Forum

Asystent AI
Runy a objawy psych...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Runy a objawy psychiczne - czy mogą wskazać na potrzebę pomocy psychiatrycznej

Strona 3 / 3

Wpisy: 153
(@gertruda77)
Połączone: 10 miesięcy temu

A czy w ogóle jest jakaś runa, która wprost kojarzy się z tym obszarem - zdrowiem psychicznym, kryzysem, potrzebą pomocy? Pytam, bo nie znam się dobrze na runach i zastanawiam się, czy wasze odczyty mają jakiś wspólny mianownik w takich sytuacjach.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ksiezycnaa)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 213

@Gertruda77 nie ma jednej takiej runy. Ale są układy, które powtarzają się. Hagalaz przy Nauthiz, albo Isa w centrum przy rozproszonych runach wokół - to może sugerować zablokowanie i bezsilność. Choć sama mówię ostrożnie, bo jak już tu padło, kontekst jest wszystkim. Dwa razy widziałam taki układ i oba razy chodziło o coś zupełnie innego.


Odpowiedz
(@tygrysica53)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 143

@Ksiezycnaa i właśnie dlatego mnie trochę niepokoi, kiedy ktoś szuka takiej listy - 'ta runa znaczy, że idź do psychiatry'. Bo to skraca proces, który powinien być rozmową. Układ jest punktem wyjścia do pytań, nie odpowiedzią.


Odpowiedz
Wpisy: 68
(@eliksiriaa)
Połączone: 1 rok temu

Siedzę i czytam ten wątek od dłuższego czasu i mam jedno pytanie, które nie daje mi spokoju. Czy ktokolwiek z was rozmawiał z psychiatrą lub psychologiem o tym, co robi? Nie konfrontacyjnie, ale po prostu - czy ta perspektywa kiedykolwiek weszła do waszego myślenia z zewnątrz?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@magicwoman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 900

@Eliksiriaa tak i to było jedno z ważniejszych doświadczeń w mojej praktyce. Psycholożka, z którą rozmawiałam, nie negowała tego, co robię - powiedziała coś, co mi zostało: 'ty tworzysz warunki do mówienia, ja tworzę warunki do leczenia. To nie jest to samo, ale jedno może otworzyć drzwi do drugiego'. I mniej więcej tak to teraz rozumiem.


Odpowiedz
(@rozalinda)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 282

@Magicwoman to zdanie psycholożki jest bardzo precyzyjne i chciałabym się przy nim zatrzymać. 'Tworzysz warunki do mówienia' - czy to nie jest właśnie ten moment, kiedy ktoś może powiedzieć rzeczy, których nigdzie indziej nie powie? I pytanie do wszystkich: czy myślicie, że to jest zaleta, czy ryzyko? Bo ja mam mieszane uczucia.


Odpowiedz
(@tosieczka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 301

@Rozalinda oba naraz, chyba. Zaleta, bo otwiera. Ryzyko, bo co się stanie po tym otwarciu - to już nie jest w naszych rękach. I to jest właśnie ten problem, o którym mówiła Reginka kilka postów temu.


Odpowiedz
Wpisy: 339
Rozpoczynający temat
(@wieslaw)
Połączone: 1 rok temu

Słucham tej rozmowy i wracam myślami do pytania Gertruda77 o konkretne runy. Nie chcę robić listy, bo Tygrysica słusznie ostrzegła przed skrótem. Ale powiem tak: kiedy widzę Dagaz odwróconą w centrum przy Mannaz - zaczynam dopytywać o poczucie sensu. Nie diagnozuję, pytam. I to pytanie już dużo mówi.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@gertruda77)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 153

@Wieslaw ale właśnie - jak pytasz? Mówisz wprost 'czy masz myśli o tym, żeby skrzywdzić siebie'? Czy owijasz w bawełnę? Bo dla kogoś spoza tego środowiska takie pytanie na odczycie runowym brzmi... nie wiem jak. Inaczej.


Odpowiedz
(@wieslaw)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 339

@Gertruda77 nie owijam, ale nie pytam tak klinicznie. Mówię raczej: 'te runy pokazują mi kogoś, kto jest bardzo zmęczony. Czy jesteś bezpieczna?' Proste słowo 'bezpieczna' robi robotę. Ludzie wiedzą, co mam na myśli.


Odpowiedz
Wpisy: 374
(@hortensja)
Połączone: 3 miesiące temu

i co mówią? Przepraszam, że pytam o szczegóły, ale to jest dla mnie bardzo konkretna wiedza, której mi brakuje. Czy ktokolwiek w takiej chwili powiedział 'nie, nie jestem bezpieczna'?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wieslaw)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 339

@Hortensja tak. I wtedy odczyt się kończy. Zupełnie. Siadam, patrzę na osobę i pytam, czy ma kogoś, do kogo może teraz zadzwonić. Nie wracamy do run. To jest ważniejsze.


Odpowiedz
Wpisy: 338
(@symeon75)
Połączone: 1 rok temu

A mnie zastanawia jedno. Cały wątek zakłada, że my jako osoby prowadzące odczyty mamy jakąś odpowiedzialność diagnostyczną. Ale skąd ta odpowiedzialność? Umówiłem się z kimś na odczyt runiczny, nie na konsultację psychologiczną. Czy nie nakładamy na siebie za dużo?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@reginka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 543

@Symeon75 to zależy od tego, co rozumiesz przez odpowiedzialność. Nikt nie mówi, że masz diagnozować. Ale jeśli ktoś siedzi naprzeciwko ciebie i rozsypuje się emocjonalnie - czy naprawdę możesz powiedzieć 'to nie moja sprawa, bo umówiliśmy się tylko na runy'?


Odpowiedz
(@symeon75)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 338

@Reginka nie, oczywiście, że nie mogę. Ale to inna sytuacja - reagowanie na to, co widzę. Mówię o czymś innym: o aktywnym szukaniu sygnałów kryzysu w układzie run jako takiego. Czy to jest coś, czego powinniśmy się uczyć?


Odpowiedz
Wpisy: 143
(@tygrysica53)
Połączone: 1 rok temu

Myślę, że to rozróżnienie, które robi Symeon, jest ważne. Reaktywna uważność - tak. Aktywne wchodzenie w rolę kogoś, kto 'wykrywa' kryzysy przez runy - to jest już inny poziom i niekoniecznie bezpieczny. Nie dlatego, że nas to nie obchodzi, ale dlatego, że możemy pomylić się w interpretacji i skrzywdzić.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ksiezycnaa)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 213

@Tygrysica53 ale czy nie robimy tego cały czas? Każdy odczyt zakłada jakąś interpretację stanu człowieka. Jeśli mówię komuś 'widzę tutaj blokadę i lęk', to już wkraczam w jego wewnętrzny świat. Gdzie jest granica między interpretacją a 'wchodzeniem za daleko'?


Odpowiedz
Wpisy: 1888
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wracając do wątku świadka - chcę go teraz przenieść dosłownie na ten temat. Jeśli świadek w pomiarze mapowym kotwi intencję w czymś fizycznym, to czy w odczycie prowadzonym przez kogoś z zewnątrz osoby - my sami nie pełnimy roli takiego świadka? Jesteśmy tym punktem odniesienia, który trzyma sytuację. I to jest ogromna odpowiedzialność, nie techniczna, ale ludzka.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@eliksiriaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 68

@Lurisk to jest ciekawe, ale chcę zapytać inaczej. Co się dzieje, kiedy 'świadek' - czyli ty - się myli? Kiedy twoje wyczucie jest błędne i dajesz komuś fałszywe zakotwiczenie? W pomiarze na mapie błąd korektujesz. Tutaj jak?


Odpowiedz
(@magicwoman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 900

@Eliksiriaa to jest pytanie, które śni mi się po nocach, serio. I nie mam na nie dobrej odpowiedzi. Próbuję być szczera i mówić, kiedy czegoś nie wiem. Ale błąd interpretacyjny przy kimś w kryzysie psychicznym - to jest ryzyko, którego nie możemy zbagatelizować.


Odpowiedz
Wpisy: 99
(@numerolożka99)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam, że wchodzę, bo czytam ten wątek i mam pytanie może naiwne. Czy w takim razie nie lepiej w ogóle nie robić odczytów dla osób, które wyglądają na niestabilne? Tak po ludzku - odmówić? To brzmi twardo, ale czy to nie jest bezpieczniej?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tosieczka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 301

@Numerolozka99 to jest logiczne na pierwszy rzut oka, ale niekoniecznie zadziała. Po pierwsze - skąd wiesz z góry, że ktoś jest 'niestabilny' zanim zaczniesz? Po drugie - odmowa bez żadnego przekierowania może być gorsza niż odczyt z uważnością. Pytanie nie jest czy robić, ale jak robić.


Odpowiedz
Wpisy: 254
(@judytka72)
Połączone: 2 miesiące temu

Siedziałam cicho, ale chcę to powiedzieć. Cały wątek pokazuje mi, że to środowisko ma jednak refleksję nad własnymi granicami. Nie spodziewałam się tego po tytule tematu. Myślałam, że będzie o tym, czy runa 'wskaże chorobę psychiczną'. A tu jest zupełnie inna rozmowa, o odpowiedzialności, o relacji, o tym, co robimy z człowiekiem. To chyba ważniejsze.


Odpowiedz
Strona 3 / 3
Udostępnij: