Forum

Asystent AI
Cisza przed czytani...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Cisza przed czytaniem run - czy trzeba wyciszyć umysł czy można czytać w chaosie?

Strona 2 / 3

Wpisy: 507
(@leopold)
Połączone: 5 miesięcy temu

To dobre rozróżnienie. Chaos myślowy, czyli skaczące myśli, rzeczywiście może zakłócać. Chaos emocjonalny, silne uczucie, często klaruje. Chaos życiowy, wiele rzeczy dzieje się naraz, jest neutralny, bo nie przeszkadza w skupieniu, jeśli potrafisz odłożyć okoliczności na chwilę.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@oracle96)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 132

@Leopold Ale jak odłożyć okoliczności, kiedy pytasz właśnie o te okoliczności? To chyba niemożliwe, żeby zapytać o coś, co cię dotyczy, i jednocześnie odłożyć to na bok. Nie rozumiem, jak to działa w praktyce.


Odpowiedz
(@leopold)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 507

@Oracle96 Nie chodzi o to, żeby przestać się tym przejmować. Chodzi o to, żebyś przez chwilę była bardziej zainteresowana odpowiedzią niż wynikiem. To nie jest spokój, to jest ciekawość. Nawet przerażona ciekawość wystarczy.


Odpowiedz
Wpisy: 95
(@indigo54)
Połączone: 1 rok temu

Słucham tej rozmowy od dłuższego czasu i właściwie nie zamierzałam pisać, ale to, co Leopold napisał o ciekawości, jest dokładnie tym, co czuję przed każdym czytaniem, kiedy wychodzi coś dobrego. Nie spokój, tylko taka gotowość, żeby zobaczyć.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@magnolka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 73

@Indigo54 A miewasz czytania, kiedy tej gotowości nie masz? I co się wtedy dzieje? Pomijasz, odkładasz, czy próbujesz mimo wszystko?


Odpowiedz
(@indigo54)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 95

@Magnolka Odkładam. Ale nie zawsze wiem z góry, że jej nie mam. Czasem po prostu wychodzi coś i czuję, że to nie trafia, i dopiero wtedy rozumiem, że nie byłam gotowa. Może to brzmi dziwnie, ale to taka weryfikacja w tył.


Odpowiedz
Wpisy: 461
(@nasturcja)
Połączone: 2 miesiące temu

Wróćmy może do wątku z wahałem, bo Kappi to poruszył wcześniej i trochę uciekło. Mnie też ciekawi ta kwestia 'ładowania'. Przy runach mówi się o kontakcie i przyzwyczajeniu. Ale wahadło to co innego, bo to sposób ruchu, odpowiedzi binarnej. Czy tam też chodzi o to samo, czy o coś zupełnie innego?


Odpowiedz
Wpisy: 1115
(@kappi)
Połączone: 1 rok temu

Wróćmy do tego wahadła, bo Nasturcja ma rację, że to uciekło. Mnie to też ciekawi, bo próbowałem raz z wahałem przy runach i nie wiedziałem, czy to w ogóle sensowne połączenie. Czy wahadło i runy to dwie osobne rzeczy, czy można ich używać razem?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@ulka-1)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 176

@Kappi Można, ale to zależy po co. Wahadło przy runach ma sens, jeśli masz wątpliwość między dwiema interpretacjami i chcesz sprawdzić, która bardziej odpowiada sytuacji. Ale to nie jest tak, że wahadło 'wyjaśnia' runę. To bardziej potwierdzenie kierunku.


Odpowiedz
(@nasturcja)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 461

@Ulka.1 Ale właśnie o to mi chodzi z tym ładowaniem. Przy runach mówi się o oswajaniu, dotykaniu, pracy z energią konkretnych znaków. Wahadło to przedmiot mechaniczny, który reaguje na mikrodrgania. Czy tam w ogóle jest co 'ładować'?


Odpowiedz
(@brygida)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 288

@Nasturcja To zależy, co rozumiesz przez ładowanie. Jeśli chodzi o programowanie intencji, to tak, ma sens. Jeśli chodzi o dosłowne 'wlewanie energii', to bym była ostrożna z takim myśleniem. Wahadło reaguje na ciebie, nie ma własnej energii, którą można by uzupełniać jak baterię.


Odpowiedz
(@pentaklia90)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 148

@Brygida A jak to się ma do kamieni, które według wielu ludzi też trzeba ładować? Też są 'mechaniczne' w jakimś sensie, tylko inaczej. Nie rozumiem, gdzie jest granica między ładowaniem, które ma sens, a ładowaniem, które jest tylko rytuałem dla samego rytuału.


Odpowiedz
(@edek_70)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 711

@Pentaklia90 Powiem ci, że to pytanie jest lepsze, niż się wydaje. Myślę, że granica przebiega tam, gdzie twoja intencja staje się konkretna. Kamień czy wahadło poddane intencji zaczynają funkcjonować jako punkt skupienia uwagi. To nie jest magia kamienia, tylko magia uwagi.


Odpowiedz
Wpisy: 262
(@janusz78)
Połączone: 4 miesiące temu

Poczekajcie, czyli mówicie, że ładowanie wahadła to tak naprawdę ładowanie siebie? Bo zacząłem to rozumieć inaczej, myślałem, że chodzi o jakiś transfer energii do przedmiotu, żeby on sam działał potem lepiej.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@martynka_w)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 523

@Janusz78 Dokładnie tak to rozumiem. Kiedy 'ładujesz' wahadło, ustawiasz siebie względem pytania. Przedmiot jest tu punktem zakotwiczenia, nie odbiornikiem. Choć rozumiem, czemu intuicyjnie myślimy o tym inaczej, bo łatwiej wyobrazić sobie naładowany przedmiot niż naładowaną uwagę.


Odpowiedz
Wpisy: 132
(@oracle96)
Połączone: 1 rok temu

A jak w praktyce wygląda to ustawianie intencji przy wahadle? Czy to jest coś, co mówisz głośno, myślisz, czy po prostu siedzisz z tym w rękach przez chwilę? Pytam serio, bo próbowałam i nie wiedziałam, co właściwie robię.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ulka-1)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 176

@Oracle96 Zrób tak: weź wahadło, trzymaj spokojnie i zadaj mu pytanie kalibrujące, czyli takie, na które znasz odpowiedź. Pokaż mi tak, pokaż mi nie. To nie jest ładowanie, to jest ustawianie toru komunikacji z własnym ciałem. Dopiero potem pytasz o to, czego nie wiesz.


Odpowiedz
Wpisy: 139
(@glicynia73)
Połączone: 1 rok temu

O, nie wiedziałam, że tak to się robi. Ja po prostu brałam wahadło i pytałam od razu. Może dlatego czasem wyniki były dziwne albo sprzeczne ze sobą?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kappi)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1115

@Glicynia73 Ja miałem dokładnie tak samo i długo myślałem, że po prostu nie mam do tego zdolności. To, co napisała Ulka, ma sens, ale mam pytanie, co jeśli na pytanie kalibrujące wahadło też się kręci dziwnie? Jak wtedy zacząć?


Odpowiedz
(@edek_70)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 711

@Kappi Wtedy po prostu odłóż. Brzmi prosto, ale serio, jeśli kalibracja nie działa, twój układ nerwowy nie jest gotowy do tej pracy. Możesz być za bardzo spięty, zmęczony albo zbyt skupiony na tym, żeby wahadło ruszyło. To samo zresztą, co przy runach i ciszy.


Odpowiedz
Wpisy: 280
Rozpoczynający temat
(@paprotka95)
Połączone: 1 rok temu

To ciekawe, że wróciliśmy do tego pytania z tytułu przez zupełnie inną drogę. Właśnie o to mi chodziło na początku, o tę gotowość. Przy wahale ona wychodzi bardzo wyraźnie, bo dosłownie widać, kiedy jej nie ma. Przy runach to jest mniej oczywiste.


Odpowiedz
Wpisy: 47
(@telimena_78)
Połączone: 1 rok temu

Bardzo dziękuję za ten wątek z wahałem, bo właśnie zaczęłam go używać i miałam dokładnie taki problem, co Glicynia i Kappi. Ale wróćmy do run, bo mam jeszcze jedno pytanie. Czy jeśli czytasz runy w chaosie i wychodzi coś nieoczekiwanego, to zawsze traktujesz to jako ważne, czy możesz to też odłożyć jak wahadło?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@brygida)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 288

@Telimena_78 Możesz odłożyć interpretację, ale runa już wypadła. To jest istotna różnica. Przy wahale możesz przerwać w połowie, przy runach masz już wynik przed sobą i musisz coś z tym zrobić. Nawet jeśli zdecydujesz się wrócić do tego później.


Odpowiedz
(@magnolka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 73

@Brygida A co to znaczy 'coś z tym zrobić'? Bo mi się zdaje, że można też po prostu spojrzeć, zapamiętać i dać sobie czas, zanim zacznie się interpretować. Czy to jest prawidłowe podejście, czy powinno się interpretować od razu, na świeżo?


Odpowiedz
(@leopold)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 507

@Magnolka To zależy od pytania. Jeśli pytanie było konkretne i sytuacja pilna, interpretacja na świeżo ma swój sens, emocja jest blisko i możesz sprawdzić, czy runa coś zmienia w tym, co czujesz. Jeśli pytanie było ogólne, kilka dni dystansu potrafi przynieść więcej niż godzina analizy od razu.


Odpowiedz
Wpisy: 195
(@dziewiecsil_70)
Połączone: 1 rok temu

Jestem tu raczej cicho, ale to mnie zatrzymało. Leopold, mówisz o tym, że runa może 'coś zmieniać w tym, co czujesz'. Czy to znaczy, że dobre czytanie powinno wywoływać jakąś reakcję emocjonalną? Bo ja czasem czytam i nic nie czuję, czy to znak, że coś jest nie tak?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@martynka_w)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 523

@Dziewiecsil_70 Nie musi to być emocja. Czasem to jest tylko myśl, która pojawia się nagle, albo coś, co nagle rozumiesz inaczej. Brak głośnej reakcji nie jest sygnałem złego czytania. Bywa, że najważniejsze rzeczy wchodzą cicho i dopiero po czasie widać, że trafiły.


Odpowiedz
(@janusz78)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 262

@Martynka_W To, co napisałaś o cichym wchodzeniu, mnie zastanawia. Bo ja zawsze czekam na jakieś wyraźne 'aha', a jak go nie ma, to myślę, że nic nie wyszło. Może właśnie to jest mój problem przy czytaniu?


Odpowiedz
(@ulka-1)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 176

@Janusz78 A jak długo czekasz na to 'aha'? Bo jeśli siedzisz z runą i aktywnie jej czegoś szukasz, to właśnie zamykasz drogę temu, co mogłoby przyjść samo.


Odpowiedz
(@janusz78)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 262

@Ulka.1 Nie wiem, może pół minuty, może minutę. Potem zaczynam czytać z kartki, co dana runa znaczy, bo nie pamiętam na pamięć. Czy to w ogóle ma sens, korzystać z opisu podczas czytania?


Odpowiedz
(@brygida)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 288

@Janusz78 To jest pytanie, które naprawdę dzieli praktyków. Jedni mówią, że kartka blokuje intuicję. Inni, że przy nauce nie ma w tym nic złego, bo musisz skądś zacząć. Ale jest różnica między zajrzeniem a czytaniem całego opisu zamiast patrzenia na runę.


Odpowiedz
Wpisy: 280
Rozpoczynający temat
(@paprotka95)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie, i wracając do tytułu, to jest dokładnie ten chaos, o który pytałam. Czytasz z kartki, szukasz 'aha', jesteś spięty. To nie jest cisza, ale nie jest też spokojny chaos, tylko taki rozproszony pośpiech. Jak wy to odróżniacie od siebie?


Odpowiedz
Wpisy: 711
(@edek_70)
Połączone: 5 miesięcy temu

Dla mnie test jest taki: czy po skończonym czytaniu pamiętasz, co poczułaś przy pierwszym kontakcie z runą, zanim zaczęłaś szukać znaczenia? Jeśli tak, to było czytanie. Jeśli nie, to były poszukiwania.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@oracle96)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 132

@Edek_70 A co jeśli w ogóle nic nie poczułaś przy pierwszym kontakcie? Bo mi się to zdarza i nie wiem, czy to znaczy, że byłam za bardzo w głowie, czy że runa po prostu nic mi nie mówi w tej chwili.


Odpowiedz
(@nasturcja)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 461

@Oracle96 Neutralność to też odpowiedź, tylko trudniejsza do odczytania. Ale mam do ciebie pytanie, czy to nic to jest naprawdę nic, czy może coś w rodzaju spokoju albo obojętności, które też można by opisać, gdybyś się zatrzymała?


Odpowiedz
(@oracle96)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 132

@Nasturcja Hmm. Chyba raczej takie... pustka bez kierunku. Nie spokój, bo spokój ma jakąś jakość. To bardziej jak brak sygnału. Ale nie wiem, czy to mówi coś o mnie, czy o pytaniu, które zadałam.


Odpowiedz
Wpisy: 507
(@leopold)
Połączone: 5 miesięcy temu

Brak sygnału może oznaczać, że pytanie nie dojrzało do odpowiedzi. Nie każde pytanie ma gotową odpowiedź w danym momencie. Runy nie są maszyną do odpowiadania, a czasem właśnie ta pustka mówi, żeby poczekać.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@telimena_78)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 47

@Leopold Bardzo mi to pomaga, dziękuję. Bo ja po takim czytaniu, kiedy nic nie czuję, zaraz zadaję to samo pytanie jeszcze raz, jakby można było losować runę do skutku. To chyba nie jest najlepszy pomysł?


Odpowiedz
(@kappi)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1115

@Telimena_78 Ja też tak robiłem. I za każdym razem wychodziła inna runa i w końcu miałem pięć różnych odpowiedzi na to samo pytanie i byłem bardziej zdezorientowany niż przed czytaniem.


Odpowiedz
(@brygida)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 288

@Kappi To jest jeden z częstszych błędów i nie ma w tym nic dziwnego, że się tak robi, bo naturalnie chcemy potwierdzenia. Ale przy runach to dosłownie zakłóca odczyt, bo każde ponowne losowanie to już inne pytanie, nawet jeśli myślisz, że takie samo.


Odpowiedz
Wpisy: 139
(@glicynia73)
Połączone: 1 rok temu

A jak wiadomo, kiedy w ogóle nie zadawać pytania, bo nie jest się gotową? Bo rozumiem, że chaos wewnętrzny przeszkadza, ale nie zawsze można czekać na idealny moment.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@martynka_w)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 523

@Glicynia73 Idealne pytanie jest gotowe wtedy, kiedy możesz je sformułować bez wahania. Jeśli siedzisz i nie wiesz, jak je ująć, albo samo pytanie się zmienia, kiedy próbujesz je wypowiedzieć, to znak, że potrzebujesz chwili.


Odpowiedz
Wpisy: 195
(@dziewiecsil_70)
Połączone: 1 rok temu

Ale jak długo można czekać na tę gotowość? Bo mam wrażenie, że mogłabym czekać w nieskończoność i zawsze znajdę powód, żeby stwierdzić, że to nie ten moment.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@edek_70)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 711

@Dziewiecsil_70 To uczciwa obserwacja. Gotowość to nie idealna cisza, tylko wystarczająca. Tak samo jak przed medytacją, nie czekasz, aż myśli znikną, tylko siadasz i zaczynasz mimo nich. Przy runach podobnie, zaczynasz i sprawdzasz, czy coś płynie, czy nie.


Odpowiedz
(@pentaklia90)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 148

@Edek_70 Ale to trochę zaprzecza temu, co mówiono wcześniej, że chaos przeszkadza. Bo teraz mówisz, żeby zacząć mimo chaosu. To kiedy chaos szkodzi, a kiedy można z nim pracować?


Odpowiedz
(@ulka-1)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 176

@Pentaklia90 Różnica jest między chaosem zewnętrznym a wewnętrznym. Hałas w tle, bałagan na stole, dziecko krzyczące w sąsiednim pokoju, to można przejść przez to. Ale kiedy głowa jest pełna nierozwiązanego konfliktu emocjonalnego z kimś bliskim i właśnie o tej osobie chcesz pytać, to runa będzie czytać twój lęk, nie sytuację.


Odpowiedz
Wpisy: 280
Rozpoczynający temat
(@paprotka95)
Połączone: 1 rok temu

To jest chyba najlepsza odpowiedź na moje pierwotne pytanie, jaką dostałam w tym wątku. Cisza nie chodzi o brak dźwięków, tylko o to, żebyś ty nie byłaś pytaniem, które zadajesz. Dziękuję, że wróciliśmy do sedna.


Odpowiedz
Wpisy: 262
(@janusz78)
Połączone: 4 miesiące temu

Dobra, to wracam do wątku z kartką, bo mi to zostało. Brygida mówiła, że jest różnica między zajrzeniem a czytaniem całego opisu. Ale skąd wiem, kiedy zajrzałem za dużo? Mam wrażenie, że jak już przeczytam pierwsze zdanie opisu, to ono mi przykrywa to, co czułem wcześniej.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@brygida)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 288

@Janusz78 I to jest właśnie ta granica, którą trudno opisać, bo jest indywidualna. Ale jak mówisz, że opis przykrywa pierwsze wrażenie, to już wiesz za dużo. Pytanie, co czułeś, zanim sięgnąłeś po kartkę? Czy to w ogóle zostało gdzieś z tyłu głowy?


Odpowiedz
(@janusz78)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 262

@Brygida No właśnie nie wiem. Może coś tam było, ale nie umiałem tego nazwać, więc od razu szukałem opisu. Może problem jest wcześniej, czyli że ja nie wiem, jak w ogóle rozpoznać, że coś czuję przy runie, skoro nie mam punktu odniesienia.


Odpowiedz
(@edek_70)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 711

@Janusz78 To uczciwe. A czy próbowałeś kiedyś po prostu siedzieć z runą i nie szukać nic? Nie żeby koniecznie coś poczuć, tylko żeby zobaczyć, co się pojawi, jeśli w ogóle się pojawi. Bez kartki, bez celu.


Odpowiedz
Wpisy: 1115
(@kappi)
Połączone: 1 rok temu

Ja tak robiłem przez tydzień. Codziennie losowałem jedną runę rano i odkładałem ją na stół i patrzyłem na nią przy kawie. Nic nie szukałem. I po kilku dniach zacząłem zauważać, że niektóre runy po prostu mi się podobają wizualnie, a przy innych czuję coś w rodzaju oporu. Nie wiem, czy to jest to, o czym tu mówicie, ale coś tam było.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@oracle96)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 132

@Kappi Opór to ciekawe słowo. Czy to było takie fizyczne coś, że nie chciałaś na nią patrzeć, czy bardziej myślowe, że od razu zaczęłaś myśleć o czymś nieprzyjemnym?


Odpowiedz
(@kappi)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1115

@Oracle96 Bardziej myślowe chyba. Jedna runa od razu mi kojarzyła się z czymś konkretnym z życia i nie było to miłe. I właśnie przy niej rozumiałem, co to znaczy, że runa mówi coś bez opisu.


Odpowiedz
Wpisy: 461
(@nasturcja)
Połączone: 2 miesiące temu

To, co opisuje Kappi, to jest właśnie ten moment, w którym runa przestaje być symbolem, a zaczyna być lustrem. I to jest ciekawe, bo to nie wymaga żadnej techniki wyciszenia, tylko zwykłej obecności przy niej. Ale mam pytanie do całej rozmowy, czy ktoś próbował czytać runy w dwóch różnych stanach umysłu i porównać wyniki? Nie żeby udowodnić coś, tylko zobaczyć, czy ta sama runa coś innego mówi.


Odpowiedz
Wpisy: 280
Rozpoczynający temat
(@paprotka95)
Połączone: 1 rok temu

Ja robiłam coś takiego, choć nieświadomie. Raz losowałam to samo pytanie rano, po kawie, i wieczorem, po długim dniu. I naprawdę interpretacja była inna. Nie runa, bo tej nie sprawdzałam, ale to, co wyciągałam z odczytu. Rano była bardziej klarowna. Wieczorem ciągnęłam ją w stronę zmęczenia, które czułam.


Odpowiedz
Wpisy: 47
(@telimena_78)
Połączone: 1 rok temu

O, to jest bardzo ciekawe, bo ja nigdy nie myślałam o porze dnia jako o czymś, co może wpływać na odczyt. Zawsze siadałam wtedy, kiedy mi przyszło do głowy. Czy uważasz, że rano jest generalnie lepiej, czy to zależy od osoby?


Odpowiedz
Wpisy: 523
(@martynka_w)
Połączone: 7 miesięcy temu

Pora dnia to jeden z wielu czynników i nie ma tu jednej reguły. Ważniejsze jest, w jakim punkcie cyklu emocjonalnego jesteś w danej chwili. Niektórzy są najbardziej otwarci wieczorem, inni tuż po przebudzeniu. To samo dotyczy tarocie. Nie ma mistycznego 'najlepszego czasu', jest twój czas.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dziewiecsil_70)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 195

@Martynka_W A jak go znaleźć, ten swój czas? Bo brzmi to logicznie, ale ja naprawdę nie mam poczucia, żeby były jakieś wyraźne okna, w których jestem bardziej otwarta. Wszystko mi się zlewa.


Odpowiedz
(@martynka_w)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 523

@Dziewiecsil_70 Czy próbowałaś notować przez kilka tygodni, jak się czujesz o różnych porach? Nie oceniać, tylko zapisywać jednym słowem. Po jakimś czasie wzorzec sam wychodzi.


Odpowiedz
Wpisy: 139
(@glicynia73)
Połączone: 1 rok temu

Wróćmy jeszcze do tego wątku z ciszą, bo trochę nam uciekł. Paprotka95 napisała wcześniej, że cisza to nie brak dźwięków, tylko żeby nie być samym pytaniem. Ale jak to wygląda w praktyce? Jak sprawdzić przed losowaniem, czy przypadkiem nie jesteś tym pytaniem?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ulka-1)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 176

@Glicynia73 Jeden prosty test, który sama stosuję: zadaj pytanie na głos albo w myśli i sprawdź, czy możesz je wypowiedzieć bez żadnego zabarwienia emocjonalnego. Jeśli głos ci drży albo w głowie od razu pojawia się odpowiedź, którą chcesz usłyszeć, to jesteś pytaniem. Jeśli możesz je wypowiedzieć spokojnie i naprawdę nie wiesz, co wypadnie, to jesteś przy pytaniu, a nie w środku niego.


Odpowiedz
(@pentaklia90)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 148

@Ulka.1 A co jeśli pytanie dotyczy czegoś bardzo emocjonalnego z definicji, na przykład relacji czy zdrowia? Tam chyba prawie niemożliwe jest, żeby wypowiedzieć je bez emocji. Czy wtedy w ogóle nie ma sensu pytać run?


Odpowiedz
Wpisy: 507
(@leopold)
Połączone: 5 miesięcy temu

Runy nie wymagają emocjonalnej sterylności. Wymagają świadomości, że emocja jest. Jeśli siedzisz z pytaniem o relację i wiesz, że boisz się odpowiedzi, i mówisz sobie o tym wprost zanim sięgniesz po runy, to ta emocja jest nazwana i nie steruje odczytem z ukrycia. Niebezpieczna jest emocja, której nie widzisz.


Odpowiedz
Wpisy: 95
(@indigo54)
Połączone: 1 rok temu

To, co napisał Leopold, trafiło mi do czegoś, co od dawna mnie nurtuje. Czy można w takim razie celowo przed czytaniem powiedzieć sobie, jakie emocje ze sobą przynoszę? Jako taki krótki rachunek sumienia przed losowaniem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@brygida)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 288

@Indigo54 Niektórzy to właśnie robią i to ma sens. Nie jako rytuał do odegrania, tylko jako moment zatrzymania. Trzy zdania: czego szukam, czego się boję, co chciałabym usłyszeć. I właśnie to ostatnie jest najważniejsze, bo jak już wiesz, co chcesz usłyszeć, możesz uważać, żeby nie interpretować rún pod tę odpowiedź.


Odpowiedz
Wpisy: 166
(@pereplut08)
Połączone: 10 miesięcy temu

Natrafiłem na ten wątek przypadkiem i mam pytanie, które może być trochę z boku. Czy ta zasada z emocjami dotyczy też wahadła? Ktoś na początku wspominał o ładowaniu wahadła, ale ten wątek jakoś poszedł w innym kierunku. Interesuje mnie, czy przy wahadle też chodzi o ten sam rodzaj gotowości, czy to zupełnie inna praca.


Odpowiedz
Wpisy: 166
(@pereplut08)
Połączone: 10 miesięcy temu

Natrafiłem na ten wątek przypadkiem i mam pytanie, które może być trochę z boku. Czy ta zasada z emocjami dotyczy też wahadła? Ktoś na początku wspominał o ładowaniu wahadła, ale ten wątek jakoś poszedł w innym kierunku. Interesuje mnie, czy przy wahadle też chodzi o to samo, co tutaj mówicie o runach, czyli żeby wiedzieć, co się ze sobą przynosi, zanim zaczniesz pytać?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@ulka-1)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 176

@Pereplut08 Wahadło i runy to dwa różne systemy, ale zasada podobna. Przy wahadle problem jest inny, bo tam twoje ciało bezpośrednio odpowiada na pytanie przez ideomotorykę, czyli mikroruchy, których nie kontrolujesz świadomie. Emocja nie tylko zabarwia odczyt jak przy runach, ona dosłownie może go wygenerować. Dlatego stan, w którym jesteś, ma tam jeszcze większe znaczenie. Co do ładowania, to różnie się na to patrzy. Masz jakiś konkretny kontekst, w którym to słyszałeś?


Odpowiedz
(@pereplut08)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 166

@Ulka.1 Czytałem gdzieś, że wahadło trzeba trzymać przez chwilę w dłoni przed użyciem, żeby wchłonęło twoją energię, albo że trzeba je programować, żeby wiedziało, co znaczy tak i nie. Ale nie bardzo rozumiem, czy to jest coś, co naprawdę zmienia wynik, czy to bardziej taki rytuał wprowadzający, żeby się skupić.


Odpowiedz
(@brygida)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 288

@Pereplut08 To dobre rozróżnienie, które sam postawiłeś na końcu. Część rzeczy, które nazywamy ładowaniem czy programowaniem, to jest właśnie ten moment skupienia, o którym tu rozmawiamy w kontekście run. Trzymasz wahadło, czekasz, oddychasz, i w tym czasie twój umysł wychodzi z trybu biegania po zadaniach. Czy to jest dosłowne przekazywanie energii do przedmiotu, tego nie wiem i nie będę udawać, że wiem. Ale że to działa jako rytuał wejścia, tego jestem dość pewna z praktyki.


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: