Hej, mam takie pytanie bo nigdzie nie mogę znaleźć sensownej odpowiedzi. Pracuję w biurze gdzie zimą jest strasznie zimno, dosłownie jakieś 17-18 stopni bo szef oszczędza na ogrzewaniu. I zastanawiam się czy jak rzucam runy w przerwie na lunch przy biurku, to czy ta niska temperatura ma jakiś wpływ na odczyt? Ostatnio wyszły mi bardzo chaotyczne wyniki i zastanawiam się czy to nie przez to zimno właśnie. Czy ktoś miał podobnie?
a po co rzucasz runy w pracy? nie lepiej w domu? pytam serio bo niewiem jak to dziala
No właśnie to ciekawe pytanie bo ja też kiedyś próbowałam w różnych warunkach i powiem Ci że czułam jakąś różnicę, choć nie byłam pewna czy to temperatura czy po prostu moje rozproszenie. Jak jest zimno to człowiek jest spięty, a jak jesteś spięta to chyba trudniej się skupić na energii run, nie?
Powiem wam tak z własnych obserwacji, bo prakykuję już ładnych parę lat. Temperatura to jest tylko jeden z wielu czynników i szczerze mowiac nie stawiałabym go na pierwszym miejscu. Wazniejsze jest Twoj stan wewnetrzny, Twoje skupienie i intencja. Biuro to trudne miejsce do wróżb w ogóle, pełno jest tam cudzych energii, pośpiechu, szumu. To by mnie bardziej martwilo niż te kilkanascie stopni.
Zgadzam się z Bogusławą co do rozproszenia. ale mam pytanie do autorki tematu - jakie runy ciągniesz i ile na raz? Bo jeśli robisz rozbudowany układ to w biurze naprwadę ciężko to zrobic sensownie.
Ojej a ja myslalam ze tylko ja tak robie haha, tez mam runy w torebce. Ale wiesz co, czytałam gdzieś że nordyccy wróże pracowali przecież w zimnie, namioty, zima, śnieg i jakoś im to nie przeszkadzało. Więc morze wrecz zimno jest ok dla run? Taka teoria.
a jak te energie run wgl dzialaja? czy to jest tak jak bateria co się laduje albo rozladowuje od temperatuury? pytam bo staram sie zrozumiec jak to fizycznie dziala
a co z runami drewnianymi versus kamiennymi? bo slyszalam ze kamienie inaczej reaguką na zimno i może dlatego odczyt jest inny? mam drewniane i głaniam się czy kupić kamienne ale są drogie
Szczerze? Temperatura nie wpływa na wynik wróżby, bo wynik zależy od interpretacji a ta zależy od osoby czytającej. Jak jesteś roztargniona w zimnym biurze to sięgniesz do innych skojarzeń niż w domu przy herbacie. To całkowicie psychologiczne, nie metafizyczne. chaotyczne wyniki to nie wina zimna tylko wina warunków do koncentracji.
no w sensie technicznym tak, ale to ważna różnica czy uważasz że mróz dosłownie przestawia znaczenie run czy po prostu że biuro ci nie sprzyja do skupienia. Pierwsze to magia, drugie to zdrowy rozsądek.
Widzę tu ciekawą dyskusję. dodam od siebie tyle - praktykuję runy od lat i mam pewien zwyczaj: zanim zaczne odczyt, rozgrzewam runy w dloniach przez chwile. Niezależnie od tego gdzie jestem. Dosłownie, trzymam sakiewkę w dłoniach, oddycham, skupiam sie. Kilka minut i warunki zewnetrzne robią się mniej istotne. Polecam spróbować zanim stwierdzisz że zimno psuje odczyty.
O, to jest dobry tip z tymi dłońmi. a ile czasu zajmuje takie rozgrzewanie? Pytam bo jak mam krótką przerwę to liczy się każda minuta 🙂
No tak,ale jak to wygląda jak siedizsz przy biurku i zamykasz oczy i trzymasz sakiewkę haha. Wspolpracownicy musza patrzec dziwnie. Ja bym się nie odwaył w pracy takich rzeczy robić.
no i właśśnie o to mi chodzi, trochę głupio tak siedzieć z zamkniętymi oczami w open space. u mnie w pracy są takie biurka gdzie wszyscy na siebie patrzą, zero prywatności. jak ktoś zobaczy to już zawszę będę ten dziwny z sakiewką 😀
eh, o, łazienka to dobry pomysł szczerze mówiąc, nie przyszło mi to do głowy. chociaż u nas jest jedna toaleta na całe piętro i zawszę jest kolejka przy obiedzie. a wracając do tego zimna - właśnie zastanawiam sie, bo dziś mieliśmy chyba z 16 stopni w biurze i ciągnęłam te 3 runy i nie wiem, czułam jakiś dziwny opor. Może to tylko ja. 🙁
ha, ten "dziwny opór" to brzmi jak Twoje własne napięcie, nie żadna magia zimna. 16 stopni to jest po prostu zimno i człowiek jest skurczony, rozkojarzony, myśli o tym że mu zimno. to by wystarczyło żeby odczyt był gorszy nawet bez żadnych runicznych energii.
no ja bym się z Radosławą zgodzila w sumie,bo mialam podobnie. kiedyś robiłam odczyt przy otwartym oknie w październiku i też czułam że coś nie gra, ale jak potem te same pytania zadałam sobie wieczorem w domu to wszystko jakoś bardziej układało się w całość. Więc czy to było zimno? stan skupienia? Nie wiem, mogło być jedno i drugie na raz.
a wracając do tych moich drewnianych run bo nikt nie odpowiedział - czy naprawdę kamienne sa leprze? bo widzialam na allegro zestawy za 80zl i zastanawiam sie czy ma sens wydawac. moje drewniane mam juz jakis czas i przyzwyczailam sie
eh, kamień vs drewno to temat rzeka i każdy ma inne zdanie. ale mam pytanie do Inwokacji - czy jak piszesz że "czujesz" runy to masz na myśli dosłownie jakieś fizyczne odczucie w ręku? bo ja czasem mam jakieś ciepło przy pewnych runach i zawsze się zastanawiam czy to prawdziwe czy to moje wyobrażenie.
hej a to cieplo w rece przy runach - to moze byc poprostu ze reka jest ciepla a kamien zimny wiec sie nagrzewa od dloni? to by bylo fizyczne wytlumaczenie bez zadnej magii. pytam serio nie zeby sie sprzeczac
wracam do wątku z tym biurem bo widzę że trochę odpłynęliśmy. Akacja, masz 16 stopni w biurze i robisz odczyt w przerwie - to mam konkretne pytanie: czy masz w ogóle chwilę kiedy jesteś sama, czy zawsze ktoś obok? bo to morze być ważniejsze niż temperatura.
no i masz, słuchajcie, to co opisuje Akacja to jest po prostu środowisko niesprzyjające skupieniu i tyle nie szukaałbym tu żadnej runologicznej teorii. jak masz zimno, ktoś patrzy i śpieszy ci się na 20 minutach przerwy to żaden odczyt nie wydjzie porządnie, nie dlatego że runy "nie działają w zimnie" tylko dlatego że Ty nie masz warunków. to roznica.
