Hej, mam takie pytanie bo trochę czytałam o tym ale nie mogę znaleźć jednoznacznej odpowiedzi - czy przy wróżeniu z run trzeba rysować jakiś krąg na podłodze? Chodzi mi o to że spotkałam się z różnymi podejściami, jedni mówią że bez kręgu to wogóle nie ma sensu, inni że to zbędne. Sama próbowałam kilka razy bez żadnego kręgu i jakoś działało, ale teraz chce spróbować właśnie przewidywania na jutro i zastanawiam się czy może dlatego moje odczyty są takie... niewyraźne? Że czegoś brakuje? Ktoś ma jakieś doświadczenie z tym?
o właśnie też mnie to zastanawialo! Jak zaczynałam to myślałam że bez kregu to wgl nie wolno, ale potem koleżanka mi poweidziała że to zalezy od tradycji. Nie wiem czy to prawda bo ona nie jest jakoś bardzo obeznana, ale może ktoś tu wyjaśni? 🙂
Krąg ochronny to element wielu tradycji magicznych, ale w kontekscie run germanskich historycznie nie był on wymagany do samego wróżenia. Runy rzucano na płótno albo skórę, czasem na gałęzie, i odczytywano to co wypadło - żadnych kroków ceremonialnych z kręgiem nie dokumentują nam ani Edda Poetycka ani Edda Proza. Teraz, skoro pytasz o wyczuwanie jutro, czyli rodzaj prognostyki przez runy - tu różne szkoły mają różne podejścia. Czesc praktykujących uważa że krąg pomaga skupić intencję i odciąć zakłócenia zewnętrzne. Ale to jest raczej pomoc psychologiczna niż rytualna konieczność. Powiedz mi więcej - jak konkretnie robisz ten odczyt pod kątem jutra? Jakie runy ciągniesz, jedną czy kilka? 😛
Zatrzymajmy się chwile bo widze że temat idzie w kierunku "czy wgl wolno bez przygotowana" i to troche mija się z pytaniem. Co do kręgu - Arnold ma racje, że historycznie nie był wymagany Ale tu jest ważna różnica: mówimy o wróżeniu czy o pracy magicznej z runami? Bo jeśli ktos chce tylko ciągnąć runy i odczytywać znaczenia, krag to zbędna ceremonia. jeśli natomiast ktos próbuje czegoś bardziej aktywnego, np. przywolywac energie runy albo robic galdr, to już inaczej. Do wyczuwania jutro wystarczy spokojne miejsce, skupienie i czyste intencje. Krag rysowany kredą na podłodze to nie jest pradawny wymog, to jest pozniejsza naleciałość z magii ceremonialnej, nie z tradycji nordyckiej.
No nie do końca bym się zgodzil z tym że krąg to "pozniejsza naleciałość". Przestrzeń sakralna była w tradycjach nordyckich wyznaczana inaczej, ale koncepcja oddzielenia się od świata zewnętrznego podczas praktyki jest tam jak najbardziej obecna. Chociażby ve - to był właśnie wydzielony obszar gdzie dokonywało się rytuałów. Więc morze nie kredą na podłodze ,ale sama idea granicy energetycznej jest stara. Inna kwestia jest czy kazdy nowicjusz to wogóle poczuje. 🙂
Hej, a skąd w ogóle wzięło się to przekonanie o konieczności kręgu przy runach? Bo widzę to w różnych poradnikach dla początkujących i zastanawiam się czy ktoś to po prostu wymyślił i się powielało, czy jest jakieś starsze źródło.
Okej, to ciekawe że tak to wyglada od strony historycznej. ale wracając do mojego konkretnego pytania - ja ciagne zwykle trzy runy układem przeszłość-teraźniejszość-przyszłość. I kiedy pytam o to co przyniesie jutro to mam wrażenie że te runy jakby... nie odpowiadaja precyzyjnie? Dostaje coś ogólnego. Zastanawiałam się czy właśnie skupienie przez krąg mogłoby pomóc doprecyzować odczyt.
Ogólonść odpowiedzi run przy pytaniach o "jutro" to niekoniecznie problem kręgu. Runy operują na szerszych energiach i wzorcach, niekoniecznie na konkretnym dniu. Może lepiej zadawać pytanie inaczej - nie "co przyniesie jutro" tylko "jaką energię niesie najbliższy czas" albo "na co mam zwrócić uwagę". Czy próbowałaś zmieniać formułę pytania?
a jednak, ja powiem tak - u mnie krąg robi OGROMNĄ różnicę. Serio, jak wróżę bez kręgu to czuje że runy są jakby przytłumione. A jak narysuję choćby palcem w powietrzu to od razu jest lepsza energiia. Może to kwestia nastawienia ale myślę że krąg faktycznie coś robi fizycznie w przestrzeni, tworzy taką barierę energetyczną. Próbowałam różnych metod i krąg kredą na podłodze działa zdecydowanie najlepiej, to moje doświadczenie.
Kwestia kręgu to jedno, ale wróćmy do tego co napisała Renia - bo to jest moim zdaniem sedno. Runy nie są kalendarzem. Pytanie "co bedzie jutro" to trochę jak pytanie wyroczni o rozklad jazdy autobusów. One pokazują prądy, siły, mozliwosci. samo "wyczuwanie jutra" przez runy ma sens ale wymaga innego podejścia do pytania i do interpretacji. Czy ogóle masz już rozpisany jaki układ stosujesz do prognostyki krótkoterminowej?
hej, morze głupie pytanie ale co to jest galdr? gdzieś widziałem tę nazwę ale niewiem o co chodzi hehe
no cóż, słuchajcie a ja mam takie może glupie skojarzenie - jak śnię o jakiejs runie to znaczy że ona chce mi coś powiedzieć o nadchodzacym dniu? Bo kilka razy mi się przyśniły runy i potem dzień był faktycznie jaki ta runa sugerowała. Może zamiast rysować kręgi to lepiej poprostu obserwować sny? to chyba prostsze i naturalniejsze.
Wróćmy do kręgu bo mam konkretne pytanie do tych co go używają - rysujecie go przed czy po wyjęciu run? I czy ma znaczenie materiał, tzn. kreda, sól, sznurek? Bo widziałam różne wersje i nie wiem która jest "prawidłowa", jeśli w ogóle coś takiego istnieje w tym kontekście.
To kontynuując moje pytanie z poprzedniego posta - serio nikt nie odpowie co do kolejności? Krecę kragiem przed czy po wyjęciu run? Bo widziałam różne wersje i niewiem które podejscie jest sensowniejsze. I czy materiał ma znaczenie, sól, sznurek, kreda?
Ja zawsze rysuję krag PRZED wszystkim, bo to ma sens - najpierw zabezpieczasz przestrzeń, potem dopiero do niej "wpuszczasz" energię run. Materiał moim zdaniem nie ma az takiego znaczenia, ważniejsza jest intencja. Ale sól jest chyba najlepsza bo ma właściwości oczyszczające, to wiadomo. hehe
Zephyrze odpowiem konkretnie - w historycznym kontekście run nie ma żadnej ustalonej kolejności bo kregu jako rytuału po prostu nie było. Więc pytanie "przed czy po" zakłada coś co jest już pomysłem wtórnym. Jeśli go używasz ,rób jak czujesz, bo to twoja własna ceremonia, nie odtwarzanie czegoś autentycznego.
No ale Wahadlarko, to trochę tak jakby powiedziec "skoro to twoje, rób jak chcesz" i zamykac temat. Też uważam że pewna intencjonlność i sekwencja działań MA znaczenie nawet w praktyce osobistej. Krag przed wyjęciem run chociażby dlatego że wyznaczasz przestrzeń zanim zaczniesz pracę, nie w jej trakcie. To logiczne nawet bez odwołania do historii.
hej a ja mam pytanie troche z boku - czy jak sie rysuje krag to musi byc jakis konkretny rozmiar? bo jak mam male runy to chyba nie musze rysowac metrowego okręgu 😀 czy to nie ma znaczenia
Rozmiar kręgu to ciekawy temat, choc myślę że istotniejszy jest czy ty się w nim mieścisz. Jeśli krąg ma "ochroniac" osobę która wróży, to chyba siedzenie poza nim mija się z celem, nie? U mnie krąg jest zawszę na tyle duzy żebym mógł wygodnie usiąść w środku z poduszka i rozłożyć płótno. To jest minimum praktyczne.
ej, dobra dyskusja o kręgu, ale chcę wrócić do tego co pisałam wcześniej bo to mnie bardziej nurtuje - to "nieoddpowiadanie" run na pytania o jutro. Renia powiedziała żeby przeformułować pytanie, ale próbowałam już czegoś w stylu "co niesie najbliższy czas" i dalej mam wrażenie że odpowiedź jest jakby za szeroka. Jakieś inne pomysły jak to ugryźć?
Dokładnie to. Runy lepiej odpowiadają na pytania o postawę niż o zdarzenia. "Co powinienem wziąć pod uwagę" albo "co we mnie działa w tej chwili" - to są pytania do run. "Co się stanie jutro" - to jest pytanie do kalendarza albo meteorologa.
ale ja chyba nie do końca rozumiem tej różnicy? Bo jak ciagnę rune i wychodzi mi Hagalaz przed ważnym dniem to to mi coś mówi o tym dniu, nie? to nie jest tylko "co we mnie". No chyba że chodzi o to że Hagalaz mówi mi żebym sie przygotowała na trudności ,a nie że konkrenie o 14 zacznie lać deszcz 😀
A ja mam inne pytanie bo mnie to zastanawia od początku tego wątku - czy te "za szerokie" odpowiedzi run które opisuje Mistralia to nie jest po prostu problem że runy są siłą rzeczy symbolami otwartymi? One nie mają jednego znaczenia, zależy kto odczytuje i w jakim kontekście. Może to nie kwestia kręgu ani pytania, tylko metody odczytu?
o matko, Pelcia powiedziała cos co mnie trochę zatrzymało. Sama zaczynam z runami i wlasnie skupiam się na symbolach, ucze się na pamiec ale... może za bardzo skupiam się na tym "co runa znaczy w słowniku" a za mało na tym żeby ją czuć? czy tak to rozumiecie?
Wracajac do snów o runach które opisywała Jaspisowa - czy ktoś prowadzi dziennik takich snów i faktycznie weryfikuje potem czy się sprawdziło? Bo mam wrażenie że to jest temat gdzie bardzo łatwo o efekt potwierdzenia, czyli pamiętamy te przypadki gdy "się zgadzało" a zapominamy gdy nie. 😀
oho, isa to akurat runa którą bardzo łatwo "dopasować" do dnia bo "stanie w miejscu" można znaleźć w prawie każdym dniu jeśli się szuka. Coś zawsze się opóźni, jakaś rozmowa nie wypali, coś poczeka. To jest problem z weryfikacją snów wróżebnych w ogóle - symbole są na tyle elastyczne że zawsze można znaleźć potwierdzenie. 😉
To co napisał Wrozbit o rozmiarze kręgu to mnie trochę rozśmieszyło, ale tak naprawdę ma sens pytać. bo jak siedzisz przy stoliku z małymi runami to co, rysujesz kredą krąg wokół siebie na podłodze? I co z sąsiadami pod spodem? Mam wrażenie że cała ta dyskusja o kręgu robi się coraz bardziej oderwana od tego co Mistralia wogole pytała.
