Zastanawiam się ostatnio nad czymś, co chyba rzadko poruszamy w kontekście run. Czy runy mogą wskazać na wstyd? Nie ten oczywisty, że coś zrobiliśmy źle, ale taki głęboko zakopany, który człowiek nosi latami i sam już nie wie, że go nosi. Pytam bo robiłam ostatnio rzut dla siebie i wypadła mi Nauthiz w połączeniu z Isa i przez długi czas nie mogłam tego rozkminić, a potem coś mi kliknęło. Może to właśnie o tym. Czy ktoś miał podobnie?
Nauthiz to runa potrzeby i ograniczeń, a Isa to zastój, zamrożenie energii. Jak te dwie wychodzą razem to wskazuje na zablokowaną energię w ciele, często w okolicach splotu słonecznego. To klasyczna konfiguracja dla kogoś, kto coś tłumi. Wstyd bardzo dobrze tu pasuje, bo wstyd to emocja, która dosłownie zaciska ciało i blokuje przepływ. Powiedziałabym nawet, że to jeden z częstszych wzorców jakie widzę w rzutach.
Ciekawe pytanie w ogóle. Zawsze myślałem o runach bardziej w kategoriach sytuacji zewnętrznych, okoliczności, energii wokół, a nie ukrytych emocji. Czy runy w ogóle sięgają tak głęboko, do tego co człowiek sam przed sobą ukrywa?
Słucham tej rozmowy z ciekawością, bo jestem sceptyczna jeśli chodzi o runy, ale to co mówicie o wstydzie jako emocji przechowywanej gdzieś głęboko, to brzmi jak zwykła psychologia. Czy naprawdę potrzeba do tego systemu wróżebnego, żeby to odkryć?
Wow, ta dyskusja naprawdę mi dużo daje! Nigdy nie myślałam o runach w ten sposób, że mogą dotykać czegoś tak osobistego jak wstyd. Chciałam zapytać, bo sama ostatnio czuję jakiś ciężar, taki niedookreślony. Czy jest jakaś konkretna runa, którą można zapytać właśnie o to, co się przed sobą ukrywa?
Ja bym jeszcze dorzucił Laguz do tej rozmowy. To runa wody, podświadomości, tego co płynie pod powierzchnią. Jak ktoś ma silny, niemożno nazwany ładunek emocjonalny, Laguz potrafi to wyciągnąć na wierzch w rzucie. Sam miałem taki odczyt raz i długo nie rozumiałem, ale w końcu coś w sobie odkryłem.
Myślę, że to było połaczenie. Laguz wyciągnęła temat na powierzchnię, ale Nauthiz nadała mu ciężar. Sama Laguz mogłaby przejść niezauważona, ale z Nauthiz to było jak blokada czegoś, co wciąż próbuje wypłynąć. Dopiero kiedy przestałem to interpretować przez pieniądze, całość nabrała sensu.
Słucham tego i zaczynam rozumieć, że może nie mamy tu do czynienia z przepowiednią, ale z jakimś rodzajem projekcji, która jednak działa. Mam jedno pytanie do tych co bardziej w tym siedzą: czy jest jakiś konkretny sposób na ułożenie rzutu, żeby zapytać właśnie o wstyd? Czy to w ogóle ma sens jako intencja?
Czy ktoś tu miał doświadczenie z rzutem celowo ukierunkowanym na emocje, a nie na sytuację zewnętrzną? Bo większość opisów jakie znam dotyczy pytań o okoliczności, relacje, finanse. A tu mówimy o czymś, co jest czysto wewnętrzne.
Czytam ten wątek od początku i nie mogę przestać. Mam takie pytanko, może banalne, ale czy mozna robić taki rzut sama na siebie, czy lepiej żeby ktoś to robił dla ciebie? Bo jak sama sobie wróżę, to zawsze mam wrażenie, że za bardzo wiem o co mi chodzi i to zakłóca.
Właśnie wróciłam do tej rozmowy i zastanawiam się jeszcze nad jednym. Mówiliśmy dużo o Nauthiz, Laguz, Pertho, ale nikt nie wspomniał o Eihwaz. Czytałam, że ta runa wiąże się z przetrwaniem przez trudne emocje, z tym co siedzi głęboko i nie daje się wyprzeć. Czy ktoś miał ją w kontekście czegoś podobnego do wstydu?
Eihwaz to interesujący trop. Kojarzę ją bardziej z wytrwałością i przejściem przez próg, ale skoro mówimy o emocjach, które człowiek nosi latami i które go mimo wszystko nie niszczą, to może pasować. Nie znam jej w kontekście wstydu akurat, ale logika by się zgadzała.
Nauthiz to jakby przymus, brak, coś czego nie masz i co cię ciągnie w dół. Eihwaz jest inne, bo tam jest jakieś przejście, jakiś próg który musisz przekroczyć żeby w ogóle iść dalej. Wstyd w Nauthiz to wstyd jako deficyt, coś czego się wstydzisz bo tego nie masz albo nie jesteś. A w Eihwaz to bardziej wstyd który przeżyłeś i który mimo wszystko cię nie złamał, choć pewnie liczyłeś że cię złamie.
A co jeśli człowiek ciągnie Eihwaz i w ogóle jej nie zna i nie ma gotowych skojarzeń? Bo ja tak miałam z kilkoma runami, że po prostu siedziałam z kartką i nic. Dopiero jak zaczęłam coś czytać, to mi coś zaskoczyło. Czy to znaczy że nie byłam gotowa, czy po prostu trzeba trochę wiedzy żeby w ogóle zacząć?
Myślę że trochę jedno i drugie, ale nie stawiałbym tego jako przeszkody. Wiedza o runach jest potrzebna żeby mieć słownik, ale skojarzenie nie musi być podręcznikowe. Pytanie co poczułaś trzymając tę runę w ręku, zanim zaczęłaś szukać definicji?
A skoro mówimy o tym jak się do tego przygotować, to mam pytanie które mnie ciągnie od kilku postów. Czy wstyd w ogóle jest czymś co można zapytać w kategoriach runa-pytanie-odpowiedź? Bo wstyd to nie jest sytuacja, to stan. Czy runy w ogóle działają na takim poziomie?
Właśnie dlatego mi się wydaje że ten temat jest trudniejszy niż pytanie o relację albo pracę. Tam masz coś zewnętrznego, konkretnego. Wstyd jest wewnętrzny i jeszcze przez to że jest wstydem, człowiek niekoniecznie chce go zobaczyć. Więc nawet jak runa coś pokaże, to jest ryzyko że się odpycha od tego.
Mam tu trochę inne zdanie. Myślę że runy mogą pracować nawet jeśli nie jesteś do końca gotowa. Sama miałam tak że ciągnęłam Laguz w momencie kiedy kompletnie nie chciałam patrzeć na swoje emocje, i właśnie to mnie zatrzymało. Nie dlatego że chciałam, ale dlatego że ta runa stała mi przed oczami i nie dawała spokoju.
Słuchajcie, a czy ktoś tu kiedyś wyciągnął runy stricte z pytaniem o wstyd i miał potem takie poczucie że to coś zrobiło, no nie wiem jak to powiedzieć, że coś się ruszyło? Bo czytam was i bardzo chcę spróbować, ale boję się trochu że otworzę coś czego nie zamknę.
Tak czytam ten wątek i jakoś mnie to wszystko bardzo porusza. Nie wiedziałam że runy można tak używać. Zawsze myślałam że to jest coś do wróżenia co się zdarzy, a tu nagle wychodzi że to może być taki rodzaj rozmowy ze sobą. Czy jest jakiś rzut który szczególnie polecacie dla kogoś kto chce zacząć właśnie od tego wewnętrznego pytania?
I wracając do Eihwaz, bo chcę to domknąć. Jak słucham tej rozmowy, to mam wrażenie że ta runa w kontekście wstydu to byłaby raczej dla kogoś kto już przez coś przeszedł i nosi to w sobie, ale nie wie co z tym zrobić. Nie dla kogoś kto dopiero odkrywa że coś tam jest. Czy ktoś to potwierdza czy mam złe skojarzenie?
I właśnie to mnie zastanawia po tym co napisałem. Czy Eihwaz w kontekście wstydu to zawsze coś starego, zanurzonego głęboko, czy może też wskazywać na wstyd który jest świeży, ale już zepchnięty? Bo jeśli ktoś dopiero co coś przeżył i szybko to zamknął, to czy ta runa też by się pojawiła?
To zależy od pytania które zadałeś przy rzucie. Eihwaz wskazuje na to co trwa, nie na to co się właśnie wydarzyło. Jak coś jest świeże i zepchnięte, to bardziej spodziewałbym się Isa albo Nauthiz. Ale jak ten świeży wstyd trafia na stary grunt, no to wtedy może Eihwaz właśnie to opisuje.
A czy ktoś próbował zadać runę pytanie dosłownie o wstyd? Nie owijając w bawełnę, tylko wprost: czego się wstydzę i nie widzę? Bo jakoś zakładamy że trzeba to opakować w inne słowa, a może nie trzeba.
Powiem wam że jak mi się trafi runa związana z czymś ciężkim, to zawsze kładę obok kamień który ma mi pomagać w przepracowywaniu emocji. Przy wstydzie polecałabym malachit, bo on wyciąga na powierzchnię to co jest głęboko. Sama tak robiłam i naprawdę coś się ruszało.
Właśnie o tym myślę czytając tę rozmowę. Jak ciągnęłam Eihwaz bez wiedzy, poczułam coś ciężkiego i starego i nie umiałam tego nazwać, to może to właśnie był ten moment kiedy runa dała mi dostęp do czegoś czego normalnie bym nie dotknęła? Teraz się zastanawiam czy to przypadek czy coś w tym rzucie rzeczywiście trafiło.
Ale właśnie to że runy są lustrem a nie wyrocznią sprawia chyba że wstyd jest dla nich szczególnym tematem. Bo przy pytaniu o pracę albo relację możesz sprawdzić czy interpretacja się zgadza z rzeczywistością. Przy wstydzie nie masz zewnętrznego punktu odniesienia. Co znaczy że możesz błądzić dłużej zanim w ogóle poczujesz że coś trafiłeś.
