ojej, nie wiedziałam że bind runy to takie złożone. wydawało mi się że to po prostu dwie runy narysowane razem. to jest jak zupełnie inna praktyka czy tylko inny format? i przepraszam jeśli to naiwne pytanie ale naprawdę nie łapię tej różnicy
ojej, okej to chyba rozumiem trochę lepiej po tym co Cecylka napisała. czyli bind runa to nie jest po prostu "dwie runy razem narysowane" tylko coś co ma własną tożsamość? to znaczy że jak robisz bind runę z Algiz i Isa, to nie pracujesz z Algiz i Isa osobno, tylko z czymś zupełnie nowym? przepraszam że tak podstawowo pytam ale naprawdę nie ogarniałam tej rónżicy wcześniej
tak mniej więcej. ale żeby nie upraszczać - to zależy od tego jak ją tworzysz i co zakładasz. niektórzy pracują z bind runą jako nowym symbolem, inni traktują ją jako dwie runy które po prostu dzielą nośnik. i oba podejścia istnieja, oba mają swoich zwolenników. nie ma tu jednej odpowiedzi
wracając do powrotów energetycznych, bo to było w tytule a trochę uciekło - Kartomanta pytał o to wcześniej i Otylka odpowiedziała, ale chciałem zapytać konkrentiej. czy ktoś z was miał taki przypadek gdzie powrót był wyraźny i dało się go powiązać z konkretną runą a nie z całą sytuacją? bo to jest wlsanie problem z tym pojęciem. jak mam parę run i coś się dzieje, to skąd wiem że to powrót, a nie po prostu... życie?
no i na tym polega problem. zbieżność w czasie to najsłabszy możliwy argument przyczynowy i wszyscy to wiemy, a mimo to właśnie na nim opieramy wiekszosc wniosków w tej dyskusji. to nie jest atak na Dziedzilię, po prostu stwierdzam fakt
ale co innego mamy? runy nie działają w warunkach laboratoryjnych, nie możemy zrobić ślepej próby, nie możemy odizolować zmiennych. jedyne co mamy to osobiste doświadczenia i wzorce które ludzie dostrzegają przez lata. jeśli dyskwalifikujemy to jako "zbieżność", to właściwie zamykamy całą rozmowę o doświadczeniu z runami
to co Cecylka mowi to jest ważna kwestia. różnica między doświadczającym-rok a doswiadczajacym-dziesiec-lat jest w jakości filtrowania. im dłużej pracujesz z czymś, tym lepiej wiesz kiedy coś jest wyraźne a kiedy projektujesz. to nie rozwiązuje problemu epistemologicznego, ale jest praktycznie istotne
hej bo ja dal sie troche zbic z tropu tym co Wela pisala ze mam zacznac od jednej runy. rozumiem to ale pytam konkretnie: ile to ma trwac? tydzien? miesiac? bo jesli za dlugo bede czekal to po co wogole robic para. i nie rozmiem dlaczego to jest "gleboka woda" skoro wiele osob tu pisalo ze nosilo pare bez problemow
nie no ale rozumiem Idzika, bo jak się zaczyna to się chce sprawdzic wszystko naraz i to jest normalne. sama tak mialam. ale po kilku tygodniach z jedną runą naprawdę zaczęłam rozumieć po co to czekanie, bo zobaczyłam że coś się zmienia i miałam punkt odniesienia. jakbym zaczęła od pary to nie wiedziałabym co z czego
ok, wracam do tego co Felicjan zaczął z tymi powrotami, bo to mnie interesuje najbardzej w kontekście pary run. załóżmy że ktoś nosi Sowulo i Laguz razem, bo chce połączyć klarowność z intuicją. czy powrót w takim przypadku mógłby wyglądać jako "zbyt dużo klarowności" w sensie takim że widzisz rzeczy ktorych wolałbyś nie widzieć? bo to brzmi jak mechanizm który mógłby wyjaśnić część złych doświadczeń z parami
właśnie to mnie ciekawi w tej całej dyskusji o parach - że wlasciwie nie mówimy o tym co CHCEMY osiągnąć tylko o tym co nam się przydarza. jakby sama kombinacja run miała własną agendę i nas zaskakuje. to jest chyba ten element który sprawia że para jest trudniejsza niż się wydaje?
ale skad wiadomo ze dwie runy ktore na mnie dzialaja osobno beda dzilac tak samo razem? nie moge poprostu przetestowac i zobaczyc co sie dzieje? wydaję mi sie ze zbyt wiele osob tu zakłada ze to jest niebezpieczne a mało osob mówi co konkretnie może pójść nie tak
to jest może naiwne pytanie ale czy jest jakiś sposób żeby prowadzić dziennik który faktycznie pomaga potem rozróżnić te efekty? bo słyszałam że dziennik runiczny jest ważny ale nie bardzo wiem co w nim zapisywac żeby to miało sens przy analizie takiej jak tutaj
dziennik ma sens kiedy zapisujesz nie tylko "co się wydarzyło", ale też stan wyjściowy - jaki był twój nastrój, na co czekałaś, co się działo w życiu zanim zaczęłaś nosić. bez tego nie masz z czym porownac i powrót energetyczny wylada tak samo jak normalny dzień. to wymaga konsekwencji, nie skomplikowanych notatek
wracam do pytania Kartomanty o tę kombinację Sowulo-Laguz bo mi to nie daje spokoju. on pyta czy powrót przy parze mógłby wyglądać jako "zbyt dużo klarowności naraz" i Cebulka to trochę rozwinęła ale nie do końca odpowiedziała na to co mnie interesuje. bo tu jest chyba pytanie o coś głębszego - czy powrót przy parze run jest sumą powrotów każdej z nich osobno, czy to jest jakościowo inny rodzaj efektu? bo jeśli Laguz sama w sobie daje powrót w postaci zalania emocjami, a Sowulo sama daje powrót w postaci niekomfortowego oświetlenia spraw, to co daje ich połączenie? to samo tylko podwojnie? czy jakiś trzeci efekt którego nie da się przewidzieć z żadnej z nich?
