Hej, mam taki problem i niewiem czy runy w ogole moga mi pomoc, ale sprobuje zapytac. Od jakiegos czasu mam strasznie duzo nienawiści do siebie, naprawde ciezkie stany, czuje ze cos mnie blokuje od srodka. Zrobilam kilka rzutow runami i za kazdym razem wychodzi mi Hagalaz albo Nauthiz, czasem razem. Zastanawiam sie czy to przypadek czy moze runy probuja mi pokazac skad to wszystko sie bierze. Czy ktos mial cos podobnego i wie jak to interpretowac w kontekscie takich wewnetrznych blokad?
Hagalaz i Nauthiz razem to nie jest lekki zestaw, to prawda. Hagalaz to dla mnie zawsze jakis przeom, cos co musi sie rozpasc zeby moglo byc lepiej, a Nauthiz to ta potrzeba, ktora niezaspokojona zamienia sie w takie wewnetrzne gryzienie. jak obie wychodza naraz to zazwyczaj znaczy ze jest jakis stary wzorzec ktory trwa za dlugo i energetycznie juz sie domaga zmiany. Powiedz mi - te stany masz od zawszę czy zaczelo sie to jakos konkretnie, moze po jakims wydarzeniu?
Zanim pojdziemy w interpretacje to chce sie upewnic, bo to wazne: czy robisz te rzuty regularnie, np raz w tygodniu,czy rzucasz wiele razy az wyjdzie cos co pasuje do nastroju? Bo to robi ogromna roznice w tym jak czytac taki powwtarrzajacy sie wynik. jesli rzucasz wielokrotnie az wyjdzie to co czujesz, to runy ci po prostu potwierdzaja stan emocjonalny, a nie wskazuja przyczyne. xD
No to faktyzcnie trzy tygodnie tego samego to juz cos. Ale mam pytanie do Ciebie - czy w tym czasie cokolwiek sie zmienilo w twoim zyciu, jakies nowe obciazenia, nowe substancje ktore bierzesz, jakies leki, moze zaczelas pic wiecej kawy albo cos takiego? Serio pytam bez ironii bo energia ciala bardzo mocno wpływa na to jak runy "odpowiadaja". Sama mialam tak ze po pewnym czasie jedzenia bardzo nieprawidlowo to moje rzuty robily sie jakoś dziwne, chaotyczne.
O, Brygidka poruszyla wazna rzecz. Ja bym jeszcze dodała alkohol - ludzie nie zdaja sobie sprawy jak mocno to zaburza ta energetyczna wartswe. Znam osoby ktore robia rzuty po wypiciu i potem sie dziwia ze wychodzi im same ciemne runy. To nie jest przypadek, calo jest jakos zaburzony i to sie odbija na odczycie. oczywiscie nie mowię ze tak jest u Ciebie, ale warto sie zastanowic
Hm ,no ale to troche dziwne wyjasnienie? Tzn. czy naprawde to co jemy albo pijemy ma wplyw na to jakie runy wychodza? To byloby dose mechaniczne podejscie do czegos co chyba powinno dzialac inaczej. nie krytykuje, poprostu nie rozumiem tej zaleznosci.
wracajac do poczatkowego pytania - Hagalaz i Nauthiz w kontekscie nienawisci do siebie to jest cieakwe zestawienie bo obie te runy mowia o czym innym. Hagalaz mowi o silach ktore sa poza kontrola, jakis chaos ktory pojawia sie z zewnatrz albo z gleboko ukrytych pokładow. Nauthiz to juz wewnetrzna potzeba, czesto potrzeba ktora jest zablokowana od lat Polaczone moga wskazywac ze cos co sie dzieje teraz z poczuciem wlasnej wartosci ma korzenie w starszych, nieuswiadomionych wzocach. Ale runy raczej pokazuja co jest, nie dlaczego tak jest.
Zgadzam sie z Mela ze runy pokazuja stan, ale ja osobiscie czuje ze moga tez wskazywac kierunke. Jak Nauthiz wychdzi mi w pozycji przyczyny to dla mnie to zawsze sygnal ze gdzies jest niezaspokojona potrzeba ktora sie nigdy nie zagoila. Moze potrzeba akceptacji z dziecinstwa, moze jakis brak. Nikoletta, powiedz - czy ta nienawisc do siebie ma jakis konkretny smak? Tzn czy ona dotyczy wygladdu, decyzji zyciowych, relacji? Bo to moze zmieniac interpretacje.
Ok to teraz rozumiem o co pytala Cynia. jesli alkohol byl regularnie przez kilka tygodni to naprawde moze to zaburzac caly system, nie tylko energetycznie ale i psychicznie po prostu. nie mowie ze nienawisc do siebie jest przez alkohol, ale moze on wzmacniac to co juz jest. I wtedy runy to wychwytuja.
Czyli jak dobrze rozumiem, to runy moga pokazywac nie tylko to co sie dzieje w zyciu ale tez to co sie dzieje w ciele i z substancjami ktore bierzemy? Bo to by znaczylo ze przed rzutem powinno sie jakos oczyscic albo cos? Nie wiem, nie mam doswiadczenia z runami ale to mnie ciekawi.
mmm, nigdy nie mysslalam o tym w ten sposob! Ze stan ciała wplywa na rzut. zawsze robię rzuty spontanicznie jak mnie cos nurtuje ,teraz zastanawiam sie czy przez to moje odczyty moga byc przekłamane. Szczegolnie jak jestem zdenerwowana albo po slabej nocy.
a mozacie mi powiedziec czy Hagalag - bo chyba tak sie pisze - to jest zawsze zla runa? Bo kojarzy mi sie z czym negatywnym ale nie wiem dokladnie. Pytam bo sama czasem mi wychdozi i nie bardzo wiedzialam co z tym zrobic xD
Dokladnie co Frydka mowi Nie ma zlych run ,sa runy z ciezka eneergia, ale to nie to samo. Ludzie sie boja Hagalaz bo widza ze cos sie rozpadnie, ale czesto wlasnie TO trzeba bylo zeby ruszyc dalej. niektorzy siedza latami w czyms co im nie sluzy bo sie boja zmiany i Hagalaz to taka energetyczna przepychanka zeby w koncu cos zrobic. 😀
Okej ale wracajac do Nikoletty - bo troche odpłynelismy. Mowilas ze przez kilka tygodni pilas wiecej. Czy teraz juz nie pijesz albo mniej? Bo jesli tak to moze tez warto zobaczyc jak runy wychodza po jakims czasie czystosci, zeby sprawdzic czy ten wynik sie zmieni. Nie mowie ze to rozwiaze problem ale przynajmniej daloby jakas informacje czy stan ciala miał wplyw na odczyt. xD
To co napisałaś Nikoletta jest ważne - że czujesz ze runy cos wskazują mimo ze ograniczyłas alkohol. I mam wrazenie ze tu jest sedno. bo jeśli nienawiść do siebie była przed alkoholem ,a alkohol ją tylko wzmocnił, to usunięcie alkoholu nie usuwa przyczyny. Hagalaz i Nauthiz razem mogą wskazywać na coś głębszego, coś co siedzi w tobie od dawna i tylko czeka na chwilę słabości żeby wyjść. Pytanie do ciebie - czy pamiętasz kiedy to poczucie niewystarczalności się zaczęło? Czy to jest coś z ostatnich lat czy raczej pamietasz je od zawsze?
ojej, ten wątek robi się coraz głębszy. Nigdy bym nie pomyslala ze runy mogą w ten sposób wchodzić w temat wlasnej wartosci. Zawsze mi się wydawało ze to bardziej o zewnętrznych zdarzeniach. A tu prosze, zupełnie inny wymiar! 😛
no cóż, hm, ale jak odróżnić że runy pokazują coś realnego od tego że my poprostu dopasowujemy interpretację do tego co już wiemy o sobie? Bo to jest mój główny problem z tym wszystim. Hagalaz i Nauthiz to runy które pasują do bardzo wielu trudnych sytuacji. Czy nie jest tak że jak już jestes w złym miejscu to kazdy wynik możesz zinterpretowac na czaro?
no właśnie, Czeremcha ma rację ze to jest pułapka. Sama w to wpadałam na początku. Interpretowałas pod nastroj i potem sie dziwiłas ze runy "zawsze mają rację". No bo skoro ty je interpretujesz to oczywiście ze mają racje bo to twoja wlasna mysl wraca do ciebie 🙂 Ale z drugiej strony powiem tak - przez lata zauważyłam ze są rzuty które mnie zaskakują, wychodzi coś czego sie nie spodziewałam i co potem sie potwierdza. I to są te rzuty ktorych nie daję rady wyłumaczyć tylko projekcją.
szczerze mówiąc, czyli to trochę tak jakby runy były czymś w rodzaju zewnętrznego głosu, który mówi to co ty już podświadomie wiesz ale nie chcesz sobie powiedzieć? Czy raczej coś z zewnatrz, spoza ciebie?
Przepraszam, wróciłam. Stare. Bardzo stare. Odkąd pamiętam wlasciwie. Tylko że latami jakoś funkcjonowałam z tym w tle i nagle ostatnio się nasiliło i nie daje rady tak po prostu odpychac.
To moze ta Nauthiz wlasnie o tym mowi? ze ta potrzeba ktora nie zostala zaspookojona jest stara, z dziecinstwa moze? Chyba cos o tym czytalam ze Nauthiz moze wskazywac na stare rany a nie tylko obecna sytuacje
Czytam tę rozmowę i zastanawiam się czy do tego nie przydałaby się też praca z czakrami, bo to co opisujesz z tym poczuciem niewystarczalności to bardzo często czakra splotu słonecznego albo serca. nie wiem czy to w ogóle łączycie z runami, może to głupie pytanie, ale pytam bo mi się to skojarzyło. haha
Mam inne pytanie. Nikoletta, jak ty się czujesz po tych rzutach? Tzn. czy interpretowanie tych run przynosi ci jakas ulge, jakies zrozumienie, czy raczej się po tym gorzej czujesz? Bo to jest ważne żeby wiedzieć czy ta praktyka ci pomaga czy może dokłada.
To jest dla mnie ważna informacja. Jeśli rzut regularnie podnosi lęk to trzeba sie zastanowić czy w tej chwili to jest właściwa praktyka dla ciebie. nie mówię że runy są złe, absolutnie nie. Ale praca z runami kiedy jest się w miejscu dużego bólu emocjonalnego wymaga albo solidnego gruntu pod spodme, albo kogoś kto czuwa nad procesem. Robisz to sama?
Przepraszam że wchodzę ale mam pytanie trochę z boku, bo sama zaczynam z runami i nie wiem jak to rozumieć. Mówiłyście że stan w jakim jesteś wpływa na rzut. To jak w ogóle wiadomo kiedy jest dobry moment żeby rzucać? Czy jest jakaś zasada?
no błędne koło to jest wlasnie to słowo. Ja sobie z tym poradziłam tak że jak jestem naprawdę źle to w ogole nie rzucam tego dnia tylko czekam Ale nie każdy ma tyle samozaparcia żeby odłożyć runy kiedy wszyskto boli i chce sie jakiejś odpowiedzi. to wymaga praktyki.
