Hej, mam pytanie ktore chodzi mi po glowie od jakiegos czasu. Zbieram materialy do wyrzezbiania run i ostatnio trafilam na piekny konar z drzewa ktore juz odeszlo - stalo suche, ale jakos jeszcze stalo. i zastanawiam sie czy drewno z takiego martwego drzewa ma cos wiecej w sobie niz drewno z zywego? Ktos mi kiedys powiedzial ze energia ktora bylo gromadzona przez lata nie znika tylko... przechodzi w cos innego. ale nie wiem czy to prawda czy to takie ladne gadanie bez pokrycia. Co wy mysliice?
To jest naprawde ciekawe pytanie. Ja sam chodzalem kiedys po lesie i szukalem wlasnie takich miejsc, gdzie drzewa stoja juz bez zycia ale jeszcze nie legly. Jest w tym cos... trudno to opisac. Jakby czas sie zatrzymal. Nie wiem czy to energia nieuzyta czy juz cos przemienionego, ale czuc tam coraz inaczej niz przy zywym drzewie
Kwestia drewna ze zmarłego drzewa to temat na który można spojrzeć z kilku stron i nie powiedziałabym, że odpowiedź jest prosta. W tradycjach nordyckich nie ma jednej jasnej wskazówki która mówi "bierz tylko żywe" albo "bierz tylko martwe". Ważniejszy był gatunek i sposób pobrania. Ale koncepcja przemiany energii - to jest coś, co ma sens w kontekście druidyzmu, nie runologii jako takiej. Możesz mi powiedzieć, jakie runy planujesz wyrzeźbić i z jakiego gatunku to drzewo?
szczerze mówiąc, no to jest pytanie ktore mnie tez dreczyo dawno temu jak zaczinalem z rytuałami. pamietam ze pytaem starszego znajomego ktory zajmowal sie rzeczami i on powiedzial cos takiego - drzewo ktore umarlo naturalnie to takie co przeszlo swoja droge do konca. Nie zostalo przerwane I moze wlasnie w tym jest cos magicznego - ze energia nie zostala nagwaltownie odcieta tylko miala czas na... przemiane. Ale to jest bardziej logika intuicyjna niz cokolwiek ze zrodel.
Zatrzymajcie się chwile. "Energia nieużyta" to pojęcie które wymaga doprecyzowania, bo każdy tu może rozumieć je inaczej. Co konkretnie masz na myśli - potencjał magcizny? Stan drewna jako nośnika intencji? Bo jeśli pytanie brzmi "czy martwe drewno jest lepsze do run", to odpowiedź zależy od tego, czemu te runy mają służyć. do wrozenia inaczej, do rytuału ochronnego inaczej. 😉
Ja wyrzeźbilem swój pierwszy zestaw własnie z gałęzi którą znalazzłem na ziemi po burzy, totałnie oderwana od drzewa, leżała może ze dwa tygodnie. I powiem wam szczerze,miałem wrażenie ze te runy "chwyciły" szybciej niż te które zrobiłem pozniej z kupionego drewna. Nie wiem czy to sugeestia czy coś więcej, ale energia była inna. Bardziej surowa? Trudno to nazwać.
Chcę doprecyzować jedną rzecz, bo widzę że wątek może pójść w złą stronę. Historycznie runy wycinano w różnych materiałach, niekoniecznie zawsze w drewnie drzew żywych. mamy przekazy o wycinaniu w kościach, kamieniu, porogu. Kwestia "żywe vs martwe drewno" to w dużej mierze współczesna interpretacja neopogańska, nie starożytna doktryna. To nie znaczy że jest zła, ale warto wiedziec, że nie jest to "pradawna zasada" tylko raczej intuicja praktykujących.
Wracajac do oryginalnego pytania - jest tu kwestia ktora warto rozwazyc z perspektywy energetycznej. Drzewo zywe cirkuluje energie, pobiera, oddaje, jest w ruchu. Drzewo martwe ale stojace wciaz zachowuje strukture, ale ta cirkulacja sie zatrzymala. Pytanie czy ta energia "zastyga" w miejscu jak bursztyn konserwuje owada, czy powoli sie rozprasza. Moje doswiadczenie z pracy z kamieniami i drewnem sugeruje ze jednak zostaje, przynajmnij przez jakis czas. xD
mmm, ojej, nigdy o tym nie myslalam w ten sposob! To znaczy ze jak sie zbiera drewno do run to powinno sie szukac akurat takich martwych ale stojacych drzew? Czy to nie jest tak ze lepiej jest zawsze brac z zywego zeby energia plynela?
Sluchajcie, jestem sceptyczny ale ciekawy - czy ktos moze wyjasnic po co w ogole ma znaczenie z jakiego drewna sa runy, jesli i tak to ja wkladam w nie intencje podczas wycinania i konsekracji? Czy nie to jest najwazniejsze?
To jest dobre pyatnie i warto tu zachowac rowne glowy. Drewno jako material nie jest neutralne, ma swoja strukture, gatunek, wiek, sposob pobrania - i to wszystko moze wplywac na to jak dany obiekt sie zachowuje jako nosnik. Ale masz racje ze intencja przy wycinaniu i konsekracji jest kluczowa. Te rzeczy nie sa sprzeczne - moga na siebie oddzialywac. Pytanie jest raczej: czy zly material moze zepsuc dobra intencje? i tu bym powiedzial ze raczej nie
no właśnie Bard80 tez o tym mysle, ale jednoczesnie wydaje mi sie ze jesli zaczynam prace z materiałem ktory sam w sobie ma jakies wlasciwosci, to jest jakby lepszy punkt startowy. jak z kamieniami przeciez - intencja jest wazna ale malachit i obsydian beda dzialac inaczej mimo tej samej intencji. no nie?
Porównanie do kamieni jest ok, ale kamienie mają sklad mineralny który jest stały. Drewno się rozkłada, zmienia strukturę po śmierci drzewa. Więc pytanie o energię martwego drewna to też pytanie o czas - ile to drzewo stało martwe, w jakich warunkach. Pół roku to co innego niż pięć lat. Czy ktoś z was faktycznie pracował z drewnem z różnych etapow i porownywal?
Mam inne doswiadczenie. Kiedys uzylam galezi zupelnie swiezej, odlamanej przez wiatr tego samego dnia - i te runy byly bardzo intensywne, szybkie w odpowiedzi, moze nawet za szybkie. Trudno bylo je "utrzymac" podczas odczytu. Nie wiem czy to przypdaek ale tez nie sadze, zeby bylo bez znaczenia.
no cóż, kurcze, ta rozmowa jest bardzo ciekawa. ja mam pytaie praktyczne - jesli zbieracie drewno z martwego drzewa w lesie, to czy prosicie jakosc o pozwolenie? tak jak przy zywym? bo zastanawiam sie czy duch drzewa jeszcze tam jest kiedy drzewo fizycznie umarlo, czy juz odeszl. to ma zwiazek z tym o czym mowicie w temacie bo jesli energia zostaje to moze i duch tez?
no wiec wracajac do mojego pytania bo nikt nie odpowiedzal - czy jak zbieracie drewno z martwego drzewa to prosicie o pozwolenie tak jak przy zywym? bo mnie to naprwade ciekawi, duch drzewa to nie to samo co drzewo fizyczne, co nie? mam wrazenie ze to wazne pytanie i troche ginie w tym wszystkim o energi i nosnikach
to jest w sumie bardzo dobre pytanie i sam sie nad tym zastanawialem. znam kilka osob ktore proszą o pozwoleie zawszę, czy drzewo zywe czy martwe, bo mowia ze duch drzewa moze jeszcze byc przy nim nawet po fizycznej smierci. i wiesz, nie wydaje mi sie to glupie. pamietam jak jeden koles z grupy rytualnej ktora odwiedzalem mowil ze drzewo odchodzi stopniowo, nie od razu kiedy przestaje zyc biologicznie. troche jak z ludzmi
o matko, nigdy bym na to nie wpadla ze drzewo moze umierac stopniowo i duch zostaje. to jest piekne i smutne jednoczesnie 🙁 ale to znaczy ze tak naprawde nie wiadomo kiedy jest "wolne" i mozna brac bez pytania? czy zawszę trzeba pytac niezaleznie?
oho, moim zdaniem zawsze pytac, to chyba nie zaszkodzi nawet jesli drzewo jest juz kompletnie rozpadajace sie. co najwyzej pytasz a nikt juz nie odpowiada, ale przynajmniej masz czyste sumienie ze zrobilas te geste. karma a ty w ogole masz juz jakies drewno zebrane na te runy czy jeszcze nie?
wracajac do tego co powiedzial Runolog wczesniej o tych "milczacych" runach - to mnie bardzo interesuje. jak to rozumiec w kontekcie wrozenia? bo jesli runa jest milczaca to czy ona mniej mowi podczas rzutu, czy moze mowi inaczej? bo jesli zaczynam od podstaw to wole miec zestaw ktory jest czytelny, a nie taki ktory trzeba jakos specjalnie interpretowac
to trudno wyjaczyc bez wlasnego doswiadczenia. to nie jest tak ze milczaca runa nic nie mowi. to bardziej jakby... mowila wolniej. jakby trzeba bylo daæ jej czas zanim zacznie cos przekazywac. z drewna zywego czy swiezego czesto mam wrazenie szybkiej, wyrznej odpowiedzi. z tego starszego drewna to czasem siedzialem nad rzutem dobre pietn minut i dopiero cos sie klarowalo. dla kogos kto zaczyna moze to byc mylace tak jak mowisz
hej, ja mam pytanie troche z boku - czy to nie jest tak ze te "milczenie" run to po prostu kwestia tego ze ktos nie ma jeszcze doswiadczenia w odczycie a nie ze drewno robi roznice? pytam szczerze bo mi sie wydaje ze latwo przypisac wlasciwosci materialowi jak tak naprawde to my sie uczymy czytac
o, to jest swietny pomysl z tym zaslonieciem! sam bym chcial sprobowac. mam teraz trzy zestawy, jeden z kupionego drewna, jeden zrobiony sam z galezi po wichurze, i jeden ceramiczny. moze faktycznie warto by bylo nie wiedziec ktory jest ktory i zobaczyc czy wyczuwa sie roznice. hmm, to mogloby byc naprawde ciekawe cwiczenie
to cwiczenie ktore Znachornik proponuje jest dobra idea jesli ktos chce badac to rzetelnie. ale warto tez powiedziec wprost - na tym forum nie rozstrzygniemy czy material "obiektywnie" ma znaceznie energetyczne czy nie, bo nie mamy jak tego zmierzyc. mozemy mowic o doswiadczeniach i tradycjach, ale te dwie rzeczy to rozny poziom rozmowy
olimpia ma racje ze nie rozstrzygniemy ale mi sie wydaje ze taka dyskusja ma sens nawet bez rozstrzygniecia. wymieniamy doswiadczenia i kazdy moze z tego cos wziac. Olimpia.1 a ty osobiscie jaki masz stosunek do tego - uzywasz konkretnego drewna do swoich narzedzi czy to dla ciebie bez znaczenia?
wracam do watku o probie pozwolenia bo Czarodka i Cezary powiedzieli cos co siedzi mi w glowie. mielam kiedys sytuacje kiedy znalazlam martwe drzewo i po prostu wzielam. bez pytania bo myslalam ze martwe to juz "niczyje". i te runy ktore z niego zrobilam... nie powiem ze bylo zle, ale jakos nie ukadaly sie ze mna przez dlugi czas. nie wiem czy to zwiazane, ale teraz juz zawsze pytam. czy ktos mial podobnie?
ja podobnie mialam z kamieniem raz, wzielam z miejsca bez pytania i pozniej kamien lezal i lezal i nic. nie czulam zadnego polaczenia. oddalam go pozniej z powrotem i jakas ulga z tym przyszla. wiec to co mowisz Pytonissa brzmi znajomo, choc z runem a nie kamieniem
