Mam taki problem i nie wiem czy ktoś już przez to przechodził. Używam swojego zestawu run od jakichś dwóch lat i przez długi czas działały świetnie, odczyty były trafne, czułam że jest między nami jakaś nić. Ostatnio coś się zmieniło. Ciągam te same runy w kółko bez względu na pytanie, albo dostaję odpowiedzi które kompletnie nie pasują do sytuacji. Jakby ktoś mi podał zły telefon i mówię do kogoś obcego. Czy to znaczy że zestaw stracił dla mnie moc? I co wtedy właściwie się robi?
To jest ciekawy temat bo sama przez to przechodziłam. Ale zanim zacznę cokolwiek sugerować, chciałam zapytać - jak długo masz te runy? I z jakiego materiału są? Bo to może mieć znaczenie przy diagnozie.
Przestój to może być różna rzecz. Czy masz wrażenie że runy milczą, czy raczej mówią ale bez sensu? Bo to są dwie różne sytuacje i prowadziłyby do innych wniosków.
A czy czyściłaś zestaw ostatnio? Bo może to kwestia energetyczna a nie tego że runy przestały działać?
Oczyszczanie to jedno, ale nie powiedziałabym że to jedyna możliwość. Mnie bardziej zastanawia co się zmieniło u ciebie samej w tym czasie. Runy nie działają w próżni, one odpowiadają na to co wnosisz do kontaktu. Czy coś się u ciebie zmieniło - w życiu, w myśleniu o tym, podejście?
Właśnie, ja słyszałam że runy mogą z czasem po prostu nie pasować do etapu w którym jesteś. Że to normalne że zestaw się zużywa energetycznie dla konkretnej osoby. Ale nie wiem czy to prawda czy mit.
Hej, czytam ten wątek bo sam mam podobny dylemat. Moje runy mam rok i też mam wrażenie że ostatnio coś jest nie tak. Ale jak wy w ogóle rozróżniacie czy to zestaw, czy wy sami jesteście problemem? Bo dla mnie to nie jest oczywiste.
A czy można naprawić tę relację, jeśli tak to nazwiemy? Czy trzeba od razu rezygnować z zestawu? Bo mam swoje runy od trzech lat i nie wyobrażam sobie ich po prostu odłożyć.
Przerwa jest moim zdaniem niedoceniana. Ludzie zapominają że ciągłe pytanie bez żadnego okresu spokoju to trochę jak rozmowa gdzie tylko jeden człowiek mówi. Jeśli przez miesiąc nie pytasz, po prostu trzymasz zestaw blisko, runy mogą znowu zacząć odpowiadać inaczej. Ale trzeba chcieć to sprawdzić, a nie szukać szybkiego rozwiązania.
Ja mam inne doświadczenie z kartami i nie wiem jak to się ma do run, ale u mnie zbyt częste pytania rzeczywiście powodowały że odczyty stawały się chaotyczne. Jakbyś za dużo razy pytała o to samo i talia przestała traktować pytanie poważnie. Nie wiem czy runy działają podobnie.
Ale jak to jest z tym przeznaczeniem zestawu, bo chyba o to też trochę chodzi w temacie? Czy runy mogą mieć jakiś czas swojej przydatności dla konkretnej osoby? Słyszałam że niektórzy po kilku latach po prostu przekazują swój zestaw dalej i to jest traktowane jako naturalne zakończenie relacji.
Kinsia, to ciekawe pytanie i rozumiem skąd się bierze, ale trochę bym ostrożnie z tym 'przeznaczeniem' jako kategorią. Bo to słowo sugeruje że zestaw ma z góry ustalony koniec użyteczności, jakby miał datę ważności. Moim zdaniem to nie tak działa. Raczej powiedziałabym że relacja się przeobraża i albo ją odnowisz, albo nie. Co ty przez to rozumiesz, że przekazanie zestawu jest 'traktowane jako właściwe'? Kto to traktuje jako właściwe?
Ale tu jest ważna różnica między 'zestawowi będzie lepiej' a 'tobie będzie lepiej'. Bo jeśli zestaw nie odpowiada jak wcześniej, to pytanie dotyczy twojej relacji z nim, a nie jego kondycji samej w sobie. Runy nie mają potrzeb, które wymagają zaspokojenia. Mają znaczenie które albo do ciebie dociera albo nie.
Ja też tego nie wiem i to jest chyba najgorsze. Mam wrażenie że próbuję naprawić coś, nie wiedząc co jest zepsute. Bryza wcześniej wspomniała o teście z obcym zestawem i to chyba jest coś co mogę zrobić, żeby w ogóle zawęzić gdzie jest problem.
Luiza, to naprawdę dobry pomysł z tym testem. Ja jak miałam podobną sytuację to właśnie pożyczyłam runy od koleżanki i pierwsze dwa odczyty były jakieś dziwnie klarowne. Jakby nagle cisza w głowie. Czy masz kogoś w otoczeniu kto mógłby ci pożyczyć swój zestaw na próbę?
A czy nowy zestaw który się kupiło tylko do testu nie miałby dokładnie tego problemu na odwrót - że nie ma żadnej relacji i nie wiadomo czy brak odpowiedzi to problem z tobą czy z tym że nie ma jeszcze kontaktu? Trochę to skomplikowane.
Ale skoro mówimy o relacji, to pożyczony zestaw nie miałby relacji z tobą, tylko z właścicielem. Czy to nie zakłóciłoby odczytu w inny sposób? Nie wiem, pytam bo sama nie jestem pewna.
Przy kartach robiłam podobny test i faktycznie działał. Wzięłam cudzą talię na jeden wieczór i byłam zaskoczona jak bardzo odczyty były inne - bardziej dosłowne, bez tego szumu który miałam ze swoją. Nie wiem czy to była zasługa cudzej talii czy po prostu zmiana kontekstu, ale coś się zmieniło.
A co z oczyszczaniem, bo chyba trochę ten wątek nam uciekł? Luiza mówiła że dawno nie czyściła zestawu. Czy ktoś może powiedzieć konkretnie co robi z oczyszczaniem, bo ja sama robię różne rzeczy i nie jestem pewna czy dobrze.
Wracając do sedna rozmowy, bo oczyszczanie to jeden element, ale nie odpowiada na pytanie Luizy o to kiedy zestaw 'przestaje słuchać'. Luiza, jeśli miałabyś opisać jak to wyglądało kiedy runy działały dobrze, a jak teraz, to co byś powiedziała? Co konkretnie się zmieniło w samych odczytach?
Dobra, to spróbuję opisać jak umieram. Wcześniej jak siadałam do odczytu, to po wyciągnięciu run miałam takie poczucie że 'tak, to ma sens', nawet jeśli nie rozumiałam od razu. Jakieś wewnętrzne kliknięcie. Teraz ciągam runy i patrzę na nie i... nic. Jakby czytała tabliczkę z rozkładem jazdy. Widzę symbole, wiem co oznaczają, ale nie czuję żadnego połączenia z pytaniem.
To bardzo konkretny opis i właśnie to chciałam usłyszeć. Mam teraz pytanie, bo może to coś rozjaśni. To 'kliknięcie' które opisujesz z wcześniejszego okresu, czy pojawiało się zawsze, czy tylko przy niektórych pytaniach? Czy zdarzały ci się wtedy też odczyty bez tego poczucia?
A ile mniej więcej trwa ten gorszy okres? Bo zastanawiam się czy to może być coś co po prostu mija samo i ty się za bardzo skupiasz na tym że nie działa, co z kolei sprawia że nie działa. Takie błędne koło.
Kilka miesięcy to już nie jest chwilowe zaburzenie koncentracji. To jest zbyt długo żeby tłumaczyć to samym nakręcaniem się. Luiza, mam pytanie trochę z innej strony, czy w ciągu tych kilku miesięcy coś się zmieniło w twoim życiu poza pracą z runami? Cokolwiek, niekoniecznie związanego z ezoterią.
Dlaczego to miałyby być wymówki? Przeprowadzka i stres to są realne rzeczy które wpływają na człowieka. Ja jak miałam ciężki okres zawodowo to moje odczyty z kart przez jakiś czas były albo chaotyczne albo w ogóle nie mogłam się skupić żeby usiąść do talarni. Nie sądzę żeby to było przypadkowe.
A czy jest w ogóle możliwe że jedno i drugie na raz? Że i Luiza jest wyczerpana i zestaw też wymaga jakiegoś resetu? Nie wiem czy to się wzajemnie wyklucza.
Ale jak właściwie dbać o siebie przed odczytem? Bo rozumiem że chodzi o stan wewnętrzny, ale czy są jakieś konkretne rzeczy które można zrobić? Przepraszam że pytam bo może to podstawy, ale nigdzie nie trafiłam na dobre wyjaśnienie.
