ok ale mam pytanie do Pytonissy - jak "pytasz" drzewo o pozwolenie? co to praktycznie znaczy? siadasz przy nim, mowisz cos, czekasz na odpowiedz w jakiejs formie? naprawde pytam bez ironii, bo dla kogos kto zaczyna taka jak Nashira to konkret moze byc uzyteczny
hmm, a co jesli ktos nie czuje nic przy takim pytaniu? to znaczy ze nie ma zdolnosci czy ze drzewo mowi "nie"? bo to by bylo troche frustrujace dla kogos kto zaczyna i jeszcze nie wie czy w ogole cos czuje...
ok więc ja cały czas myślę o tym co napisał Bogumil o treningu uwagi - czyli to tak jakby mięsień ktury trzeba ćwiczyć? bo jak dla mnie zawsze miałam wrażenie że albo się czuje albo nie i nie ma na to wpływu. a tutaj wychodzi że można się nauczyć? to by zmieniało podejście do całej tej praktyki z drzewem haha
słuchajcie a ja mam takie głupie może pytanie ale jednak - czy te runy zrobione z drewna które wzięłam bez pytania (zakładam że tak robiłam na początku bo nie wiedziałam) można jakoś "naprawić"? znaczy czy jest jakiś rytuał oczyszczający albo coś co sprawia że to drewno dosaje niejako drugie pozwolenie z opóźnieniem? bo mam kilka starszych zestawów i teraz zaczynam się zastanawiać haha
to bardzo dobre pytanie i nie jest głupie. tak, większość tradycji które znam przewiduje coś takiego. możesz wrócić do tego drewna intencją, powiedzieć wprost że działałaś bez wiedzy, podziękować i zapytać czy chce współpracować dalej. to nie jest magia formułkowa, to jest bardziej gest. czy zadziała to zależy od wielu rzeczy, ale zdecydowanie warto spróbować zanim odłożysz zestaw albo go pozbędziesz
ja to samo robiłam z tym kamieniem o którym pisałam wcześniej, zresztą. nie wróciłam do miejsca, ale trzymałam go i powiedziałam coś w sensie "przepraszam że wzięłam bez pytania, nie wiedziałam". i te odczucie blookady jakoś zelżało. nie mówię że to cud,ale coś się zmieniło
no dobra ale tutaj wchodze ze swoim sceptycyzmem bo - jak mozesz dostać "pozwolenie z opoznieniem" od czegoś co już nie żyje od dawna albo zostało ścięte rok temu? co konkretnie daje to pozwolenie, do czego? to brzmi jakbys przepraszala stół za to że na nim piszesz
a mi się przypomniało coś zupełnie innego w związku z tym co Nashira pyta - robiłem kiedyś oczyszczenie zestawu ktury dostaem w prezencie i nie wiedziałem skąd drewno pochodzi. użyłem dymu ,soli, i po prostu trzymałem każdą rune z intencją żeby "wyzerowac". i potem te runy zaczęły mi mówić więcej. nie wiem czy to drewno, intencja, czy fakt że się do nich nastawilem inaczej, ale efekt był
to co Adept opisuje to dosc klasyczne podejście i zgadza się z tym co sam stosuję. dym, sól albo ziemia, czasem woda źródlana. ale jest tu jeden niuans który często się pomija - oczyszczenie zestawu to jedno, a budowanie relacji z konkretnym zestawem to coś odrebneo. można wyzerować i potem zacząć od nowa. to nie przywraca historii drewna, ale zmienia twoj punkt wejścia
hej, wracając do pytania Nashiry - rozumiem że można "naprawić" relację z drewnem przez intencję. ale czy to ma wplyw na same wrozby? tzn. czy runy z których ktoś wziął bez pytania dają mniej dokładne odczyty? bo to by było dla mnie konkretne kryterium czy to wogóle ma praktyczne znaczenie
to jest właśnie problem z całą tą dyskusją - nie mamy jak odróżnić "złe drewno" od "zła interpretacja" od "nie byłam skupiona". kazdy przypadek jest mieszanką tych czynniów i przypisujemy to co nam pasuje. nie krytykuję samego oczyszczania bo może mieć sens jako rytuał intencyjny, ale twierdzenie że bez oczyszczenia runy "mówią mniej" to już za duże uproszczenie
mmm, zgadzam się z Olimpią w kwestii nazewnictwa, ale w praktyce ta granica jest dla mnie mniej ważna. czy to "tylko" psychologia czy coś więcej - efekt jest podony. nastawiasz się inaczej, coś się otwiera. może dlatego doświadczenia są spójne dla wielu osób nawet jeśli mechanizm jest inny niż myślimy
ja czytam ten wątek od dawna i mam wrażenie że dużo się mówi o drewnie martwym jako takim, ale mało o tym skąd wiedzieć że drzewo jest NAPRAWDĘ martwe a nie tylko wygląda na martwe. bo Czarodka pisała że duch zostaje i odchodzi stopniowo. to jak to ocenic w terenie?
to znaczy że martwe drzewo stojące morze być i wciąż "zamieszkałe" i już puste i nie wiadomo które? bo to brzmi trochę jak loteria 😀 skąd mam wiedzieć że trafiam na dobre drewno a nie na puste i bezużyteczne
ja mam trochę inne podejście do tej "loterii" - nie poszukuje idealnego drewna, biorę to co mi "staje na drodze". znaczy jesli idzę lasem i jakieś drzewo przyciaga uwage to sie zatrzymuje. nie analizuje czy jest martwe czy żywe, czy duch jeszcze jest czy nie. jakas forma intuicji decydjue. i moje zestawy zrobione tym sposobem dzialaja mi całkiem niezle haha
okej to ja wejde bo to moje pytanie bylo - bardzo dziękuję wszystkim za tę dysuksję o zestawach zbieranych przez dłuższy czas, Egzorcysta.2 to naprawdę coś co musze przemyśleć. ale wracając do sedna - czy jeśli moje drewno pochodzi z drzewa które już leżało na ziemi i nie wiem od jak dawna, to skąd mam wiedzieć na JAKIM etapie tej "energetycznej zmiany" jest? bo rozumiem że jest jakieś continuum, ale dla mnie praktycznie to jest trochę bez wyjścia
to jest wlasnie pytanie które mi sie podoba bo jest konkretne. nie ma jednej odpowiedzi ale są sygnały - drewno które leży bardzo długo zaczyna się rozkładać, mięknie, traci strukturę. takie jest moim zdaniem energetycznie "wyczerpane" w sensie że proces już dobiegł końca. drewno twarde, które dopiero zaczyna szarzeć ale jest jeszcze zwarte - to jest to środkowe okno o którym pisałam. ale Nashira, skąd ono pochodzi w ogole, z lasu?
aha, jeśli twarde i szare to brzmi jak dobry moment. grab albo jesion to zresztą obie sensowne opcje do run - jesion ma oczywistą symbolikę ze względu na Yggdrasil, ale grab jest twardy i trwały co też ma swoje znaczenie ciekaw jestem tylko czy ten znajomy w ogole wiedzial z jakiego drzewa zbieral, bo to nie jest bez znaczenia
wejdę tu ze swojej strony bo pracuję z różnymi materiałami i słyszałem kiedyś od pewnego starszego bioenergoterapeuty coś co mnie uderzylo - że materiał który przeszedł przez śmierć i rozkład "zna drogę" w dół i w górę jednocześnie. to się wiąże z tą przemianą nieuzytej energii o ktorej Nashira pisała na poczatku. martwe drzewo stojące to jest coś w rodzaju mostu, bo nalezy już do innego porządku ale jeszcze stoi w tym. czy ktoś pracował z tym myśleniu o drewnie jako moście?
o, to obrazwanie mi sie podoba - most. bo to jest chyba bliższe temu co czuję przy takim drewnie niż mówienie "ma więcej mocy" albo "ma mniej mocy". to jest coś jakościowo innego, nie ilościowo. trochę jak roznica między kamieniami, nie ma lepszych i gorszych, są rozne do różnych rzeczy 😛
no cóż, okej ale to "most miedzy porzadkami" brzmi ładnie poetycko i rozumiem że to metafora. ale co to konkretnie znaczy w kontekście wróżby? że runy z takiego drewna lepiej pracuja z tematami transformacji, śmierci, zmian? czy że są universalnie lepse? bo to są bardzo rozne twierdzenia 😉
to jest dobra distinkcja ktora Czarodka robi. w tradycji nordyckiej zresztą poszczególne runy same w sobie mają już wpisane te energie - Hagalaz, Isa, Naudhiz są związane z trudnymi przemianami niezależnie od drewna. więc pytanie brzmi: czy materiał wzmacnia energię konkretnych run czy całego zestawu? to nie jest oczywiste
to pytanie Olimpii mnie bardzo uderzyło i nie myślałem o tym wcześniej. robiłem zestawy z różnych materialow i zawsze traktowałem drewno jako tło, a rune jako aktywny element. ale może to jest odwrotnie albo obydwa są równie ważne? pamiętam że kiedy wyrzynałem na mokrym drewnie to finalny zestaw był jakby "głuchszy", odczyty mniej wyraźne dla mnie. może to był błąd materiału
mokre drewno to zły wybór czysto fizycznie - pęka przy schnięciu, rysy się zniekształcają. nie wiem czy gluchosc odczytow była z tego powodu czy z czegoś innego ale to jest co najmniej jeden z czynników który mógł wpłynąć na wynik
dobra ja mam może głupie pytanie ale - ile w ogóle tych run jest do wyrzynania? bo słyszałam różnie, 24, 25, czasem 33. i czy to ma znaczenie które piszesz na martwym drewnie a które na żywym, czy cały zestaw musi być z jednego kawałka?
mieszanie drewna z roznych kawałków - wiele osob tak robi i dziaa. pytanie jest raczej czy to drewno z tego samego drzewa czy różnych, i czy te drzewa miały podobną "historię". zestaw z jednego pnia ma naturalną spójność, z różnych kawałków wymaga więcej pracy przy łączeniu zestawu intencją. tak pryznajmniej z mojego doswiadczenia
warto dodać że w starszych źródłach nie ma właściwie żadnej wzmianki o tym że materiał musiał być jednorodny. Tacyt w Germanii opisuje wróżenie z nacięć na gałązkach rzucanych na płótno, ale nie precyzuje gatunku ani stanu drzewa - to późniejsze warstwy tradycji i folk magic nadają temu znaczenie. co nie znaczy że te znaczenia nie są realne dla praktykujących, ale warto wiedzieć że to nie jest starożytna reguła
