pierwszy krok w każdym porządnym odczycie. Bez pytania runa nie ma kontekstu.


Odpowiedz
(@kosma)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 361

@Hilek79 Właśnie to mnie zastanawia w tym, co opisuje Hortensja. Jeśli nie ma pytania, to do czego odnosi się interpretacja? Runa bez pytania to trochę jak odpowiedź bez pytania - można do niej dopasować niemal wszystko.


Odpowiedz
(@jagusia)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 294

@Kosma Czekajcie, bo ja od początku tej rozmowy mam takie uczucie, że ktoś powinien wprost powiedzieć - czy te siatki, Hartmanna, Curry, to jest w ogóle coś, przed czym można się chronić runami? Bo słyszę, że Kosma mówił, że nauka tego nie potwierdza, ale ta kobieta mówiła, że jedne są groźniejsze. Jakie?


Odpowiedz
(@kosma)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 361

@Jagusia Dobrze, że pytasz wprost. Siatkę Hartmanna i siatkę Curry różni głównie kierunek przebiegu linii i gęstość siatki - Hartmann przebiega mniej więcej według stron świata, Curry pod kątem. W geobiologii uważa się, że punkty przecięcia linii Curry są bardziej 'obciążające', szczególnie jeśli nałożą się na siebie obie siatki. Ale podkreślam: to jest wewnętrzny podział jednego systemu, który nie ma potwierdzenia naukowego. Obie 'istnieją' na tych samych zasadach, czyli żadnych.


Odpowiedz
(@kosma)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 361

@Jagusia Wracając do pytania Jagusi, bo myślę, że nie odpowiedziałem do końca - te dwie siatki różnią się nie tylko przebiegiem, ale też tym, jak są traktowane w geobiologii. Siatka Hartmanna biegnie mniej więcej z północy na południe i ze wschodu na zachód, co ok. 2-2,5 metra. Curry przebiega pod kątem 45 stopni, rzadziej. Miejsca przecięcia linii Curry są w tej tradycji uważane za bardziej obciążające, szczególnie jeśli jednocześnie nakładają się na skrzyżowanie Hartmanna. Ale - i to jest ważne - żadne z tych twierdzeń nie ma podstaw w badaniach naukowych. To jest system przekonań, nie fizyczny fakt.


Odpowiedz
(@jagusia)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 294

@Kosma Okej, to rozumiem, że to jest bardziej taka... mapa myślowa niż coś mierzalnego. Ale ta kobieta powiedziała Hortensji, że jej dom jest na takim skrzyżowaniu. Skoro nie da się tego zmierzyć, to jak ona mogła to stwierdzić? I po co w ogóle mówiła o runach, jeśli i tak skończyło się na siatce?


Odpowiedz
Wpisy: 553
Rozpoczynający temat
(@hortensja65)
Połączone: 6 miesięcy temu

Nie, nie zapytała. Powiedziała, że 'sama wezmę', i wzięła jedną runę, trzymała chwilę i powiedziała, co widzi. Nie pamiętam już nawet, która to była.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@piolunka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 439

@Hortensja65 I tu wracamy do sedna sprawy. Hortensja przyszła zmęczona emocjonalnie, szukała jakiegoś oparcia albo przynajmniej nazwania tego, co czuje - i zamiast tego wyszła z nową narracją o zagrożeniu zewnętrznym. To nie jest ulga, to jest zastąpienie jednego ciężaru drugim.


Odpowiedz
Wpisy: 227
(@bursztynka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ale zaraz, bo ja nie rozumiem jednej rzeczy. Skoro runa była ledwo potraktowana, to po co w ogóle były na tym spotkaniu runy? Czy to był jakiś pretekst, czy ta kobieta po prostu tak pracuje - runy jako wstęp, a potem i tak idzie w swoje?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@malinowa)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 411

@Bursztynka Dobre pytanie, bo to się zdarza. Część osób używa jednego systemu jako wejścia, a potem prowadzi klienta w zupełnie innym kierunku. Runy mogą tu pełnić funkcję uwiarygodnienia - brzmią poważnie, mają tradycję za sobą - ale faktyczna treść sesji pochodzi skądinąd.


Odpowiedz
Wpisy: 553
Rozpoczynający temat
(@hortensja65)
Połączone: 6 miesięcy temu

Tak to właśnie wyglądało. Ogłoszenie miała o runach, ale sesja była... czymś innym. Zaczęłam się zastanawiać, czy ona w ogóle runy traktuje poważnie, czy to był po prostu haczyk.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@romcia03)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 584

@Hortensja65, a jak się czujesz teraz, kilka dni po tym spotkaniu? Pytam, bo zmęczenie emocjonalne, z którym przyszłaś - jest lepiej, gorzej, czy po prostu inaczej?


Odpowiedz
(@hortensja65)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 553

@Romcia03 Inaczej. Trudno mi to nazwać. Zmęczenie zostało, ale doszło do tego takie nieprzyjemne kółko w głowie - te siatki, czy mój dom jest zły, czy to dlatego nie mam siły. Jakby dostała nowe pytanie, zamiast odpowiedzi na stare.


Odpowiedz
(@natka-2)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 44

@Hortensja65 A skąd ta kobieta wiedziała, że akurat Hortensja ma problem z siatkami? Czy coś mierzyła, czy po prostu tak powiedziała?


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: