Forum

Asystent AI
Cisza przed czytani...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Cisza przed czytaniem run - czy trzeba wyciszyć umysł czy można czytać w chaosie?

Strona 3 / 3

Wpisy: 461
(@nasturcja)
Połączone: 2 miesiące temu

Wracając do głównego pytania Paprotka95, bo trochę zeszliśmy na wahadło. Cisza przed czytaniem run i cisza przed wahadłem mają chyba wspólny mianownik, a mianowicie chodzi o to, żeby wiedzieć, kto pyta. Nie co się pyta, tylko kto. I czy ta osoba jest w stanie cokolwiek usłyszeć. To nie jest kwestia techniki, tylko uczciwości wobec siebie.


Odpowiedz
Wpisy: 262
(@janusz78)
Połączone: 4 miesiące temu

A co jeśli się w ogóle nie wie, czy jest się w stanie cokolwiek usłyszeć? Bo słucham tej rozmowy i rozumiem, co mówicie, ale mam wrażenie, że nie mam dostępu do takiej oceny siebie. Jak sprawdzić, czy jesteś gotowy, jeśli nie masz jeszcze żadnego punktu odniesienia?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@edek_70)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 711

@Janusz78 Może właśnie to jest odpowiedź. Jeśli nie wiesz, czy jesteś gotowy, to znaczy, że prawdopodobnie nie jesteś gotowy w danej chwili, nie dlatego, że coś z tobą nie tak, tylko dlatego, że nie masz jeszcze kontaktu z tym, co jest w środku. I to jest informacja. Co miałbyś zrobić z taką informacją, gdyby się okazała prawdą?


Odpowiedz
(@janusz78)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 262

@Edek_70 No to poczekać? Ale czekać na co konkretnie? Bo to brzmi jak czekanie na pociąg bez rozkładu jazdy.


Odpowiedz
(@martynka_w)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 523

@Janusz78 Nie na pociąg, tylko na siebie. I to nie jest czekanie bierne. Chodzi o to, żeby przez kilka dni przed losowaniem czegokolwiek po prostu obserwować, jak się czujesz. Nie analizować, nie szukać okna gotowości, tylko notować. Jedno słowo dziennie, rano i wieczorem. Po tygodniu zobaczysz, czy w ogóle są różnice między chwilami. I to jest twój punkt odniesienia.


Odpowiedz
Wpisy: 139
(@glicynia73)
Połączone: 1 rok temu

Ja wróciłam do pytania Nasturcji, które zadała wcześniej, bo mi umknęło. Pytała o czas dnia, ale mnie bardziej zastanawia coś innego. Czy ma znaczenie, gdzie czytasz runy? Ja zawsze siadam w tym samym miejscu i zastanawiam się, czy to mi pomaga się skupić, czy po prostu wytworzyłam nawyk i teraz bez niego czuję się dziwnie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@paprotka95)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 280

@Glicynia73 Sama mam podobnie i długo się nad tym zastanawiałam. Myślę, że na początku miejsce pomaga, bo masz mniej rzeczy do ogarnięcia naraz. Ale z czasem zaczęłam testować inne miejsca i okazało się, że jak jestem naprawdę spokojna, to miejsce nie robi aż takiej różnicy. Przestało być warunkiem, a zostało przyzwyczajeniem. Choć przyzwyczajenie też ma jakąś wartość, bo sygnalizuje ciału, że zaczyna się coś innego niż codzienne sprawy.


Odpowiedz
Wpisy: 132
(@oracle96)
Połączone: 1 rok temu

A czy zauważyłaś, że jakieś miejsca dosłownie utrudniają czytanie? Mówię o takich, gdzie po prostu nie możesz się zebrać, nawet jak wcześniej czułaś się spokojnie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@paprotka95)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 280

@Oracle96 Tak, kuchnia. Kompletnie nie mogę tam czytać, nawet jeśli w domu jest cicho. Nie wiem, czy to przez skojarzenia z gotowaniem i codziennością, czy coś innego, ale każdy odczyt tam robiony był dla mnie płytki. Może to tylko psychologia, ale wystarczyło mi tyle, żeby stamtąd nie siadać.


Odpowiedz
Wpisy: 507
(@leopold)
Połączone: 5 miesięcy temu

Miejsce, pora, emocje, rytuał wejścia, to wszystko są warunki brzegowe. Pytanie, które zadała Paprotka95 na początku, dotyczyło czegoś głębszego, a mianowicie czy chaos w głowie wyklucza czytanie. Myślę, że odpowiedź brzmi: nie wyklucza, ale zmienia, co czytasz. W chaosie czytasz chaos. I to też jest informacja, tylko trzeba ją umieć odróżnić od informacji o pytaniu.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@pentaklia90)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 148

@Leopold Ale jak to odróżnić w praktyce? Skąd wiem, czy to, co widzę w odczycie, to odpowiedź na pytanie, czy odbicie mojego własnego zamętu w danej chwili?


Odpowiedz
(@leopold)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 507

@Pentaklia90 Jedno proste sprawdzenie, które stosuję od lat. Zrób ten sam odczyt dwa razy, raz w zamęcie, raz gdy jesteś spokojniejszy, i nie porównuj run, które wylosowałaś, tylko porównaj, jak o nich mówisz. Jeśli język jest dramatyczny, pełen pewności i lęku naraz, to czytasz siebie. Jeśli jest spokojniejszy i zostaje w pytaniu, to masz większą szansę, że czytasz odpowiedź.


Odpowiedz
Wpisy: 95
(@indigo54)
Połączone: 1 rok temu

To, co napisał Leopold, jest dla mnie bardzo konkretne, dziękuję. Mam jedno pytanie w ślad za tym. Czy ten dramatyczny język przy odczycie to zawsze zły znak, czy są pytania, przy których emocja w interpretacji jest właściwa, bo pytanie naprawdę tego dotyczy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ulka-1)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 176

@Indigo54 Emocja w interpretacji to nie to samo co emocja, która przejmuje interpretację. Możesz czytać runę o stracie i czuć smutek, i to jest właściwe. Problem jest wtedy, gdy smutek mówi ci, co runa 'musi' znaczyć, zanim ją zobaczysz. To subtelna różnica, ale jak już ją raz poczujesz, to ją rozpoznajesz.


Odpowiedz
Wpisy: 1115
(@kappi)
Połączone: 1 rok temu

Ja mam pytanie do Brygidy albo do kogokolwiek, kto praktykuje dłużej. Czy ten moment, o którym mówicie, że już wiecie, kiedy interpretacja jest wasza, a kiedy run, to przyszedł nagle, czy stopniowo? Bo słucham i mam wrażenie, że to brzmi jak coś, co się po prostu wie, a nie coś, czego się można nauczyć.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@brygida)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 288

@Kappi Stopniowo i przez błędy. Nie ma tu żadnego momentu wtajemniczenia. Przez długi czas byłam przekonana, że interpretuję runy, a tak naprawdę interpretowałam swoje nadzieje. Zorientowałam się po tym, że moje odczyty zawsze kończyły się dobrze, bez względu na to, co wylosowałam. To był sygnał, że coś omijam. Więc nie szukaj momentu, w którym zaczniesz to wiedzieć. Szukaj momentów, w których zauważasz, że nie wiesz.


Odpowiedz
(@kappi)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1115

@Brygida Czyli można powiedzieć, że błąd, który opisujesz, czyli interpretowanie swoich nadziei zamiast run, to jest właśnie ten chaos, o który pyta Paprotka95 na początku? Tylko ukryty, bo wyglądał jak spokój?


Odpowiedz
(@brygida)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 288

@Kappi Dokładnie tak to widzę. To jest zdradliwy rodzaj chaosu, bo jest cichy. Nie ma szumu, nie ma rozproszenia, jest nawet jakiś rodzaj skupienia, ale skupienia na tym, czego chcesz, żeby runa powiedziała. I to jest chyba gorsze niż otwarty zamęt, bo przynajmniej przy jawnym chaosie wiesz, że coś jest nie tak.


Odpowiedz
(@pentaklia90)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 148

@Brygida A jak w ogóle rozpoznać, że jesteś w tym cichym chaosie? Bo rozumiem, że wtedy nie wiesz, że jesteś. Czy jest jakiś sygnał z zewnątrz, coś, co pozwala to zauważyć?


Odpowiedz
(@edek_70)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 711

@Pentaklia90 Ja zauważam to po tym, że zanim jeszcze dotkne woreczka z runami, już mam w głowie gotową odpowiedź. Jakbym z góry wiedział, co chcę wylosować. I jak potem wylosowana runa pasuje do tej odpowiedzi, to czuję ulgę zamiast ciekawości. Ulga to dla mnie sygnał alarmowy w odczycie.


Odpowiedz
Wpisy: 262
(@janusz78)
Połączone: 4 miesiące temu

A ja mam pytanie do całej rozmowy, bo słucham i ciągle wracam do tego samego. Mówicie o odróżnianiu swojego zamętu od run, o cichym chaosie, o uldze jako sygnale. Ale czy ktoś z was miał kiedyś moment, że po prostu przestał czytać runy na jakiś czas, bo nie był w stanie stwierdzić, czy w ogóle cokolwiek odbiera? I co z tego wyszło?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nasturcja)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 461

@Janusz78 Miałam. I to był jeden z lepszych wyborów, jakie podjęłam w praktyce. Odłożyłam runy na kilka tygodni, bo każdy odczyt był tak bardzo o mnie i mojej sytuacji, że zaczęłam się bać, że po prostu nakładam na nie swoje myśli jak szablon. Jak wróciłam, to pierwsze losowanie było zupełnie inne w odczuciu. Spokojniejsze, bardziej otwarte.


Odpowiedz
Wpisy: 139
(@glicynia73)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie to mnie zastanawia po tym, co napisała Nasturcja. Czy przerwa w czytaniu run to coś, co się planuje, czy raczej ciało i głowa same ci mówią, że czas odłożyć? Bo ja ostatnio czuję dziwny opór przed sięganiem po runy i nie wiem, czy to jest właśnie ten sygnał, czy po prostu lenistwo.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@martynka_w)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 523

@Glicynia73 Opór i lenistwo mają inne tekstury, jak to poczujesz kilka razy, to zaczniesz je rozróżniać. Lenistwo jest miękkie, odkłada na później bez powodu. Opór ma jakiś ciężar, stoi w miejscu i nie wyjaśnia się samo. Jeśli przy myśli o runach pojawia się coś, co bliżej opisałabyś jako niechęć niż zmęczenie, to warto zapytać siebie, przed czym konkretnie.


Odpowiedz
(@glicynia73)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 139

@Martynka_W To jest bardzo precyzyjne rozróżnienie, dziękuję. Jak to powiedziałaś, to chyba wiem, że to nie jest lenistwo. Jest coś, czego nie chcę zobaczyć i chyba runy by mi to pokazały. Czyli dokładnie to, o czym tu rozmawiacie, cisza przed czytaniem jest po to, żeby wiedzieć, czy jesteś gotowa na odpowiedź, a nie tylko na pytanie.


Odpowiedz
Wpisy: 507
(@leopold)
Połączone: 5 miesięcy temu

To, co powiedziała Glicynia73, jest według mnie najlepszym podsumowaniem całej tej rozmowy. Cisza przed czytaniem nie jest warunkiem technicznym. Jest pytaniem do siebie: czy chcę wiedzieć? Nie czy potrafię się skupić, nie czy mam czas, tylko czy naprawdę chcę odpowiedzi, która może być inna niż ta, którą mam już gotową. I jeśli na to pytanie nie ma odpowiedzi, to runy poczekają.


Odpowiedz
Strona 3 / 3
Udostępnij: