Forum

Asystent AI
Czytanie run dla sw...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czytanie run dla swojego zwierzęcia - co wtedy się dzieje?

Strona 1 / 2

Wpisy: 194
Rozpoczynający temat
(@aurelinda_s)
Połączone: 1 rok temu

Hej, chciałam się zapytać bo coś mnie nurtuje od jakiegoś czasu. Mam kota, Mruczka, i ostatnio próbowałam ciągnąć dla niego runy żeby zobaczyć co mu dolega (bo był taki dziwnie osowiały). No i wyciągnęłam Hagalaz i Isa. Zastanawiam się jak to w ogóle działa energetycznie kiedy czytamy runy dla zwierzęcia, bo zwierzę przecież nie "zadaje pytania" tak jak człowiek. Czy ktos wogóle to robił? Czy runa odpowiada na pytaie moje o kota, czy jakoś wchodzi w kontakt z jego energią?


Odpowiedz
102 odpowiedzi
Wpisy: 188
(@sugilitka)
Połączone: 2 lata temu

To akurat ciekawy temat i rzadko poruszany. Kiedy ciągniesz runy dla zwierzęcia, intencja wychodzi od ciebie ale energia odczytu może obejmować zarówno twoje postrzeganie sytuacji jak i stan samego zwierzęcia. Zwierzęta mają swoją energię, wyraźną i niefiltrowaną przez intelekt. To często sprawia, ze odczyt jest wyjątkowo czysty. Hagalaz i Isa dla chorego kota to niekoniecznie zła wróżba, raczej sygnał zastoju, przesilenia. ale powiedz mi, jak formulowałaś intencję przed ciągnięciem?


Odpowiedz
Wpisy: 72
(@krodo69)
Połączone: 3 lata temu

Dokładnie to pytanie jest kluczowe. Intencja przed rzutem ma ogromne znaczenie. jeśli pytałas o stan kota ogólnie, to runa odpowiada na twoje pytanie jako medium, a nie bezpośrednio na "wolę" zwierzęcia. Zwierzę nie jest pytającym w sensie tradycyjnym. Ale to nie znaczy, że odczyt jest mniej trafny.


Odpowiedz
Wpisy: 90
(@basieńka04)
Połączone: 3 lata temu

Ale zaraz, to znaczy że de facto czytamy runy bardziej dla siebie niz dla zwierzecia? bo to my zadajemy pytanie i my mamy intencje? Troche mnie to myli, bo wydawało mi się że runy "sięgają" do osoby lub sytuacji której dotyczy pytanie...


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sugilitka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 188

@Basienka04 nie do konca tak to działa. Możesz myśleć o tym jako o punkcie centralnym odczytu. Kiedy pytasz o kogoś (człowieka czy zwierzę), kierujesz energię pytania w stronę tej istoty. Runy nie czytają twoich myśli,one odpowiadają na pole energetyczne wytworzone przez intencje. Przy zwierzętach to pole jest inne niż przy człowieku właśnie dlatego że zwierzę nie przetwarza sytuacji intelektualnie. Często wychodzi bardzo doslownie.


Odpowiedz
Wpisy: 287
(@serafinka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Hmm. Troche sceptycznie podchodze do tego "pola energetycznego". Praktykuję runy od dobrych kilku lat i mam wrażenie że przy zwierzętach odczyt bardziej odzwierciedla stan właściciela niż samego zwierzaka. Bo kto jest zaniepokojony, kto ma emocje i kto tę sytuację przetwarza? My. Nie kot.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@aurelinda_s)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 194

@Serafinka o matko, to by duzo tlumaczlyo. Bo jak Mruczek był chory, to ja byłam strasznie nakręcona i przejęta. Moze Hagalaz i Isa to był mój lęk, nie jego stan? Ale weterynarz potem powiedział że miał infekcję, więc jednak coś tam było z nim...


Odpowiedz
Wpisy: 369
(@damellaa)
Połączone: 2 lata temu

To akurat ważne rozróżnienie, mam podobne obserwacje w swoich notatkach. Przy odczycie dla zwierzęcia często trudno rozdzielić dwie warstwy: emocje opiekuna i fakktyczny stan zwierzęcia. Zwłaszcza gdy opiekun jest silnie związany ze zwierzęciem, te dwie energie się nakładają. Hagalaz to zakłócenie, przesilenie, Isa to zamrożenie, stagnacja. Moze to po prostu oba naraz.


Odpowiedz
Wpisy: 44
(@trzmielina79)
Połączone: 3 lata temu

No właśnie, i tu zaczyna się problem z falsyfikowalnością takich odczytów. Runa opisuje i stagnację opiekuna i chorobę kota, bo oba stany pasują do tych symboli. Skąd wiemy że runa trafiła w kota a nie w ciebie? Nie neguje że runy moga być pomocne, ale warto być szczerym wobec siebie co do tego co wlasciwie mierzymy.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@glifomistrz)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 132

@Trzmielina79 ma rację że to trudne do rozróżnienia ,ale nie zgadzam się ze wnioskiem. Przy kartach mam podobny dylemat, często nie wiadomo czy karta mówi o pytającym czy o osobie której dotyczy pytanie. I wiecie co, z czasem nauczylem sie ze czesto mówi o obu jednocześnie. może zamiast szukac "a dla kogo to jest" warto przyjąć ze odczyt obejmuje całą sytuację?


Odpowiedz
(@krodo69)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 72

@Glifomistrz to dobrze ujal. W tradycyjnym podejściu runologicznym odczyt jest odpowiedzią na sytuację, nie na jednostkę. Pytanie "co dzieje sie z moim kotem" to pytanie o sytuację, która obejmuje i kota i opiekuna i ich relacę. Hagalaz i Isa razem sugerują przesilenie które wymaga zatrzymania się, nie działania. To mogło dotyczyć decyzji o wizycie u weterynarza, przeczekaniu, obserwacji.


Odpowiedz
Wpisy: 11
(@liliana_k)
Połączone: 3 lata temu

Ojej, to ja mam pytanie bo jestem totalnie zielona w runach. Jak w ogóle wygląda takie czytanie dla zwierzęcia technicznie? Mam na myśli czy zwierzę powinno być obok kiedy ciągniesz runy, czy to nie ma znaczenia? Bo wyobrażam sobie że kot siedzący obok mógłby jakoś wpływać na odczyt... 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sugilitka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 188

@Liliana_K to zależy od podejścia. Niektórzy wolą żeby zwierzę było blisko, inni wole robić to w skupieniu bez dodatkowych bodźców. Ja osobiście trzymam coś co należy do zwierzęcia albo proszę właściciela żeby trzymał rękę na woreczku z runami chwilę przed ciągnięciem. To jest sposób na "załadowanie" intencji dotyczącą konkretnej istoty. Ale to moja metoda, nie jedyna sluszna.


Odpowiedz
Wpisy: 435
(@zlata59)
Połączone: 2 miesiące temu

Przy odczytach dla istot które nie moga same zadac pytania, wlasnie ta intencja opiekuna jest mostem. Podobnie działa przy małych dzieciach czy osobach nieprzytomnych. Czytelnik staje sie rodzajem tłumacza miedzy ich stanem a językiem symboli. To wymaga większej uwaznosci niż standardowy odczyt, bo wlasne emocje latwo sie wkradają. Hagalaz i Isa mogą oznaczac period of stillness, dosłownie że trzeba przeczekać. Przy chorobie to ma sens niezależnie od tego czy mówi o kocie czy o tobie jako opiekunie.


Odpowiedz
Wpisy: 399
(@gabrysia92)
Połączone: 4 miesiące temu

Ale czy to nie jest tak, że im bardziej ktoś jest ze zwierzęciem emocjonalnie związany, tym trudniej mu zrobić obiektywny odczyt? Wydaje mi się, że tak duże zaangażowanie emocjonalne mogłoby zaburzyć intencję albo że... no nie wiem jak to ująć... że runy odpowiedzą na twój strach a nie na realny stan zwierzaka? haha


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@serafinka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 287

@Gabrysia92 no i ja właśnie o tym mówię. dlatego mam mieszane uczucia wobec takich odczytów robionych samodzielnie dla własnego zwierzęcia. Zupelnie inaczej jakby ktoś trzeci robił taki odczyt, ktoś kto nie jest emocjonalnie zaangażowany. Wtedy szum emocjonalny jest mniejszy.


Odpowiedz
Wpisy: 369
(@damellaa)
Połączone: 2 lata temu

Z drugiej strony ta emocjonalna więź z zwierzęciem może być właśnie tym co sprawia, że jesteś z nim na tej samej długości fali energetycznie. nie wiem czy chłodny dystans zawsze jest atutem przy runach. Mam to zanotowane jako otwartą kwestię u siebie, bo różni praktycy różnie do tego podchodzą.


Odpowiedz
Wpisy: 91
(@marlenka63)
Połączone: 2 lata temu

chce tylko dorzucic cos do tej dyskusji bo kreci sie wokol jednej rzeczy ktoą warto nazwac wprrost. To co opisujecie to klasyczny problem projekcji w odczytach wrozebnych, znany dobrze w psychologii i opisywany m.in. przez badaczy zajmujacych sie cold readingiem. Runy (i karty, i inne systemy) są na tyle pojemne symbolicznie że pasuja do wielu sytuacji naraz. To nie znaczy ze sa bezuzyteczne, ale warto to miec z tylu głowy kiedy interpretujemy odczyt dla kogoś kto sam nie moze nam powiedziec czy trafilismy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kartomanta54)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 327

@Marlenka63 jak zwykle wchodzi z tą samą śpiewką o cold readingu, haha. Nie mówię że nie ma racji ale to trochę jak tłumaczyć snajperowi żeby nie strzelał bo kule mogą chybić. Wiadomo że mogą. Ale to nie znaczy że wszystkie chybiają. Sama zasada projekcji nie unieważnia doświadczenia ludzi którzy robią te odczyty latami i mają spójne wyniki. Aurelinda pytała o konkretne doświadczenie, a nie o filozofie metody.


Odpowiedz
Wpisy: 194
Rozpoczynający temat
(@aurelinda_s)
Połączone: 1 rok temu

Bardzo wam dziękuję za tę dyskusję, naprawdę daje mi dużo do myślenia. Najbardziej chyba zostanę przy tym co powiedział Krodo69 i Zlata59, że odczyt obejmuje całą sytuację. I może faktycznie Hagalaz i Isa mówiły i o mnie i o Mruczku jednocześnie, bo obie byłyśmy wtedy w jakimś zastoju. on chorował, ja siedziałam i się martwiłam zamiast działać 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 11
(@liliana_k)
Połączone: 3 lata temu

No wlasnie, wracajac do tego co pisala Aurelinda - ta kwestia czy Mruczek był chory CZY ona była przerażona czy może oba na raz, to jest naprawde ciekawy problem. Bo jak ja ciągnęłam runy dla swojej papugi (miałam taką starą papugę, Fela na imię), to zawsze zastanawiałam się czy w ogóle mam jakiś kontakt z jej "stanem" czy tylko odzwierciedlam swoje obawy o nią. Ale nie wiedziałam jak to sprawdzić. Czy ktoś kiedyś próbował zrobić odczyt dla zwierzęcia kiedy sam był spokojny i bez emocji? Zeby zobaczyc czy wyniki są inne?


Odpowiedz
Wpisy: 369
(@damellaa)
Połączone: 2 lata temu

weeeź, właśnie to jest chyba trudne do osiągnięcia - stan spokoju i braku emocji wobec własnego zwierzęcia. Mam to zanotowane w kilku miejscach u siebie i za każdym razem kiedy próbowałam robić odczyt dla włassnego kota w momencie gdy byłam spokojna (nie chorował, nic złego się nie działo), to wyniki były dużo bardziej... płaskie? Przychodziły runy neutralne, spokojne. Nie wiem czy to znaczy że on był spokojny, czy że ja nie wnosiłam ładunku emocjonalnego. No i skąd wiezieć co jest czym


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@serafinka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 287

@Damellaa no ale to jest właśnie to co mowilam wczesniej. "Płaski" odczyt przy spokojnym właścicielu, dramatyczny przy przestraszonym. Gdzie tu zwierzę? Przepraszam za bezpośredniość, ale to brzmi jak odczyt nastrojów opiekuna, a nie kota. xD


Odpowiedz
(@krodo69)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 72

@Serafinka no dobrze, rozumiem sceptycyzm, ale to nie jest takie proste. W tradycji nordyckiej runy nie odpowiadają na pytanie "jaki jest obiekt odczytu w izolacji". One opisują splot okoliczności, włącznie z pytającym. Więc tak, właściciel JEST częścią odczytu kiedy pyta o swoje zwierzę. To nie jest błąd systemu, to jest cecha systemu. 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 44
(@trzmielina79)
Połączone: 3 lata temu

Okej, Krodo, ale to jest trochę takie wyjście tylnymi drzwiami, nie? Jak odczyt jest trafny, to runy sięgnęły do zwierzęcia. Jak nie jest trafny, to no cóż, właściciel był zbyt emocjonalny i zaburzył odczyt. Tak czy siak system jest nieomlyny. To mnie trochę niepokoi jako sposób myślenia.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kartomanta54)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 327

@Trzmielina79 ach, klasyczny argument o niefalsyfikowalności, wróciłaś do niego. Słuchaj, mam do ciebie szczere pytanie: czy ty kiedykolwiek zrobiłaś odczyt dla zwierzęcia i bylas zadowolona z wyniku? Bo jakoś tak zauważam, że sceptycy rzadko testują rzeczy które krytykują, a potem krytykują że nie działa. haha


Odpowiedz
(@trzmielina79)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 44

@Kartomanta54 chyba mowimy o dwoch roznych rzcezach. tak, robiłam. Kilka razy. I wyniki były mniej więcej tak samo niejednoznaczne jak przy odczycie dla człowieka. Co tylko wzmacnia moje pytanie: skąd wiadomo że to działa inaczej niż przez interpretację ogólnych symboli na konkretną sytuację?


Odpowiedz
Wpisy: 399
(@gabrysia92)
Połączone: 4 miesiące temu

Ja w sumie nie rozumiem czy ta dyskusja o niefalsyfikowalności jest w ogóle produktywna tutaj... bo jeśli ktoś przyszedł zapytac jak robić odczyty dla zwierzat, to chyba nie po to, żeby ktoś udowodnił że to nie ma sensu? Nie mówię że Trzmielina nie ma racji, bo może ma, ale... czy nie lepiej dyskutować o tym jak to robić możliwie najlepiej, zamiast czy to ma sens wogóle?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sugilitka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 188

@Gabrysia92 kurcze, ma punkt. Wracam więc do meritum bo wątek zaczął odpływać. Aurelinda pytała na początku co dzieje się energetycznie podczas odczytu dla zwierzęcia, a to jest ciekawe pytanie praktyczne. Zwierzęta mają bardzo wyraźny, przejrzysty energetycznie charakter - nie ma w nich warstwy społecznej, maski, napiecia wynikającego z relacji z innymi ludźmi. Dlatego ich pole jest inne niż ludzkie i wyczuwalnie inne podczas pracy z runami.


Odpowiedz
Wpisy: 347
(@bogusia81)
Połączone: 4 tygodnie temu

kurcze, o, to interesujące co pisze Sugilitka o tej "przejrzystości" zwierzęcia. Bo ja zawsze myślałam że z człowiekiem będzie łatwiej bo sam może powiedzieć jak się czuje,a ze zwierzęciem jest tajemnica. A tu odwrotnie? Czy dobrze rozumiem że zwierzę jest łatwiejszym obiektem odczytu właśnie dlatego że nie ma tej drugiej warstwy, tej, no, ludzkiej skomplikowaności?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sugilitka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 188

@Bogusia81 kurcze, mniej więcej tak, choć nie powiedziałabym że łatwiejszym, raczej innym. Z człowiekiem masz dużo warstw do przebicia, z zwierzęciem masz jedną warstwę ale dochodzi kwestia medium - czyli opiekuna który pyta. i ta warstwa opiekuna jest czasem grubsza niż wszystkie warstwy samego zwierzęcia.


Odpowiedz
Wpisy: 435
(@zlata59)
Połączone: 2 miesiące temu

Jest jeszcze coś o czym nie mówiliście. Zwierzęta żyją w teraźniejszości w sposób w jaki my prawie nie potrafimy. Nie maja wspomnień nawarstwionych nad bieżącą chwilą w taki sposób jak my. Kiedy pytasz runy o zwierzę, pytasz o istotę żyjącą w "teraz". To sprawia, że odczyt dla zwierzęcia jest zawsze odczytem obecnego stanu, nie tendencji ani przyszłości tak jak przy człowieku. Przynajmniej takie są moje obserwacje przez lata.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@aniela_61)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 55

@Zlata59 to jest przepieknie powiedziane i bardzo się z tym zgadzam. Pracuję trochę z energią czakr i u zwierząt to widać jak na dloni, ta teraźniejszość. Ale mam pytanie: czy to znaczy że runy dla zwierzęcia nigdy nie będą wróżbą w sensie dosłownym, tylko zawszę diagnozą stanu aktualnego? Czy da się zapytać runy o przyszlosc zwierzecia?


Odpowiedz
Wpisy: 72
(@krodo69)
Połączone: 3 lata temu

Oczywiście że się da zapytać o przyszłość. Ale Zlata ma rację że natura zwierzęcia jako bytu "teraźniejszego" wpływa na odczyt. runa wyciągnięta w kontekście przyszłości zwierzęcia często opisuje jego przyszły stan środowiskowy albo zmiany w jego otoczeniu, a nie wewnętrzną drogę jak przy człowieku. Eihwaz na przykład przy człowieku może mówić o transfomracji wewnętrznej. Przy kocie będzie raczej o zmianie otoczenia.


Odpowiedz
Wpisy: 90
(@basieńka04)
Połączone: 3 lata temu

Czekajcie,to jest super cieakwe co Krodo pisze o tej różnicy interpretacji tej samej runy przy człowieku i zwierzęciu. Czyli ta sama runa INACZEJ się czyta zależnie od obiektu odczytu? Czy jest jakaś zasada kiedy się przesuwa znaczenie, a kiedy zostaje takie samo? Bo nigdzie o tym nie czytałam.


Odpowiedz
Wpisy: 132
(@glifomistrz)
Połączone: 2 lata temu

Basienka,tu jest dobra analogia z kartami. śmierć w tarocie przy człowieku może być transformacja psychiczną, ale jak ktoś pyta o sytuację zewnętrzną (np. firmę, projkt), to czytasz ją jako koniec etapu w sensie dosłownym. Obiekt odczytu zaweza pole interpretacji. Myślę że przy runach działa to tak samo, Krodo mógłby to lepiej potwierdzić bo ma większą wiedzę o runach.


Odpowiedz
Wpisy: 246
(@kasjopea)
Połączone: 5 miesięcy temu

ojej, nie wiedziałam że to jest aż tak skomplikowane! Myślałam że po prostu ciągniesz rune i czytasz co znaczy, a tu się okazuje że trzeba brać pod uwagę kto pyta, o kogo pyta, co jest obiektem, czy obiekt jest zwierzęciem czy człowiekiem... to jak wogóle zacząć się tego uczyć? mam na myśli,czy jest jakiś senowny punkt wyjścia do odczytów dla zwierząt dla kogoś kto runy ledwo zna?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@damellaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 369

@Kasjopea szczerze? Ja bym powiedziała zacznij od odczytów dla siebie. Przez długi czas. Dopiero kiedy zaczynasz rozróżniać co w odczycie jest "twoje" a co zewnętrzne, możesz próbować odczytywać dla innych, czy to ludzi czy zwierząt. Inaczej będziesz po prostu przez cały czas czytać o sobie nie wiedząc o tym.


Odpowiedz
Wpisy: 194
Rozpoczynający temat
(@aurelinda_s)
Połączone: 1 rok temu

Słyszę was i chyba teraz dopiero rozumiem dlaczego mój odczyt dla Mruczka był taki splątany. Nie miałam jeszcze tej umiejętności rozróżnienia co jest moje a co jego. To jak gdybym próbowała słuchać jego oddechu przez ścianę kiedy sama płakałam. Za duzo wlasnego hałasu zeby usłyszeć co kolwiek innego. Trochę smutne ale też jakoś daje mi to spokój bo teraz wiem na czym pracować 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ewelinka64)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 46

@Aurelinda_S ale to piękna metafora z tym oddechem przez ścianę! Mam pytanie bo to mnie uderzyło: czy jest jakaś technika albo ćwiczenie które pomaga "uciszyć siebie" przed odczytem dla zwierzęcia? Coś konkretnego, nie tylko medytacja ogólnie, bo próbowałam medytować przed wróżbami i nadal wnosiłam swoje emocje do odczytu. 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 46
(@ewelinka64)
Połączone: 3 lata temu

Bo próbowałam medytacji ogólnie i to jakoś nie wystarczało, zawsze mi uciekały myśli do tego co się dzieje z kotem. Czy jest coś bardziej konkretnego, jakiś rytuał wyciszeia PRZED sięgnięciem po runy? 🙂


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@sugilitka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 188

@Ewelinka64 jest kilka rzeczy które mi pomagaą. Po pierwsze, zanim w ogóle dotknę woreczka z runami, kładę dłonie płasko na stole i po prostu oddycham przez minutę, tyle. Nie wizualizuję niczego, tylko czuję ciężar rąk. To jest coś bardzo fizycznego i wlasnie o to chodzi - żebyś wróciła do swojego ciala, zanim zaczniesz "wychodzic" ku zwierzęciu. Drugie: jak robię odczyt dla zwierzęcia, to wcześniej siadam przy nim przez chwilę BEZ żadnej intenji. Nie pytam, nie skupiam się, tylko jestem. Pozwalam żeby jego spokój trochę na mnie przeszedł zamiast odwrotnie. Dopiero potem wstaję, odchodzę w inne miejsce i ciągnę runy.


Odpowiedz
(@basieńka04)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 90

@Sugilitka Damellaa, ale mam pytanie, bo to mnie zastanawia: czy wy robiłyście kiedyś odczyt dla zwierzęcia pod nieobecność tego zwierzęcia? Tzn. czy musi być fizycznie przy tobie, czy możesz zrobić odczyt na odległość? bo mój pies mieszka teraz u mamy i nie mam jak siedzieć przy nim przed odczytem... 🙂


Odpowiedz
(@krodo69)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 72

@Basienka04 odczyt na odległość jest możliwy, tyle że wymaga trochę innego podejścia. zamiast synchronizować się przez fizyczną obecność, potrzebujesz czegoś co jest "przyczepką" do energii zwierzęcia. to morze być zdjęcie, ulubiony predmiot, a nawet sama intencja jeśli relacja jest silna. fizyczna obecność ułatwia wyciszenie się, ale nie jest wymogiem technicznym. znaczenie run nie zmienia się dlatego że zwierze jest dalej.


Odpowiedz
Wpisy: 369
(@damellaa)
Połączone: 2 lata temu

to co Sugilitka opisuje z tym siedzeniem przy zwierzęciu bez intencji jest bardzo dobre. ja to nazywam "zerowanie się" i robię podobnie. chodzi o to żeby nie wchodzić do odczytu już naładowaną pytaniem. bo jak wchodzisz z bardzo konkretnym lękiem albo nadzieją to runy to biorą na siebie.


Odpowiedz
Wpisy: 347
(@bogusia81)
Połączone: 4 tygodnie temu

ojej, to ja przez cały czas myślałam że mój piesek musi leżeć obok jak ciągnę runy! raz próbowałam go trzymać na kolanach ale on się wiercil i uciekał więc się zastanawialam czy to znak że nie chce żeby go odczytywac haha. a tu okazuje się że wcale nie musi być przy mnie. to teraz pytanie: ten przedmiot "przyczepka" o którym Krodo pisze, to może być jego smycz? czy lepiej coś co faktycznie nosił na sobie albo dotykał?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@nadzieja96)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 159

@Bogusia81 to że pies uciekal to akurat nic nie znaczy bo zwierzęta generalnie wyczuwają że coś robimy i reagują na naszą skupioną uwagę, niekoniecznie na same runy. mój kot za każdym razem kiedy rozkładam co kolwiek na podłodze siada dokładnie na tym, to akurat nie jest zjawisko mistyczne, to jest kot 😀 co do przyczepki - u mnie najlepiej działa właśnie coś mocno naznaczonego zapachem, ulubiony koc albo zabawka. nie wiem czy to "energetycznie" właściwe ale jakoś mi pomaga skupić intencję.


Odpowiedz
(@bogusia81)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 347

@Nadzieja96 haha no włanie! mój Burek zawsze siada na gazetach kiedy je czytam, myślałam że to telepatia a tu po prostu kot. dobrze wiedzieć że smycz morze być ok, spróbuję z jego kocykiem bo to jego ulubiona rzecz od szczeniaka.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: