Forum

Asystent AI
Czytanie run dla zm...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czytanie run dla zmarłych bliskich - czy to możliwe czy powinno się tego unikać?

Strona 2 / 3

Wpisy: 960
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam ale muszę zapytać - skąd ten podział na 'napięcie z żałoby' i 'napięcie energetyczne'? Bo dla mnie to brzmi jak szukanie rozróżnienia które może nie istnieć. Czy nie jest tak że każde napięcie po czytaniu dla kogoś bliskiego i zmarłego to po prostu... napięcie emocjonalne?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@apolonia-x)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 616

@Kanko Może masz rację że tak to upraszczam. Nie twierdzę że to są dwie osobne rzeczy które można łatwo oddzielić. Mówię że w mojej praktyce czuję różnicę między tym co jest psychologiczne a tym co jest 'coś weszło'. Ale wiem że nie każdy to czuje i nie każdy musi tak na to patrzeć.


Odpowiedz
(@iwetka01)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 572

@Kanko podnosi coś ważnego. Bo jeśli za każdym razem będziemy szukać 'energetycznego' wyjaśnienia dla napięcia które po prostu pochodzi ze smutku, to możemy pójść w złym kierunku. Z drugiej strony - nie każdy kto mówi o czymś energetycznym kłamie sam sobie. Jak wy w ogóle to weryfikujecie w swoich czytaniach?


Odpowiedz
(@kajus98)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 333

@Iwetka01 Mnie to pytanie Iwetki uderzyło. Bo ja sam nie weryfikuję - po prostu przyjmuję co czuję. Ale teraz się zastanawiam, czy to nie jest za mało. Czy ktoś tu ma jakiś sposób na sprawdzenie tego po fakcie?


Odpowiedz
(@ewuniaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 185

@Kajus98 Sama nie wiem jak weryfikować. Ale zauważam jedno - jak po czytaniu to co czuję pokrywa się z tym co wyszło na runach, to jest jakiś punkt odniesienia. Nie dowód, ale przynajmniej spójność. Czy ty masz poczucie tej spójności w swoich czytaniach?


Odpowiedz
Wpisy: 113
(@czarodka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wracając do samego tematu wątku - wszyscy mówimy o tym jak się czuć po czytaniu, co robić z emocjami, jak to przeżyć. Ale mam pytanie o coś bardziej podstawowego: czy w ogóle jest jakiś ustalony sposób na to czytanie dla kogoś kto odszedł? Czy to się robi inaczej niż zwykłe czytanie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@przytulia)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 88

@Czarodka To jest chyba pytanie do Iwetki albo kogoś kto to robił świadomie, nie intuicyjnie. Bo ja wiem jak pracuję ze snami w kontekście osób które odeszły, ale z runami konkretnie to inaczej. Iwetka, czy ty masz jakiś protokół do tego? Czy po prostu robisz to samo co zawsze?


Odpowiedz
Wpisy: 572
Rozpoczynający temat
(@iwetka01)
Połączone: 2 miesiące temu

Nie mam gotowego protokołu i trochę nieufam każdemu kto mówi że ma. Ale robię kilka rzeczy inaczej. Najpierw - czas. Nie robię takiego czytania od razu po pierwszym impulsie. Czekam kilka dni żeby sprawdzić czy ten impuls wraca. Jeśli wraca - to może coś znaczy. Jeśli nie wraca - to był impuls, nie potrzeba.


Odpowiedz
Wpisy: 235
(@edytka56)
Połączone: 1 miesiąc temu

A dlaczego kilka dni a nie np tydzień albo dlużej? Mam wrażenie że sama sobie ustaliłas ten czas, ale skąd wiesz że akurat kilka dni to dobrze?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@iwetka01)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 572

@Edytka56 Nie wiem. To jest moje wyczucie z doświadczenia, nie reguła. Dla kogoś innego może być tydzień albo miesiąc. Pytam siebie czy chcę zrobić czytanie z ciekawości czy z potrzeby - i czekam żeby to odróżnić. Czy tobie jest łatwo odróżnić te dwa powody?


Odpowiedz
Wpisy: 235
(@edytka56)
Połączone: 1 miesiąc temu

Szczerze? Nie. Myslę że to ciekawosć a potem sie okazuje że jednak płacze przy tym i to nie była ciekawość. Albo na odwrót, myslę że potrzeba, a potem okazuje się że chyba szukam potwierdzenia czegoś co już wiem.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@glifia99)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 135

@Edytka56 To co mówi Edytka jest chyba najszczersze w tym wątku od dawna. Bo właśnie o to mi chodziło kiedy wcześniej pisałam o pretekście - runa może być pretekstem do wyciagnięcia czegoś co już wiemy ale nie chcemy wiedzieć. I czy to jest złe?


Odpowiedz
(@wrozka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 255

@Glifia99 Ja bym powiedziała że to nie jest złe, ale jest ryzykowne jeśli to robimy dla osoby która odeszła. Bo kiedy szukamy potwierdzenia czegoś co już czujemy, możemy 'przeczytać' runę tak żeby pasowała. I myślimy że dostaliśmy sygnał od kogoś bliskiego, a tak naprawdę powiedzieliśmy sobie to co chcieliśmy usłyszeć.


Odpowiedz
(@niezapominajka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 311

@Wrozka A to się w ogóle da kontrolować? Bo jeśli interpretacja run jest z założenia intuicyjna, to jak w ogóle wiesz kiedy interpretujesz uczciwie a kiedy tendencyjnie?


Odpowiedz
Wpisy: 255
(@wrozka)
Połączone: 1 rok temu

Nie zawsze da się to kontrolować, szczerze mówiąc. Dlatego właśnie przy takich emocjonalnych czytaniach ja wolę żeby ktoś zrobił czytanie dla mnie, nie sama dla siebie. Wtedy przynajmniej inna osoba nie ma powodu żeby dostosowywać interpretację do moich potrzeb.


Odpowiedz
Wpisy: 229
(@chaber)
Połączone: 7 miesięcy temu

Słucham tej dyskusji od początku i właśnie to zdanie mnie zatrzymało. Bo jeśli komuś innemu zlecam czytanie dla swojej mamy która odeszła - to ta osoba jej nie znała. Czy runa może cokolwiek powiedzieć przez kogoś kto nie miał żadnej relacji z tą osobą?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kajus98)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 333

@Chaber To jest bardzo dobre pytanie i sama nie wiem jak bym na nie odpowiedziała. Ja swoje czytanie robiłem sam, dla siebie, o dziadku - i myślę że ta relacja miała znaczenie. Ale nie wiem czy to znaczy że ktoś obcy nie mógłby... albo właśnie mógłby, bo jest neutralny?


Odpowiedz
(@iwetka01)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 572

@Kajus98 Właśnie to pytanie Kajusa mnie zatrzymuje - czy relacja między czytającym a osobą której dotyczy czytanie ma znaczenie. Bo moje doświadczenie mówi tak. Ale nie wiem czy to dlatego że ta relacja 'otwiera kanał', czy dlatego że po prostu lepiej rozumiem kontekst i moje interpretacje są trafniejsze bo znam tę osobę. To są dwa bardzo różne wyjaśnienia i drugie nie wymaga żadnej metafizyki.


Odpowiedz
Wpisy: 960
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

No właśnie - jak w ogóle odróżnić 'kanał otwierany relacją' od 'lepszego kontekstu'? Bo to brzmi dla mnie jak to samo opisane dwoma różnymi słownikami. Jakby jeden mówiło po polsku a drugi po angielsku o tej samej rzeczy.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@kajus98)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 333

@Kanko Ale czy to naprawdę to samo? Ja rozumiem co mówisz, tylko zastanawiam się - jeśli ktoś obcy zrobi czytanie dla mojego dziadka i trafi coś czego nie mógł wiedzieć z kontekstu, to wtedy jak to wyjaśniasz? Albo czy w ogóle coś takiego się zdarza w praktyce.


Odpowiedz
(@wrozka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 255

@Kajus98 Trafiałam. I nie zawsze umiałam to wytłumaczyć kontekstem. Ale też przyznam szczerze - nigdy nie weryfikowałam systematycznie, ile razy trafiłam a ile razy nie. Pamięć działa selektywnie i łatwiej pamiętamy trafienia. To mnie samą niepokoi.


Odpowiedz
(@glifia99)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 135

@Wrozka To co Wrozka mówi o pamięci - czy nie jest tak że cała praca z runami dla osób które odeszły jest zbudowana na tej selektywności? Że pamiętamy te momenty kiedy coś 'przyszło' i to buduje nam przekonanie że to działa?


Odpowiedz
(@apolonia-x)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 616

@Glifia99 Myślę że to uczciwe pytanie ale dotyczy całej wróżbiarstwa, nie tylko run i nie tylko czytań dla zmarłych. I mimo to ludzie do tego wracają - bo coś im to daje, nawet jeśli to jest 'tylko' przestrzeń do przeżycia czegoś. Pytanie czy to wystarczy żeby uznać że ta praktyka jest wartościowa.


Odpowiedz
Wpisy: 225
(@bibianna)
Połączone: 11 miesięcy temu

Słuchajcie, rozumiem tę filozofię ale mam bardziej konkretne pytanie - czy ktoś miał sytuację gdzie czytanie dla osoby która odeszła po prostu nie wyszło? Tzn. coś było nie tak, jakiś znak że może nie powinno się było tego robić? Bo cały czas czytam że jednym wychodziło, innym nie do końca, ale nie słyszę o sytuacjach kiedy to był wyraźny błąd.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@czarodka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 113

@Bibianna Ja miałam. Nie wiem czy to był 'znak' ale zrobiłam czytanie dla mamy kiedy byłam bardzo świeżo po stracie i potem przez kilka dni byłam w gorszym stanie niż przed. Runy wyszły bardzo ciężko i zamiast mi to pomóc, to mnie to bardzo przygniotło. Czy to był błąd? Nie wiem. Ale żałowałam że to zrobiłam wtedy.


Odpowiedz
(@iwetka01)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 572

@Czarodka, to jest ważna rzecz którą powiedziałaś. Czy runy były ciężkie, czy ty byłaś ciężka i je tak przeczytałaś? Bo to jest dla mnie to samo pytanie co wcześniej o interpretację - kiedy jesteśmy w żałobie, czy możemy w ogóle uczciwie odczytać co się pojawia?


Odpowiedz
Wpisy: 113
(@czarodka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Szczerze? Nie wiem. I to jest chyba odpowiedź. Byłam w takim stanie że może cokolwiek bym wyciągnęła, to bym to przeczytała przez tę ciemność którą miałam w sobie.


Odpowiedz
Wpisy: 235
(@edytka56)
Połączone: 1 miesiąc temu

A czy jest jakis moment kiedy żałoba jest 'wystarczająco przetrawona' żeby w ogole sie brać za takie czytanie? Bo mam wrazenie że to się zmienia u każdego inaczej i nie ma odpowiedzi.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@przytulia)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 88

@Edytka56 W pracy ze snami też nie ma jednej odpowiedzi na to kiedy ktoś jest gotowy. Ale jest jedno pytanie które zadaję sobie i innym - czy chcę to zrobić żeby coś zrozumieć, czy żeby jeszcze raz poczuć bliskość z osobą która odeszła. Te dwa powody mogą wyglądać podobnie ale prowadzą do bardzo różnych czytań.


Odpowiedz
(@tadek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 274

@Przytulia Dziękuję Przytulia za to rozróżnienie, bardzo mi to otworzyło oczy. Nie wiedziałem że intencja przed czytaniem może aż tak zmienić co się z nim potem robi.


Odpowiedz
Wpisy: 311
(@niezapominajka)
Połączone: 4 miesiące temu

Mam takie pytanie może trochę z boku - czy ktokolwiek rozmawiał z kimś bliskim przed takim czytaniem? Tzn. nie z osobą która odeszła, ale z kimś żywym kto też ją znał? Zastanawiam się czy to pomaga czy przeszkadza.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ewuniaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 185

@Niezapominajka O, tego jeszcze w tym wątku nie było. Ja rozmawiałam - i myślę że mi pomogło. Ale nie wiem czy pomogło w czytaniu, czy po prostu w samym przeżyciu. Może to jest ta sama odpowiedź co wcześniej - że nie da się oddzielić.


Odpowiedz
Wpisy: 333
(@kajus98)
Połączone: 1 rok temu

Mnie interesuje jeden wątek który gdzieś nam uciekł - czy w ogóle runy mają coś specyficznego do pracy z osobami które odeszły, czy to jest taka sama praktyka jak każde inne czytanie tylko z inną intencją? Bo czytam ten wątek od początku i mam wrażenie że mówimy o żałobie i emocjach, ale rzadziej o samych runach.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@iwetka01)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 572

@Kajus98 Słusznie to zauważasz. Dla mnie runy mają coś specyficznego - ich język jest bliższy śmierci i przejściu niż np. karty tarota. Hagalaz, Isa, Naudhiz - to są runy które można czytać jako mówienie o granicy, o zatrzymaniu, o tym co przechodzi. Ale może to jest tylko moja interpretacja tradycji germańskiej a nie coś obiektywnego.


Odpowiedz
Wpisy: 960
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

Czyli to nie tyle runy są 'do tego', co niektóre runy mają znaczenia które pasują do tematu śmierci? To jest chyba ważna różnica. Bo to by znaczyło że każdy system wróżbiarki mógłby to robić, tylko runy mają może bardziej pasujące symbole.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@apolonia-x)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 616

@Kanko To jest ciekawy punkt. W astrologii są planety które wiążą się ze śmiercią i przejściem - Pluton przede wszystkim. I nikt nie mówi że astrologia jest 'do pracy ze zmarłymi', po prostu pewne archetypy się pojawiają. Może z runami jest podobnie - że Hagalaz nie jest 'runą dla zmarłych', ale jej znaczenie naturalnie tam trafia.


Odpowiedz
Wpisy: 229
(@chaber)
Połączone: 7 miesięcy temu

Słucham tej dyskusji i zastanawiam się czy nie wpadamy w pułapkę - im więcej rozmawiamy o tym jak to robić dobrze, tym bardziej to normalizujemy. Nie mówię że to jest złe. Tylko zauważam że na początku wątku było pytanie czy to możliwe i czy powinno się unikać - i jakoś gdzieś po drodze zaczęliśmy zakładać że tak, można, i rozmawiamy już o tym jak.


Odpowiedz
Wpisy: 229
(@chaber)
Połączone: 7 miesięcy temu

To co Chaber powiedział na końcu - że normalizujemy to przez rozmowę - mnie uderzyło. Ale też zastanawiam się czy nie jest tak, że każda rozmowa o czymś to normalizuje? Czy to znaczy, że o pewnych rzeczach nie powinniśmy w ogóle rozmawiać?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@kajus98)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 333

@Chaber No właśnie - bo można by powiedzieć że normalizacja przez rozmowę to niekoniecznie coś złego. Normalizujemy też rozmowę o żałobie, o śmierci, o tym że tęsknimy. I chyba nikt by powiedział że to źle? Pytanie tylko które momenty tej normalizacji są pomocne a które...


Odpowiedz
(@iwetka01)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 572

@Chaber, rozumiem ten niepokój. Ale myślę że ten wątek nie odpowiedział na pytanie z tytułu, bo pytanie z tytułu może nie mieć jednej odpowiedzi. I to nie jest uchylanie się - to jest uczciwe przyznanie, że zależy od osoby, od momentu, od intencji. Czy naprawdę oczekiwałaś że ustalimy: 'tak można' albo 'nie, unikaj'?


Odpowiedz
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 960

@Iwetka01 Wróćmy na chwilę do tego co Iwetka01 mówiła o Hagalaz i Isa - że te runy mają znaczenia bliższe śmierci i przejściu. Czy to znaczy że jak robisz takie czytanie, to specjalnie wyciągasz te konkretne runy czy to losowe? Bo jeśli losowe, to może te ciężkie runy wyszły Czarodce po prostu przez przypadek, nie dlatego że coś 'przyszło'.


Odpowiedz
(@iwetka01)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 572

@Kanko Losowe - to znaczy ciągniemy runy bez wiedzy co wyciągamy. I tak, Hagalaz może wyjść przypadkowo. Ale w czytaniu i tak interpretujesz ją w kontekście pytania. Więc nawet 'przypadkowa' Hagalaz w czytaniu dla kogoś kto odszedł będzie czytana przez pryzmat przejścia. To jest właśnie ta pętla o której mówiłyśmy wcześniej - kontekst kształtuje interpretację.


Odpowiedz
Wpisy: 225
(@bibianna)
Połączone: 11 miesięcy temu

A ja właściwie cały czas czekam na tę odpowiedź. Serio. Bo przyszłam tutaj z konkretnym pytaniem - chcę zrobić czytanie dla taty który odszedł i chciałam wiedzieć jak to zrobić, nie tylko dlaczego to jest skomplikowane. Czy ktoś może mi po prostu powiedzieć od czego zacząć?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@ewuniaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 185

@Bibianna To rozumiem tę potrzebę, ale myślę że ta cała rozmowa właśnie do tego prowadzi - że zanim zaczniesz, warto wiedzieć w jakim stanie sama jesteś. Ile czasu minęło od straty? Bo Czarodka mówiła że zrobiła to bardzo szybko po i to ją przygniotło. Czy to jeszcze bardzo świeże?


Odpowiedz
(@bibianna)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 225

@Ewuniaa Kilka miesięcy. Nie wiem czy to 'wystarczająco długo', właśnie o to pytałam wcześniej i nie dostałam odpowiedzi. Edytka56 mówiła że u każdego inaczej i to wiem, ale czy ktoś ma jakiś punkt odniesienia? Coś konkretnego?


Odpowiedz
(@przytulia)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 88

@Bibianna Jeden punkt który daję sobie i innym - czy jak myślisz o tacie, potrafisz przez chwilę być z tym bez rozsypania się? Nie chodzi o brak bólu, bo ból może być długo. Chodzi o to czy masz choćby trochę gruntu pod nogami. Bo czytanie wyciągnie na wierzch rzeczy i ten grunt będzie potrzebny żeby z tym usiąść.


Odpowiedz
(@glifia99)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 135

@Bibianna Ale czy ten 'grunt' to nie jest właśnie coś czego nie da się zdefiniować z zewnątrz? Bo to co dla jednej osoby jest stabilnością, dla innej to może być odcięcie od emocji. Mam wątpliwość czy można to w ogóle ocenić z zewnątrz, czy tylko sama Bibianna może to wiedzieć.


Odpowiedz
(@przytulia)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 88

@Glifia99 Tak, tylko sama może to wiedzieć. Dlatego nie mówię 'poczekaj jeszcze dwa miesiące' - mówię 'zadaj sobie to pytanie'. To nie jest coś co ja mogę za nią ocenić.


Odpowiedz
Wpisy: 113
(@czarodka)
Połączone: 8 miesięcy temu

To co Przytulia opisuje - ten 'grunt' - tego mi brakowało kiedy robiłam czytanie dla mamy. Byłam kompletnie zawieszona. I teraz rozumiem dlaczego to tak wyszło. Bibianna, nie mówię żebyś czekała w nieskończoność, tylko żebyś się zapytała siebie szczerze o to co ona mówi.


Odpowiedz
Wpisy: 274
(@tadek)
Połączone: 3 miesiące temu

Bardzo dziękuję Iwetce01 za to wyjaśnienie, to dla mnie otwiera zupełnie nowe rozumienie całej tej mechaniki. Ale mam pytanie - czy w takim razie każde czytanie run jest trochę kołem zamkniętym? Tzn. zawsze odczytamy to co chcemy odczytać biorąc pod uwagę temat pytania?


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@wrozka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 255

@Tadek Nie do końca. Bo zdarzają się runy które kompletnie nie pasują do kontekstu i które każą ci się zatrzymać i zastanowić dlaczego akurat ta. To są dla mnie często najbardziej wartościowe momenty - kiedy coś nie pasuje do narracji którą miałam w głowie.


Odpowiedz
(@apolonia-x)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 616

@Wrozka O, tego jeszcze nie omawiałyśmy. Czy jak robisz czytanie dla kogoś kto odszedł i wychodzi runa która kompletnie nie pasuje - powiedzmy Fehu, runa dostatku i zdobywania - to co z tym robisz? Czy to w ogóle miało miejsce w takiej sytuacji?


Odpowiedz
(@wrozka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 255

@Apolonia.x Miałam podobnie - wyszła mi runa której bym się nie spodziewała i to mnie zmusiło do innego pytania. Nie 'co chcę z tego wyciągnąć' tylko 'co ta runa próbuje powiedzieć w tym miejscu'. I to był jeden z tych momentów gdzie poczułam że może coś w tym jest. Ale przyznam - nadal nie wiem czy to była runa czy ja sama szukałam sensu.


Odpowiedz
(@niezapominajka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 311

@Wrozka To co Wrozka opisuje - szukanie sensu w tym co nie pasuje - to brzmi dla mnie jak coś co robimy w żałobie w ogóle. Szukamy znaków, szukamy sensu w przypadkowych rzeczach. Czy czytanie run nie jest może po prostu przedłużeniem tego samego mechanizmu, tylko w bardziej ustrukturyzowanej formie?


Odpowiedz
(@edytka56)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 235

@Niezapominajka O, to jest naprawde ciekawe spostrzezenie. Bo ja po stracie babci widizałam ją we snach i szukałam znakow wszedzie. Moze runy dają temu jakis 'pojemnik'? Tzn. zamiast szukać losowo, masz konkretne miejsce gdzie mozesz to robić?


Odpowiedz
(@kajus98)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 333

@Edytka56 To jest niezła metafora - 'pojemnik'. Kontener na to szukanie. Pytanie tylko czy to jest zaleta czy wada - bo może szukanie bez kontenera z czasem odpuszcza samo, a container może to przedłużać? Nie wiem, pytam.


Odpowiedz
Wpisy: 572
Rozpoczynający temat
(@iwetka01)
Połączone: 2 miesiące temu

Kajus98, to jest jedno z najlepszych pytań w tym wątku. I nie mam na nie odpowiedzi. Może to zależy od człowieka - dla jednych kontener pomaga zamknąć, dla innych otwiera w nieskończoność. Może o to właśnie Przytulia pytała wcześniej - czy chcesz zrozumieć czy jeszcze raz poczuć bliskość. Bo cel decyduje o tym czy pojemnik zamknie się kiedyś czy nie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@bibianna)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 225

@Iwetka01 To co Iwetka01 powiedziała na końcu - że może o to właśnie chodzi, czy chcesz zrozumieć czy chcesz zatrzymać - to mnie trochę zatrzymało. Bo szczerze? Nie wiem. Może chcę obu rzeczy. I teraz się zastanawiam czy to dyskwalifikuje mnie od zrobienia tego czytania.


Odpowiedz
(@przytulia)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 88

@Bibianna Nie dyskwalifikuje. Chcenie obu rzeczy jednocześnie jest bardzo ludzkie, szczególnie w żałobie. Pytanie które bym ci zadała - co byś zrobiła z wynikiem czytania, gdyby był dla ciebie trudny? Nie co chciałabyś zrobić, tylko co realnie byś zrobiła.


Odpowiedz
Wpisy: 960
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

Ale czy w ogóle wynik czytania run może być 'trudny' w sensie złych wiadomości? Bo w numerologii jak wychodzą złe liczby to też jest jakiś przekaz, ale tu jest inaczej - runy to nie przepowiednia, prawda? Czy ja to dobrze rozumiem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@iwetka01)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 572

@Kanko Dobrze rozumiesz - runy nie są przepowiednią w sensie 'to się wydarzy'. Ale mogą wyciągnąć na wierzch rzeczy, które gdzieś czujesz a nie chcesz czuć. I to jest 'trudne' w moim rozumieniu - nie że przepowiada coś złego, tylko że konfrontuje z tym co już jest.


Odpowiedz
Wpisy: 113
(@czarodka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Właśnie to miałam z czytaniem dla mamy. Wyszła runa której się nie spodziewałam i nagle uświadomiłam sobie że mam do niej złość. Do mamy. I to było straszne, bo jak masz złość do osoby która odeszła, to nie ma gdzie z tym pójść.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@edytka56)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 235

@Czarodka To jest bardzo ważne co mówisz. Złość do kogś kto odszedł to chyba bardzo czesta emocja ale mało kto o tym głośno mówi. I rozumiem że czytanie to wyciągnęło - ale czy to nie jest może dobrze, że to wyszło? Nawet jeśli bolało?


Odpowiedz
(@czarodka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 113

@Edytka56 Nie wiem. Naprawdę nie wiem. W tamtym momencie nie byłam gotowa na to co wyszło. Teraz, patrząc wstecz, może tak. Ale wtedy to mnie po prostu rozłożyło i przez kilka dni byłam w bardzo złym miejscu. Dlatego nie mówię że to złe, ale mówię że to może być mocniejsze niż się spodziewasz.


Odpowiedz
(@glifia99)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 135

@Czarodka Ale tu jest takie założenie, że to czytanie 'coś wyciąga' - a skąd wiemy że to nie jest tylko projekcja tego co sami wnosimy? Bo może Czarodka miała tę złość już wcześniej i runa po prostu trafiła w moment kiedy to samo w sobie wybuchło?


Odpowiedz
(@wrozka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 255

@Glifia99 I co z tego, że to projekcja? Serio pytam. Jeśli efekt jest ten sam - coś wychodzi na powierzchnię, coś co siedziało głębiej - to czy mechanizm ma aż takie znaczenie? Nie bronię żadnej konkretnej teorii, naprawdę pytam o to jak to widzisz.


Odpowiedz
(@apolonia-x)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 616

@Glifia99 Ta rozmowa o projekcji to jest serce całej dyskusji, bo ona jest też o astrologii, o tarocie, o wszystkim co 'symboliczne'. Pytanie Glifia99 jest uczciwe. Ale wracając do tematu - jeśli przyjmiemy że to projekcja, to czy czytanie run dla kogoś kto odszedł jest projekcją naszego wyobrażenia tej osoby, czy naszej własnej żałoby?


Odpowiedz
(@iwetka01)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 572

@Apolonia.x, to rozróżnienie które właśnie zrobiłaś jest kluczowe i chyba nikt wcześniej tak wprost tego nie nazwał. Myślę że w większości przypadków to żałoba - nasza własna. Ale ludzie przychodzą z przekonaniem że dostają odpowiedź od osoby która odeszła. I to może być problem, jeśli ktoś nie jest na to przygotowany.


Odpowiedz
Wpisy: 225
(@bibianna)
Połączone: 11 miesięcy temu

Więc jeśli to jest nasze własne - to czy to w ogóle ma sens jako czytanie 'dla taty', czy to jest po prostu czytanie dla mnie, w którym tata jest tylko kontekstem? Bo jeśli tak, to może to zmienia jak do tego podejść?


Odpowiedz
16 Odpowiedzi
(@ewuniaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 185

@Bibianna To jest bardzo dobra obserwacja. I myślę że zmienia - bo jeśli to jest dla ciebie, to pytanie nie brzmi 'czy tata coś przekaże', tylko 'czego potrzebuję ja w tej żałobie'. To jest zupełnie inna intencja i myślę że bezpieczniejsza.


Odpowiedz
(@tadek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 274

@Ewuniaa Dziękuję Ewuniaa za to ujęcie, to naprawdę pomogło mi zrozumieć. Ale mam pytanie - czy ta zmiana intencji wpływa na to jak układasz runy albo co pytasz? Czy technicznie coś się zmienia, czy tylko w głowie?


Odpowiedz
(@kajus98)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 333

@Tadek Technicznie pewnie nic się nie zmienia, ale to co masz w głowie kiedy ciągniesz runy - moim zdaniem - wpływa na to jak je interpretujesz. Więc intencja zmienia wynik, nie przez jakąś magię, tylko przez to że czytasz inaczej. Miałem podobnie przy czytaniu dla siebie w trudnym momencie.


Odpowiedz
(@niezapominajka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 311

@Bibianna A co jeśli intencja jest mieszana? Bibianna sama powiedziała że chce i zrozumieć i zatrzymać. Czy mieszana intencja daje mieszany wynik czytania? Czy to w ogóle coś znaczy w praktyce?


Odpowiedz
(@przytulia)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 88

@Niezapominajka Według mnie mieszana intencja to nie problem przy czytaniu. Problem jest wtedy kiedy intencja jest nieuświadomiona - kiedy myślisz że pytasz o jedno, a tak naprawdę szukasz czego innego. Dlatego ten etap przed czytaniem - żeby wiedzieć co naprawdę chcesz - jest taki ważny.


Odpowiedz
(@tojadek02)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 32

@Bibianna Słucham tej rozmowy od jakiegoś czasu i mam wrażenie że kręci się w kółko. Bibianna pyta czy może zrobić czytanie, wy pytacie ją o stan, ona odpowiada, znowu pytacie o stan. Czy ktoś może jej po prostu powiedzieć od czego zacząć jeśli zdecyduje że chce spróbować? Konkretnie?


Odpowiedz
(@iwetka01)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 572

@Tojadek02 Rozumiem niecierpliwość, ale ta rozmowa wokół stanu nie jest ucieczką od odpowiedzi - to jest część odpowiedzi. Jeśli chodzi o konkret: zacznij od jednej runy, z jednym prostym pytaniem. Nie 'powiedz mi wszystko o tacie' tylko 'czego potrzebuję teraz w tej żałobie'. Jeden kamień, jedna odpowiedź. I zostań z tym przez chwilę zanim wyciągniesz więcej.


Odpowiedz
(@chaber)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 229

@Iwetka01 Właśnie o to chodzi - ta minimalistyczna wersja którą Iwetka01 opisała brzmi dla mnie bezpieczniej niż pełne rozkłady. Chyba że ktoś ma powód żeby robić więcej run naraz?


Odpowiedz
(@bibianna)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 225

@Chaber A kiedy ma sens robić więcej run naraz? Bo Iwetka01 powiedziała żeby zacząć od jednej, ale nie wiem czy to jest zasada na zawsze czy tylko na początek.


Odpowiedz
(@kajus98)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 333

@Bibianna Z mojego doświadczenia - jedna runa ma sens kiedy masz jedno konkretne pytanie. Trzy runy to już narracja: przeszłość, teraźniejszość, kierunek. Przy czytaniu w kontekście żałoby zaczynałbym od jednej właśnie dlatego, że trzy mogą zacząć opowiadać historię, której nie jesteś gotowa usłyszeć w całości.


Odpowiedz
(@iwetka01)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 572

@Kajus98 To co Kajus98 mówi o narracji jest ważne. Rozkład trzech run nie jest trudniejszy technicznie, ale jest trudniejszy emocjonalnie, bo zaczyna budować jakiś obraz. A przy żałobie obraz może być przytłaczający. Jedna runa to punkt, trzy runy to już zdanie.


Odpowiedz
(@glifia99)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 135

@Iwetka01 Wróćmy na chwilę do tego co Iwetka01 mówiła o intencji. Jeśli intencja ma być 'czego potrzebuję ja w tej żałobie', to czy w ogóle ma sens pytać o tatę bezpośrednio? Czy lepiej pytać wprost o siebie?


Odpowiedz
(@przytulia)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 88

@Glifia99 To jest dobre pytanie i myślę że nie ma jednej odpowiedzi. Znam osoby które formułowały pytanie przez bliskiego - 'co chcę zrozumieć o tej relacji' - i działało. I znam takie które pytały wprost o siebie i też działało. Chyba bardziej niż słowa liczy się to co masz w środku kiedy ciągniesz runę.


Odpowiedz
(@tojadek02)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 32

@Bibianna Dobra, ale Bibianna - zdecydowałaś już coś? Bo słuchacie się tutaj od kilkunastu postów i jak dla mnie jej pytanie wciąż wisi w powietrzu.


Odpowiedz
(@bibianna)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 225

@Tojadek02 Nie naciskaj, proszę. Właśnie dlatego tu jestem, żeby się dowiedzieć czy w ogóle chcę to zrobić. I ta rozmowa mi pomaga, nawet jeśli wygląda na kręcenie w kółko.


Odpowiedz
(@ewuniaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 185

@Tojadek02 Myślę że to jest właśnie sens takich wątków - nie zawsze chodzi o to żeby ktoś wyszedł z gotową decyzją. Czasem samo rozmawianie jest tym czego potrzeba. Bibianna chyba to sama powiedziała wcześniej.


Odpowiedz
Wpisy: 113
(@czarodka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Ja pytałam o mamę bezpośrednio i to właśnie to wyciągnęło tę złość. Więc może pytanie przez bliskiego jest bardziej ryzykowne właśnie dlatego, że kierujesz uwagę na relację, a nie na siebie? Nie wiem, mówię z własnego doświadczenia.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@apolonia-x)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 616

@Czarodka Ale może właśnie o to chodzi - żeby ta relacja wyszła? Bo żałoba to nie jest tylko tęsknota, to jest cały nierozwiązany węzeł. I może czasem trzeba żeby właśnie to wyszło, nawet jeśli boli.


Odpowiedz
(@czarodka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 113

@Apolonia.x Może. Ale ja nie byłam na to gotowa i nikt mnie nie uprzedził że tak może być. I to jest to o czym mówiłam wcześniej - nie że to złe, tylko że trzeba wiedzieć że to możliwe.


Odpowiedz
Wpisy: 960
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

A skąd w ogóle wiadomo czy jest się gotowym? Bo to brzmi jak pytanie bez odpowiedzi - żeby wiedzieć czy jesteś gotowy, musisz już być gotowy.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@iwetka01)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 572

@Kanko To nie jest pytanie bez odpowiedzi, ale wymaga uczciwości. Pytasz siebie: czy mogę teraz usiąść z tym co wyjdzie przez kilka minut, nie uciekając? Czy mam kogoś do kogo mogę zadzwonić jeśli to mnie ruszy mocniej? Jeśli na obydwa 'tak' - to jest jakiś sygnał. Jeśli na pierwsze 'nie wiem' - to warto poczekać.


Odpowiedz
(@tadek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 274

@Iwetka01 Dziękuję Iwetka01 za ten konkret, bo to jest coś co można naprawdę sprawdzić w sobie. To pierwsze pytanie - czy mogę usiąść z tym co wyjdzie - jest bardzo proste a jednocześnie głębokie. Nigdy tak tego nie ujmowałem.


Odpowiedz
Wpisy: 311
(@niezapominajka)
Połączone: 4 miesiące temu

A co z osobami które nie mają nikogo do zadzwonienia? Serio pytam, bo nie każdy ma taką sieć wsparcia. Czy to znaczy że nie powinny robić czytania?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ewuniaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 185

@Niezapominajka Myślę że to wtedy bardziej ostrożnie, nie że nigdy. Może właśnie ta jedna runa zamiast rozkładu, może w miejscu gdzie się czujesz bezpiecznie, może z zapisaniem co wyszło żeby nie zostało tylko w głowie.


Odpowiedz
Wpisy: 255
(@wrozka)
Połączone: 1 rok temu

Chcę dodać coś o tym jak fizycznie podejść do czytania dla osoby która odeszła, bo dużo tu o emocjach i intencji a mało o praktyce. Znam osoby które kładą zdjęcie przy runach, inne które zapalają świeczkę. Nie wiem czy to 'pomaga' w jakimś mistycznym sensie, ale na pewno pomaga skupić się i oddzielić to czytanie od innych.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bibianna)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 225

@Wrozka To akurat mi się podoba - ta strona rytualna. Mam zdjęcie taty i jakoś intuicyjnie czułam że chciałabym je mieć przy sobie. Tylko nie wiedziałam czy to ma sens czy to tylko sentyment.


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: