Wlasnie ta kwestia precyzji intencji to moim zdaniem najważniejszy wątek tej dyskusji, wazniejszy niż material czy układ runy. Pracuję z symbolami od lat i widzę że tam gdzie intencja jest rozmyta - efekt też jest rozmyty albo w ogóle go nie ma. To chyba odpowiada na pytanie Druidki z początku - dlaczego jednym działa a innym nie.
moi drodzy, hm a ja mam głupie pytanie może - a co jeśli ktoś w ogóle nie potrafi się skupić na formułowaniu intencji? Mam na myśli że np. jest tak zmęczony bezsennością że jak kładzie runę to myśli mu uciekają wszędzie. czy to znaczy że runa w ogóle nie zadziała?
a to ciekawe bo ja zawszę myslałem ze to trzeba robic tuż przed snem, jakas sekwencja wieczorna. A tu się okazzuje że mozna w ciagu dnia? To w sumie duzo prostsze
Dobra to mam pytanie techniczne bo chyba czegoś nie oganiam - jak to jest z tą runą przez calą noc ,czy ona ma leżeć gdzieś cały czas czy można ją rano schować? I czy jak ją schowam to intencja "wygasa" czy zostaaje?
o matko, właśnie to mnie zawsze myliło! Myślałam że jak dotknę runy rano to ją "resetuję" albo coś. To skąd właściwie bierze się ta cała mitologia o "nie dotykaj cudzych run" i "trzymaj je w woreczku osobno"? Czy to ma jakieś realne podstawy czy to jest właaśnie taki mit o którym mówiła Bernadetkaa?
oho, mam notatki z kilku różnych źródeł o przechowywaniu run i naprawdę rozne szkoły mowia różne rzeczy. Jedne że koniecznie naturalne materiały, woreczek z lnu, inne że to nie ma znaczenia. Prowadzę dziennik od jakiegoś czasu i szczerze nie zauważyłam korelacji między sposobem przechowywania a skutecznością. Ale to oczywiście próba jednej osoby.
No i tu dochodzimy do sedna. Bo moim zdaneim to wlasnie ten wieczorny "rytual" jest tutaj sprawcą - nieważne czy z runą czy bez. Mózg dostaje sygnał: czas na sen, zaczynamy wygaszać. stara dobra warunkowanie klasyczne, żadna magia Nie twierdzę że runy są bez sensu jako symbol ale myślenie że runa robi coś sama z siebie poza człowiekiem który ją używa - to już trochę naciąganie
ale właśnie dlatego mnie zastanawia ta znajoma o której pisałam - ona ma te powtarzające się sny i strach przy budzeniu. szaman mówił że to inny sygnał niż zwykła bezsenność. wiec czy Algiz w jej przypadku to dobry kierunek, czy moze coś innego? bo ona się boi iść do lekarza bo mówi że jej nie uwierzą
okej ale wracając do mojego pytania które trochę zatonęło - co z osobą która jest tak zmęczona że nie może się skupić na intencji? Irenka pisała żeby robic to w ciagu dnia ale co jeśli ktoś ma nerwowy tryb życia i w ciągu dnia też nie ma spokojnej chwili? to brzmi jak błędne koło
hej a co z materiałem runy? tu ktoś wspomniał wcześniej że drewno vs kamień morze miec znaczenie dla snu. Ja mam gliniane i zawsze myslalem że to nie ma znaczenia. A ma?
a ja mam do dodania cos o kamieniach bo troche pracuje z litoterapia - turmalin czarny do sypialni jest super jako ochrona, mozna go polozyc razem z runa algiz i to sie fajnie uzupelnia. amethyst tez sluzy do snu. ale zgadzam sie z Bernadetkaa ze material runy to nie jest kluczowe, to juz bardziej persnoal preference :>
no dobrze, no wlasnie amethyst i sen to klasyczne połączenie. Algiz plus amethyst przy łóżku to bardzo dobra kombinacja energetyczna. Ja bym dodała do tego jeszcze czakrę korony - jeśli jest zablokowana to sen jest niespokojny i żadna runa tego nie przeskoczy bez pracy z czakrami xD
nie wtrącam się w spór o czakry, ale wrócę do czegoś co powiedział Zielarz wcześniej. on mówił o warunkowanniu klasycznym. Ja nie odrzucam tego wyjaśnienia, ale ono nie tłuaczy przypadków gdzie intencja postawiona z wyprzedzeniem w ciągu dnia - bez żadnego wieczornego rytuału - też daje efekt. Mam kilka takich obserwacji z własnej pracy i to mnie zastanawia
czytam tę dyskusję o warunkowaniu i placebo i zastanawiam się - czy naprawdę ma znaczenie czy mechanizm to "placebo" czy "energia"? jeśli ktoś śpi lepiej, to śpi lepiej. To nie jest filozoficzne pytanie, to jest pytanie praktyczne. Mnie osobiście nie interesuje czy runa "naprawdę" działa w sensie fizycznym - interesuje mnie że mi pomaga
no i tu jest clou tego co Prophecy01 powiedziała - jeśli każdy symbol działa tak samo, to runy jako system są bez znaczenia. ale z drugiej strony skąd wiemy że nie działają specyficznie? mam wrażenie że ta dyskusja kreci się w kółko wlasnie dlatego że żadna ze stron nie ma jak udowodnić swojego stanowiska
a wracając do tej znajomej o której pisałam - powiedziałam jej o Algiz i ona mówi że jej to coś mówi intuicyjnie. pyta czy powinna ją trzymać w dłoni zasypiając czy tylko położyć przy łóżku? bo ona ma tendencję żeby się wszystkiego kurczowo trzymać i boi się że zaśnie z runą w rece
no i proszę, to co Szaman mówi o intencji jest ważne i myślę że to łączy się z tym co wcześniej Zielarz mówił o warunkowaniu. bo jeśli podejście jest napięte i pelne oczekiwania "teraz masz zadziałać" - to zadne warunkowanie nie pomoże, bo ciało jest w trybie czuwania a nie odpoczynku. runa przy łóżku jako spokojny sygnał - tak. runa jako ostatnia deska ratunku ściskana nerwowo - nie
aha, okej ale nadal nie dostałam odpowiedzi na swoje pytanie z poprzedniej strony - co z tą osobą która jest tak wykończona że nie ma kiedy ustawić intencji? weekend rano to brzmi idealnie ale ja pracuję też w weekendy i ten spokój po prostu nie istnieje w moim życiu. czuję się trochę jakby te metody były dla osób które już mają jakiś luksus spokoju
no nie wiem, a ja dalej siedzę z tym pytaniem o materiał i Bernadetkaa co prawda odpowiedziała ale chciałem dopytać - czy glina ma jakieś szczególne włściwości do snu czy po prostu "jest ok"? bo ok to mało. chce wiedziec czy to dobry wybor czy powinienem szukac czegos innego
wracam do wątku który Zielarz ściszył swoim placebo-argumentem. on mówi że efekt bez czasowej bliskości też tłumaczy placebo. ale co z przypadkami gdzie osoba w ogóle nie wierzyła w działanie a efekt był? znam kilka takich historii z własnych obserwacji scetpyk który dostał runę od żony i zaczął spać lepiej. nie uważał żeby to miało znaczenie. jak to tłumaczymy?
zgadzam się z Zielarzem w tej kwestii. ta historia o sceptyku to jest klasyczna anegdota potwierdzająca coś co i tak chcemy potwierdzić. nie wiemy co jeszcze zmieniło się w jego życiu w tamtym czasie. to nie jest dowód, to jest historia
właśnie to mi się podoba w tej dyskusji - że nie ma łatwej odpowiedzi. ale wróćmy na chwilę do praktyki bo myślę że gubimy osoby które przyszły po konkrety. Druidka67 zaczęła ten temat od bezsenności - czy ktoś mógłby zebrać co faktycznie tu padło jako praktyczne wskazówki? bo mam wrażenie że połowa dyskusji to filozofia 😀
ojejku, o tak, to byłoby super 🙂 ja też trochę się gubiłam w tej dyskusji filozoficznej, ale z drugiej strony jest mega ciekawa. spróbowaałm Laguz jak ktoś tutaj sugerował i szczerze mówiąc po kilku dniach czuję się jakoś... spokojniej zasypiając? nie wiem czy to runa czy sam fakt że mam jakiś wieczorny moment tylko dla siebie, ale coś jest
a ja mam pytanie do ogółu - czy ktoś próbował narysować runę na kartce zamiast mieć fizyczny przedmiot? pytam bo nie mam jeszcze zestawu run i zastanawiam się czy wgl ma sens probowac z narysowana
narysowana runa jest w porzadku jako start. w tradycji runicznych zapisów fizyczne wyrysowanie znaku też było aktem intencjonalnym, nie tylko mechanicznym. nie odradzam. ale z czasem warto mieć coś do trzymania, bo zmysł dotyku też ma swoje znaczenie w takich praktykach haha
hej, czytam ten watek od jakiegos czasu i mam pytanie moze glupie - jak sie dowiedziec ktora runa jest "moja" runa na sen? czy trzeba to gdzies sprawdzac czy poprostu wybrac ta ktora nam sie podoba? bo czytalam o Laguz i Algiz i obie mi jakas tam reznuja ale nie wiem jak wybrac
ojej, właśnie przeczytałam że Druidka67 próbuje Laguz i po kilku dniach jest różnica! to jest super 🙂 ja też miałam koszmary przez jakiś czas i zastanawiam się czy Laguz byłaby dobra też na to,czy to juz inna sprawa niz samo zasypianie?
