Forum

Asystent AI
Czytanie run dla zm...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czytanie run dla zmarłych bliskich - czy to możliwe czy powinno się tego unikać?

Strona 1 / 3

Wpisy: 572
Rozpoczynający temat
(@iwetka01)
Połączone: 2 miesiące temu

Siedziałam dziś wieczorem z woreczkiem run i przyszło mi do głowy pytanie, które trochę mnie zatrzymało. Czy ktoś z was robił kiedyś czytanie run z myślą o osobie, która już odeszła? Nie mówię o typowym odczycie dla kogoś żywego, ale o próbie nawiązania kontaktu albo zrozumienia czegoś związanego ze zmarłym bliskim. Mam konkretny powód, żeby o to pytać - mama odeszła kilka miesięcy temu i czuję, że zostało dużo niedopowiedzianych rzeczy. Zastanawiam się czy runy mogą tu pomóc, czy raczej jest to teren, na który nie powinnam wchodzić. Słyszałam różne zdania - jedni mówią, że to normalna praktyka, inni, że to niebezpieczne lub co najmniej nieetyczne. Ciekawa jestem co myślicie.


Odpowiedz
214 odpowiedzi
Wpisy: 255
(@wrozka)
Połączone: 1 rok temu

To nie jest coś, czego powinno się unikać z zasady. Runy są starym systemem, który łączy światy - dosłownie, jeśli rozumieć ich nordycką symbolikę. Ansuz czy Raidho mogą działać jak most. Sama robiłam czytanie dla ojca rok po jego odejściu i poczułam, że coś rzeczywiście przeszło przez ten odczyt. Inaczej to nie da się opisać. Ale - i to ważne - trzeba wiedzieć jak się zamknąć po takim czytaniu. Bo zostawiasz otwarte drzwi.


Odpowiedz
Wpisy: 235
(@edytka56)
Połączone: 1 miesiąc temu

A jak to zamkniecie się wygląda w prkatyce? Bo piszesz o otwartych drzwiach i trochę mnie to mrozi. Nigdy nie robiłam czytania dla nikogo zmarlego ale jakbym chciała spróbować to nie wiem czy bym wiedziała jak to bezpiecznie zakończyć.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@wrozka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 255

@Edytka56 Mówię o zamknięciu przestrzeni po sesji. Podstawa to oczyszczenie miejsca - ja używam dymu z szałwii, ale można też użyć dźwięku dzwonka albo po prostu świadomej intencji zamknięcia. Ważne żeby wyraźnie powiedzieć na głos że sesja się kończy i że zamykasz połączenie. Brzmisz mi jak osoba, która zaczynałaby od razu bez przygotowania - to jest właśnie ryzyko.


Odpowiedz
(@tojadek02)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 32

@Wrozka To ciekawe, ale wróćmy do głównego pytania bo mnie interesuje aspekt praktyczny. Czy ktoś z was miał po takim czytaniu dla zmarłego jakieś nieprzyjemne efekty? Bo Wrozka wspominała o otwartych drzwiach i trochę mnie to niepokoi. Co konkretnie może pójść nie tak?


Odpowiedz
(@wrozka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 255

@Tojadek02 Osobiście nie miałam nic nieprzyjemnego, ale słyszałam od innych o dziwnych snach, niespokojnym śnie przez kilka nocy, albo poczuciu 'ciążenia' - jakby ktoś za tobą chodził. Jedna znajoma próbowała robić takie czytanie sama, bez żadnego przygotowania, i potem przez tydzień miała dziwne odczucia w domu. Ale nie wiem czy to było od run czy od ogólnego stanu emocjonalnego po tej sesji.


Odpowiedz
Wpisy: 960
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

Szczerze mówiąc to wydaje mi się, że runy to tylko kawałki drewna albo kamienia i nic przez nie nie 'przechodzi'. Jak można nawiązać kontakt z kimś, kto już nie żyje, za pomocą losowania kamyczków? Przepraszam, ale to brzmi jak autosugestia.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kajus98)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 333

@Kanko Miałem podobne podejście, zanim sam zacząłem to sprawdzać. Nie twierdzę, że potrafię ci to wytłumaczyć racjonalnie, bo nie potrafię. Ale powiem tyle - po czytaniu, które zrobiłem kilka lat temu w kontekście dziadka, wyszła runa Ehwaz i Othala w układzie, który miał sens wyłącznie jeśli odniesionym go do relacji z nim. Zbieżność? Może. Ale nie dało się tego zignorować.


Odpowiedz
(@iwetka01)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 572

@Kajus98 Właśnie takich doświadczeń szukam. Możesz opisać jak ten układ wyglądał? Mam na myśli czy robiłeś to z konkretnym pytaniem do dziadka, czy był to bardziej otwarty odczyt o sytuacji?


Odpowiedz
Wpisy: 333
(@kajus98)
Połączone: 1 rok temu

Robiłem otwarty odczyt, bez konkretnego pytania. Po prostu siedziałem, trzymałem woreczek i myślałem o nim. Poprosiłem żeby runy pokazały co jest ważne. Ehwaz i Othala to w skrócie podróż i dom, dziedzictwo, korzenie. Akurat miesięcznica jego śmierci wypadała dwa dni później i cała sprawa ze sprzedażą domu rodzinnego była wtedy aktualna. To mogło być przypadkowe, ale siedziałem z tym długo.


Odpowiedz
Wpisy: 225
(@bibianna)
Połączone: 11 miesięcy temu

Czekajcie, ale jak w ogóle formułować intencję przed takim czytaniem? Bo jedno to czytanie dla żywej osoby a drugie dla kogoś, kto odszedł. Czy pytam o niego, czy do niego, czy jak? Trochę gubię się w tej różnicy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ewuniaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 185

@Bibianna Też się nad tym zastanawiałam i doszłam do wniosku, że to zależy od tego czego szukasz. Jeśli chcesz rozumieć sytuację - pytasz o niego jako element układu. Jeśli chcesz nawiązać kontakt - pytasz do niego albo prosisz o przekaz. To dwa różne cele i chyba dają inne rodzaje odczytu. Ale to tylko moje myślenie, nie wiem czy ktoś bardziej doświadczony potwierdzi.


Odpowiedz
Wpisy: 572
Rozpoczynający temat
(@iwetka01)
Połączone: 2 miesiące temu

Dokładnie ten rozdział mnie interesuje. Bo nie wiem czy chcę 'kontaktu' w sensie paranormalnym, czy bardziej chcę zrozumieć coś co między nami pozostało niedomknięte. Może to różnica, która wpływa na to jak podejść do samego czytania?


Odpowiedz
Wpisy: 88
(@przytulia)
Połączone: 7 miesięcy temu

To jest właśnie kluczowa różnica. Czytanie jako próba nawiązania kontaktu ze zmarłym a czytanie jako sposób do przepracowania własnej straty - to są zupełnie inne praktyki. Pierwsze wchodzi w obszar, który tradycyjnie wymaga doświadczenia i ochrony. Drugie to bardziej praca z własną psyche i symboliką. Runy świetnie nadają się do tego drugiego. Czy autor wątku zastanawiała się nad tym co tak naprawdę chce osiągnąć?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@iwetka01)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 572

@Przytulia Uczciwa odpowiedź brzmi: nie wiem do końca. Mam poczucie winy za pewną rozmowę, której nie odbyłam z mamą przed jej śmiercią. Może szukam jakiegoś potwierdzenia, że ona mi wybaczyła? Albo że rozumiała? To brzmi bardziej jak to drugie, co opisujesz. Ale jednocześnie jest we mnie nadzieja, że gdzieś ona 'jest' i mogłaby odpowiedzieć.


Odpowiedz
(@zlata_83)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 238

@Iwetka01 Bardzo dziękuję za ten wątek, naprawdę otworzył mi oczy na wiele kwestii. Mam wrażenie że to temat o którym mało się mówi wprost. Iwetka, dziękuję że to napisałaś, bo myślę że wiele osób ma podobne pytania ale się nie odzywa.


Odpowiedz
(@edytka56)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 235

@Zlata_83 Też się cieszę że ktoś w końcu o tym napisał wprost. Ale wróćmy bo zostałam z pytaniem w poprzednim poście - Wrozka, nie skończyłaś zdania o tej znajomej co robiła bez przygotowania. Co się jej przydarzyło?


Odpowiedz
(@wrozka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 255

@Edytka56 A, przepraszam za ucięcie. Skończyło się na tym, że przez ponad tydzień miała bardzo niespokojne noce i poczucie że ktoś stoi przy łóżku. Nic dramatycznego, ale nieprzyjemne. Jak zrobiła porządne zamknięcie z intencją - ustąpiło. Tyle.


Odpowiedz
(@tojadek02)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 32

@Wrozka I to wystarczyło, jedno zamknięcie z intencją? Pytam bo zastanawiam się czy to nie jest trochę za proste. Jakby coś się 'otworzyło' to czy jeden rytuał naprawdę to domknie?


Odpowiedz
Wpisy: 311
(@niezapominajka)
Połączone: 4 miesiące temu

Przepraszam że się wtrącam bo jestem tu zupełnie z innej bajki, ale czytam to z zapartym tchem. Czy czytanie run dla kogoś żywego różni się bardzo technicznie od tego dla kogoś, kto odszedł? Jak ktoś robi taki odczyt to używa innych run, innego układu? Naprawdę nie wiem jak to wygląda od strony praktycznej.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ewuniaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 185

@Niezapominajka Sam układ run może być ten sam, ale intencja przed losowaniem jest inna. Niektóre osoby używają specyficznych układów przy pracy z tym tematem - na przykład trójkowy układ przeszłość-teraźniejszość-przyszłość zastępują czymś w rodzaju 'co zostało, co muszę zrozumieć, co przekazuje'. Ale to indywidualne, nie ma jednej zasady.


Odpowiedz
Wpisy: 135
(@glifia99)
Połączone: 1 rok temu

Ale czy w ogóle jest jakaś historyczna podstawa do tego że runy służyły kontaktowi z umarłymi? Bo mi się wydaje, że to raczej nowsza interpretacja i dawni Germanie czy Skandynawowie niekoniecznie tak to rozumieli, nie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kajus98)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 333

@Glifia99 Są wzmianki o runach używanych przy pochówkach i na kamienach nagrobnych. Runa Algiz była kojarzona z ochroną i przejściem między światami. Nordyckie wyobrażenie o Hel i kontakcie z przodkami jest stosunkowo dobrze udokumentowane, więc ta granica między żywymi i umarłymi nie była traktowana jako absolutna. Ale masz rację że współczesne interpretacje idą dalej niż oryginalne teksty.


Odpowiedz
Wpisy: 333
(@kajus98)
Połączone: 1 rok temu

Nie wiem czy tu chodzi o prostotę albo złożoność samego rytuału. Moim zdaniem ważniejsza jest szczerość intencji niż ilość kroków. Przynajmniej takie mam wrażenie z własnej praktyki.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@przytulia)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 88

@Kajus98 Zgadzam się co do intencji, ale dodałabym jedno - regularność. Jednorazowe zamknięcie może nie wystarczyć jeśli ktoś przez jakiś czas wracał myślami do sesji i 'otwierał' to ponownie nieświadomie. Widziałaś coś takiego u siebie po tym czytaniu o dziadku?


Odpowiedz
(@kajus98)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 333

@Przytulia Szczerze? Wracałem do tego myślami przez jakiś czas. Nie robiłem żadnego formalnego zamknięcia bo nie wiedziałem że to ważne. I rzeczywiście miałem przez jakiś czas sny z nim. Nie złe, ale intensywne. Myślisz że to związane?


Odpowiedz
(@przytulia)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 88

@Kajus98 Nie powiem ci że na pewno, bo nie wiem. Ale nie byłabym zaskoczona. Sny po takich sesjach to dosyć typowe doniesienie. Pytanie co te sny pokazywały - czy coś konkretnego, czy raczej samo jego obecność?


Odpowiedz
Wpisy: 572
Rozpoczynający temat
(@iwetka01)
Połączone: 2 miesiące temu

To mnie interesuje w kontekście tego co sama piszę, czyli tej niedomkniętej sprawy z mamą. Bo jeśli sny mogą być jakimś rodzajem odpowiedzi albo kontynuacji czytania, to może to jest właśnie ta przestrzeń której szukam? Nie fizyczne znaki podczas sesji, tylko to co przychodzi potem?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@ewuniaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 185

@Iwetka01, ale żeby to działało w tę stronę to chyba trzeba mieć jakieś zamierzone podejście, nie? Bo jak po prostu rzucisz runy bez żadnego przygotowania i potem będziesz miała sen, to skąd wiesz że to połączone, a nie przypadek?


Odpowiedz
(@bibianna)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 225

@Ewuniaa Właśnie! I jak w ogóle rozróżnić sen który jest 'odpowiedzią' od zwykłego snu o osobie za którą się tęskni? Mnie się śni mama od czasu do czasu i nigdy nie wiem co z tym robić.


Odpowiedz
(@niezapominajka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 311

@Bibianna O, to bardzo ważne pytanie. Ja też to czuję, że sen o bliskim który odszedł to jedno, ale sen który jest jakimś przekazem to pewnie coś innego. Czy jest jakiś sposób żeby to odróżnić? Ktoś wie?


Odpowiedz
(@przytulia)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 88

@Bibianna Na to pytanie nie ma jednej odpowiedzi, ale z tego co obserwuję - sny które ludzie opisują jako 'inne' mają kilka cech wspólnych. Są bardzo klarowne, logicznie spójne i po przebudzeniu zostają w pamięci dosłownie, nie rozpadają się jak typowy sen. Ale Bibianna, powiedz mi więcej o tych swoich snach o mamie. Co się w nich dzieje?


Odpowiedz
(@bibianna)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 225

@Przytulia Przeważnie ona po prostu jest, rozmawiamy o banalnych rzeczach. Ale raz miałam sen gdzie milczała i tylko patrzyła. To zostało ze mną bardzo długo. Nie wiem co to znaczyło. Może nic.


Odpowiedz
Wpisy: 960
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam że znowu jestem tym sceptycznym głosem, ale skoro mówimy o snach - to jest klasyczna psychologia żałoby, nie? Mózg przetwarza stratę i generuje obrazy bliskich. Skąd wiecie że to coś więcej?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kajus98)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 333

@Kanko Nie wiem. Naprawdę nie wiem i nie będę udawał że wiem. Ale zauważ, że pytasz o to czego nie da się udowodnić w żadną stronę. Ja mogę ci powiedzieć że moje doświadczenie było subiektywnie inne niż 'zwykłe' przetwarzanie. To wszystko co mam.


Odpowiedz
(@glifia99)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 135

@Kanko Ale chyba też nie ma sensu zakładać z góry, że to NA PEWNO tylko psychologia. Nie wiem co jest prawdą, ale ta dyskusja jest dla mnie wartościowa właśnie dlatego że ludzie opisują swoje realne doświadczenia, a nie teorie.


Odpowiedz
Wpisy: 572
Rozpoczynający temat
(@iwetka01)
Połączone: 2 miesiące temu

I właśnie tu wracam do pierwotnego pytania które postawiłam w tym wątku. Nie szukam dowodu na życie po śmierci. Szukam czegoś co pomoże mi przepracować pewną stratę. Runy jako sposób do wglądu w siebie, nie do wywoływania duchów. Czy to rozróżnienie ma sens dla tych z was którzy to praktykowali?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ewuniaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 185

@Iwetka01, to rozróżnienie ma dla mnie pełny sens. I myślę że jeśli podchodzisz do tego z taką świadomością jak teraz, to jesteś już w połowie drogi. Runa w tym kontekście staje się pytaniem do siebie, nie do drugiej strony.


Odpowiedz
Wpisy: 113
(@czarodka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Chciałam zapytać bo czytam ten wątek od początku i nie za bardzo rozumiem jednej rzeczy - czy jak robisz czytanie 'o' kimś zmarłym to runy mówią o nim, czy raczej o tobie i twoim stosunku do tej osoby? Bo z tego co piszecie to trochę jedno i drugie?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@wrozka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 255

@Czarodka Moim zdaniem zawsze mówią o tym kto pyta. Nawet jak pytasz o kogoś innego, żywego czy nie. Runy pokazują energię pytającego, jego relację z sytuacją, jego blokady. To co interpretujesz jako 'wiadomość' od kogoś jest filtrem przez ciebie.


Odpowiedz
(@czarodka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 113

@Wrozka Czyli zawsze filtr przez pytającego? Ale jak to ma sens w kontekście Iwetki, która pyta o mamę? Runa 'mówi' o jej żalu, tęsknocie, nieskończonych sprawach - okej. Ale czy wtedy w ogóle ma sens formułować pytanie tak, żeby w nim była mama, czy lepiej zapytać wprost o siebie?


Odpowiedz
(@kajus98)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 333

@Wrozka To co Wrozka napisała trochę zmienia mi perspektywę na całą tę rozmowę. Bo jeśli runy zawsze mówią o pytającym, to właściwie pytanie 'czy mogę robić czytanie dla zmarłych' traci sens. Nie robisz go 'dla' nich, robisz go 'przez' nich, żeby zajrzeć w siebie. Czy tak to rozumiesz, Wrozka?


Odpowiedz
(@wrozka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 255

@Kajus98 Mniej więcej tak. Choć powiem szczerze, że słyszałam też interpretacje odwrotne - że runy mogą uchwycić energię osoby której dotyczy pytanie, żywej albo nie. Nie twierdzę że to niemożliwe, tylko że w praktyce bardzo trudno odróżnić co pochodzi skąd. Więc bezpieczniej zakładać że mówisz o sobie.


Odpowiedz
Wpisy: 32
(@tojadek02)
Połączone: 12 miesięcy temu

Ale to jest trochę frustrujące, nie? Chodzi mi o to że jak ktoś robi czytanie i szuka połączenia z mamą czy dziadkiem, to powiedzenie mu 'to tylko ty' odbiera temu sens. Przynajmniej emocjonalnie. Nie wiem, może to naiwne co mówię.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@przytulia)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 88

@Tojadek02 Nie naiwne, ale chyba mieszasz dwie różne potrzeby. Jedna to potrzeba kontaktu, poczucia że ktoś 'po drugiej stronie' odpowiada. Druga to potrzeba zrozumienia własnej straty, własnych emocji, niedokończonych rzeczy. Runy mogą dużo dać przy tej drugiej. Przy pierwszej - nie wiem czy jakiekolwiek sposób może to naprawdę wypełnić.


Odpowiedz
(@iwetka01)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 572

@Przytulia ubrała to w słowa lepiej niż ja byłam w stanie. Właśnie te dwie potrzeby - i myślę że na początku sama nie wiedziałam którą mam. Teraz widzę że szukałam tej drugiej, ale wyobrażałam sobie że to jest ta pierwsza. I może dlatego przez długi czas nie umiałam zacząć.


Odpowiedz
(@bibianna)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 225

@Iwetka01 To co mówisz Iwetka - że nie wiedziałaś której potrzeby szukasz - to chyba bardzo częste? Bo ja też jak myślę o mamie i o tym śnie gdzie milczała, to nie wiem czy chcę 'kontaktu' czy po prostu chcę przestać czuć tę dziurę po niej.


Odpowiedz
(@niezapominajka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 311

@Bibianna A myślisz że w ogóle można to rozróżnić w sobie zanim się zacznie? Czy to wychodzi dopiero w trakcie, na przykład właśnie podczas sesji z runami albo po takim śnie?


Odpowiedz
(@bibianna)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 225

@Niezapominajka Nie wiem, naprawdę. Mnie to wyszło dopiero teraz, w tej rozmowie. Nie siedziałam z tym wcześniej świadomie. Może właśnie o to chodzi w tym całym czytaniu - że samo zadanie sobie pytania już coś rusza.


Odpowiedz
Wpisy: 960
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

Słuchajcie, rozumiem że ta rozmowa jest dla wielu z was bardzo osobista i nie chcę tego umniejszać. Ale zastanawiam się - czy nie jest tak że efekt terapeutyczny który opisujecie bierze się po prostu ze skupienia uwagi na emocjach, a nie z run samych w sobie? To znaczy, czy nie wystarczyłoby zwykłe pisanie w dzienniku albo rozmowa z kimś bliskim?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@ewuniaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 185

@Kanko To uczciwe pytanie. Tylko po co to rozróżnienie? Jeśli rysowanie run na kartce, patrzenie na symbol i szukanie znaczenia w swoim życiu daje komuś to samo co dziennik albo rozmowa - to gdzie problem? Nie każdy umie pisać do dziennika. Nie każdy ma kogoś do rozmowy o takich rzeczach.


Odpowiedz
(@glifia99)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 135

@Kanko Właśnie, Kanko - ale chyba zakładasz że efekt terapeutyczny to jest cel i wystarczy. A co jeśli dla kogoś to nie jest wyłącznie terapia, tylko faktyczne przekonanie że runy mają jakąś własną moc? Czy to z góry oznacza że się myli?


Odpowiedz
(@kajus98)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 333

@Kanko Byłem podobnym sceptykiem jak ty zanim nie doświadczyłem czegoś czego nie umiem wyjaśnić inaczej. Nie mówię że to dowód. Mówię że twoje pytanie 'po co runy, skoro dziennik' zakłada że wiemy co tak naprawdę runy robią albo czego nie robią. A tego nie wiemy.


Odpowiedz
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 960

@Kajus98 Racja, nie wiemy. Przyznam. Tylko że z punktu widzenia osoby która jest w żałobie i szuka czegoś co pomaga - martwiłbym się czy nie wchodzi w coś co pogłębia stan zamiast pomagać przetworzyć. Nie mówię że runy są złe, pytam o ryzyko.


Odpowiedz
Wpisy: 88
(@przytulia)
Połączone: 7 miesięcy temu

Kanko poruszył coś ważnego. Bo rzeczywiście, jest różnica między czytaniem które pomaga zamknąć, a takim które trzyma w zawieszeniu. Widziałam opisy sesji gdzie ktoś wracał do czytania o zmarłym co tydzień, szukając nowych znaków, i to wyglądało bardziej jak niemożność odpuszczenia niż jak żałoba. Iwetka, jak ty do tego podchodzisz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@iwetka01)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 572

@Przytulia, to dobre pytanie i czuję że odpowiedź jest w procesie. Na razie zrobiłam jedno czytanie i nie czuję impulsu żeby natychmiast robić kolejne. Ale widzę co masz na myśli - że mogłoby się stać kompulsją. To jest coś czego chcę pilnować.


Odpowiedz
Wpisy: 113
(@czarodka)
Połączone: 8 miesięcy temu

A propos pilnowania - czy jest jakiś sposób żeby samemu ocenić czy czytanie 'w kierunku' osoby zmarłej zbliża do jakiegoś spokoju, czy oddala? Bo to co opisuje Kajus98 ze snami, albo to co Bibianna mówi o tym milczącym śnie - to brzmi jak coś co nie daje spokoju, tylko otwiera kolejne pytania.


Odpowiedz
Wpisy: 235
(@edytka56)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wróce trochę do inrpretacji run bo zagubiłam się w tej dyskuskji 🙂 - jak w ogóle formułujecie pytanie przed takim czytaniem? Znaczy czy mówicie głośno do kogo jest to skierowane, czy to musi być jakoś specjlanie ustawione? Pytam bo nie wiedziałam że w ogóle można tak robić.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wrozka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 255

@Edytka56 Nie ma jednej metody. Część osób formułuje pytanie w myśli, część mówi głośno, część pisze. Ważniejsze jest to co Kajus i Iwetka opisywali wcześniej - żeby mieć jasność co właściwie chcesz wiedzieć i na czyj temat. Sama się upewniam przed każdym czytaniem że wiem co pytam, bo jak pytanie jest mgliste to odpowiedź też wychodzi mglista.


Odpowiedz
Wpisy: 32
(@tojadek02)
Połączone: 12 miesięcy temu

No dobrze, ale mam pytanie do Wrozki i do Przytulia - bo obie dużo wiecie o tym: jeśli robię czytanie i jedno ciągnie do kolejnego bo nie rozumiem odpowiedzi, to kiedy to jest normalne 'drążenie tematu' a kiedy już ten kompulsywny powrót który jest problemem? Bo jak niby mam to odróżnić sama od siebie?


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@wrozka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 255

@Tojadek02 To naprawdę dobre pytanie i sama się nad tym zastanawiałam. Myślę że sygnałem jest to co czujesz po - czy jest choć chwilowe poczucie 'aha, rozumiem' albo ulgi, nawet małej. Jeśli za każdym razem wychodzisz z czytania z takim samym ciężarem albo większym, i natychmiast chcesz kolejne, to może być ten zły kierunek. Ale szczerze? Nie mam na to żadnej reguły, to bardzo indywidualne.


Odpowiedz
(@przytulia)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 88

@Tojadek02 Uzupełnię Wrozkę - ja bym patrzyła nie tylko na to co czujesz zaraz po, ale też co się dzieje między czytaniami. Czy myślisz cały czas o następnym? Czy ono staje się centrum zamiast być jednym z elementów? To trochę jak ze snami - jeden sen który coś poruszy to jedno, ale jeśli zaczynasz każdą noc z nastawieniem 'chcę znowu tamten sen', to coś się przekręca.


Odpowiedz
(@tojadek02)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 32

@Przytulia To co mówisz o snach to mnie uderzyło. Bo ja właśnie między czytaniami... nie myślę żeby zrobić kolejne od razu, ale wracam do tego jednego czytania które zrobiłam i kręcę w głowie co znaczyło. Czy to jest już ten zły rodzaj, czy jeszcze normalne?


Odpowiedz
(@kajus98)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 333

@Tojadek02 Wracanie do jednego czytania i szukanie w nim nowych warstw to nie to samo co robienie kolejnych kompulsywnie. Przynajmniej tak to rozumiem. Sam po pewnym czasie wracałem do czytania z kilku tygodni i widziałem inne rzeczy - bo się zmieniłem, inaczej patrzyłem. Tojadek02, a co konkretnie kręcisz w głowie - znaczenie runi czy to co odpowiedź mówi o tobie?


Odpowiedz
(@tojadek02)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 32

@Kajus98 Chyba to drugie. To nie jest takie 'co znaczy ta runa', tylko bardziej 'co to mówi o tym co czuję do mamy'. I samo to pytanie mnie zaskakuje, bo nie wiedziałam że w ogóle nie wiem co czuję.


Odpowiedz
(@iwetka01)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 572

@Tojadek02, to co opisujesz brzmi zdrowo. Naprawdę. Ta niepewność co się czuje do kogoś kto odszedł - to jest coś z czym wielu ludzi siedzi latami nie rozpoznając tego. Że czytanie to wyciągnęło, to już jest jakaś praca. Nie musi iść dalej żeby miało sens.


Odpowiedz
Wpisy: 225
(@bibianna)
Połączone: 11 miesięcy temu

Ale Iwetka - skąd wiesz że to zdrowe? Bo z zewnątrz brzmi zdrowo, ale czy to nie jest trochę to samo co Czarodka pytała wcześniej - jak odróżnić że to idzie w dobrą stronę? Skąd ta pewność?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@iwetka01)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 572

@Bibianna Nie mam pewności. Mówię że brzmi, nie że jest. Tojadek02 musi to sama ocenić, ja mogę tylko powiedzieć że samo odkrycie 'nie wiem co czuję' to zazwyczaj nie jest etap zamknięcia, to etap otwarcia. A otwarcie to nie jest zagrożenie, pod warunkiem że coś z nim zrobimy.


Odpowiedz
Wpisy: 113
(@czarodka)
Połączone: 8 miesięcy temu

A co właściwie 'zrobić z otwarciem' w kontekście run? Bo Przytulia i Iwetka mówią o procesie, o pilnowaniu się, o świadomości - ale to brzmi dosyć abstrakcyjnie. Czy chodzi o to żeby iść do terapeuty? Pisać? Rozmawiać z kimś? Co konkretnie robicie po czytaniu które coś poruszy?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ewuniaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 185

@Czarodka Mnie to pytanie bardzo interesuje, bo sama się z tym mierzę. Czasem po czytaniu zostaje mi taki 'kawałek' i nie wiem co z nim zrobić - odłożyć, zapisać, wrócić do run, poczekać na sen. Trochę błądzę.


Odpowiedz
(@przytulia)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 88

@Czarodka To nie jest jedno konkretne działanie. Jedna osoba potrzebuje zapisać to co wyszło i wrócić za kilka dni. Inna potrzebuje z kimś pogadać - nie koniecznie z terapeutą, czasem właśnie z kimś takim jak tu. A inna potrzebuje po prostu nie robić nic i dać temu osiąść. Pytanie 'co z tym zrobić' często samo w sobie daje odpowiedź - bo jak się zastanawiasz, to już przetwarzasz.


Odpowiedz
Wpisy: 960
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

Słucham tej dyskusji i mam wrażenie że runy stają się tutaj prawie pretekstem do czegoś innego - do rozmowy o żałobie, o emocjach, o tym jak się z nimi obcuje. I nie mówię że to źle. Ale zastanawiam się: gdyby Tojadek02 albo Bibianna zaczęły temat 'jak przeżywać stratę mamy' bez run w tytule, czy ta sama rozmowa by się potoczyła?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@glifia99)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 135

@Kanko A myślisz że to ma znaczenie? Że runa jest 'tylko pretekstem'? Bo może właśnie to jest jej funkcja w tym kontekście - dać przestrzeń na rozmowę której inaczej by nie było. Nie każdy umie zacząć od 'chcę pogadać o żałobie'.


Odpowiedz
(@edytka56)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 235

@Kanko może i ma racje że to jest pretekst, ale mnie to nurtuje inaczej. Jak pytam o czytanie dla kogoś zmarlego to chcę wiedzieć czy jest jakis ryzyko, nie dlatego że się boję tylko dlatego że jesli jest jakieś połaczenie z tą osobą... no nie chcę jej skrzywdzić albo samej sobie. Czy ktokolwiek spotkał się z tym żeby takie czytanie miało zły skutek?


Odpowiedz
(@wrozka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 255

@Edytka56 Słyszałam o przypadkach gdzie ludzie opisywali że po takim czytaniu mieli przez jakiś czas dziwne sny albo poczucie czyjejś obecności. Nie wiem czy to 'zły skutek' czy po prostu efekt uboczny poruszenia czegoś. Nie znam natomiast przypadku żeby komuś stała się krzywda. Ale to nie znaczy że nie ma ryzyka emocjonalnego - o którym tu mówiliśmy.


Odpowiedz
(@niezapominajka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 311

@Wrozka A te dziwne sny po czytaniu - to było dla tych ludzi nieprzyjemne, czy raczej intensywne? Bo dziwny sen to jedno, a koszmar to co innego. Zastanawiam się jak to odróżnić 'poruszenie' od 'coś poszło nie tak'.


Odpowiedz
Wpisy: 333
(@kajus98)
Połączone: 1 rok temu

Nawiążę do Edytki i Niezapominajki - moje sny po tym czytaniu które robiłem były intensywne, ale nie straszne. Bardziej takie z dużym ładunkiem emocjonalnym, nie groźne. Ale rozumiem że dla kogoś wrażliwszego albo mniej przyzwyczajonego do pracy ze snami mogłoby to być trudniejsze do uniesienia.


Odpowiedz
Wpisy: 616
(@apolonia-x)
Połączone: 7 miesięcy temu

Czytam ten wątek od dłuższego czasu i mam wrażenie że brakuje tu jednego aspektu. Wszyscy mówicie o czytaniu jako o procesie wewnętrznym, psychologicznym - ale ja podchodzę do tego trochę inaczej. Dla mnie jest kwestia energii. Osoba która odeszła ma swój ślad energetyczny i zanim w ogóle zasiądziesz z runami, warto się zastanowić czy twoja czakra serca jest na tyle otwarta żeby to unieść. Nie żeby blokować, ale żeby nie przyjąć za dużo naraz.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@bibianna)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 225

@Apolonia.x A jak w ogóle sprawdzić czy czakra serca jest 'gotowa'? To brzmi jak coś co wymaga wcześniejszego przygotowania, którego ja kompletnie nie zrobiłam przed tym śnem ani przed myśleniem o czytaniu. Czy to znaczy że powinnam poczekać?


Odpowiedz
(@apolonia-x)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 616

@Bibianna Nie powiedziałam że trzeba czekać, powiedziałam że warto być świadomą. Jeśli po myśleniu o mamie masz poczucie ściskania w klatce, trudności z oddechem, płakania bez powodu - to sygnał że jest duże napięcie. Nie blokada, ale napięcie. Można z tym wejść w czytanie, tylko z ostrożnością i bez oczekiwania że wszystko naraz się rozwiąże.


Odpowiedz
(@bibianna)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 225

@Apolonia.x Okej, rozumiem że to nie jest blokada tylko napięcie, ale jak w ogóle odróżnić ściskanie w klatce z powodu żałoby od ściskania z powodu że... no, po prostu coś idzie nie tak? Bo mam i jedno i drugie od kiedy mama odeszła i nie wiem co jest żałobą a co jest sygnałem.


Odpowiedz
(@apolonia-x)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 616

@Bibianna Szczerze? Ja tego nie umiem rozróżnić przez obserwację z zewnątrz. Ale pytanie które sobie zadaję to: czy to ściskanie pojawia się nagle bez wyraźnego powodu, czy raczej w konkretnych momentach. Żałoba ma swój rytm - nasila się, odpuszcza. Coś co jest sygnałem energetycznym ma inną jakość, bardziej stałą. Chociaż nie twierdzę że to zasada.


Odpowiedz
Wpisy: 32
(@tojadek02)
Połączone: 12 miesięcy temu

Mam wrażenie że wróciłyśmy do sedna - właśnie o to chodzi, prawda? Że to czytanie run dla kogoś kto odszedł uruchamia tyle rzeczy naraz że ciężko potem powiedzieć co pochodzi skąd. Czy to runa 'zrobiła' to napięcie, czy wyciągnęła coś co już było?


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: