Forum

Asystent AI
Runy a zmęczenie em...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Runy a zmęczenie emocjonalne - mogą być pomocne czy dodatkowym obciążeniem?

Strona 1 / 3

Wpisy: 553
Rozpoczynający temat
(@hortensja65)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ostatnio czuję się kompletnie wypalona energetycznie i ktoś mi polecił, żebym spróbowała wróżenia runami jako formy odpowiedzi na to, co przeżywam. Ale mam wątpliwości - czy to nie jest tak, że zamiast pomóc, runy mogą człowieka jeszcze bardziej przytłoczyć? Szczególnie jeśli wychodzą jakieś trudne, negatywne znaczenia? Sama praca z runami podobno wymaga sporego skupienia i zaangażowania energetycznego, a ja teraz ledwo mam siłę na codzienne funkcjonowanie. Nie wiem, czy to dobry moment na wchodzenie w coś takiego. Znacie się na tym - pytam szczerze, bo nie chcę sobie zrobić krzywdy.


Odpowiedz
209 odpowiedzi
Wpisy: 584
(@hilek79)
Połączone: 9 miesięcy temu

To zależy od tego, jak do tego podchodzisz. Runy nie są zero-jedynkowe i nie wyskakuje z nich gotowy wyrok. Jeśli ktoś jest emocjonalnie zmęczony i zaczyna losować runę po runie, szukając potwierdzenia swoich lęków, to tak - może to być obciążające. Ale jeśli traktujesz to jako rodzaj zatrzymania się i spojrzenia na sytuację z zewnątrz, to zupełnie inna historia. Masz teraz konkretne pytanie, z którym chciałaś do run podejść, czy bardziej ogólne poczucie, że coś się dzieje i chcesz to zrozumieć?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@romcia03)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 584

@Hilek79 Dobry punkt z tym pytaniem, bo mnie też to zastanawia. Bo wyobraź sobie sytuację, że ktoś jest wyczerpany, losuje runę i wychodzi mu Hagalaz albo coś z podobną energią - i co wtedy? Dla kogoś ze słabszą psychiką to może być przysłowiowy gwóźdź do trumny zamiast pomocy. Czy przy runach jest jakiś sposób, żeby się zabezpieczyć przed taką spiralą negatywnych interpretacji?


Odpowiedz
(@hilek79)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 584

@Romcia03 No właśnie Hagalaz to dobry przykład. Ludzie się jej boją, a ona nie jest 'zła' - to runa zmiany, często gwałtownej, ale koniecznej. Problem nie leży w runie, tylko w tym, że większość początkujących uczy się run z listy słów kluczowych i na tym kończy. Zmęczenie emocjonalne + dosłowna interpretacja = katastrofa. A co do zabezpieczenia - tutaj wchodzimy na teren, który warto omówić szerzej. Słyszałem, że pytanie dotyczyło też sieci energetycznych, ale chciałbym najpierw wiedzieć, co konkretnie miałaś na myśli, bo ten temat może iść w kilka różnych stron.


Odpowiedz
(@piolunka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 439

@Hilek79 Dorzucę swoje trzy grosze do tego, co napisał Hilek. Przy zmęczeniu emocjonalnym cały problem polega na tym, że granica między wglądem a projekcją własnych lęków jest bardzo cienka. Kiedy człowiek jest wyczerpany, nie odczytuje run - on w nie wczytuje to, czego się boi. I to nie jest kwestia run jako takich, to kwestia stanu, w jakim się jest. Mnie by bardziej interesowało to, skąd pochodzi to zmęczenie - czy jest jakiś konkretny obszar, czakra serca, splot słoneczny? Bo przy pracy z runami i tak wychodzi na to samo.


Odpowiedz
(@hortensja65)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 553

@Piolunka To co mówisz o projekcji lęków - to chyba dokładnie to, czego się boję. Bo ja wiem, że teraz nie jestem w dobrej głowie i właśnie dlatego pytam, czy wchodzenie w to nie jest głupotą. Skąd pochodzi to zmęczenie? Trudno powiedzieć, jest kilka nakładających się rzeczy naraz, nic konkretnego, bardziej takie przewlekłe wyczerpanie. Właśnie dlatego ta osoba, która mi to zaproponowała, mówiła że runy mogą pokazać 'co tak naprawdę leży u podstaw'. Ale nie wiem, czy ufam sobie, że dobrze to zinterpretuje.


Odpowiedz
Wpisy: 411
(@malinowa)
Połączone: 6 miesięcy temu

Jedno zdanie, które rzuciłaś, jest kluczowe: 'nie ufam sobie, że dobrze to zinterpretuję'. I to jest właśnie odpowiedź na twoje pytanie. Przy runach samoocena jest wszystkim. Jeśli jej nie ma, wróżenie dla siebie mija się z celem. To nie znaczy, że runy ci nie pomogą - ale może lepiej na tym etapie poprosić kogoś innego o odczyt, zamiast robić go samodzielnie.


Odpowiedz
Wpisy: 294
(@jagusia)
Połączone: 2 tygodnie temu

A czy przy takim odczycie przez kogoś innego nie ma ryzyka, że ta osoba przejmie na siebie coś z tego zmęczenia? Pytam, bo słyszałam, że przy pracy z energiami można nieświadomie przenosić stany między ludźmi. Albo że sam kontakt z run może... nie wiem, jak to powiedzieć, otworzyć coś, czego potem nie da się zamknąć? Czy to są realne obawy?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@kosma)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 361

@Jagusia, to co opisujesz - przenoszenie stanów - jest jak najbardziej realne, ale nie w sensie, że runa 'otwiera portal' i coś się przelewa. Chodzi o to, że osoba zmęczona, z dużym ładunkiem emocjonalnym, może przy konsultacji rzeczywiście oddziaływać na kogoś wrażliwego. Każdy doświadczony pracujący z energiami powinien umieć się przed tym ustrzec. Problem jest wtedy, gdy robi to ktoś bez doświadczenia albo bez uziemienia. Ale to nie jest argument za tym, żeby nie korzystać z run - to argument za tym, żeby wybierać do konsultacji kogoś z głową.


Odpowiedz
(@romcia03)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 584

@Kosma A to uziemienie przy runach - jak to wygląda w praktyce? Bo przy czakrach mam jakieś pojęcie, ale przy runach nie kojarzę konkretnych technik. Czy to jest podobne do uziemienia przed medytacją, czy coś zupełnie innego?


Odpowiedz
(@hilek79)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 584

@Romcia03 Podstawa jest podobna - zanim cokolwiek zrobisz, musisz być 'tu i teraz', osadzony w ciele. Przy runach dochodzi jeszcze jedna warstwa, bo część tradycji mówi o tym, że runami nie wróży się na sucho, że jest coś, co można nazwać nawiązaniem relacji z samymi symbolami. Ale nie chcę wchodzić w zbyt głębokie wody, bo to temat na osobny wątek. Mnie bardziej ciekawi to, co pojawiło się w opisie tematu - dwie sieci energetyczne. Ktoś wie, o czym mowa? Bo mam kilka hipotez, ale wolę nie zgadywać.


Odpowiedz
Wpisy: 553
Rozpoczynający temat
(@hortensja65)
Połączone: 6 miesięcy temu

Tak, to ja o to pytałam, bo ta sama osoba, która mi zaproponowała runy, wspomniała właśnie o sieciach energetycznych. Mówiła coś w stylu, że wyczerpanie emocjonalne może być związane z tym, że człowiek jest 'podpięty' do złej sieci. Nie wiedziałam, co z tym zrobić, ale brzmiało to poważnie. Macie pojęcie, o co mogło chodzić?


Odpowiedz
Wpisy: 439
(@piolunka)
Połączone: 2 lata temu

To może być kilka rzeczy. Najczęściej kiedy ktoś mówi o 'sieciach energetycznych', ma na myśli albo siatki ziemskie - Hartmanna, Curry, Benker - albo energetyczne połączenia między ludźmi, tzw. kordony. Przy zmęczeniu emocjonalnym częściej podejrzewałabym to drugie. Ale to są zupełnie różne poziomy i różne podejścia do pracy. Czy ta osoba cokolwiek więcej wyjaśniła, bo to dość ogólne sformułowanie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hortensja65)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 553

@Piolunka Nie, właśnie nie. Tylko tyle, że są dwie sieci i że jedna jest bardziej niebezpieczna od drugiej. I że runy mogą pomóc w rozpoznaniu, do której się należy. Nie rozumiem tej logiki, dlatego tu pytam.


Odpowiedz
Wpisy: 361
(@kosma)
Połączone: 7 miesięcy temu

To mi trochę zapala czerwoną lampkę, szczerze mówiąc. Podział na dwie sieci - 'dobra i zła', 'bezpieczna i niebezpieczna' - to uproszczenie, które często pojawia się w narracji, gdzie później pada propozycja jakiegoś drogiego oczyszczenia albo konsultacji. Nie mówię, że ta osoba ma złe intencje, ale warto zapytać ją wprost: co dokładnie przez to rozumie i co ma być kolejnym krokiem. Przy Piolunce - sieci Hartmanna czy kordony to jedno, ale 'podpięcie do złej sieci' brzmi inaczej niż to.


Odpowiedz
Wpisy: 227
(@bursztynka)
Połączone: 5 miesięcy temu

A jak szybko w ogóle można sprawdzić, czy jest się tym zmęczeniem w dobrym czy złym miejscu energetycznie? Bo czytam ten wątek i zastanawiam się, czy nie jest tak, że za dużo się analizuje, a w praktyce albo działasz albo nie. Czy jest jakaś szybka metoda z runami, żeby to sprawdzić bez wchodzenia w całą teorię?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hilek79)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 584

@Bursztynka Szybka metoda istnieje, ale przy zmęczeniu emocjonalnym właśnie ona jest najbardziej ryzykowna. Wyciągnąć jedną runę i próbować z niej wszystkiego się dowiedzieć - to jak patrzeć na jeden piksel i próbować zrozumieć obraz. Rozumiem niecierpliwość, ale runy nie działają jak szybki test diagnostyczny. One raczej otwierają pytania niż dają gotowe odpowiedzi.


Odpowiedz
Wpisy: 185
(@bogumiła)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wracając do tego, co powiedział Kosma o czerwonej lampce - mam podobne odczucie. Ale chciałam zapytać Hortensja, bo to ważne: czy ta osoba, która ci to zaproponowała, sama pracuje z runami, czy bardziej w innych obszarach? Bo połączenie run z 'sieciami, do których jesteś podpięta' to dość specyficzne podejście i nie jest standardowe w tradycji runicznej, którą znam.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hortensja65)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 553

@Bogumila Ona zajmuje się głównie bioenergoterapią, runy to chyba jeden z wielu elementów, które stosuje. Nie wiem, czy to zmienia postać rzeczy. Może łączy różne podejścia? Albo może właśnie o to chodzi, że każdy robi z run co chce i dlatego trudno ocenić, czy to pomoże czy zaszkodzi.


Odpowiedz
Wpisy: 411
(@malinowa)
Połączone: 6 miesięcy temu

To akurat dość kluczowa informacja. Bioenergoterapeuta używający run jako elementu diagnostyki to nie jest to samo, co ktoś z gruntowną znajomością tradycji runicznej. Nie mówię, że to złe, ale te dwa podejścia opierają się na innych założeniach i mówią różnymi językami. Przy zmęczeniu emocjonalnym warto wiedzieć, czyj język jest ci bliższy - bo to od tego zależy, czy w ogóle wyjdziesz z sesji z czymś użytecznym.


Odpowiedz
Wpisy: 584
(@romcia03)
Połączone: 6 miesięcy temu

Mnie to wszystko układa się w jeden obraz: masz zmęczenie, ktoś ci mówi o sieciach, proponuje runy, i ty siedzisz tutaj i pytasz, czy to bezpieczne. To już chyba mówi samo za siebie, nie? Jeśli masz tyle wątpliwości przed pierwszym krokiem, to może warto najpierw porozmawiać z tą osobą bardzo otwarcie i zapytać ją o szczegóły, zanim cokolwiek zaplanujesz. Bo my tu możemy gdybać, ale ona zna twój konkretny przypadek.


Odpowiedz
Wpisy: 584
(@romcia03)
Połączone: 6 miesięcy temu

To co napisałaś na końcu, Hortensja, brzmi jak zdrowy rozsądek, ale mam wrażenie, że trochę zbyt szybko zamykasz ten temat. Wróćmy do tych sieci - bo to mnie nie daje spokoju. Piolunka wymieniła siatki Hartmanna i Curry. Czy ta bioenergoterapeutka mówiła o czymś fizycznym, mierzalnym, czy raczej o czymś bardziej metaforycznym? Bo to dwie zupełnie różne rozmowy.


Odpowiedz
Wpisy: 553
Rozpoczynający temat
(@hortensja65)
Połączone: 6 miesięcy temu

Szczerze? Nie wiem. Mówiła to tak, jakby to było oczywiste. Że są dwie sieci i że człowiek jest do jednej przypisany i to determinuje, jak odbiera energię. Ale nie sprecyzowała, czy to coś w rodzaju tych siatek ziemskich, czy raczej coś wewnętrznego. Ja się bałam dopytać, bo to brzmiało, jakby każde pytanie świadczyło o mojej ignorancji.


Odpowiedz
Wpisy: 361
(@kosma)
Połączone: 7 miesięcy temu

To ważne, co mówisz - że bałaś się dopytać. To jest sygnał, który warto brać poważnie. Dobry praktyk nigdy nie stawia cię w pozycji, gdzie pytanie cię kompromituje. Zupełnie niezależnie od tego, czy mówi o Hartmannie, kordach, aurze czy czymkolwiek innym.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jagusia)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 294

@Kosma A czy te siatki ziemskie - Hartmanna i ta druga - to są rzeczy, które mają wpływ na zmęczenie emocjonalne? Bo nigdy w to nie wchodziłam, ale teraz się zastanawiam, czy nie mieszkam na jakimś skrzyżowaniu takiej siatki i dlatego źle sypiam.


Odpowiedz
(@piolunka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 439

@Jagusia To trochę inny temat niż wątek główny, ale krótko: tak, część osób pracujących z geomancją i bioenergią twierdzi, że długotrwałe przebywanie na węzłach siatki Hartmanna może powodować rozdrażnienie, problemy ze snem, uczucie ciągłego wyczerpania. Natomiast połączenie tego z runami jako metodą diagnostyczną - to już jest dość odległy skok, który wymaga wyjaśnienia, jak miałoby to działać.


Odpowiedz
Wpisy: 584
(@hilek79)
Połączone: 9 miesięcy temu

I tutaj wracamy do sedna, bo runy jako sposób diagnostyki energetycznej to nie jest klasyczne zastosowanie. Runy mówią o sytuacji, dynamice, kierunku - nie wskazują na sieci, siatki, węzły. To, że ktoś je w ten sposób używa, nie jest niemożliwe, ale wymaga od tej osoby bardzo spójnego systemu, który łączy te tradycje. Czy ta pani tłumaczyła, jak konkretnie runa miałaby wskazać, do której sieci należysz?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@hortensja65)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 553

@Hilek79 Nie. W ogóle. Powiedziała, że 'runy pokażą' i że ona umie to odczytać. To była dość krótka rozmowa, bardziej wstęp do czegoś niż wyjaśnienie. Teraz jak to opisuję, to brzmi gorzej niż wtedy.


Odpowiedz
(@kosma)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 361

@Hortensja65 Zależy, o której sieci mówimy. Jeśli o siatce Hartmanna i Curry - tam mówi się o węzłach przecięcia jako miejscach o silniejszym oddziaływaniu, ale 'niebezpieczna' to za mocne słowo. Jeśli natomiast ktoś mówi o dwóch sieciach w sensie biegunów energetycznych człowieka - pozytywnej i negatywnej - to wchodzi w zupełnie inny język, często bardziej psychologiczny niż geomantyczny. Ale tak szczerze, Hortensja - czy ta osoba dała ci jakiś punkt wyjścia, żeby to rozróżnić?


Odpowiedz
Wpisy: 411
(@malinowa)
Połączone: 6 miesięcy temu

To, że brzmi gorzej po opisaniu, jest właśnie tym momentem, kiedy warto się zatrzymać. Nie mówię, że ta osoba ma złe intencje - nie wiem tego. Ale 'runy pokażą i ja umiem to odczytać' bez żadnego wyjaśnienia mechanizmu to za mało, żeby komuś zaufać, szczególnie przy czymś tak osobistym jak zmęczenie emocjonalne.


Odpowiedz
Wpisy: 227
(@bursztynka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ale czy w ogóle każdy musi tłumaczyć mechanizm? Bo jak idę do lekarza, to też mi nie tłumaczy, dlaczego ten konkretny lek działa - po prostu przepisuje. Może z runami jest podobnie - albo zaufasz, albo nie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@romcia03)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 584

@Bursztynka Tylko że lekarz ma weryfikowalną wiedzę i dyplom. Nie mówię, że runy są gorsze, ale porównanie trochę kuleje. Tu nie chodzi o to, żeby rozumieć każdy mechanizm - chodzi o to, że Hortensja sama przyznała, że nie miała jak zadać pytania. To inny problem.


Odpowiedz
(@bursztynka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 227

@Romcia03 Ok, to rozumiem. Ale co z tymi sieciami, bo to mnie bardziej interesuje niż kwestia zaufania - czy ktoś tutaj naprawdę uważa, że jedna sieć jest bardziej niebezpieczna od drugiej? Jak to w ogóle jest rozumiane?


Odpowiedz
Wpisy: 553
Rozpoczynający temat
(@hortensja65)
Połączone: 6 miesięcy temu

Dała tylko tę informację o 'dwóch sieciach' i że jedna jest bardziej niebezpieczna. I że ona to sprawdzi. Nie powiedziała ani słowa o tym, jak te sieci się nazywają, ani co to znaczy być 'w złej'. Rozumiem, że to za mało?


Odpowiedz
Wpisy: 584
(@hilek79)
Połączone: 9 miesięcy temu

Zdecydowanie za mało. Dla mnie jako osoba pracująca z runami - gdybym miał zaproponować komuś odczyt w kontekście zmęczenia emocjonalnego, to zaczęłbym od pytania o kontekst życiowy, nie od stawiania diagnozy o sieciach. Runy nie są testami przynależności do energetycznych grup.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@bogumiła)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 185

@Hilek79 Dokładnie to chciałam powiedzieć. Hilek, a jak ty podchodzisz do sytuacji, gdy ktoś przychodzi naprawdę wyczerpany? Pytam, bo przy astrologii mam własny schemat - najpierw patrzę na tranzyt, żeby zobaczyć, co aktualnie 'cisnie' - ale przy runach nie wiem, czy jest podobna zasada, że coś pozwala ocenić moment.


Odpowiedz
(@hilek79)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 584

@Bogumila Przy runach nie ma odpowiednika tranzytu w sensie kalendarza, ale jest coś, co można by nazwać oceną gotowości. Pytam: co chcesz z tego odczytu wynieść? Jeśli ktoś mówi 'chcę wiedzieć, dlaczego jestem wyczerpany' - to jedno pytanie, konkretne. Ale jeśli ktoś mówi 'chcę, żebyś powiedział mi, co mam robić' - to już sygnał, że odczyt może więcej zaszkodzić niż pomóc, bo ta osoba oddaje za dużo odpowiedzialności.


Odpowiedz
Wpisy: 109
(@akwamaryna66)
Połączone: 2 lata temu

Czytam ten wątek od dłuższego czasu i chciałam zapytać - bo jestem naprawdę zielona w temacie run - czy jest jakaś jedna runa, która ogólnie kojarzy się z wyczerpaniem? Bo rozumiem, że to nie jest proste, ale zastanawiam się, od czego w ogóle zacząć naukę, żeby to miało sens.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@piolunka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 439

@Akwamaryna66 Nie ma jednej runy 'od wyczerpania', bo runy nie działają jak słownik objawów. Ale jeśli pytasz o punkty wejścia do nauki - to Naudhiz, Isa i Laguz to trzy, które często pojawiają się w kontekście stanów zatrzymania, blokady i emocjonalnego przepływu. Tyle że uczenie się run od 'której użyć na co' to trochę od końca. Najpierw warto zrozumieć, że każda runa to cały świat skojarzeń, nie etykietka.


Odpowiedz
(@natka-2)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 44

@Piolunka Nie odzywam się zwykle, ale to co Piolunka napisała o 'uczeniu od końca' - mam wrażenie, że tak zaczyna większość osób. Ja też tak zaczęłam przy kartach tarota i potem musiałam trochę się cofnąć, bo miałam same skojarzenia, a nie rozumienie. Czy z runami jest podobna pułapka?


Odpowiedz
(@hilek79)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 584

@Natka.2 Dokładnie taka sama i jeszcze głębsza, bo run jest mniej niż kart, więc wydaje się, że to szybsze do opanowania. A to nieprawda - mniej symboli, ale każdy niesie o wiele więcej warstw. Efekt jest taki, że ludzie po trzech tygodniach mówią, że 'znają runy', bo zapamiętali słowa kluczowe. I wracając do Hortensji - to jest też ryzyko przy tej bioenergoterapeutce, że jej system jest uproszczony właśnie w taki sposób.


Odpowiedz
Wpisy: 553
Rozpoczynający temat
(@hortensja65)
Połączone: 6 miesięcy temu

No i mam wrażenie, że właśnie to się dzieje. Że ona zna słowa klucze, a nie tradycję. Tylko że to mnie stawia z powrotem w punkcie wyjścia - bo wciąż jestem zmęczona i wciąż nie wiem, czy runy mogą mi w czymkolwiek realnie pomóc, czy nie.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@malinowa)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 411

@Hortensja65, właśnie to jest pytanie, na które warto odpowiedzieć sobie uczciwie: czy chcesz odczytu run jako takiego, czy chcesz zrozumieć, skąd pochodzi to wyczerpanie? Bo to są dwa różne cele i nie każde sposób służy do obu jednocześnie. Runy mogą pokazać dynamikę, kierunek, blokadę - ale nie zdiagnozują ci źródła, jeśli sama nie wiesz, czego szukasz.


Odpowiedz
(@romcia03)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 584

@Hortensja65 Ale Hortensja, jak to jest z tym zmęczeniem - mówisz od jak dawna? Bo przy czakrach to ma znaczenie, czy coś się nawarstwiało miesiącami, czy pojawiło się nagle. Zakładam, że przy runach też kontekst czasu jest ważny, choć nie wiem, czy one w ogóle to uwzględniają.


Odpowiedz
(@hilek79)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 584

@Romcia03 Czas ma znaczenie, ale runy nie mierzą go liniowo. Można ułożyć rozkład, który pyta o przeszłość, teraźniejszość i kierunek - ale to nie jest oś czasu w dosłownym sensie. Raczej warstwy sytuacji niż jej historia. Hortensja - odpowiedź na pytanie Romci jest ważna, bo jeśli to trwa długo i narasta, to inaczej się do tego podchodzi niż do ostrego kryzysu.


Odpowiedz
Wpisy: 553
Rozpoczynający temat
(@hortensja65)
Połączone: 6 miesięcy temu

Kilka miesięcy. Może pół roku, może dłużej - trudno mi to dokładnie określić, bo nie było jednego momentu, w którym powiedziałam sobie 'od teraz jestem zmęczona'. To raczej narastało stopniowo i w pewnym momencie zorientowałam się, że właściwie cały czas jestem na granicy wytrzymałości. I to jest właśnie ten kontekst, w którym trafiłam na tę osobę z runami.


Odpowiedz
Wpisy: 361
(@kosma)
Połączone: 7 miesięcy temu

Pół roku to długo. I właśnie dlatego pytanie o to, czy runy mogą być pomocne, jest w twoim przypadku bardziej złożone. Przy tak długotrwałym stanie układ energetyczny jest zwykle mocno obciążony i każda praca z symbolami, które wymagają od ciebie zaangażowania i interpretacji, może po prostu dokładać do tego ciężaru zamiast go zdejmować. Czy masz jakiś punkt oparcia, który w tym czasie działał - cokolwiek, co przynosiło ulgę?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hortensja65)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 553

@Kosma Właściwie nie. To jest chyba jeden z powodów, dla których w ogóle zaczęłam szukać - bo nic, co zwykle pomagało, już nie działało tak jak wcześniej. Spacery, muzyka, rozmowy z przyjaciółmi - wszystko jakby spłaszczone. Czy to ma znaczenie dla tego, jak runy działają albo czy w ogóle powinnam z nimi pracować?


Odpowiedz
Wpisy: 439
(@piolunka)
Połączone: 2 lata temu

To ma bardzo duże znaczenie. To co opisujesz - spłaszczenie reakcji, brak ulgi od rzeczy, które wcześniej pomagały - to jest sygnał, że organizm jest w trybie przetrwania. I w takim stanie wprowadzanie nowych bodźców symbolicznych może być po prostu za dużo. Nie mówię, że runy są złe - mówię, że moment ma znaczenie. Czy ta osoba, z którą rozmawiałaś, w ogóle zapytała o twój stan, zanim zaproponowała odczyt?


Odpowiedz
Wpisy: 553
Rozpoczynający temat
(@hortensja65)
Połączone: 6 miesięcy temu

Nie zapytała. Zapytałam ja - o to, czy runy mogą pomóc przy wyczerpaniu - i ona od razu przeszła do propozycji. Teraz jak to piszę, to naprawdę widać, że coś tu nie gra.


Odpowiedz
Wpisy: 185
(@bogumiła)
Połączone: 7 miesięcy temu

To jest właśnie ten moment, o którym mówiłam wcześniej - ocena gotowości. Jak ktoś proponuje pracę z symbolami bez żadnego wywiadu, to albo jest bardzo pewny siebie, albo nie do końca rozumie, z czym pracuje. Hilek, jak ty reagujesz, gdy ktoś do ciebie przychodzi z podobnym opisem jak Hortensja? Czy zdarzyło ci się odłożyć odczyt?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hilek79)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 584

@Bogumila Tak, kilka razy. Ostatnio byłem w sytuacji, gdzie ktoś bardzo chciał odczytu, ale w trakcie rozmowy wstępnej wyszło, że jest po kilku bezsennych nocach i w środku ostrego konfliktu rodzinnego. Powiedziałem wprost: teraz nie zrobimy odczytu, bo za dużo szumu. Nie odebrano tego dobrze, ale po kilku tygodniach ta osoba wróciła i przyznała, że miałem rację. Runy w takim momencie mogłyby wzmocnić lęk, a nie przynieść klarowność.


Odpowiedz
Wpisy: 294
(@jagusia)
Połączone: 2 tygodnie temu

Czy to znaczy, że jest jakiś stan, w którym po prostu nie powinno się robić żadnych odczytów? Bo ja zawsze myślałam, że właśnie wtedy, kiedy jest najgorzej, idzie się po pomoc - do wróżki, do kogoś z tarotem, z runami. A tu wychodzi, że to może być błąd?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hilek79)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 584

@Jagusia Dokładnie tak. I to jest jedna z rzeczy, o których prawie nikt nie mówi wprost. Odczyt - czy z run, czy z kart - wymaga od ciebie zdolności do interpretacji i przetwarzania. Jeśli jesteś w bardzo złym stanie, możesz każdą ambiwalentną informację odczytać jako potwierdzenie najgorszego scenariusza. A runy są z natury ambiwalentne - to nie są wyniki testów, to symbole otwarte na wiele odczytań.


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: