Ej, ale zanim wszyscy zaczniemy planować następny rzut, może warto zapytać czy Zywiena w ogóle jest szczęśliwa po tych oświadczynach? Bo cały wątek kręcił się wokół złego znaku, ale nikt nie zapytal jak ona się teraz czuje ze swoim zaręczynym Bo może odpwoiedz na "czy to był zły znak" lezy właśnie tam ,a nie w kolejnym odczycie.
Gozdzika, dobry punkt i tak mnie to rozbroiło że az musialam odejsc od komputera na chwile 🙂 Czuje sie dobrze, naprawde. On jest ciepły i konkretny i wcale nie mam poczucia ze cos jest nie tak miedzy nami. To tamten wieczor mnie wystraszyl i to siedzialo we mnie. Ale teraz jak tak czytam wasza dyskusje i widzę że te runy mogly opisywac moje napiecie a nie nasza przyszlosc, to mi ulgo.
To dobrze słyszeć. Czytam ten wątek od początku i cieszę się że doszłaś do jakiegoś spokojniejszego miejsca z tym. Choć nadal jestem ciekawa, bo to może głupie pytanie, czy gdyby te same runy wypadły komuś kto jest spokojny i nie czeka na nic ważnego, to by w ogóle budziły taki niepokój? 😀
Dobra ale wracajac do tego co Florek powiedzial o stanie wrozbity jako czesci pola, bo mnie to nie daje spokoju. Jesli Zywiena byla zamrozona i to wyszlo w runach, a on byl w kuchni i sam sie trzasl ze stresu przed oswiadczynami, to czyje pole wtedy "mowilo"? Jej, jego, ich razem? bo chyba nie da sie tego rozdzielic?
hmm, to nie jest zle pytanie ale zakladasz ze pole dziala jak wspolne naczynie i co sie do niego wleje miesza sie rownomiernie. Tak to nie dziala. Ona robiala losowanie, ona byla operatorem odczytu. Jego stan mogl byc w tle jako kontekst, ale to jej rece trzymaly runy i jej intencja (nawet nieuswiadomiona) nakierowywala pytanie. Nie ma tu symetrii
Nie twierdze ze jest neutralny, twiedze ze nie wiemy czy siegnal az do kuchni i wylapał stan narzeczonego. Roznica jest duza.
To jest spor ktory nie da sie rozstrzygnac na tym materiale, bo nie mamy zadnej kontroli, tylko jeden rzut i jeden wynik. mozna snuc teorie o polach,o sedrze, o ambiencji, ale dopoki Zywiena nie zrobi nowego rzutu i nie zobaczymy co wypadnie teraz, kiedy napiecie jest inne, to wszystko pozostaje spekulacja. tym razem niech zada konkretne pytanie i opisze nam wynik. To bedzie wiecej warte niz dyskusja o teorii.
slyszę was wszsytkich i chyba macie racje że teraz to jest spec teoria a nie konkretna pomoc. Okej, zrobilam dziś krótki rzut przed napisaniem tego posta. Trzy runy, pytanie "co jest wokol naszego zwiazku teraz". Wypadly: Wunjo, Berkano i Ehwaz. I szczerze? Troche mi ulzylo jak to zobaczylam bo to jest jakby inny jezyk zuplnie niz tamten wieczor.
O, no to jest przepiękne zestawienie i rozumiem dlaczego ulzylo. Ja jak miewałam ciezkie rzuty przed jakims wydarzeniem, a potem robil sie nowy po, i wypadaly zupelnie inne energie, to zawsze mnie to upewnialo ze tamto naprawde bylo o momencie, nie o calej sytuacji. Mozna by powiiedziec ze runy opisuja fale a nie ocean.
To ze wypadly takie runy po oświadczynach to niesamowite. Ale mam pytanie do Glozerii albo kogoś kto sie na tym zna - czy Ehwaz zawszę oznacza partnera? Bo gdzies czytalam ze moze tez byc o podrozy albo zmianie miejsca.
Ok wiec nowy rzut wyszedl superpozytywnie,ale nie rozumiem jednej rzeczy. czy runy moga "klamaac"? Znaczy sie czy mozna dostac piekny rzut a i tak cos pojsc nie tak? Bo zaczynam sie zastanawiac czy to w ogole jest wiarygodne jako narzedzie jesli wynik tak bardzo zalezi od stanu tego kto rzuca.
oj, no i to jest wlasnie problem z calym tym watkiem bo przez 40 postow wiekszosc dyskusji krecila sie wokol "czy to zly znak dla oświadczyn" a te runy nie byly o oświadczynach w ogole. I teraz nowy rzut wychodzi pieknie i wszyscy odetchneli z ulga, ale gdyby to byl dalej zly zestaw to co, bylibysmy z powrotem w punkcie wyjscia i szukali uzasadnien? mam wrazenie ze interpretujemy pod wynik ktory chcemy zobaczyc.
Ehwaz w tym ukladzie to tez ciekawy sygnal w kontekscie tego co bylo mowione o polu. Bo ta runa jest o zaufaniu miedzy koniem a jezdzcem, o oddaniu steru w pewnym sensie. Moze pokazuje ze teraz, po oświadczynach, cos w Zywiena wewnetrznie sie odbloklo i ona w koncu moze mu zaufac zamiast czekac zamrozona? Czyli ta seria Hagalaz-Nauthiz-Isa i teraz Wunjo-Berkano-Ehwaz to byloby jak przed i po odtajaniu.
Ach, jak to Rezeda ladnie opisala. To jak dwa rozdzialy w jednej ksiazce. Zywiena, powinnas to zapisac i zachowac bo za pare lat bedzie super poczytac jak to wygladalo z perspektywy czasu 🙂
Dobra, mam pytanie bo caly czas cos mi nie siada. Jesli runy opisuja "energie w momencie rzutu" jak mowil Sauwak,to po co wogole je robic przed czyms waznym? Skoro nie mowia co bedzie tylko co jest, to jaki jest sens pytac "czy oswiadczyny wyjna dobrze" skoro i tak nie dostaniesz odpowiedzi o przyszlosc?
No to ta analogia z pogoda akurat mi lezy, Glozeria. Tylko ze pogode weryfikujemy obiektywnie nastepnego dnia, a rzut runami po wszystkim zawszę mozna zinterpretowac tak zeby sie zgadzalo. Berkano nowe poczatki - no, sa zareczynami, nowe poczatki, pasuje. Wunjo harmonia - sa szczesliwi, pasuje. To nie jest falsyfikowalny opis.
Ale czy to znaczy ze runy sa dobre tylko jako takie lustro dla samej siebie, a nie jako faktyczna wrozba? Bo jesli tak, to co je rozni od zwyklego dziennika albo rozmowy z przyjaciolka?
Hmm ale "wyciaga cos czego sama bys nie zapytala" - czy to nie jest po prostu efekt Barnuma? Runa jest wystarczajaco ogolna ze mozna do niej dopasowac co kolwiek. Nie mowie ze to zle, ale nazwijmy to po imieniu.
O matko, efekt Barnuma to przy runach troche nie to samo co przy horoskopach Horoskop jest pisany z gory i faktycznie jest tak ogolny ze pasuje do wszystkich Ale rzut trzech konkretnych run na konkretne pytanie to jest jednak bardziej zawezone pole. Choc rozumiem skad ten sceptycyzm.
Zaczynam sie troche gubic czy rozmawiamy o tym czy runy pomogly Zywienie, czy o tym czy runy wogole maja sens jako system 🙂 bo to sa chyba dwa rozne pytnia
To jest wlasnie ta warstwa ktora mnie w runach najbardziej interesuje, ze po czasie mozna zobaczyc co naprawde bylo sygnalowane. I Zywienia, to co opisujesz z tym napieciem narzeczonego, to jest dokladnie to o czym mowil Florek wczesniej ze pole obejmuje wiecej niz tylko rzucajacego. On byl tam obecny energetyczie nawet jesli fizycznie byl w innym pokoju.
no i wlasnie o to mi chodzilo,Florek. Jesli mowimy tylko o podswiadomym odbiorze sensorycznym, to jestesmy w swiecie psychologii i nie potrzebujemy pol energetycznych. Jesli mowimy o czyms wiecej, to trzeba to powiedziec wprost, a nie przemycac przez "moze pole, moze sensory, nie wazne ktedy". to jest wazne rozroznienie.
Ale Blanka, czy na forum o runach naprawde musimy rozstrzygac co jest bardziej naukowe? Pytanie Zywieni bylo o to czy wypadniecie konkretnych run to zly znak, a nie o mechanizm kwantowy. Mozemy sie nie zgadzac w teorii i jednoczesnie powiedziec jej cos uzytecznego na poziomie praktyki.
hmm, zgoda, Sauwak. Nie chcialem przemycac zadnego mechanizmu jako pewnik. Powiedzialem "moze przez kanaly sensoryczne, moze przez cos innego" i podtrzymuje ze to uczciwa pozycja kiedy niewiem. Niepewnosc jest lepsza niz falszywa precyzja w jednym albo drugim kierunku.
okej ale ja wrociłabym do pytania ktore zadalam wczesniej bo nikt mi tak naprawde nie odpowiedzial - jesli runy sa glownie lustrem dla siebie, to co je rozni od zwyklego pisania w dzienniku? i czy to wogole ma znaczenie dla oswiadczyn albo dla czegokolwiek konkretnego?
no i dla mnie wlasnie ta roznica miala znaczenie tamtej nocy, bez wzgledu jak to nazwiemy. pisalam dziennik przez caly tydzien i sie krecilam w kolko jeden rzut run dal mi cos czego dziennik nie dal. moze to psychologia, moze cos innego, ale efekt byl inny i to dla mnie jest wazne.
To co Zywiena opisuje to jest zreszta bardzo czesty schemat przy ciezkich runach. Hagalaz rzadko przynosi ulge na krotka mete. ona burzy,zanim cos sie ulozy. duzo osob porzuca interpretacje zaraz po rzucie, widzi "zla rune" i wpada w panike. Zostanie z tym dluzej, tak jak Zywiena, to jest wlasciwy sposob pracy z runa z grupy Aettir Hagalaz.
