siedzę nad tym już od jakiegoś czasu i nie daje mi to spokoju. Mam przed sobą dwie opcje życiowe, zupełnie inne drogi, i totalnie nie wiem co wybrać. Zaczałem pracować z runami ostatnio i zastanawiam się, czy jest sens pytać run o decyzję wprost, czy to wogóle tak działa? Tzn. czy runa morze mi powiedzieć "zrob to, a nie tamto" albo to nie o to chodzi w tej pracy? Czytałem różne rzeczy i jedni mówią że runy wskazują kierunek, a inni że to tylko sposób do refleksji. Ktos ma doświadczenie z tym?
Ciekawe pytanie, bo to jedno z tych co się powtarza u ludzi na początku. Ale zastanawiam się czy masz na mysli decyzję dosłownie, tzn. "wybierz za mnie", czy raczej żeby runy oświetliły ci co stoi za każdą opcją? Bo to dwie bardzo różne rzeczy i odpowiedź bedzie inna w zależności od tego jak do tego podejdziesz.
Ja też kiedyś miałam podobny dylemat i powiem ci, ze runy absolutnie mi pokazały kierunek! Wyciągnęłam Sowulo przy jednej opcji i Hagalaz przy drugiej, no i to chyba coś znaczy, prawda? Dla mnie to była jasna odpowiedź. Więc moim zdaniem jak najbardziej mozna pytać o decyzję wprost 🙂
no wlasnie to jest trochę uproszczone podejście. Hagalaz nie znaczy "nie rób tego", a Sowulo nie znaczy "rób to". Te runy opisują energię i kontekst sytuacji, nie dają prostego TAK/NIE. Jeśli ktoś tak czyta runy to może się nieźle naciąć na własnych intrepretacjach. 😉
Runy to trochę jak lustro. Nie mówią ci co zrbić, bo to nie ich rola. Pytanie ktore sobie zadajesz jest ważniejsze niż runa ktora wyciągniesz. jak pytasz "co wybrać" to runy i tak odpowiedzą ci pytaniem - dlaczego nie wiesz co chcesz? praca z naturą run polega właśnie na tym żeby wejść głębiej w siebie, a nie dostać gotową odpowiedź z góry.
O matko, to naprawdę tak działa? Zawsze myślałam ze runy są bardziej konkretne niż tarot, bo tarot to takie poetyckie często. A runy to chyba bardziej energetyczne, nie? Czy ktoś może powiedzieć czy jest jakaś różnica między tym jak pytasz o przyszłość a jak pytasz o decyzję do podjęcia teraz?
To dobre pytanie Galaktyka. Różnica jest i to spora. Pytanie o przyszłość to jedno, a pytanie o to co zrobic teraz to drugie. przy decyzjach ja zazwyczaj robię rozkład gdzie każda pozycja to inna ścieżka, i nie patrzę na to "co runy każą zrobić", tylko na to jakie energie towarzyszą każdej ścieżce. I z tego wyciągam wnioski sama klucz jest taki, że runy dają ci materiał do myślenia, decyzja caly czas jest twoja.
to zależy od sytuacji. Czasem losuje 3 runy dla każdej opcji - przeszłość/teraźniejszość/przyszłość danej ścieżki. Ale tak na prawdę ważniejsze jest jak sformułujesz pytanie przed losowaniem. "Co mi przyniesie opcja A" to inne pytanie niż "jakie blokady ma opcja A". Możesz też dodać jedną runę jako "co mam wziąć pod uwagę niezaeżnie od wyboru" - to często najbardziej interesująca karta w całym rozkładzie.
Hej, no ale serio, jak runa ma wiedzieć co mi będzie lepiej? To kawaek drewna albo kamien z wyrytym symbolem. Skąd ta magia bierze się w ogóle, bo tego nie ogarniam. Chyba ze to jest czysto psychologiczne i po prostu patrzysz na symbol i twój mózg sam wymyśla odpowiedź? 🙂
wiecie co, właśnie w tym tkwi różnica między tym jak runy działają w sensie wróżebnym ,a jak działają w sensie magicznym. Do magii runy się wpisuje, wyrzeźbia, nosi przy sobie i one maja aktywnie oddziaływać na rzeczywistość. Do wróżenia losuje się je i interpretuje. To dwa osobne zastosowania i chyba warto zebys Albinek.x wiedzial, że jak pytasz "czy to działa" to musisz najpierw powiedzieć w którym kontekscie.
wracając do oryginalnego pytania, bo trochę odpłynęliśmy, mnie zawszę zastanawiało coś innego. Czy jest jakiś etyczny problem z proszeniem run o decyzję? Mam wrażenie ze są trenerzy duchowi którzy mówią ze delegowanie decyzji na cokolwiek zewnętrznego jest złe, bo odbiera ci sprawczość. A jednocześnie wiele tradycji mówi o pracy z siłami przyrody jako o czymś wartosciowym. Jak wy to widzicie?
No ale to w takim razie po co w ogole losowac, skoro i tak robisz to co chcesz? Troche jakby losowac monete i jak wypadnie orzeł to powiedziec "no dobra ale ja jednak wole reszkę". Czego szukasz w tych runach jesli nie odpowiedzi?
okej ale wracając do tego co Wrozanka napisała o tej Isie i uldze, to mnie to zastanawia. Czy to nie jest tak że ty już WIEDZIAŁAŚ że nie chcesz tego projektu, i runa tylko ci pozwoliła to sobie powiedzieć? Bo to trochę inne niż "runa mi pokazała". Nie?
Czekajcie, to ten efekt z ulgą to nie jest tak samo jak z tarota? Jak ciągniesz kartę i czujesz natychmiastową reakcję zanim zdążysz przeczytać znaczenie? Bo w tarocie to podobno ważniejsze jest ta pierwsza intuicja niż co jest napisane w książce 😀
ja miałam raz tak ze wylosowałam Thurisaz przy pytaniu o relację i poczułam coś w rodzaju... ekscytacji? a to raczej runa z trudną energią, ostrzegawcza, i wszyscy wokół mówili "to zły znak". Ale ta ekscytacja byla prawdziwa. Więc co, miałam zignorować swoją reakcję i słuchać co "powinnam" poczuć? :>
wlasnie ta historia Dominisi to jest dla mnie odpowiedź na pytanie z tytulu watku. Runy nie podjęły za nią decyzji,one tylko uruchomiły coś w środku. Więc może pytanie powinno brzmieć nie "czy runy mogą decydować za nas" tylko "co tak naprawdę robimy kiedy losujemy runę i czujemy ze wiemy"
hej a ja mam głupie pytanie, trochę z boku. Jak ktoś jest zupełnie nowy i nie zna znaczeń run, to ta reakcja intuicyjna ma sens? Bo skoro nie wiem ze Thurisaz to trudna runa to nie mam jak poczuć że powinnam się bać, nie?
matematyka to nie jest 🙂 ale rozumiem skąd ten pomysł. wiekszosc ludzi zaczyna od tabelki i to nie jest zle. Problem jest kiedy tabelka staje się więzieniem i nie możesz wyjść poza "Isa = zastoj, koniec, blokada" bo tak masz zapisane w zeszycie
a propos tabelek, mam wrażenie ze różne źródła podają różne znaczenia dla tych samych run. Kupem dwie książki i dla Ansuz jedna mówi "komunikacja i dar słowa" a druga "kontakt z bogami i przekaz boski". To jak niby mam wiedziec które znaczenie wybrac kiedy losje?
obie mają rację po trochu, bo to jest ta sama runa opisana z różnych perspektyw, wróżebnej i mitologicznej. Problem jest ze większość popularnych książek o runach to kompilacje innych książek i część "znaczeń" to autorskie interpretacje wydawcy, nie tradycja. Wiec warto wiedziec skąd dane znaczenie pochodzi.
czytam ten wątek od poczatku i mam takie pytanie do bardziej doświadczonych. Piszecie o naturze run, o pracy z energią, ale czy jest jakiś konkretny sposób żeby rozroznic kiedy wylosowana runa mówi coś realnego a kiedy to po prostu mój własny projet? Bo obawiam sie ze moge mieć tendencje do widzenia w runach tego co chcę zobaczyc
to jest chyba najuczciwsze pytanie w całym watku. Serio. I niestety nie ma prostej odpowiedzi,ale jedna rzecz która mi pomaga to sprawdzanie czy runa mówi mi coś NOWEGO czy tylko potwierdza to co już myślę. Jak zawszę "potwierdza", to warto się zastanowić.
no to brzmi jak ze runy są po prostu drogą do autoanalizy i równie dobrze mógłbym sobie wylosowac przypadkowe slowo ze słownika i medytować nad nim. Jaka jest różnica?
no dobra ale ja wróce do pytania Genio bo ono mnie gryzie. bo co to znaczy ze runa mówi coś "realnego"? skad ta granica? bo jak mi Isa wylatuje przy pytaniu o pracę to mogę sobie tłumaczyć że jest jakiś zastój, ale mogę też powiedzieć że po prostu jestem zmęczony i podświadomie chcę sobie dać urlop. i obie interpretacje są "realne" na swój sposob, nie?
no proszę, wlasnie o to chodzi, że to nie jest blad systemu tylko jego cecha. Runy nie dają jednej jedynej odpowiedzi. one otwierają przestrzeń pytań. i czasem ważniejsze jest to, że zacząłeś się zastanawiać nad zmęczeniem, niż konkretna interpretacja Isy
ale czy to musi być albo-albo? bo ja np. miałam tak że rozkład runiczny pomógł mi zobaczyć coś czego sama bym nie zobaczyła, i POTEM wzięłam urlop. więc to jedno i drugie zadziałało, jedno za sprawą drugiego 🙂
to co mówi Galaktyka to ma sens, ale jest jeden problem. jak zawszę "zobaczymy obie rzeczy naraz" to tracimy możliwość sprawdzenia czy runy w ogóle działają. zawsze można powiedzieć że coś pomogło nawet herbata rumiankowa pomogłaby zobaczyć że potrzebujesz urlopu jakbyś przy niej siedział dostatecznie długo
