Siedziałem ostatnio wieczorem, miałem za sobą kilka piw i stwierdziłem - a może jednak rzucę runy, zobaczymy co wyjdzie. I wyszło mi coś, co przez chwilę wydawało się mega spójne i logiczne, ale rano już nie byłem taki pewien interpretacji. Zastanawiam się teraz czy to był błąd, czy może akurat luźniejszy stan coś otworzył? Macie jakieś doświadczenia z tym tematem?
A co konkretnie się zmieniło między wieczorną interpretacją a poranną? Mam na myśli - czy rano widziałeś te same runy inaczej, czy po prostu samo odczucie było inne?
Mnie ciekawi już samo to, że w ogóle chciałeś wtedy rzucać. Ja po alkoholu raczej nie mam głowy do żadnej poważniejszej praktyki, rozpraszam się na każdym kroku. Ale może każdy inaczej?
To jest dosyć stary temat wśród ludzi pracujących z runami i powiem szczerze - nie ma tu jednej odpowiedzi dla wszystkich. Pytanie jest jednak o co innego: czy twój umysł był wystarczająco skupiony żeby w ogóle nawiązać kontakt z tym co chcesz odczytywać, czy tylko rzucałeś i interpretowałeś na zasadzie skojarzeń?
Dodam tylko tyle, że historycznie rzecz biorąc niektóre tradycje nordyckie wręcz włączały skalną czy ziołową zmienioną świadomość w rytuały. Ale to były konkretne, ustrukturyzowane praktyki, a nie spontaniczne rzucanie run przy piwie w piątkowy wieczór. Kontekst ma znaczenie.
A macie jakiś sposób żeby sprawdzić potem czy odczyt był trafny? Bo mi się wydaje, że to jest sedno tego tematu - możemy teorizować ile chcemy, ale bez weryfikacji to każda interpretacja jest równie dobra.
Ja kiedyś próbowałam coś wróżyć przy winie, ale nie runami tylko kartami - i w zasadzie nic z tego nie pamiętam. Zapisałam coś, ale rano pismo było nieczytelne 🙂 Więc może problem jest nawet bardziej przyziemny niż myślimy.
A czy ktoś z was próbował robić to samo czytanie na trzeźwo chwilę po alkoholowym i porównać? Zastanawiam się czy by wyszło coś zupełnie innego czy może jednak podobne runy dają podobne odczyty.
Mnie zastanawia coś innego - czy tutaj chodzi o alkohol sam w sobie, czy o to, że wieczorem po kilku drinkach jesteśmy po prostu bardziej otwarci na to żeby w ogóle usiąść i coś zrobić? Może efekt jest raczej psychologiczny niż jakiś mistyczny?
Tylko tu jest pułapka której warto być świadomym - jeśli potrzebujesz substancji żeby się 'odblokować' do praktyki, to może warto zapytać co blokuje na trzeźwo i tym się zająć, zamiast obchodzić to za pomocą alkoholu.
Przeczytałam całą tę dyskusję i trochę zastanawia mnie, że nikt nie powiedział wprost co myśli o samym połączeniu z runami w takim stanie. Czy wy w ogóle wierzycie, że runy reagują na nasz stan, czy to bardziej kwestia naszej interpretacji? Bo to by zmieniało cały sens tego pytania.
No właśnie, Elfin postawił to dobrze, ale chciałabym żebyś rozwinął - mówisz 'coś więcej', ale co ty sam w to wierzysz? Bo to by naprawdę zmieniało ocenę całej sytuacji z tym alkoholem.
Nie będę udawać, że mam gotową odpowiedź na pytanie Gosia88, bo to jest kwestia, którą każdy musi rozstrzygnąć dla siebie. Natomiast z praktycznego punktu widzenia - czy runy 'reagują' czy nie - alkohol na pewno wpływa na to, co ty wnosisz do odczytu. I to już wystarczający powód do ostrożności.
Dobra, ale to trochę wymija pytanie Gosia88, nie? Seid, ty pracujesz z runami od lat - czy zauważasz różnicę w jakości odczytów zależnie od swojego stanu? Niekoniecznie alkohol, ale np. zmęczenie, zdenerwowanie?
Tak, zdecydowanie. Zmęczenie mi przeszkadza bardziej niż mogłoby się wydawać. Odczyty robione na siłę, kiedy głowa jest gdzie indziej, potem mnie nie przekonują. Alkohol miałem okazję testować dawno temu i efekt był podobny - wszystko wyglądało głębiej niż było.
Ten wątek z 'wyglądało głębiej niż było' jest ciekawy. Skąd wiadomo po fakcie, że coś wyglądało 'głębiej niż było'? To by zakładało jakiś punkt odniesienia.
Ja nigdy nie pomyślałam o prowadzeniu dziennika w ten sposób. Zawsze robiłam notatki, ale nie wracałam do nich systemowo. To by dało zupełnie inny wgląd w to co się robi.
Wracając do alkoholu - myślę że ta dyskusja o dziennikach pokazuje coś ważnego. Weryfikacja to jest praca, wymagająca trzeźwego spojrzenia. Jeśli sam odczyt robisz po alkoholu, to ta praca jest utrudniona od początku. Nie mówię że niemożliwa, ale utrudniona.
Ciekawe że zarówno Czulu jak i Seid mówią o podobnym efekcie - poczucie jasności w trakcie, które rano się nie potwierdza. To chyba nie jest przypadek.
Dagma ma rację i to mnie trochę uspokaja, że może nie zrobiłem czegoś strasznego. Ale z drugiej strony - czy praca z runami wymaga czegoś więcej niż np. pisanie maili? Czy możemy to traktować tak samo?
To jest właśnie clou całej sprawy i nikt jeszcze nie odpowiedział na to wprost. Czy runy to coś wymagającego innego podejścia niż zwykła aktywność intelektualna, czy nie? Bo jeśli tak, to całą tę rozmowę musimy prowadzić inaczej.
To co Seid napisał o skupionej obserwacji kontra luźne skojarzenia - to jest dla mnie kluczowe rozróżnienie. Ale chciałbym zapytać: czy te luźne skojarzenia są zawsze bezużyteczne? Czasem właśnie to co wyskakuje bez cenzury może być trafniejsze niż to co racjonalnie konstruujemy.
Wracam do pytania Gosia88, bo myślę że Seid trochę na nie odpowiedział, ale chcę się upewnić - czy mówisz, że do run potrzeba specyficznego rodzaju uważności, którego alkohol nie jest w stanie zastąpić żadnymi luźnymi skojarzeniami? Że to nie jest kwestia ilości, tylko jakości stanu?
Tak, dokładnie o to mi chodziło. Nie chodzi o to że 'trzeźwy znaczy dobry, pijany znaczy zły'. Chodzi o to że konkretny rodzaj uważności - spokojny, nie wymuszony, skupiony - jest trudny do osiągnięcia przy alkoholu. Można mieć świetny odczyt po bezsennej nocy albo fatalny w pełnej trzeźwości. Alkohol to jeden z czynników, nie wyrok.
Okej, to już jest dla mnie jaśniejsze. Ale mam jeszcze jedno pytanie do Seida albo Czulu - czy wy w ogóle stosujecie jakieś 'przygotowanie' przed odczytem? Coś co wprowadza was w ten stan skupienia?
A czy ta cisza i przygotowanie nie jest właśnie tym, czego alkohol nie pozwala zrobić rzetelnie? Bo kiedy jestem po kilku kieliszkach, niby mogę usiąść przy stole, ale ta cisza jest jakaś... głośna w środku.
No dobra, ale są tradycje w których zmieniony stan świadomości jest wręcz wymagany do wróżenia czy kontaktu z czymś. Nie mówię że to akurat alkohol, ale skąd pewność że stan 'spokojny i skupiony' jest jedynym właściwym?
