Kupiłem niedawno zestaw run z drewna, sprzedawca twierdził że ręcznie robione. Ale jak je porównałem ze sobą to jedna runa wygląda podejrzanie - ryty są płytsze niż na pozostałych, jakby ktoś się pośpieszył albo w ogóle nie przyłożył. Zastanawiam się czy to błąd wykonawcy czy może ta runa jest celowo inna? I w ogóle - czy zepsuta runa coś znaczy dla całego zestawu, czy ją po prostu wyrzucić?
To zależy co masz na myśli przez 'płytsze ryty'. Każda ręczna robota będzie trochę różna, ludzie nie są maszynami. Ale jest różnica między naturalną nierównomiernością a runę, która ma kompletnie przekręcony kształt albo brakuje jej elementu. Którą runę to jest? Bo niektóre są do siebie podobne i łatwo o pomyłkę przy wycinaniu.
A skąd kupowałeś? Bo ja też miałam raz taki problem z zestawem z internetu i do dziś nie wiem czy mi dobrze wróżył czy nie, bo nie byłam pewna czy znaki są poprawne. Ktoś mi wtedy powiedział żeby porównać z atlasem run ale nie bardzo wiedziałam z jakim.
Mnie bardziej ciekawi skąd ten zestaw pochodzi. Bo widziałam nieraz runy ze sklepów z biżuterią albo z takich pakietów 'zestaw do medytacji' i tam naprawdę bywa różnie. Raz dostałam taki zestaw kamienny w prezencie i dwie runy były lustrzanym odbiciem tego co powinny być. Serio, jakby je odwrócono.
Lustrzane odbicie?? To znaczy że dziłają odwrtonie czy w ogóle nie dziłają? Przepraszam za literówki, piszę z telefonu. Ale serio pytam bo nie wiedziałam że kierunek ma znaczenie.
Dokładnie to samo mi ktoś wtedy wytłumaczył. Wymieniłam te dwie i wzięłam nowe. Ale zastanawiam się właśnie - czy energetycznie cały zestaw traci coś jeśli jedna runa jest wadliwa? Bronek, czy ty w ogóle konsekrowałeś ten zestaw zanim zacząłeś używać?
Przy konsekracji zresztą sam to poczujesz jeśli coś jest nie tak z którymś kamieniem albo kawałkiem drewna. Ale do tego trzeba dojść. Na razie wróćmy do podstawowego pytania - Bronek, napisz cokreślenie, czy ta runa MA właściwy kształt tylko niedokładnie wykonany, czy kształt jest błędny?
To brzmi jak problem z wykonaniem, nie z symbolem. Taka runa jest estetycznie gorsza ale trudno powiedzieć że jest 'fałszywa'. Pytanie jest raczej czy ty będziesz jej ufał podczas pracy. Bo jeśli za każdym razem jak ją wylosuje będziesz myśleć 'o nie, ta wadliwa' to ona nigdy nie będzie działać tak jak powinna, niezależnie od tego co jest na niej wyryte.
To jest ważna uwaga. Ja miałam zestaw kamieni runicznych gdzie jeden był wyraźnie mniejszy od pozostałych i przez długi czas go unikałam przy losowaniu. Potem mi ktoś powiedział żeby po prostu go wymienić na nowy, dociąć i powtórnie poświęcić zestaw. No i tak zrobiłam i jakoś przestałam się tym przejmować.
Ale czy runy z drewna w ogóle da się 'naprawić' czy raczej trzeba nowe? Mam wrażenie że jak już jest wyryta i źle to nie można jej pogłębić bo będzie inaczej wyglądać niż reszta. Albo można?
Trochę z boku ale muszę zapytać - czy to nie jest trochę przesadzone to przywiązanie do jakości fizycznej? Runy to przecież symbole, sens jest w symbolu a nie w kawałku drewna. Piszę szczerze, nie złośliwie, bo sama zaczynam się interesować i nie rozumiem dlaczego fizyczna doskonałość ma być tak ważna.
A jak w ogóle wygląda taka relacja z runami? Przepraszam że pytam o podstawy, ale dla mnie to brzmi jakby się opiekowało przedmiotem jak zwierzątkiem. Czy to mniej więcej to samo?
Szczerze? Nie wiem czy 'inaczej przyjmuje' to dobre sformułowanie. Bardziej bym powiedział, że przy pracy z zestawem twoja uwaga i tak będzie do niej wracać - i to samo w sobie tworzy specyficzną relację z tym jednym elementem. Nie zawsze złą, ale inną. Bronek, jak dużo o tym myślisz kiedy ją trzymasz w ręku?
Szczerze? Myślę o niej za dużo. Jak już trafię na nią przy losowaniu to od razu mam z tyłu głowy że coś może być nie tak. Czyli to co Szafranka mówiła wcześniej, że sam sobie utrudnię robotę. No i co z tego wynika, wymieniam ją czy nie?
Jeśli już sam piszesz że myślisz o niej za dużo, to masz odpowiedź. Nie chodzi o to czy runa jest fizycznie sprawna - chodzi o to że twoja praca z nią będzie zakłócona zanim jeszcze zaczniesz. I to jest konkretna przeszkoda.
Ale żeby wymienić, trzeba wiedzieć co kupić zamiast. Bronek, to jest drewno, kamień, coś innego? Bo od tego zależy gdzie szukać i czy w ogóle znajdziesz pasującą sztukę do tego zestawu.
U mnie tak samo było z tym mniejszym kamieniem co wymieniłam. Przez dłuższy czas go poznawałam od razu po dotyku bo był trochę inny w fakturze. Ale po pewnym czasie przestało mieć znaczenie. Może to kwestia oswojenia?
Ale tu pojawia się inne pytanie - czy jak już wymieniasz jedną runę, to czy nie powinnaś poświęcić cały zestaw od nowa? Bo jeśli ta energia o której mówi Igorek jest w całym zestawie razem, to po wymianie jednej ona chyba się rozspójnia albo coś?
A jak w ogóle wygląda ta konsekracja zestawu? Przepraszam jeśli to było omawiane ale nigdy nie konsekrowałam żadnych swoich kart i teraz się zastanawiam czy powinam.
Wracając do Bronka - powiedziałeś że to może być Ansuz albo Raido i że się mylą. Czy jak porównasz do rysunku w książce to już będziesz pewien który to znak? Bo to jest chyba najważniejsze w tym momencie, zanim cokolwiek innego.
Jak masz dwie ukośne kreseczki z prawej strony pionowej lini to to jest Ansuz, nie Raido. Raido ma tylko jedną ukośną i wygląda bardziej jak literę R. Jeśli kreseczki są, tylko płytkie - kształt jest prawidłowy, tylko wykonanie słabe. To jednak inny problem niż fałszywa runa.
To właściwie ważne rozróżnienie które wyszło z tej rozmowy - 'fałszywa runa' to co innego niż 'źle wykonana runa'. Fałszywa to by była zły symbol albo lustrzane odbicie jak mówiłam wcześniej. Źle wykonana to kwestia rzemiosła. Bronek, twoja jest źle wykonana, nie fałszywa.
Trochę tak. Źle wykonaną możesz zostawić, pracować z nią i obserwować czy ci to przeszkadza w praktyce. Fałszywą - tu nie ma dyskusji, trzeba wymienić bo po prostu nie jest tym symbolem co powinna być. Twoja runa jest tym czym być powinna, tylko wycięta bez precyzji. To jest o wiele mniejszy problem.
Dobra, to chyba mam odpowiedź na swoje pytanie - zostawi ją, popracuję z nią i zobaczę co będzie. Ale mam jeszcze jedno: skąd wiadomo kiedy runa 'nie działa' podczas losowania? Chodzi mi o to, czy jest jakiś sygnał że konkretna runa daje złą odpowiedź, czy to jest zawsze subiektywne?
No to zależy co rozumiesz przez 'nie działa'. Bo runa zawsze coś mówi, pytanie czy jej przekaz trafia. Czy chodzi ci o to że wyciągasz runę i czujesz że coś jest nie tak z odczytem, czy o coś innego?
To jest bardzo ważne rozróżnienie które zrobiłeś na końcu. 'Nie chcę tego słyszeć' to co innego niż 'to nie ma sensu dla mojej sytuacji'. W pierwszym przypadku runa może właśnie mówić coś trudnego. W drugim - może faktycznie pytanie było źle postawione albo moment był nie ten. Czy zadajesz pytanie przed losowaniem, czy losujesz bez pytania?
Można losować bez konkretnego pytania, np. po to żeby zobaczyć jaka energia towarzyszy danemu dniowi albo jakie coś jest ogólne nastawienie. Ale przy problemach sytuacyjnych - takich jak Bronek opisuje - pytanie powinno być. Bo inaczej odczyt jest za szeroki i każde znaczenie można dopasować do wszystkiego.
