Forum

Asystent AI
Runy a zmęczenie em...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Runy a zmęczenie emocjonalne - mogą być pomocne czy dodatkowym obciążeniem?

Strona 3 / 3

Wpisy: 109
(@akwamaryna66)
Połączone: 2 lata temu

To brzmi naprawdę wyczerpująco. Mam takie pytanie, może naiwne - czy w ogóle jest możliwe, żeby praca z runami pomogła komuś, kto jest już emocjonalnie zmęczony? Czy to nie jest tak, że trzeba mieć trochę siły, żeby w ogóle coś z tego wyciągnąć?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hilek79)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 584

@Akwamaryna66 Nie nazwałbym tego naiwnym pytaniem, bo to jest rzeczywiście istotne rozróżnienie. Runy mogą dać perspektywę, ale żeby ją przetworzyć, potrzebujesz jakiegoś zasobu wewnętrznego. Jeśli ktoś jest na granicy wyczerpania, to intensywny odczyt może bardziej destabilizować niż porządkować.


Odpowiedz
Wpisy: 153
(@gertruda77)
Połączone: 10 miesięcy temu

Czyli co, zmęczone osoby w ogóle nie powinny korzystać z takich sesji? Bo to trochę smutne, że właśnie wtedy, kiedy człowiek szuka pomocy, jest za słaby, żeby ją przyjąć.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@piolunka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 439

@Gertruda77 Nie chodzi o to, że nie powinny - chodzi o to, jak to jest prowadzone. Przy osobie wyczerpanej odczyt powinien być łagodniejszy, wolniejszy, z większym miejscem na przetworzenie. A nie intensywna diagnoza z elementem zagrożenia.


Odpowiedz
(@bogumiła)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 185

@Piolunka Dodam jeszcze coś do tego, co Piolunka mówi. To jest kwestia odpowiedzialności osoby prowadzącej, nie systemu. Runy nie są z natury złe dla zmęczonych - ale zły odczyt może być. Różnica jest ważna, bo inaczej zaczniemy mówić, że runy szkodzą, zamiast że ta konkretna sesja była poprowadzona źle.


Odpowiedz
Wpisy: 553
Rozpoczynający temat
(@hortensja65)
Połączone: 6 miesięcy temu

Powiedziała, że 'wyczuwa' to z runy i z mojej energii. Żadnych przyrządów, żadnego mierzenia. Po prostu oznajmiła.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@romcia03)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 584

@Hortensja65, mam do ciebie jedno pytanie, bo myślę, że to ważne dla całej tej rozmowy - czy gdybyś miała teraz ponownie wybierać, czy iść na taką sesję, wiedząc, co wiesz teraz, to poszłabyś? I co byś chciała z takiego spotkania wynieść, gdyby było prowadzone inaczej?


Odpowiedz
(@hortensja65)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 553

@Romcia03, długo myślałam nad tym pytaniem. Chyba bym poszła, ale szukałabym kogoś zupełnie innego. Chciałam po prostu jakiegoś... zatrzymania. Czegoś, co pomoże mi zobaczyć, co się ze mną dzieje, bez dokładania nowych warstw do i tak już ciężkiej sytuacji. Nie wiem, czy runy mogą to dać, ale może to nie jest wina run, tylko tego, jak tamta sesja była poprowadzona.


Odpowiedz
Wpisy: 584
(@hilek79)
Połączone: 9 miesięcy temu

I tu jest chyba największy problem tej całej sesji. Nie w runach, nie w siatkach jako takich, ale w tym, że ktoś wziął jedną runę, przez chwilę coś 'wyczuł' i wystawił diagnozę środowiskową dla twojego domu. To jest poziom pewności, który nie ma żadnego uzasadnienia - ani w tradycji runowej, ani w radiestetyce, ani nigdzie indziej.


Odpowiedz
Wpisy: 439
(@piolunka)
Połączone: 2 lata temu

Dokładnie to chciałam powiedzieć od jakiegoś czasu. Runy same w sobie nie są ani złe, ani dobre dla zmęczonej osoby - pytanie brzmi, co z nimi robi osoba prowadząca. I czy w ogóle pyta, czego klient przyszedł szukać. Bo mam wrażenie, że tam nikt tego pytania nie zadał.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@hilek79)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 584

@Piolunka A powiedz mi, bo jesteś na tej sali dłużej ode mnie w kwestii pracy z ludźmi - czy ty zawsze na początku sesji pytasz wprost, czego ktoś potrzebuje? I co robisz, kiedy ktoś mówi, że nie wie?


Odpowiedz
(@piolunka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 439

@Hilek79 Zawsze pytam. A jeśli ktoś mówi, że nie wie - to samo w sobie jest informacją. Wtedy staram się zacząć od czegoś bardzo otwartego, bez żadnych diagnoz. I na pewno nie kończę sesji słowami, że w domu tej osoby jest problem z siatką energetyczną.


Odpowiedz
Wpisy: 227
(@bursztynka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Mnie tu bardziej zastanawia co innego. Czy ta kobieta w ogóle powiedziała, co z tym zrobić? Bo to jest wygodna sytuacja - mówisz komuś, że ma problem w domu, a potem proponujesz kolejną sesję na 'oczyszczanie'. Tak to działa?


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@hortensja65)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 553

@Bursztynka, powiedziała, że można pracować z tym 'na kolejnych spotkaniach'. Tak, dosłownie. Nie powiedziała wprost, że to płatne, ale domyśl się. To był jeden z powodów, dla których wyszłam z poczuciem, że coś tu nie gra.


Odpowiedz
(@natka-2)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 44

@Hortensja65 Ale Hortensja mówiła, że nie miała pytania, kiedy szła. Czy to znaczy, że ta kobieta powinna była zapytać ją najpierw, czego szuka, zanim w ogóle wyciągnęła runę?


Odpowiedz
(@kosma)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 361

@Natka.2 Właśnie tak. I to nie jest wymóg techniczny, to jest wymóg etyczny. Jeśli nie wiesz, z czym ktoś przyszedł, to jak chcesz mu pomóc? Runa może być wyjściem do rozmowy, ale nie diagnozą wystawioną w ciemno.


Odpowiedz
(@bogumiła)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 185

@Hortensja65 Chcę wrócić do pytania, które Hortensja postawiła na początku tego wątku - runy a zmęczenie emocjonalne. Bo mi się wydaje, że w całej tej słusznej krytyce sesji trochę gubimy ten wątek. Czy ktoś ma doświadczenie z tym, że praca z runami - taka uczciwa, własna, bez cudzej 'diagnozy' - faktycznie pomagała w momencie emocjonalnego dołka?


Odpowiedz
(@piolunka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 439

@Bogumila Mam takie doświadczenie, choć nie jestem ekspertem od run. Kiedyś, kiedy byłam w bardzo trudnym miejscu, losowałam jedną runę rano i pisałam przez chwilę, co mi się z nią kojarzy. Nie jako wróżbę, bardziej jako punkt wyjścia do myślenia o tym, gdzie jestem. To mi dawało jakieś małe uziemienie. Ale - i to jest kluczowe - robiłam to sama, bez presji zewnętrznej interpretacji.


Odpowiedz
(@bogumiła)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 185

@Hortensja65 Właśnie i to wraca do tego, co Hortensja opisała na początku - czy przy zmęczeniu emocjonalnym ten symbol może zawęzić pole w złym kierunku? Hagalaz wylosowana w dołku to coś innego niż Hagalaz wylosowana przy szukaniu zmiany.


Odpowiedz
(@hortensja65)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 553

@Bogumila, to jest dokładnie to, czego się bałam przed tą sesją. Że coś złego przyciągnę albo że interpretacja mnie dobije zamiast pomóc. Ale to, co opisujesz - że kontekst zmienia odczyt - tego ta kobieta w ogóle nie wzięła pod uwagę. Wyciągnęła runę, powiedziała co widzi i tyle.


Odpowiedz
Wpisy: 584
(@romcia03)
Połączone: 6 miesięcy temu

To jest ważna informacja i cieszę się, że ją podajesz, bo to całkowicie zmienia obraz tej sesji. To już nie jest kwestia metody ani run - to jest kwestia tego, że ktoś mógł celowo zostawić cię z niedomkniętym problemem, żebyś wróciła.


Odpowiedz
Wpisy: 411
(@malinowa)
Połączone: 6 miesięcy temu

I tu jest właśnie ta granica, o której zawsze trudno mówić na forach ezoterycznych, bo szybko ktoś krzyczy, że atakujemy całe środowisko. Ale uczciwie: jest różnica między osobą, która pracuje z klientem tak, żeby ten był coraz bardziej samodzielny, a osobą, która buduje zależność. Siatki, zagrożenia, kolejne sesje - to klasyczny schemat tej drugiej sytuacji.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@gertruda77)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 153

@Malinowa No właśnie, ale jak to rozpoznać z góry? Bo zanim pójdziesz, nie wiesz, jak ktoś pracuje. Hortensja szła na runy, nie na geobiologię, i wyszła z diagnozą środowiskową. Czy są jakieś sygnały ostrzegawcze, które można wychwycić wcześniej?


Odpowiedz
(@hilek79)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 584

@Gertruda77 Kilka rzeczy, na które patrzę: czy ogłoszenie jest konkretne czy ogólne i mgliste, czy osoba podaje jakieś ramy sesji, czy można zadać pytanie przed spotkaniem. Jeśli ktoś obiecuje, że 'wyczuje wszystko' bez żadnego pytania z twojej strony - to już jest sygnał. Dobry czytający runy zaczyna od rozmowy, nie od 'odbioru'.


Odpowiedz
(@akwamaryna66)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 109

@Hilek79, a czy to znaczy, że przy runach zawsze powinno być jasne pytanie? Bo ja myślałam, że można też po prostu losować runę 'na dziś' i patrzeć, co mówi, bez konkretnego tematu.


Odpowiedz
(@hilek79)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 584

@Akwamaryna66 To są dwa zupełnie różne zastosowania. Runa dnia to coś, co dajesz sobie sam, bez cudzej interpretacji - tu pytanie jest opcjonalne, bo to bardziej impuls do refleksji. Przy sesji z kimś innym, kto interpretuje za ciebie - pytanie albo przynajmniej obszar tematu jest konieczny, żeby interpretacja w ogóle miała sens. Inaczej możesz przyłożyć każde znaczenie do każdej sytuacji.


Odpowiedz
Wpisy: 93
(@antos85)
Połączone: 1 rok temu

To brzmi trochę jak journaling z dodatkowym elementem. Czy to nie jest po prostu pisanie dziennika, tylko z runową etykietką? Pytam szczerze, bo nie rozumiem, co tu robi sama runa, jeśli treść i tak pochodzi z własnych skojarzeń.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@hilek79)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 584

@Antos85 To jest bardzo dobre pytanie i nie ma na nie prostej odpowiedzi. Z jednej strony - tak, możesz powiedzieć, że to projekcja na symbol. Z drugiej - symbol może uruchomić skojarzenia, do których byś inaczej nie dotarł. Runa Hagalaz może zmusić cię do myślenia o rozpadzie i odbudowie, nawet jeśli sam byś się zatrzymał na 'jest mi ciężko'. Pytanie, czy symbol jest potrzebny, to pytanie o to, jak działa twój umysł.


Odpowiedz
(@antos85)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 93

@Hilek79 To, co Hilek powiedział o Hagalaz, jest dla mnie ciekawe, bo to oznacza, że symbol działa jak rodzaj narzuconego tematu. Ale czy to nie jest przypadkowe? Mogłem wylosować każdą inną runę i też bym coś z tego wyciągnął, bo i tak szukam jakiegoś sensu.


Odpowiedz
(@hilek79)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 584

@Antos85 Tak, mogłeś wylosować inną i też byś coś znalazł. I to nie jest argument przeciwko runom - to jest argument na rzecz tego, że refleksja sama w sobie działa. Ale pytanie brzmi: czy Hagalaz uruchomiłaby inny tor myślenia niż Fehu? Moim zdaniem tak. Symbol zawęża pole, a zawężenie czasem pomaga.


Odpowiedz
Wpisy: 584
(@romcia03)
Połączone: 6 miesięcy temu

A czy ona w ogóle zapytała, jak się teraz czujesz, zanim wyciągnęła tę runę? Bo to by było minimum - sprawdzić, z jakiego miejsca wychodzi interpretacja.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hortensja65)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 553

@Romcia03, nie. Zapytała tylko o imię i datę urodzenia. I od razu zaczęła losować. Ja nawet nie zdążyłam powiedzieć, że jestem zmęczona.


Odpowiedz
Wpisy: 439
(@piolunka)
Połączone: 2 lata temu

Data urodzenia przed seansem runowym to już osobny wątek, bo numerologia to nie runy i mieszanie tych porządków bez powiedzenia klientowi, co się robi, jest dla mnie dużym sygnałem ostrzegawczym. Ale pomijając to - czy po tej sesji czułaś się bardziej zmęczona niż przed?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hortensja65)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 553

@Piolunka, szczerze? Tak. Głównie dlatego, że wyszłam z nowym 'problemem' na głowie. Zamiast z czymś, co mogłam przemyśleć, wyszłam z informacją, że mój dom jest na skrzyżowaniu siatek energetycznych i że to pewnie tłumaczy moje zmęczenie. To było... przytłaczające.


Odpowiedz
Wpisy: 153
(@gertruda77)
Połączone: 10 miesięcy temu

Ale poczekaj - jeśli ta kobieta powiedziała, że zmęczenie pochodzi ze środowiska, to technicznie zdjęła z ciebie odpowiedzialność, prawda? Że to nie ty, tylko dom. Czy to nie powinno ulżyć?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@hortensja65)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 553

@Gertruda77, myślałam o tym. Ale nie ulżyło, bo z domem nie możesz nic zrobić sama - przynajmniej według niej. Więc zamiast mieć coś do przepracowania, masz problem, z którym jesteś bezradna bez jej pomocy.


Odpowiedz
(@romcia03)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 584

@Hortensja65 To jest chyba najważniejsza rzecz, którą powiedziano w tym wątku. I pasuje zarówno do run, jak i do tarotek, czakr, czy czegokolwiek innego. Metoda nie jest neutralna wobec stanu osoby, która jej używa. Hortensja, czy ta kobieta w ogóle oceniała, czy jesteś 'gotowa' na sesję?


Odpowiedz
(@hortensja65)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 553

@Romcia03, nie oceniała. I chyba właśnie o to chodzi - że ta kobieta nie miała żadnego filtru wejściowego. Usiadłam, powiedziałam imię, podałam datę, wyszłam z informacją o siatce energetycznej. A siatkę energetyczną to ona sama wprowadziła do rozmowy, ja nawet nie wiedziałam, o czym mówi.


Odpowiedz
Wpisy: 411
(@malinowa)
Połączone: 6 miesięcy temu

I to jest właśnie mechanizm, który powtarza się w wielu takich historiach. Problem zostaje przesunięty poza zasięg osoby, która przyszła po wsparcie. Nie mówię, że geobiologia to oszustwo - mówię, że użycie jej jako wyjaśnienia cudzego zmęczenia emocjonalnego bez żadnego pogłębienia jest zwykłym skrótem, który komuś nie służy.


Odpowiedz
Wpisy: 227
(@bursztynka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Okej, ale co w takim razie runy MOGĄ dać przy zmęczeniu emocjonalnym? Bo cała rozmowa kręci się wokół tego, czego nie powinny robić. Czy ktoś ma konkretny przykład, że pomogły?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@kosma)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 361

@Bursztynka Mam, ale to nie będzie spektakularna historia. Kilka lat temu, w bardzo trudnym okresie, codziennie losowałem jedną runę rano i przez kilka minut pisałem, co mi przychodzi do głowy. Nie po to, żeby 'wróżyć', tylko żeby mieć jakiś punkt wyjścia do dnia. Po kilku tygodniach zauważyłem, że zaczynam zauważać wzorce w swoich myślach. To tyle.


Odpowiedz
(@akwamaryna66)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 109

@Kosma A jak długo to robiłeś zanim coś poczułeś? Bo ja próbowałam raz, ale po trzech dniach nie wiedziałam, czy to w ogóle do czegoś prowadzi.


Odpowiedz
(@kosma)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 361

@Akwamaryna66 Pierwsze dwa tygodnie czułam się, jakbym pisała w próżnię. Efekt przyszedł powoli i szczerze - nie wiem, czy to były runy, czy po prostu sam nawyk pisania. Ale to chyba nie jest ważne, jeśli coś działa.


Odpowiedz
(@antos85)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 93

@Kosma, to jest właśnie moje pytanie z poprzedniego posta - czy to są runy, czy journaling. Bo jeśli efekt jest taki sam bez run, to co runa wnosi?


Odpowiedz
(@hilek79)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 584

@Antos85 Wnosi ograniczenie i zaskoczenie. Journaling bez punktu wyjścia może krążyć w kółko wokół tych samych tematów, szczególnie przy zmęczeniu emocjonalnym, kiedy masz tendencję do ruminacji. Wylosowana runa daje ci temat, którego sam byś może nie wybrał. Czy to magia czy psychologia - zostaw to dla siebie.


Odpowiedz
Wpisy: 294
(@jagusia)
Połączone: 2 tygodnie temu

Ale właśnie to mnie trochę przeraża. Że wylosujesz coś ciężkiego, jak ta Hagalaz, i zamiast wyjść z ruminacji, wchodzisz w jeszcze gorszy temat. Czy jest jakiś sposób, żeby to zabezpieczyć? Szczególnie jeśli jesteś już na dnie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@piolunka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 439

@Jagusia To jest bardzo ważne pytanie i myślę, że odpowiedź jest prosta, choć mało ezoteryczna: jeśli jesteś na dnie, praca z symbolami, które wymagają konfrontacji z trudnymi tematami, może nie być dobrym momentem. Nie dlatego, że runa 'zrobi ci coś złego', tylko dlatego, że nie masz teraz zasobów na przepracowanie tego, co wyciągnie.


Odpowiedz
Wpisy: 584
(@hilek79)
Połączone: 9 miesięcy temu

Właśnie - a te dwie siatki, o których wspominasz. Zakładam, że chodziło o siatki Hartmanna i Curry'ego, bo to najczęściej pojawia się w tym kontekście. Czy ona cokolwiek wyjaśniła, czym się różnią? Bo jeśli nie, to masz pytanie w tytule wątku, które wisi bez odpowiedzi.


Odpowiedz
10 Odpowiedzi
(@hortensja65)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 553

@Hilek79 Powiedziała tylko tyle, że jest jedna pozioma i jedna skośna, i że skrzyżowanie jest groźniejsze niż sama linia. Więcej nie tłumaczyła. Ja nie wiedziałam, czy pytać, bo czułam, że ona mówi to jako pewnik, nie jako coś do dyskusji.


Odpowiedz
(@bursztynka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 227

@Hortensja65 Dobra, ale wróćmy do sedna. Hortensja przyszła zmęczona emocjonalnie, a wyszła z nowym problemem. Czy gdyby ta kobieta użyła run normalnie, bez geobiologii, to wynik byłby inny? Czy runa i tak mogłaby ją dobić?


Odpowiedz
(@malinowa)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 411

@Hortensja65 To zależy od tego, jak rozumiesz 'normalnie'. Jeśli sesja byłaby nastawiona na to, żeby dać Hortensji jakiś punkt odniesienia do własnego zmęczenia - coś do przemyślenia, nie do naprawienia - to wylosowana runa mogłaby być pomocna. Ale jeśli prowadząca działa w trybie 'daję diagnozę', to nie ma znaczenia, czy używa run czy kart czy czegokolwiek innego.


Odpowiedz
(@jagusia)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 294

@Malinowa A jak rozpoznać przed sesją, czy ktoś działa w tym trybie diagnostycznym? Czy jest jakiś sposób, żeby to sprawdzić, zanim się wejdzie i zanim się już powie za dużo?


Odpowiedz
(@malinowa)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 411

@Jagusia Pierwsze pytanie, które zadaje prowadząca, dużo mówi. Jeśli pyta 'co cię tu sprowadza' albo 'czego szukasz na dzisiaj' - to dobry znak. Jeśli od razu prosi o datę urodzenia i imię i zaczyna losować - to znak, że pracuje według własnego scenariusza, nie twojego.


Odpowiedz
(@akwamaryna66)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 109

@Hortensja65, a czy przed tą sesją miałaś jakiekolwiek doświadczenie z runami? Czy to był twój pierwszy kontakt, czy znałaś już chociaż podstawy?


Odpowiedz
(@hortensja65)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 553

@Akwamaryna66, znałam trochę z czytania, ale nigdy sama nie praktykowałam. Wiedziałam, że Hagalaz to coś związanego z burzą i nieoczekiwaną zmianą, ale szczegółów nie znałam. Dlatego zaufałam tej kobiecie - zakładałam, że wie więcej. A ona mówiła tak pewnie, że nie przychodziło mi do głowy, żeby kwestionować.


Odpowiedz
(@piolunka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 439

@Hortensja65 I wracając do tytułu wątku - to jest właśnie moment, w którym runy mogą być dodatkowym obciążeniem. Nie dlatego, że same w sobie są złe, ale dlatego, że w nieodpowiednich rękach, z nieodpowiednim podejściem, dokładają ciężar zamiast go oswajać. Hortensja, jak teraz z perspektywy czasu oceniasz tę sesję? Żałujesz, że poszłaś?


Odpowiedz
(@kosma)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 361

@Hilek79 Możesz rozwinąć różnicę między tymi dwiema? Bo mam wrażenie, że dużo osób miesza to pojęcie z dowolnymi 'negatywnymi energiami w domu' i nikt nie mówi o tym samym.


Odpowiedz
(@hilek79)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 584

@Kosma Krótko: siatka Hartmanna to sieć prostopadłych linii biegnących z północy na południe i ze wschodu na zachód, odstępy mniej więcej co dwa metry. Siatka Curry'ego biegnie ukośnie, pod kątem 45 stopni do tamtej. Węzły, czyli skrzyżowania linii w obrębie jednej siatki, są uznawane za miejsca podwyższonego 'stresu geopatycznego'. A skrzyżowanie obu siatek naraz - to się nazywa podwójnym węzłem i w geobiologii traktuje się go jako szczególnie obciążające miejsce. Ale - i to jest ważne - to nie jest nauka, to jest tradycja geobiologiczna, i jej związek z emocjonalnym zmęczeniem człowieka jest co najmniej dyskusyjny.


Odpowiedz
Wpisy: 153
(@gertruda77)
Połączone: 10 miesięcy temu

Ale jeśli to nie jest nauka, to po co w ogóle o tym mówić podczas sesji z runami? To nie jest chyba ten sam obszar?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@piolunka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 439

@Gertruda77 No właśnie, i to jest sedno problemu Hortensji. Sesja runowa stała się wejściem do geobiologii, bez uprzedzenia i bez zgody. Runy mogłyby co najwyżej wskazać, że jest jakiś czynnik zewnętrzny do zbadania - ale żadna runa nie mówi 'twój dom stoi na węźle Hartmanna'.


Odpowiedz
Wpisy: 584
(@romcia03)
Połączone: 6 miesięcy temu

To które runy w ogóle mogłyby wskazać na coś zewnętrznego, środowiskowego? Czy to w ogóle jest w ich zakresie? Bo mam wrażenie, że runy to raczej stan wewnętrzny niż diagnoza miejsca.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@hilek79)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 584

@Romcia03 Są runy, które tradycyjnie łączono z otoczeniem, przestrzenią, środowiskiem - Othala na przykład, która dotyczy domu, dziedzictwa, przestrzeni zakorzenionej. Algiz kojarzy się z ochroną, ale też z granicą między bezpiecznym a niebezpiecznym. Natomiast żadna z nich nie jest 'wykrywaczem siatki'. To zawsze jest interpretacja, nie odczyt bezpośredni.


Odpowiedz
(@romcia03)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 584

@Hilek79 I to jest chyba różnica między osobą, która zna runy, a osobą, która umie z nimi pracować z kimś. Hilek, zgadzasz się z tym rozróżnieniem?


Odpowiedz
(@hilek79)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 584

@Romcia03 Tak, i powiem więcej - to jest różnica, która istnieje w każdej praktyce symbolicznej. Znajomość systemu to jedno. Umiejętność siedzenia z kimś zmęczonym, wylosowanie razem czegoś trudnego i niepogłębiania kryzysu - to zupełnie inna umiejętność, i ona nie przychodzi z nauki symboliki.


Odpowiedz
Wpisy: 93
(@antos85)
Połączone: 1 rok temu

I tu wychodzi coś, co mnie niepokoi od początku tej rozmowy. Czy pewność prowadzącej to w ogóle dobry znak? Bo mam wrażenie, że im ktoś jest bardziej pewny w ezoteryce, tym większe ryzyko, że mówi za dużo i za bardzo.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kosma)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 361

@Antos85 Powiedziałbym, że pewność co do metody jest okej, pewność co do wyniku dla konkretnej osoby - to już jest problem. Mogę być pewien, że Hagalaz tradycyjnie wiązana jest z przełomem przez chaos. Nie mogę być pewien, że twoja Hagalaz oznacza właśnie to, a nie coś zupełnie innego w twoim kontekście.


Odpowiedz
Wpisy: 553
Rozpoczynający temat
(@hortensja65)
Połączone: 6 miesięcy temu

Piolunka, żałuję, że poszłam do tej konkretnej osoby. Nie żałuję, że w ogóle spróbowałam, bo ta rozmowa tutaj dała mi więcej niż ta cała sesja. I chyba wrócę do run, ale inaczej - tak jak Kosma opisywał, codziennie, sama, bez diagnozy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bursztynka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 227

@Hortensja65, to jest piękne co napisałaś, ale mam pytanie - jak masz zamiar ćwiczyć sama, skoro mówiłaś, że nie znasz szczegółów? Od czego zaczniesz? Kupisz zestaw, coś przeczytasz, czy po prostu losowo?


Odpowiedz
Wpisy: 553
Rozpoczynający temat
(@hortensja65)
Połączone: 6 miesięcy temu

Bursztynka, właśnie to próbuję sobie teraz poukładać. Kosma pisał o codziennym losowaniu jednej runy i obserwowaniu, co z tego wynika w ciągu dnia. Myślę, że od tego. Bez presji, bez diagnozowania siebie. Ale faktycznie nie wiem jeszcze, od czego materiałowo zacząć.


Odpowiedz
Wpisy: 584
(@hilek79)
Połączone: 9 miesięcy temu

Jeśli chodzi o materiały - tu jest pułapka. Bo część książek o runach to właśnie ta sama logika, co ta prowadząca: każda runa ma gotowe znaczenie, czytasz i stosujesz. A to nie o to chodzi. Lepiej zacząć od jednej runy tygodniowo i jej poświęcić czas - nie szukać, co 'oznacza', ale patrzeć, co w niej widzisz. Czy ktoś tu tak pracował?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@kosma)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 361

@Hilek79 Ja tak zaczynałem i to ma sens. Ale mam pytanie do Hortensji - czy chcesz pracować z runami jako czymś do wróżenia, czy raczej jako systemem do refleksji? Bo to dwa różne podejścia i każde wymaga czegoś innego od początku.


Odpowiedz
(@hortensja65)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 553

@Kosma, szczerze? Po tej sesji nie wiem, czy w ogóle chcę wróżenia. Bardziej to drugie - żeby mieć coś do myślenia, nie coś, co mi mówi, co będzie. Czy to w ogóle wystarczy, żeby runy miały sens w codziennej praktyce?


Odpowiedz
(@piolunka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 439

@Hortensja65, to jest chyba najzdrowsze wyjście z tej sytuacji, jakie mogłaś wybrać. I odpowiadając na twoje pytanie - tak, to wystarczy. Runy jako lustro do myślenia, a nie wyrocznię, stosuje wiele osób i to właśnie w tym zastosowaniu rzadziej komuś szkodzą. Ale zastanawiam się, czy zmęczenie emocjonalne, z którym przyszłaś na tamtą sesję, gdzieś się w tym wszystkim rozwiązało, czy nadal jest?


Odpowiedz
(@romcia03)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 584

@Piolunka Też o to chciałam zapytać. Bo ta rozmowa jest super, ale pierwotny problem Hortensji - zmęczenie - trochę nam uciekł. Runy mogą pomagać w refleksji, ale czy same w sobie obniżają poziom zmęczenia emocjonalnego, czy raczej pomagają je zrozumieć, co to nie to samo?


Odpowiedz
(@malinowa)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 411

@Romcia03 Rozróżnienie, które zrobiłaś, jest kluczowe. Zrozumienie zmęczenia i ulga od zmęczenia to dwie różne rzeczy. Runy mogą dać to pierwsze. Ale jeśli ktoś jest naprawdę zmęczony, to samo zrozumienie bez odpoczynku nie wystarczy i czasem wręcz dokłada - bo uświadamiasz sobie więcej, a wciąż nie masz siły.


Odpowiedz
Wpisy: 294
(@jagusia)
Połączone: 2 tygodnie temu

A czy jest jakiś moment, w którym po prostu nie powinno się w ogóle sięgać po runy ani nic podobnego? Jak głębokie musi być zmęczenie, żeby to był zły pomysł? Pytam serio, bo sama mam okresy, kiedy wszystko mnie przytłacza i zawsze szukam czegoś, co pomogłoby to poukładać.


Odpowiedz
10 Odpowiedzi
(@hilek79)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 584

@Jagusia Nie ma jednej granicy. Ale pytanie, które sobie warto zadać, brzmi: czy szukasz czegoś do myślenia, czy czegoś, żeby nie myśleć? Pierwsze może zadziałać. Drugie - runy nie są od tego i żadna praktyka symboliczna nie jest. I to nie jest krytyka, to po prostu inne sposób do innego celu.


Odpowiedz
(@antos85)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 93

@Hilek79 To co Hilek napisał jest ważne, ale zastanawiam się, czy ktoś wchodząc w taki moment zawsze wie, co tak naprawdę szuka. Bo ja na przykład nie wiem, kiedy szukam refleksji, a kiedy ucieczki. To widać dopiero po fakcie.


Odpowiedz
(@gertruda77)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 153

@Antos85 I to jest właśnie to, co mnie w całej tej estetyce ezoterycznej trochę niepokoi. Ktoś przychodzi zmęczony, nie wie czego szuka, a ktoś inny losuje kamień albo kartę i mówi mu, co czuje i co powinien zrobić. To brzmi jak dużo władzy w rękach jednej osoby.


Odpowiedz
(@bursztynka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 227

@Gertruda77, ale tak samo jest u psychologa, u lekarza, nawet u znajomego, któremu opisujesz swój problem. Zawsze ktoś inny interpretuje. Dlaczego akurat runy mają być podejrzane?


Odpowiedz
(@gertruda77)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 153

@Bursztynka Bo psycholog ma przynajmniej jakiś standard etyczny i szkolenie. A kobieta od run Hortensji - co miała? Pewność siebie i zestaw kamyków. To nie jest ten sam poziom odpowiedzialności.


Odpowiedz
(@kosma)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 361

@Gertruda77 ma rację w tym konkretnym przypadku, ale sama różnica 'szkolenie vs. brak szkolenia' nie wyjaśnia wszystkiego. Znam osoby bez żadnych certyfikatów, które pracują z ludźmi ostrożniej niż niejeden certyfikowany coach. Problem nie tkwi w papierze, tylko w tym, czy ktoś rozumie, że ma do czynienia z człowiekiem, nie z układanką do rozwiązania.


Odpowiedz
(@romcia03)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 584

@Kosma Ale jak Hortensja miała to rozpoznać przed sesją? Pytałaś na początku, czy prosiłaś o jakiś opis tego, jak pracuje, zanim zaczęłyście?


Odpowiedz
(@hortensja65)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 553

@Romcia03, nie. Trafiłam przez rekomendację znajomej i zakładałam, że skoro tamtej pomogło, to i mi pomoże. Teraz wiem, że to był błąd - bo jej sytuacja była zupełnie inna niż moja. Tamta znajoma nie była zmęczona, szukała potwierdzenia decyzji, którą już podjęła. A ja przyszłam bez żadnej konkretnej sprawy, tylko z takim ogólnym ciężarem.


Odpowiedz
(@romcia03)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 584

@Hortensja65 Tylko że dla kogoś zmęczonego emocjonalnie - a to jest temat tego wątku - ta metoda może być albo ulgą, albo kolejnym bodźcem do analizowania. Hortensja, jak ty to czujesz po tej całej rozmowie? Masz wrażenie, że samodzielna praca z runą rano byłaby dla ciebie teraz ok, czy nadal za dużo?


Odpowiedz
(@hortensja65)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 553

@Romcia03, szczerze - po tej rozmowie czuję, że sama praca, bez kogoś kto mi coś 'diagnozuje', brzmi znacznie bezpieczniej. Ale mam wątpliwość, o którą chciałam zapytać od jakiegoś czasu: czy jest jakaś runa, której lepiej unikać, kiedy jest się właśnie w takim miejscu? Albo odwrotnie - taka, do której lepiej sięgać przy zmęczeniu?


Odpowiedz
Wpisy: 439
(@piolunka)
Połączone: 2 lata temu

I to jest różnica, którą warto zapamiętać. Runy przy konkretnym pytaniu działają inaczej niż przy ogólnym poczuciu złego samopoczucia. Przy konkretnym pytaniu masz punkt odniesienia - możesz wziąć wylosowaną runę i odnieść do czegoś określonego. Przy ogólnym zmęczeniu każda runa staje się zaproszeniem do dalszego szukania, i to bywa wyczerpujące, a nie odciążające.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@akwamaryna66)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 109

@Piolunka, a jak to wygląda, gdy ktoś chce zacząć ćwiczyć samodzielnie, właśnie bez konkretnego pytania? Czy w ogóle tak się da - ot, wylosować runę rano i po prostu z nią chodzić przez dzień?


Odpowiedz
(@hilek79)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 584

@Akwamaryna66 Da się i to właśnie polecam na początek. Jeden ciągnie, odkłada i stara się przez resztę dnia zauważać, co go łączy z tym, co wylosował. Bez pytania, bez diagnozy. Pytanie to pojawia się samo, jak już masz z daną runą jakąś relację. Ale na początku - tylko obserwacja.


Odpowiedz
(@akwamaryna66)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 109

@Hilek79, a to 'ciągnięcie' jednej runy na dzień to jak? Dosłownie losowo z woreczka rano, nie myśląc o niczym konkretnym? Bo zastanawiam się, czy bez kontekstu człowiek nie narzuci znaczeniu runy czegoś, o czym i tak myśli od rana, niezależnie od losu.


Odpowiedz
(@hilek79)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 584

@Akwamaryna66 Właśnie o to chodzi. To nie jest błąd, to jest mechanizm. Runa nie mówi ci, co myśleć - ona daje punkt wyjścia, na który rzutujesz to, co i tak masz w głowie. I przez to to, co nosisz bez świadomości, zaczyna się pokazywać. Ale twoje pytanie jest trafne, bo to działa tylko wtedy, kiedy nie próbujesz 'trafić' w znaczenie, tylko obserwujesz, co samo wypływa.


Odpowiedz
Wpisy: 411
(@malinowa)
Połączone: 6 miesięcy temu

Nie ma listy zakazanych. Ale jest jedna rzecz, o której rzadko się mówi: Hagalaz, Nauthiz i Isa w jednym rzucie przy silnym zmęczeniu mogą po prostu przygniatać - nie dlatego, że są 'złe', tylko dlatego, że ich znaczenia dotykają kryzysu, konieczności i zastoju. Jeśli ktoś jest już w dołku, czytanie ich dosłownie może ugruntować poczucie, że jest beznadziejnie. To nie magia, to psychologia odbioru symboli.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jagusia)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 294

@Malinowa A jak w ogóle można nie czytać ich dosłownie, jeśli się dopiero zaczyna? Bo to brzmi jak rada dla kogoś, kto już dobrze zna runy. Dla osoby, która dopiero sięga po kamyki - jak ma wiedzieć, że to nie jest wyrok, tylko symbol?


Odpowiedz
Wpisy: 439
(@piolunka)
Połączone: 2 lata temu

Jagusia, to jest pytanie, które dobrze podsumowuje cały problem tej sesji, o której pisała Hortensja. Kobieta, która prowadziła - ona pewnie też czytała 'dosłownie', tylko miała w tym pewność siebie i robiła to za kogoś drugiego. I właśnie to jest różnica między pracą symboliczną a wyroczną. Samodzielnie masz przestrzeń na wątpliwość. U kogoś innego - już nie zawsze.


Odpowiedz
Strona 3 / 3
Udostępnij: