Dwa razy dziennie to nie głupota, to sygnał że coś cię bardzo gnębi. Ale z drugiej strony, jeśli pytasz dwa razy o to samo bo raz nie dostałaś odpowiedzi jaką chciałaś, to przestajesz słuchać, a zaczynasz szukać.
Luiza, chcę zapytać o coś może trochę z boku. Czy te runy które ciągnęłaś w tym intensywnym okresie, zapisywałaś je gdzieś? Bo czasem jak patrzysz na serię z kilku dni, widać coś czego nie widzisz w danym momencie.
A właśnie mam pytanie do całej tej rozmowy bo trochę mi się kręci w głowie. Czy my tutaj mówimy że zestaw reaguje na stan osoby, czy że osoba reaguje na zestaw? Bo to chyba dwie różne rzeczy i przez cały czas używamy tego zamiennie.
Ale zaraz, bo to też nie jest oczywiste. Czy ktoś tutaj miał sytuację gdzie zestaw po długim używaniu faktycznie zaczął się czuć inaczej niż na początku? Nie że ty jesteś inny, ale że sam zestaw ma inne... nie wiem jak to nazwać, inne naładowanie?
I to jest właśnie ciekawe co Gebda mówi. Bo może problem nie jest w tym że zestaw traci coś, tylko że traci anonimowość. Zna cię za dobrze albo ty znasz go za dobrze i wszystko wychodzi przez filtr.
Słucham tego i myślę że może to właśnie jest część problemu. Przez trzy lata pracowałam z tym zestawem i teraz jak wyciągam runę to zanim pomyślę, już wiem co ją kojarzę. Nie patrzę, tylko rozpoznaję.
I to jest bardzo uczciwa obserwacja. To nie jest wada, to jest etap. Pytanie co z nim zrobić. Jedni biorą przerwę, inni celowo zaczynają od podręcznika i starają się czytać jakby po raz pierwszy. Luiza, a próbowałaś kiedy pracować z runą bez patrzenia na jej nazwę?
...bez patrzenia na jej nazwę? Znaczy ciągniesz, kładziesz przed sobą i siedzisz z tym zanim powiesz sobie co to jest?
Nie, nie próbowałam. Szczerze to nawet nie wiem czy dałabym radę. Przez trzy lata wbiłam sobie te runy w głowę na tyle że chyba rozpoznaję kształt zanim zdążę go zobaczyć świadomie.
A to akurat ciekawy eksperyment. Próbowałem kiedyś czegoś podobnego, tylko odwrotnie. Nie patrzyłem na runę, tylko trzymałem ją i notowałem co przychodzi. Bez żadnego kontekstu wizualnego. Wyniki były zaskakująco inne niż przy normalnym ciąganiu.
Ale czekajcie, bo wracam do tego co powiedziała Luiza. Że rozpoznaje zanim zobaczy. To brzmi jak problem z uważnością, nie z zestawem. Czy to nie jest właśnie ta pułapka o której mówiła Zorka? Przestałaś patrzeć, tylko identyfikujesz.
Chyba tak. I nie wiem od kiedy. To nie był jeden moment kiedy powiedziałam sobie ok, teraz już wiem wszystko. To jakoś narastało.
A to narastanie jest zupełnie normalne i nie jest złe samo w sobie. Tylko trzeba je zauważyć. Luiza, mam pytanie, czy był jakiś konkretny odczyt który cię zaskoczył w ostatnim czasie? Taki gdzie pomyślałaś coś innego niż to co wynikało ze schematu?
Pertra to akurat runa która często mówi żeby nie szukać, tylko czekać. I jeśli twoja pierwsza reakcja to było zamknięcie, to może ona akurat trafiła. Tylko ty ją potem nadpisałaś swoim schematem.
To trochę tak jak z pierwszą kartą jaką się widzi w tarota zanim zaczniesz myśleć o pozycji i kontekście. Czy to ten sam mechanizm?
Wracając do Luizy bo chyba zagubiliśmy wątek. Luiza, skoro mówisz że przez trzy lata zbudowałaś taki schemat, to co ci przeszkadza żeby po prostu spróbować z innym zestawem na jakiś czas? Nie rezygnować ze swojego, tylko dać sobie trochę oddechu.
Myślałam o tym. Ale bałam się że to trochę jak zdrada. Głupio brzmi jak to mówię głośno.
Nie brzmi głupio. Mam to samo podejście do swojej talii. Ale zastanawiam się czy to nie jest właśnie część problemu, że zrobiłaś z zestawu coś nienaruszalnego.
Luiza, to że to czujesz jak zdradę mówi mi więcej o tym co się dzieje niż sama kwestia odczytów. Gdzieś po drodze zestaw stał się czymś ważniejszym niż to do czego go używasz. I to jest właśnie moment kiedy warto postawić pytanie nie o runy, ale o relację z nimi.
...mi nie chodzi o to że to zły zestaw. Chodzi o to że może ta relacja potrzebuje oddechu, a nie zakończenia. Luiza, jak długo nie miałaś przerwy w ogóle? Tygodnia, dwóch bez ciągania?
Szczerze? Nie pamiętam kiedy ostatnio nie zajrzałam do zestawu przez więcej niż trzy dni. Zawsze coś. Albo dla siebie, albo ktoś prosił. To teraz brzmi jakbym się przyznała do czegoś.
Nie do czegoś złego. Ale to jest odpowiedź na pytanie które stawiałaś od początku wątku. Przy takim tempie budowanie schematu to nie kwestia czy, tylko kiedy.
Ale poczekajcie, bo to mnie zastanawia. Czy przerwa faktycznie resetuje ten schemat, czy tylko go odkłada? Bo jak wróci do zestawu po tygodniu, to przecież pamięć nie znika.
Nie wraca sam. Trzeba mu pomóc. I tu właśnie wraca kwestia tego co Kobalt mówił wcześniej o trzymaniu runy bez patrzenia. To nie jest ćwiczenie ezoteryczne, to ćwiczenie z uważności. Robisz coś co wymaga od ciebie obecności zamiast klasyfikacji.
Czyli to jest takie ćwiczenie które można robić z tymi samymi runami i nie trzeba nowych? Bo rozumiałem że mowa jest o tym żeby zmienić zestaw.
A jak w ogóle odróżnić jedno od drugiego? Czy jest jakiś sposób żeby sprawdzić czy problem jest w zestawie czy w tym jak z nim pracujesz?
Próbowałam to w myślach prześledzić wstecz i chyba od dłuższego czasu ta pierwsza myśl to właśnie oczekiwanie. Tzn. nie widzę runy i myślę co to znaczy, tylko widzę runę i myślę no tak, znowu ta.
