To jest całkiem dojrzała obserwacja jak na kogoś, kto dopiero zaczyna. I właśnie wracam tu do tego, o czym rozmawialiśmy kilka postów wcześniej. Ten strach przed skrzywieniem wyniku to dobry objaw, bo znaczy że masz świadomość problemu. Gorzej jest jak ktoś jest całkowicie pewny że interpretuje uczciwie, bo wtedy jest nieświadomy własnych filtrów.
To rozróżnienie ma długą historię. W psychologii analitycznej Junga, do której nawiązywał też Camille Paglia pisząc o systemach wróżebnych, chodzi o to, że rzut monetą czy losowanie runy tworzy punkt skupienia dla treści, które już są w psychice, ale nieuświadomione. To nie jest magia w sensie nadprzyrodzonego przekazu, to indukcja do myślenia symbolicznego. Czy to osłabia wartość odczytu? Zależy czego szukasz.
Ale chwila, bo zgubiłam wątek. To znaczy że runy działają tylko psychologicznie i nie ma w tym nic prawdziwnie przepowiadającego? Bo jak to tak, to trochę mi odpada połowa sensu...
Mnie ta rozmowa kręci w kółko i to jest dziwne ale przyjemne uczucie, bo cały czas zadajemy sobie pytania bez dna. Ale chciałam wrócić do Krystynki, bo ona ma konkretną sytuację i trochę odpłynęłyśmy. Krystynka, czy ty w ogóle zastanawiałaś się jakie konkretnie pytanie byś chciała zadać runom? Nie o Marka, tylko dosłownie, jak by brzmiało zdanie?
To drugie pytanie jest znacznie ciekawsze i znacznie trudniejsze do zinterpretowania na niekorzyść, czyli życzeniowo. Ale zanim zasugeruję jakiś układ, chcę zapytać, czy wiesz cokolwiek o tym jak czyta się runy w kontekście relacji? Czy słyszałaś coś o trójce run jako układ pytania, przeszkody i możliwości?
Ja znam trochę takich układów z analogii do tarota, bo tam też mamy pozycje w rozkładzie. Boleslaw, ale jak czytasz trójkę run to masz ustaloną kolejność losowania i każda pozycja ma z góry przypisane znaczenie, czy to interpretacja całości razem?
A nie jest tak, że ten układ z pozycjami to wymyślono dopiero stosunkowo niedawno, wzorując się na tarocie właśnie? Bo miałam takie wrażenie że tradycyjne runiczne wróżenie nie znało pojęcia 'pozycji' w rozkładzie.
Dobra, to teraz jestem ciekaw czegoś praktycznego. Skoro Krystynka ma konkretną sytuację, to może ktoś mógłby powiedzieć jakie runy mogłyby się pojawić jako korzystne a jakie jako niekorzystne w pytaniu o szansę związku? Bo rozmawiamy bardzo teoretycznie a chciałbym zobaczyć jak to wygląda w praktyce.
Dobra, to idźmy w to. Generalnie w kontekście związku i szansy na powrót runy dzielę sobie na trzy grupy. Pierwsza to te, które wprost sygnalizują połączenie, relację, wspólną drogę. Wunjo, Gebo, Ehwaz. Druga to te, które mówią o przeszkodach albo konieczności pracy, jak Isa czy Nauthiz. Trzecia to te, które naprawdę komplikują interpretację, bo mogą oznaczać zarówno zmianę wyzwalającą, jak i definitywne zakończenie. Hagalaz i Perthro są tutaj moim zdaniem najtrudniejsze. Ale zanim pójdziemy dalej, Jasnowidz, mam do ciebie pytanie. Kiedy pytasz co korzystne a co nie, to co rozumiesz przez korzystne? Dla związku czy dla Krystynki?
To jest coś, co mnie uderzyło jak to czytam. Bo sama nie wiem czy chcę żeby związek wrócił, czy chcę żeby mi było dobrze. Może to jest to samo, a może nie. I chyba tego właśnie szukam w tym pytaniu do run.
Ale czy to nie jest tak, że automatycznie łagodzimy interpretacje żeby nie było przykro? Bo Boleslaw wymieniał Isa, a to jest runa zastoju, zamrożenia. Jak wylosuje ją ktoś z pytaniem o powrót, to chyba dość trudno to interpretować optymistycznie?
A to jak czytać jedną runę a jak trójkę, bo nie rozumiem czy to jest w ogóle jakoś porównywlane? Bo co innego wyciągnąć jedną a co innego trzy chyba?
Słucham tej rozmowy i mam pytanie z zupełnie innej strony. Boleslaw wspomniał Gebo jako korzystną w kontekście związku. Ale Gebo to runa daru i równowagi, prawda? To w pytaniu o rozstanie może oznaczać że w tej relacji czegoś nie było równo? Że ktoś dawał więcej niż brał?
To mi coś powiedziało. Bo jak myślę o Marku, to rzeczywiście miałam poczucie że ja dawałam więcej. Nie wiem czy to prawda obiektywnie, ale tak to czułam. Ciekawe że runa mogłaby to wskazać zanim w ogóle zaczęłam o tym myśleć wprost.
Ale Krystynka, czy to jest tak, że runa by ci to wskazała, czy tak, że ty już to wiesz i jak wylosujesz Gebo to powiesz 'o, właśnie to' bo pasuje do tego co już czujesz? To jest ta pułapka o której rozmawialiśmy wcześniej.
Przepraszam że wchodzę, bo nie pisałam od jakiegoś czasu, ale chciałam zapytać o coś konkretnego. Boleslaw, wspomniałeś o 'poziomie neutralnym'. Co masz na myśli, bo nie słyszałam tego określenia w kontekście run. W czakrach mówi się o balansie, ale tutaj?
Ja mam może głupie pytanie, ale skoro mówicie że jedna runa nie wystarczy i trzeba trzech, to ile to trwa żeby nauczyć się czytać trzy runy? Bo ja totalnie tego nie znam i zastanawiam się czy to jest coś co można opanować samodzielnie czy trzeba kogoś kto nauczy.
Dziękuję Wala97 że zapytałaś, bo ja też się bałam zapytać o to samo 🙂 Celestynka.2 wcześniej wspominała o tej metodzie 'runa dnia' i teraz rozumiem że to jest właśnie ten krok pierwszy. Ale chciałam wrócić do tego co mówił Boleslaw o Nauthiz, bo to mnie zatrzymało. Czy to znaczy, że jak wylosuję coś neutralnego, to to nie pomaga z pytaniem o związek?
Chciałam wrócić do Nauthiz, bo Boleslaw napisał że to może być runa neutralna, ale przecież Nauthiz to runa potrzeby, konieczności, czasem biedy. Jak to może być neutralna w pytaniu o związek? Mnie to brzmi raczej pesymistycznie niż neutralnie.
A przepraszam że sie wtrącam, ale mam takie pytanie, czy jak sie losuje same runy to potem sie je odwraca czy nie, bo slyszalam ze odwrocona runa to cos zlego i nie wiem czy zawsze tak jest czy tylko czasem?
Ja zaczynałam bez odwracania i do dzisiaj tak robię. Na początku i tak masz tyle do ogarnięcia z samymi znaczeniami, że dokładanie warstwy odwróceń tylko komplikuje. Ale to nie jest kwestia dobrego lub złego wyboru, po prostu jedni tak, drudzy tak.
Wracając do tego co pisała Krystynka o Nauthiz, bo mnie to też zatrzymało. Boleslaw, rozumiem że runa opisuje stan wewnętrzny, ale czy jeśli ta potrzeba jest tak silna jak przy rozstaniu, to nie zabarwia całego odczytu? Tzn. czy nie wyjdzie Nauthiz właśnie dlatego, że pytający jest w środku tej potrzeby, nie dlatego że runa ma coś ważnego do powiedzenia o sytuacji?
Ale czy to nie znaczy że po rozstaniu w ogóle nie powinno się losować run, bo zawsze będzie ten szum? Bo jak długo czekać, żeby emocje opadły do jakiegoś poziomu przy którym odczyt jest wiarygodny?
To mnie trochę uspokoiło, bo bałam się że jak losuje w takim stanie to to jest nieważne albo nieprawdziwe. Ale mam pytanie do Boleslaw, bo wcześniej napisałeś 'wartości korzystne' w kontekście run związkowych. Które runy masz na myśli konkretnie? Bo to mi umknęło i chciałam dopytać.
A co z Pertho? Bo kiedyś czytałam że to runa tajemnicy i losu i nie wiem czy przy pytaniu o związek to dobrze czy źle. Jak ją mam rozumieć jeśli wyjdzie w takim układzie?
Przepraszam że wracam do podstaw, ale po tej rozmowie mam wrażenie że nigdy nie będę wiedziała czy odczytuję runę dobrze czy tylko to co chcę zobaczyć. Jak w ogóle można to od siebie odróżnić? Bo może to jest zawsze tylko projekcja?
No właśnie, bo jak Jasnowidz96 mówi że to działa jak pytanie pomocnicze, to ja się zastanawiam czy w takim razie mogłabym zamiast run użyć kartek z wypisanymi opcjami i losować. Serio pytam, nie żartuję. Co by się zmieniło?
