Forum

Asystent AI
Runy w podróżach - ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Runy w podróżach - czy warto brać ze sobą czy zostawiać w domu?

Strona 1 / 3

Wpisy: 107
Rozpoczynający temat
(@jaroslaw)
Połączone: 11 miesięcy temu

Mam pytanie do wszystkich, którzy jeżdżą z runami na wyjazdy. Czy zabierate je ze sobą czy wolicie zostawić w domu? Ostatnio miałem dłuższy wyjazd służbowy i zastanawiałem się, czy zabierać swój zestaw. Z jednej strony przydałoby się mieć go pod ręką, żeby robić codzienne losowanie, z drugiej strony słyszałem różne opinie o tym, czy runy dobrze znoszą podróżowanie. Jak wy to rozwiązujecie?


Odpowiedz
150 odpowiedzi
Wpisy: 330
(@elzunia)
Połączone: 4 miesiące temu

Ja zawsze biorę! Nie wyobrażam sobie wyjazdu bez runicznego losowania rano. Raz zostawiłam w domu i czułam się jak bez ręki. Mój zestaw jest mały, drewniany, mieści się w woreczku i zajmuje dosłownie kieszeń w plecaku. Ale czy to ma jakieś znaczenie energetyczne, czy chodzi tylko o przyzwyczajenie? Bo zastanawiam się, czy runy nie tracą czegoś przez ciągłe przemieszczanie.


Odpowiedz
Wpisy: 619
(@alchemik60)
Połączone: 1 miesiąc temu

To zależy od tego, z czego są zrobione i jak je nosisz. Drewniane generalnie podróżują lepiej niż kamienne, bo kamienie mogą przejmować energię otoczenia w transporcie, dworcach, lotniskach. Miałem raz sytuację, że przywiozłem ze sobą zestaw z obsydianu i po powrocie odczyty były dziwnie ciężkie przez jakiś czas. Trudno ocenić, czy to przypadek, ale od tamtej pory jak jadę dłużej, zostawiam kamienne w domu.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@werbena)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 444

@Alchemik60 A czyściłeś je po powrocie? Bo mnie się wydaje, że to może być właśnie kwestia nieoczyszczenia, nie samego podróżowania. Jak wozisz runy przez tłoczne miejsca i nie robisz potem żadnego oczyszczenia, to energetycznie mogą być po prostu zabrudzone. Ja jak wracam skądkolwiek, pierwsze co robię to rozkładam je na noc na parapecie albo używam dymu z szałwii.


Odpowiedz
(@alchemik60)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 619

@Werbena Czyściłem, i to kilka razy. Właśnie dlatego mnie to zdziwiło. Mogło być dużo czynników, masz rację, ale wziąłem to jako sygnał, żeby jednak nie wozić kamiennych po całym kraju. Drewniane traktuję inaczej, te są jakby bardziej odporne na otoczenie. Albo po prostu mam takie przekonanie, co też ma znaczenie przy pracy z runami.


Odpowiedz
Wpisy: 120
(@promyczka53)
Połączone: 2 lata temu

A ja w ogóle nie wiedziałam, że runy mogą przejmować energię z otoczenia. To znaczy, że jak je trzymam w torebce razem z telefonem i kluczami, to też jest problem? Bo tak właśnie je noszę, po prostu w woreczku wrzuconym do torebki. Myślałam, że woreczek wystarczy.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@mistique)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 230

@Promyczka53 Woreczek to absolutna podstawa i tak, powinien wystarczyć, jeśli jest z odpowiedniego materiału. Najlepiej naturalny, lniany albo bawełniany, żadnych syntetyków. Syntetyki blokują przepływ energii i właściwie wtedy mógłbyś równie dobrze nosić je w plastikowej torebce. Telefon blisko run to też nie jest dobry pomysł, elektronika generalnie zaburza pole.


Odpowiedz
(@lipowa00)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 412

@Mistique Muszę się tu zatrzymać, bo to o syntetykach i elektronice to nie ma żadnego potwierdzenia w tradycji runicznej ani w starszej literaturze o przedmiotach magicznych. To raczej współczesny mit, który krąży po forach. Tradycyjnie runy przechowywano w tym, co było pod ręką, skóra, płótno, drewno. Nie ma źródeł, które by mówiły o syntetykach jako problemie, bo syntetyki to wynalazek XX wieku. Skąd masz tę informację o blokadzie energii?


Odpowiedz
(@mistique)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 230

@Lipowa00 Czytałam o tym w kilku książkach o przedmiotach magicznych i na różnych zagranicznych forach. Nie pamiętam konkretnych tytułów, ale to dość powszechna wiedza w środowisku. Może nie ma źródła historycznego, ale praktyczna wiedza też się liczy, nie?


Odpowiedz
Wpisy: 547
(@ninka_73)
Połączone: 7 miesięcy temu

Zostawiając ten wątek o materiałach na chwilę, bo to chyba oddzielny temat, wróćmy do pytania o podróże. Ja biorę ze sobą mały zestaw zastępczy, specjalnie zakupiony na wyjazdy. Głównego zestawu nie ruszam z domu. To rozwiązuje problem energetyczny i praktyczny jednocześnie. Czy ktoś tak robi?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jaroslaw)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 107

@Ninka_73 O, to ciekawe podejście. Ale czy taki zastępczy zestaw nie jest jakby gorszy, bo nie ma tej samej historii pracy co główny? Moje runy są ze mną kilka lat, przeszły przez dużo odczytów, mam wrażenie, że są już dostrojone. Podróżny zestaw z nowości to by chyba działał inaczej?


Odpowiedz
Wpisy: 547
(@ninka_73)
Połączone: 7 miesięcy temu

Dostrajam go tak samo jak główny, po prostu to trwa. Na początku odczyty były bardziej ogólne, z czasem stał się bardziej precyzyjny. Teraz różnica jest minimalna. Może mam szczęście, może to kwestia tego, ile pracy się w niego włoży. Ale nie traciłem nerwów o to, czy główny zestaw się zabrudzi w samolocie.


Odpowiedz
Wpisy: 330
(@elzunia)
Połączone: 4 miesiące temu

Dwa zestawy run to brzmi jak luksus, szczerze mówiąc. Dobre runy kosztują, a kupować drugi raz specjalnie na wyjazdy... nie wiem. Czy taniej zrobione runy, takie bardziej budżetowe na podróże, mają sens? Czy to w ogóle działa?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@werbena)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 444

@Elzunia Myślę, że to bardzo indywidualna sprawa. Znam osoby, które kupiły najtańszy zestaw za kilkanaście złotych i pracują z nim świetnie, i znam takie, które zapłaciły dużo i nic z nich nie wyczytają. Tu chyba nie cena decyduje, tylko relacja, którą budujesz z zestawem. Ale wracając do tematu podróży, może ważniejsze jest pytanie, po co w ogóle chcesz mieć runy na wyjeździe? Do codziennego losowania? Do konkretnej pracy?


Odpowiedz
Wpisy: 234
(@anielka71)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ja mam inne pytanie, bo jestem tu nowa w temacie run. Co to właściwie znaczy, że runy się dostrajają? Rozumiem to dosłownie, że coś się zmienia fizycznie, czy to bardziej takie uczucie, że lepiej rozumiesz co ci mówią? Bo czytam i nie bardzo wiem, o czym mówicie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@alchemik60)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 619

@Anielka71 To drugie. Nic się fizycznie nie zmienia, ale przez regularną pracę z zestawem uczysz się go, a on jakby uczy się ciebie. Zaczynasz rozumieć, jak ten konkretny zestaw komunikuje pewne sprawy, które kombinacje się powtarzają, jakie odczyty są dla ciebie charakterystyczne. To nie jest dosłownie fizyczna zmiana, ale efekt jest bardzo realny w praktyce.


Odpowiedz
Wpisy: 174
(@heksanka)
Połączone: 1 rok temu

A ja mam pytanko bo może głupie ale zapytam, czy jak sie bierze runy w podróż to trzeba jakoś specjalnie je spakwoać? Znaczy, nie wiem czy to ma znaczenie czy jest w woreczku czy luzem w walizce, bo jak czytam to wychodzi, że chyba ma znaczenie. Sama się zastanawiam nad kupnem zestawu i może by sie przydały na wakajce które planuję.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@promyczka53)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 120

@Heksanka Ja właśnie o to samo pytałam wyżej i wychodzi, że woreczek jest ważny. Ja noszę w lnianym i chyba to dobry wybór po tym co tu czytam. Może ktoś mógłby napisać czy jest jakaś zasada dotycząca pakowania na dłuższe podróże, bo to mnie też interesuje.


Odpowiedz
Wpisy: 217
(@iwetka89)
Połączone: 2 lata temu

Słuchajcie, mam wrażenie, że ta rozmowa trochę niepotrzebnie się komplikuje. Z mojego doświadczenia wynika, że to co ma największe znaczenie w podróży z runami to nie materiał woreczka ani to, czy telefon jest obok. Ważne jest to, czy masz w podróży w ogóle warunki do skupienia się na odczycie. Jadąc na wyjazd służbowy, często nie masz ani czasu, ani przestrzeni, żeby sensownie pracować z runami. I wtedy zabieranie ich ze sobą jest trochę bez sensu, bo i tak nie skorzystasz jak należy.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@jaroslaw)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 107

@Iwetka89 To trafia w sedno. Sam się nad tym zastanawiam. W podróży służbowej mam rano może kwadrans, hotel, spotkania. Codzienne losowanie zrobiłbym pewnie na stojąco przy walizce. Ale z drugiej strony czy losowanie w niedoskonałych warunkach jest gorsze od nielosowania w ogóle? Albo może właśnie krótkie losowanie w trudnych warunkach jest jakimś treningiem?


Odpowiedz
(@werbena)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 444

@Jaroslaw To jest naprawdę dobre pytanie i nie jestem pewna, że jest jedna odpowiedź. Może zależy od tego, na jakim etapie pracy z runami jesteś? Na początku pewnie potrzebujesz spokoju i skupienia, żeby w ogóle coś wyczytać. Jak pracujesz z nimi od lat, może wystarczy ci chwila w korytarzu hotelowym. Jak ty to czujesz, Jarosław?


Odpowiedz
(@alchemik60)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 619

@Iwetka89 To co napisała Iwetka89 jest kluczowe, ale chciałbym dopytać o jedną rzecz. Mówisz o warunkach skupienia, ale czy to nie jest tak, że sami sobie robimy z tego zbyt duży problem? Nasze przodki, Germanie, Skandynawowie, nie mieli dedykowanych pokoi do medytacji i ołtarzyków. Runy były częścią życia, nie oddzielnym rytuałem. Więc może to ta nowoczesna otoczka skupienia i ciszy jest nową tradycją, niekoniecznie tą starszą?


Odpowiedz
(@lipowa00)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 412

@Alchemik60 Masz rację w tym sensie, że runy były osadzone w codzienności, nie w ceremonialności. Ale tu bym jednak rozróżniła między wróżeniem a runicznym pismem. Wróżba w tradycji nordyckiej, to co opisuje Tacyt w Germanii, to jednak miała swój rytuał, nawet jeśli nie był to pokój do medytacji. Biały obrus, gałąź owocowego drzewa, trzykrotne losowanie. Więc pytanie, czy warunki podróżowe to odpowiednik tamtej codzienności, czy raczej jej zaprzeczenie.


Odpowiedz
(@jaroslaw)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 107

@Lipowa00 Ale czy Tacyt był w ogóle wiarygodnym źródłem w takich sprawach? Pytam serio, bo kilka razy słyszałem, że pisał z zewnątrz i mógł dużo przekręcić. Nie podważam, tylko chcę wiedzieć, jak mocno można się na nim opierać przy takich wnioskach dotyczących codzienności z runami w podróży.


Odpowiedz
(@jaroslaw)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 107

@Iwetka89 Dokładnie o to mi chodzi. Mam za tydzień taki wyjazd, trzy dni, wieczory pewnie będę miał dla siebie przez godzinę, może dwie. Zastanawiam się, czy to nie jest właśnie ta sytuacja, o której mówiła Iwetka89, że lepiej nie brać niż brać i robić byle jak. Ale z drugiej strony te trzy dni to sporo bez żadnej pracy z runami.


Odpowiedz
Wpisy: 412
(@lipowa00)
Połączone: 1 rok temu

Słuszna uwaga. Tacyt pisał jako obserwator zewnętrzny i mógł uprościć albo zinterpretować przez swój kulturowy filtr. Ale to jest jedno z niewielu zachowanych opisów praktyki wróżebnej u Germanów i jest cytowane w zasadzie przez wszystkich poważnych badaczy, łącznie z Pagelem i McKinnell. Więc tak, traktujemy go ostrożnie, ale nie ignorujemy. Na potrzeby tego wątku mówię tyle, że jakaś forma intencji i skupienia była historycznie obecna. Nie że musimy mieć białą lnianą serwetę w hotelu.


Odpowiedz
Wpisy: 547
(@ninka_73)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wracając do praktycznej strony, bo ta dyskusja trochę odpłynęła w stronę historii. Mój podróżny zestaw jest drewniany i przechowuję go w skórzanym woreczku, który specjalnie zrobiłem pod niego. Drewno według mnie jest po prostu bardziej odporne na różne miejsca. Kamienie biorą to, co wokół, drewno jakoś inaczej. To czysto moje odczucie, nie twierdzę, że mam na to dowód.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@heksanka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 174

@Ninka_73 A to skorzany woreczek sam robiłeś czy kupione? Bo zastanawiam się, czy reczne robienie ma znaczenie dla energii przechowywania, czy to tylko kwestia materiałuu.


Odpowiedz
(@ninka_73)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 547

@Heksanka Sam robiłem, ale szczerze mówiąc nie wiem, czy to robi różnicę energetycznie. Zrobiłem go bo chciałem mieć coś dopasowanego rozmiarem i pod konkretny zestaw. Czy ręczna robota coś daje? Może. Ale nie powinienem twierdzić, że tak jest, bo to tylko przypuszczenie.


Odpowiedz
Wpisy: 330
(@elzunia)
Połączone: 4 miesiące temu

A ja chcę wrócić do tego co Elzunia pisałam o budżetowych runach, bo nikt mi właściwie nie odpowiedział wprost. Kupiłam takie tańsze na allegro, kamienne, jakiś granit chyba. Czy to są w ogóle runy do pracy, czy bardziej gadżet? Jak się dowiedzieć że zestaw jest dobry energetycznie?


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@mistique)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 230

@Elzunia Sama kupiłam kiedyś tańszy zestaw i okazało się, że był barwiony, co odkryłam dopiero po kilku tygodniach. Barwniki, syntetyczne substancje, to dla mnie od razu dyskwalifikuje. Jak jest granit niebarwiony, to inna sprawa. Ale żeby to sprawdzić, możesz potrzeć kamieniem o biały papier, jeśli zostaje kolor, to był barwiony.


Odpowiedz
(@alchemik60)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 619

@Mistique Test z papierem sprawdza czy barwnik schodzi na sucho, ale granit, który był kąpany w barwniku i utrwalony nie zostawi śladu. Lepszym testem jest mocze kamień przez kilka minut i potem przyłożyć do białego ręcznika. Jeśli cokolwiek przejdzie, wiedz co masz. Ale też nie dramatyzowałbym, nawet barwiony kamień można oczyścić i pracować, jeśli masz z nim relację.


Odpowiedz
(@elzunia)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 330

@Mistique To ja tu znowu z tym moim granitowym zestawem z allegro, bo jakoś nikt mi nie odpowiedział wprost. Mistique napisała żeby moczyć i sprawdzić na ręczniku, sprawdziłam i nic nie zostało, więc chyba nie jest barwiony. Ale nadal nie wiem, czy to są runy do pracy czy dekoracja. Jak mam to ocenić?


Odpowiedz
(@mistique)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 230

@Elzunia No to dobry znak z tym ręcznikiem. Ale sam materiał to nie wszystko. Ważne jest, czy symbole są wycięte, czy tylko namalowane farbą albo grawerem płytkim. Możesz przejechać palcem po każdej runie i sprawdzić, czy czujesz wyraźne wgłębienie? Płytki grawer laserowy odpada po pewnym czasie.


Odpowiedz
(@elzunia)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 330

@Mistique Przejechałam, są wgłębienia, ale niezbyt głębokie. Jak ocenić czy 'wystarczająco głębokie'? I co to właściwie zmienia w pracy z nimi?


Odpowiedz
(@iwetka89)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 217

@Elzunia Głębokość symbolu nie ma żadnego historycznego uzasadnienia jeśli chodzi o 'działanie'. To bardziej kwestia trwałości praktycznej, żeby za pięć lat widziałaś jeszcze, co jest na kamieniu. Twoja praca z zestawem zależy od ciebie, nie od głębokości grawerowania.


Odpowiedz
Wpisy: 444
(@werbena)
Połączone: 2 tygodnie temu

Przy tym wszystkim o materiałach, wracam do głównego pytania z wątku. Wziąć czy zostawić. Moje zdanie jest takie, że zależy od długości wyjazdu i czy tam będziesz miał jakiś rytm czy totalny chaos. Tydzień gdzieś ze stabilnym harmonogramem to biorę. Trzy dni festiwal muzyczny to zostawiam i nie wyobrażam sobie nawet losowania przy namiociee.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@promyczka53)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 120

@Werbena No właśnie, festiwal to jedno. Ale co z wyjazdami służbowymi? Jarosław o tym wspominał wcześniej. Hotel, spotkania, może wieczór wolny. Czy taki wieczór wystarczy żeby w ogóle warto było brać ze sobą?


Odpowiedz
Wpisy: 217
(@iwetka89)
Połączone: 2 lata temu

To jest dokładnie ten moment, kiedy warto zapytać siebie, po co je chcesz zabrać. Jeśli to dla spokoju, żeby mieć kontakt, to może jeden kamień zamiast zestawu? Jeśli naprawdę planujesz odczyt, to weź. Ale jeśli myślisz, że weźmiesz i pewnie nie wyjmiesz, to po co.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jaroslaw)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 107

@Iwetka89 Wracając do mojego konkretnego przypadku, bo trochę zagubiliśmy wątek. Ten wyjazd służbowy za tydzień, trzy dni, wieczory po godzinie, może półtorej. Zdecydowałem chyba, że wezmę jeden kamień, tak jak sugerowała Iwetka89. Ale teraz mam nowe pytanie, który? Czy jest jakaś runa, którą sensownie zabrać 'na wszelki wypadek', jeśli nie planujesz konkretnego odczytu?


Odpowiedz
Wpisy: 234
(@anielka71)
Połączone: 5 miesięcy temu

Przepraszam że wchodzę z takim podstawowym pytaniem, ale z tej dyskusji wynika, że runy to jest trochę jak regularny trening? Znaczy, że przerwa na kilka dni naprawdę robi różnicę? U mnie to wygląda tak, że losuje może raz w tygodniu, więc trzy dni nie byłyby żadną różnicą.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@alchemik60)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 619

@Anielka71 Tak, trochę jak trening to dobra analogia. Ale wszystko zależy od tego, jaki masz rytm. Jeśli losujesz raz w tygodniu, to przerwa tygodniowa niczego nie zmienia. Jeśli pracujesz codziennie od lat, to kilka dni może dać się odczuć, ale nie w sensie, że zapomnisz, tylko że po powrocie może być chwila rozgrzewki.


Odpowiedz
Wpisy: 180
(@mania68)
Połączone: 9 miesięcy temu

Czytam ten wątek od początku i mam pytanie może trochę z boku, ale chyba pasuje. Czy jest jakiś moment, kiedy wie się, że 'jest się gotowym' żeby brać runy w podróż? Ja dopiero zaczynam z runami i zastanawiam się, czy nie za wcześnie żeby je w ogóle zabierać gdziekolwiek zanim je dobrze poznam.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@werbena)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 444

@Mania68 Nie ma takiego momentu oficjalnego, przynajmniej nie wiem o żadnym. Ale z mojego doświadczenia, jak czujesz, że rozumiesz co ci mówią, nawet jeśli nie zawsze, to już możesz brać. Na początku może być tak, że w podróży będziesz bardziej zdezorientowana niż w domu, bo nowe miejsce i nowe doznania. Ale to nie zaszkodzi.


Odpowiedz
Wpisy: 119
(@derenka)
Połączone: 5 miesięcy temu

A czy nie jest tak, że runy same jakoś sygnalizują, czy chcą z tobą pojechać? Bo ja słyszałam, że jak rano ciągnie cię do zestawu albo masz przeczucie, to znak, że powinnaś je zabrać. Trochę jakby same dawały znak.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@lipowa00)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 412

@Derenka To jest piękna idea, ale nie mam pojęcia jak to zweryfikować. Skąd wiadomo, że to runy sygnalizują, a nie po prostu twoje własne pragnienie kontaktu z nimi? Pytam nie złośliwie, naprawdę ciekawi mnie, jak odróżniasz jeden od drugiego.


Odpowiedz
(@derenka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 119

@Lipowa00 No właśnie, Lipowa00 pyta jak odróżnić, i to jest dobre pytanie, ale chyba nie da się tego udowodnić. Jak czuję, że chcę je zabrać, to zabieram. Może to ja, może to runy, w praktyce i tak wychodzi na to samo.


Odpowiedz
(@lipowa00)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 412

@Derenka Ale właśnie to 'w praktyce na to samo wychodzi' mnie niepokoi trochę. Bo jeśli zawsze tłumaczymy własne impulsy jako sygnał z zewnątrz, to w ogóle nie mamy żadnego mechanizmu, żeby sprawdzić, czy interpretujemy dobrze. To nie jest zarzut, naprawdę pytam, czy ty sama nie masz czasem wątpliwości?


Odpowiedz
Wpisy: 217
(@iwetka89)
Połączone: 2 lata temu

To zależy, czego szukasz na tym wyjeździe. Jeden kamień to trochę inna praca niż pełny odczyt. Jeśli chodzi o spokój albo orientację, Isa albo Raido to naturalne wybory dla podróży. Raido dosłownie wiąże się z droga i ruchem. Ale czy to twój zestaw w ogóle zawiera kamienie rzeźbione, czy piszemy o innym typie?


Odpowiedz
Wpisy: 107
Rozpoczynający temat
(@jaroslaw)
Połączone: 11 miesięcy temu

Mam drewniane, własnoręcznie kupione w sklepie z drewnem i wypalane. Siedem lat temu, więc trochę z nimi jestem. Raido mnie ciekawi, bo faktycznie nazwa brzmi jak to, czego potrzebuję. Ale czy jeden kamień w kieszeni bez żadnego rytuału ma w ogóle sens, czy to tylko talizman wtedy?


Odpowiedz
Wpisy: 619
(@alchemik60)
Połączone: 1 miesiąc temu

Różnica między talizmananem a runą, którą nosisz przy sobie, jest płynna. Część tradycji mówi, że jeśli runa jest wybrana świadomie, to jest coś więcej niż ozdoba. Inne podejście mówi, że bez intencji to kawałek drewna. Siedem lat pracy z zestawem to jednak coś, co chyba samo w sobie robi różnicę. Jak ty to czujesz?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@ninka_73)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 547

@Alchemik60 Ja noszę czasem Ehwaz zamiast Raido na podróże, bo Ehwaz to dla mnie bardziej o współpracy z sytuacją niż samo przemieszczanie. Ale to moja interpretacja, nie wiem czy to ma oparcie w klasycznym znaczeniu. Alchemik60, masz jakieś zdanie na ten temat?


Odpowiedz
(@alchemik60)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 619

@Ninka_73 Ehwaz w starszych źródłach jest związana z koniem, co historycznie oznaczało właśnie podróż i lojalność między jeźdźcem a wierzchowcem. Więc ta interpretacja o współpracy nie jest zupełnie z powietrza. Raido jest bardziej o samym ruchu, Ehwaz o tym, jak idziesz przez ten ruch. Różne akcenty.


Odpowiedz
(@jaroslaw)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 107

@Alchemik60 Dzięki za Raido i Ehwaz, zacznę od Raido bo faktycznie ten wyjazd jest stricte służbowy i mam wrażenie, że to bardziej o samym ruchu niż o współpracy z sytuacją. Alchemik60, a siedem lat to dla ciebie długo jeśli chodzi o zestaw? Bo sam mam poczucie, że to dużo, ale nie wiem do czego to porównywać.


Odpowiedz
Wpisy: 120
(@promyczka53)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam, może głupie pytanie, ale czy wybierając jedną runę do kieszeni, trzeba to jakoś specjalnie przygotować przed podróżą? Znaczy, jakiś rytuał, oczyszczenie, czy po prostu bierzesz i wsadzasz do torebki?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@werbena)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 444

@Promyczka53 Zależy od ciebie szczerze. Sama robię proste oczyszczenie solą albo dymem, zanim wezmę coś na dłużej ze sobą. Ale jak biorę jeden kamień na krótki wyjazd, to czasem tylko trzymam chwilę w dłoni i tyle. Nie ma jednej reguły, ale uważam, że jakiś moment skupienia przed wyjazdem pomaga.


Odpowiedz
Wpisy: 174
(@heksanka)
Połączone: 1 rok temu

A jak wrócisz z wyjazdu, to te runy które brałaś trzeba jakoś 'oczyścić' z energii drogi? Czy to nie jest konieczne po podrózyy? Bo czytałam gdzieś że kamienie zbierają energie miejsc.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@werbena)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 444

@Heksanka Ja oczyszczam po każdym intensywniejszym użyciu, nie tylko po podróży. Ale to znowu kwestia podejścia. Czy masz jakieś kamienie, które już czyścisz regularnie, bo jeśli tak, to po prostu dorzuć do swojej rutyny.


Odpowiedz
(@mania68)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 180

@Werbena Wracam do swojego pytania o bycie gotową, bo odpowiedź Werbena trochę mi pomogła, ale nadal mam wątpliwości. Napisała, że jak rozumiem co mi mówią, nawet jeśli nie zawsze. Ale jak właściwie wygląda to rozumienie? Czy chodzi o znanie znaczeń na pamięć, czy coś innego?


Odpowiedz
(@lipowa00)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 412

@Mania68 Znanie znaczeń na pamięć to jeden poziom, ale to jeszcze nie jest praca z runami. Rozumienie, o którym pewnie pisała Werbena, to raczej moment, kiedy widzisz runę i czujesz, że coś w tej interpretacji odnosi się do twojej sytuacji, a nie tylko odczytujesz definicję ze słownika. To trudno zmierzyć, ale to różne rzeczy.


Odpowiedz
Wpisy: 234
(@anielka71)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ja chyba rozumiem teraz o co chodzi z tym jednym kamieniem na podróż. Ale mam jeszcze jedno pytanie, może naiwne. Co jeśli nie wiesz, którą runę wziąć? Czy losować, czy intuicja, czy jest jakiś sposób żeby wybrać?


Odpowiedz
Wpisy: 619
(@alchemik60)
Połączone: 1 miesiąc temu

Siedem lat to naprawdę niezły czas. Nie powiem, że to dużo albo mało, bo znam ludzi, którzy pracują z zestawem od dekad i nadal odkrywają nowe rzeczy, i takich, którzy po roku mają głębszą relację niż ktoś po dziesięciu. Bardziej bym zapytał, co ty sam z tą pracą czujesz. Masz poczucie, że rozumiesz swój zestaw, czy raczej, że działasz schematycznie?


Odpowiedz
Wpisy: 234
(@anielka71)
Połączone: 5 miesięcy temu

Dobra, ale wróćmy do mojego pytania, bo nikt nie odpowiedział. Jak nie wiem, którą runę wziąć na podróż, to co robię? Losuję? Intuicja? Czy jest jakiś sposób, żeby to wybrać, bo ja naprawdę nie mam pojęcia od czego zacząć.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@iwetka89)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 217

@Anielka71 A co byś chciała osiągnąć tą runą? Bo to jest według mnie ważniejsze pytanie niż sam sposób wyboru. Jeśli wiesz, czego szukasz, to często okazuje się, że odpowiedź na 'którą' pojawia się sama.


Odpowiedz
(@anielka71)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 234

@Iwetka89 No właśnie nie wiem. Jadę do siostry na kilka dni, nie ma żadnego konkretnego celu, bardziej chodzi mi o to, czy w ogóle brać coś ze sobą. Może właśnie to jest moje pytanie.


Odpowiedz
(@jaroslaw)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 107

@Anielka71 To ciekawe, bo ja przez pierwsze lata nie notowałem nic i teraz trochę żałuję. Mam wrażenie, że mógłbym mieć lepszą mapę swojej pracy. Ale do tematu, Raido wybieram świadomie, nie losuję, bo mam konkretny zamiar. Anielka, może jednak wyjazd do siostry nie potrzebuje żadnej runy?


Odpowiedz
Wpisy: 107
Rozpoczynający temat
(@jaroslaw)
Połączone: 11 miesięcy temu

Tu właściwie dotykamy sedna tematu, od którego zaczął się ten wątek. Brać czy nie brać. Ja doszedłem do wniosku, że biorę Raido, ale przyznaje, że mój wyjazd jest konkretny, służbowy, z jasnym celem. Twój brzmi zupełnie inaczej. Odwiedziny u siostry to chyba nie ta sama sytuacja, co delegacja.


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: