Hej, mam takie pytanie bo ostantio dużo o tym myślę. Chodzi mi o noszenie dwóch run jednocześnie, np. jako wisiorki albo wyryte na jednym kamieniu obok siebie. Wiecie, czy to faktycznie coś daje czy to raczej jeden z tych mitow ktore kraza po necie? Bo z jednej strony słyszałem że energetycznie się wzmacniają, z drugiej że mogą się "klocic" i efekt jest odwrotny do zamierzonego. Pytam bo konkretnie mam ochotę połączyć Tiwaz z Algiz, ochrona plus ukierunkowana siła, przynajmniej tak to rozumiem. Ktoś próbował coś podobnego?
ech, o, temat rzeka 🙂 Ja noszę runy od kilku lat i przez długi czas nosiłam wlasnie pary, bo mi się wydawało że skoro jedna dobra to dwie lepsze. Potem poczułam że coś jest nie tak, stałam się taka... rozbita, jakby energetycznie porozrywana w kilka stron naraz. Zaczęłam czytać i natrafiłam na koncepcję powrotu energetycznego, czyli że kiedy łączysz dwie runy, każda z nich wysyła swój impuls i te impulsy mogą się nakładać albo wchodzić w rezonans który nie był zamierzony. U mnie Fehu i Sowulo razem zrobiły taki hałas energetyczny że naprawdę musiałam je rozdzielić. Ale to może być moje subiektywne odczucie, nie wiem jak u innych.
Tiwaz i Algiz to akurat dość logiczne połączenie, oba mają jakby "pionową" energię, taką wznoszącą się. Sama nosiłam Algiz przez jakiś czas sama i było spoko ale kiedy dodałam do tego Isa to zaczęłam odczuwać takie dziwne spowolnienie w życiu, jakby utknęłam. Nie wiem czy to był przypadek czy wlasnie ta Isa zadzialala za dosłownie. Ale pytanie do Ciebie, Kartomanta52, w jakim celu konkretnie chcesz to polaczyc? Bo od tego chyba zależy czy ma sens.
Szczerze? Cała ta koncepcja "kłócenia się run" to przeważnie wytwór wspolczesnych ezoterycznych poradników, nie ma za wiele podstaw w starszych źródłach. Dawniej układano BindRunes, czyli właśnie łączone runy, ale tam chodziło o konkretne złożenie graficzne, nie o samo noszenie dwóch run obok siebie. Nie mówię że noszenie pary nie ma sensu ale żebym to traktować jako pewnik w kwestii "potęgowania efektu" to nie. skąd właściwie pochodzi ten pomysł z powrotami energetycznymi? Ktoś ma jakieś konkretne źródło czy to już poziom "ktoś na innym forum napisał"?
BindRune to nie to samo co dwie runy obok siebie i warto to rozroznic. W tradycji nordyckiej BindRune to złączenie kształtów w jeden znak, tworzy się nowy byt graficzny i symboliczny. Dwie runy noszone razem to poprostu... dwie runy. Nie ma na to jednej zasady, bo to zależy od systemu z którym pracujesz. Jeśli ktos używa run intuicyjnie, to pewnie efekt będzie zgodny z jego intencją. Jeśli ktoś próbuje odtworzyć coś bliższego oryginalnym praktykom, to BindRune ma określone reguły komponowania. A ten "powrót energetyczny" z bloga, brzmi jak synkretyzm new-age, nie mam nic przeciwko, ale nie należy tego mylić ze starszą tradycją.
No właśnie, nareszcie ktoś to powiedział. Ilość mitów które krążą o runach jest zastanawiająca. połowa forumowych porad o runach pochodzi z tych samych kilku stron internetowych, które same czerpały z popularnych książek z lat 80-90, a nie ze źródeł pierwotnych. Nie znaczy to że takie podejście nie działa dla konkretnej osoby, bo jeśli ktoś wierzy w dany system i konsekwentnie z nim pracuje, to morze coś osiągnąć. Ale nie nazywajmy tego tradycją nordycką, bo to uczciwie mówiąc nie to samo.
Ojej, trochę się zgubiłam w tej dyskusji 🙂 Ale mam pytanie bo jestem bardzo ciekawa, czy to znaczy że jeśli nosze np. dwie runy jako naszyjniki ale nie wiem jak je dobrać to mogę zrobić sobie jakąś krzywdę? Mam aktualnie Gifu i Laguz razem i nie wiem szczerze czy to dobry pomysł, kupiłam je razem w zestawie w sklepie więc nie wybierałam świadomie. teraz się trochę martwię po tym co Cebulka napisała o tym "hałasie energetycznym".
moi drodzy, hej a ile czasu zajmjue zanim coś poczujesz jak nosisz runy? bo ja probowalem Fehu przez tydzien i nic, moze dwie by pomogły. Mam na myśli żeby poczuć że działa
ja też chciałam zapytać o czas bo nie mam cierpliwości do czekania tygodniami 😀 ale bardziej mnie interesuje właśnie ta kwestia z potęgowaniem, bo nosiłam Uruz i Teiwaz razem przez może dwa tygodnie i naprawdę czułam jakąś inną energię, bardziej zdecydowana byłam w pracy i w ogóle. Ale nie wiem czy to przez runy czy może po prostu coś się w życiu ułożyło. Jak odróżnić że to runy działają a nie zwykły zbieg okoliczności?
To ostatnie pytanie Nashiry to właściwie sedno sprawy przy całej tej dyskusji. Jak odrżnić efekt run od placebo albo naturalnych zmian życiowych? W tarocie mam podobny dylemat, ale tam przynajmniej można sobie porównać interpretację karty z tym co się wydarzyło. Z runami noszonymi stale jest trudniej bo nie ma wyraźnego momentu "przed" i "po". Ktos tu kiedyś prowadzil jakiś dziennik pracy z runami i porównywał okresy z runami i bez?
Ja prowadziłam dziennik przez kilka miesięcy! I mogę powiedzieć, że najbardziej rzucało się w oczy nie tyle że "coś się wydarzyło" ale raczej zmiana w tym jak podchodziłam do sytuacji. Z Raido na przykład zaczęłam chętniej podejmować decyzje zamiast stać w miejscu. Czy to runa czy ja sama zmieniłam nastawienie, naprawdę nie wiem. co do pary run, próbowałam Raido i Nauthiz razem, bo gdzieś czytałam że to dobra kombinacja na przezwyciężanie trudności w drodze do celu. I tu właśnie poczułam coś dziwnego, jakby napięcie, nie złe, ale intensywne. Musiałam po tygodniu zostawić samą Raido.
Dobrze że Antos i Mandragorka to powiedzieli wcześniej, bo ta dyskusja szybko zmierza w stronę "moje odczucia = reguła ogólna". Każdy z was opisuje własne doświadczenia, co jest ok, ale potem to jest prezentowane jakby to były prawa fizyki. Napięcie przy Nauthiz nie jest zaskoczeniem, Nauthiz to runa potrzeby i ograniczenia, może po prostu działa sugestywnie zgodnie ze swoim znaczeniem. Nie musisz do tego zakładać żadnego "powrotu energetycznego".
Właśnie o to chodzi. Jeśli chcesz nosić dwie runy, zacznij od jednej przez jakiś czas, zapamiętaj jak się czujesz, potem dodaj drugą i porównaj. Nie ma lepszej metody niż własna obserwacja prowadzona systematycznie. Efekty run, jeśli są, powinny dać się opisać konkretnie, nie tylko jako "jakaś inna energia".
Ale czy nie jest tak, że runy wymagają pewnej wrażliwości żeby je w ogóle "poczuć"? Tzn. czy nie jest możliwe że ktoś z większą wrażliwością energetyczną poprostu odbiera więcej i dlatego jedni odczuwają różnicę a drudzy mają "tydzień i nic"? Pytam bo zastanawia mnie właśnie dlaczego efekty są tak różne u różnych osób.
Wracając do pytania które zadał Kartomanta52 na poczatku, bo dyskusja trochę odpłynęła. Tiwaz i Algiz razem to kombinacja która historycznie byla używana, mamy przykłady run łączonych na broni i tarczach właśnie w celu ochrony wojownika podczas walki i nadania kierunku jego działaniu. Czy to "potęguje efekt", zależy jak definiujesz efekt. Jeśli chodzi o intencję, to dwie runy oznaczają dwie intencje, które mogą się wzajemnie wzmacniać albo rozpraszać uwagę. Jesli chodzi o BindRue, to polaczenie graficzne tworzy nowa całość. nie mówię że jedna metoda jest lepsza, ale to różne podejścia i dobrze je odróżniać.
ok ale wracajac do tego co Domicela napisala ,ze te runy byly na broni i tarczach, to znaczy ze jednak dziala to inaczej niz sie nosza na szyi? bo jednej jest ruch,walka, adrenalina a drugie sie po prostu wisi
To dobre spostrzezenie, ale bym uważała z tym wnioskiem. Kontekst użycia nie zmienia działania runy jako symbolu, zmienia natomiast intencję i skupienie. Runy na broni były wytrawiane z konkretnym zamiarem, przez człowieka ktury wiedział czego chce i po co. Pytanie nie jest "gdzie ją nosisz" tylko "z jaką intencją ją aktywowałeś".
no wlasnie to jest coś o czym mało się mówi ,ta kwestia aktywacji. bo ja jak kupowałem swoje pierwsze runy to poprostu je wyjąłem z pudełka i zacząłem nosić. zero rytuału, zero intencji. czy to w ogole ma sens czy to był blad od poczatku?
haha no to klasyk, ja też tak zaczęłam 😀 i wiesz co, nie wydaję mi się żeby to był wielki błąd. Myślę że runy jako przedmiot mają swoje znaczenie niezależnie, ale to jak je "ustawiasz" pod siebie, to już inna sprawa. Aktywacja to raczej kwestia skupienia uwagi niż jakiegoś obowiązkowego rytuału
a skad ta teoria o aktywacji w ogole pochodzi? pytam serio, bo w starszych źródłach nordyckich runa to był przede wszystkim wyryty znak, a siłę nadawał mu kontekst i wykonawca. Nie ma wzmianek o "aktywowaniu" naszyjnika z runą, to bardziej współczesne nakładanie warstwy na warstwę. 🙂
ok ale czy to naprawdę ma znaczenie skąd pochodzi jakiś rytuał, jeśli działa? przecież dużo rzeczy w ezoteryzmie to jakieś miksy różnych tradycji i nikt nie mówi że są złe
a ja mam pytanie trochę z innej strony, bo się tu kłócicie o źródła a mnie bardziej interesuje wlasnie to o czym pisałam wcześniej, ta różnica w odczuciach. Czy ktoś poza mną zauważył że noszenie dwóch run sprawia że jedna z nich jakby "dominuje" nad drugą? bo u mnie tak jest, jedna zawsze się bardziej "przebija" haha
no dobra, tak! dokladnnie to samo Kiedy nosilam Algiz i Isa to Isa dominowala totalnie i to ona dawala mi te odczucia spowolnienia. Algiz jakby zanikła w tle. Zastanawiałam się czy to kwestia kolejności noszenia, tzn. którą zalozylam jako pierwsaz.
notatek nie prowadziłam niestety, żałuję teraz trochę. Ale to co piszesz o lustrze to ciekawe, bo morze Isa dominowała dlatego że faktycznie byłam wtedy w takim miejscu życiowym? Chyba nie da się tego rozplatac.
ale właśnie o to chodzi, że jak masz dwie runy to ta "dominująca" może być właśnie ta która mówi coś ważnego, nie? jakby twoja psychika sama wybiera co jest teraz ważne. czy nie jest możliwe że dobieranie dwóch run to nie jest kwestia harmonii między nimi, ale właśnie stworzenia sobie przestrzeni do obserwacji która się "odezwie"
to jest właściwie całkiem intereująca hipoteza, Lubomila. Bo jeśli tak, to dobieranie run do noszenia jest bardziej jak zadawanie pytania niż jak programowanie efektu. Jedna runa to konkretna intencja, dwie runy to rodzaj dialogu ze sobą. Chociaż z drugiej strony to wymaga sporej samowiedzy żeby wogóle to obserwować sensownie.
oj, przepraszam że wchodzę bo nie mam tu dużego doświadczenia, ale to co pisze Lubomila i Felicjan bardzo do mnie trafia! bo ja swoje Gifu i Laguz właśnie tak poczułam, jakby jedna mi "odpowiada" bardziej w zależności od dnia, czasem to Gifu, czasem Laguz. To ma sens w tym co piszecie! Dziękuję za ten wątek, naprawdę mi rozjaśnił 🙂
