Szczerze to chciałbym spróbować sam najpierw, żeby miec jakiś punkt wyjścia. Ale nie chcę potem szukac studniarzy w złym miejscu bo to kosztowna pomyłka. Więc chyba jednak połączę - sam wstępne rozpoznanie a potem ktoś z doswiadczeniem żeby potwierdził.
To rozsądne podejście. Mam pytanie do Mieszka - masz jakiekolwiek pręty L czy cokolwiek do pracy, czy dopiero zamierzasz coś zdobyć? Bo to zmienia co ci polecić jako pierwszy krok.
Działa. Materiał ma mniejsze znaczenie niż gotowość i skupienie prowadzącego. Weź grubszy drut miedziany jeśli możesz, albo ze zwykłego wieszaka - ważne żeby pręt w poziomej części był ok 30-35 cm, a rączka żeby swobodnie się obracała w dłoni. Nie ściskaj, tylko trzymaj luźno.
A jak w ogóle poznasz że pręty reagują na żyłę a nie po prostu drżą od wiatru albo od drżenia ręki? Pytam bo zawsze mam wątpliwość jak coś mi się poruszy czy to ja czy to naprawdę coś.
Ale skąd wiesz że środek betonu to pewne miejsce bez żyły? Żyła może przecież biec pod betonem tak samo.
Dodam jeszcze jedną technikę kalibracyjną dla Mieszka - zanim zaczniesz badać działkę, stań przez chwilę spokojnie, wyreguluj oddech, i intencjonalnie zapytaj się prętów żeby pokazały ci wodę kiedy nad nią będziesz. Brzmi prosto ale to ustawia rodzaj kontraktu z sposóbm. Wiem że to brzmi metaforycznie ale w praktyce robi różnicę.
Ta intencja to ciekawa sprawa - czy to znaczy że każdy może mieć inne wyniki na tej samej działce bo każdy ma inną intencję? To nie wprowadza chaosu?
Mam pytanie trochę praktyczne - jeśli Mieszko zamawia kogoś do działki, to jak wygląda taka wizyta? Ile czasu trwa, co ten człowiek robi krok po kroku? Nigdy nie widziałam tego w praktyce.
A jak duża jest moja działka to ma znaczenie dla ceny i czasu? Mam około 25 arów. I pytam jeszcze - czy powinienem byc obecny podczas takiej wizyty czy lepiej zostawic radiestete samego żeby mu nie przeszkadzac?
25 arów to naprawdę rozsądny rozmiar do pracy - radiesteta powinien sobie poradzić w ciągu 1,5 do 2 godzin, zależnie od tego ile punktów trzeba dokładnie potwierdzić. Ceny bywają różne, ale zazwyczaj to okolice 150-300 zł za wizytę, choć zależy od regionu i doświadczenia osoby. Co do obecności - zdecydowanie BYŁ przy tym. Po pierwsze możesz zadawać pytania na bieżąco, po drugie radiesteta może potrzebować informacji o planach budowy, gdzie chcesz postawić studnię, gdzie jest wejście do domu i tak dalej.
Dodam do tego co Zlata napisała - obecność właściciela przy badaniu ma jeszcze jeden aspekt. Twoja energia jako osoby związanej z tym miejscem też wpływa na przestrzeń. Niektórzy radiesteści wręcz proszą właściciela żeby towarzyszył im w obchodzie, bo właściciel podświadomie zna swój teren. Czy zdarzało ci się Mieszko chodzić po tej działce i mieć jakieś przeczucie co do konkretnych miejsc - jakiś zakątek który jakoś przyciąga albo odpycha?
Szczerze to jest jeden kąt działki, przy granicy z sadem sąsiada, gdzie zawsze jak tam stoję to coś jest nie tak. Trudno to opisac, jakby ziemia tam była cięższa. Ale myslałem że to moje wyobraźnia.
Nie bagatelizuj tego przeczucia, bo właśnie o to chodzi. Ciało jest pierwszym radiestetem i to co czujesz jako 'cięższość' może być reakcją na coś realnego w tym miejscu - żyłę wodną, strefę geopatyczną, skrzyżowanie siatek. Zanotuj sobie to miejsce zanim radiesteta przyjedzie. I powiedz mu o tym odczuciu na początku wizyty, niech sprawdzi niezależnie i zobaczy czy jego odczyt się pokrywa z twoim.
A ja mam pytanie - czy to że Mieszko czuje 'cięższość' w tym miejscu znaczy że tam może być żyła wodna, czy raczej że tam NIE powinno być studni? Bo jeśli dobrze rozumiem, żyła wodna to woda, a woda to to czego szukamy do studni...
Ale jak radiesteta ustali głębokość żyły? Tego jeszcze nie rozumiem. Przebieg to wyczuwa chodząc po terenie, ale głębokość?
Skala Bovisa to ta gdzie mierzy się energię w jednostkach? Coś o tym czytałem ale nie pamiętam czy to ma jakiś związek z głębokością czy to zupełnie inne zastosowanie.
Właśnie o to chciałam zapytać - czy jakość wody może być różna w zależności od tego jakie energie są nad żyłą? Logicznie woda to woda, ale energetycznie...
Przepraszam że się wtracę, ale to mnie trochę gubi. Mówimy o energii wody czy o faktycznej wodzie do picia? Bo jedno i drugie jest ważne ale chyba wymaga różnych narzędzi do oceny?
Dobrze że to piszecie bo nie pomyslałem o badaniu próbki. Wydawało mi sie że jak studniarz odwierci to woda jest dobra albo nie i tyle. A tu okazuje się że tyle kroków. Ile mniej więcej kosztuje takie laboratoryjne badanie wody?
A czy siatka Hartmanna i Curry'ego biegnie tak samo przez cały rok czy zmienia się sezonowo? Pytam bo gdzieś słyszałam że zimą i latem linie mogą być przesunięte.
To niesamowite ile jest do uwzglednienia przy tym wszystkim. Myslałem że przyjdzie ktoś, pomacha prętami i wskaże gdzie kopać. A tu cały system. Chyba naprawdę warto zainwestować w kogoś z doświadczeniem a nie robić tego tylko samemu.
Ale Mieszko napisał wcześniej o tym kącie przy sadzie sąsiada gdzie czuje 'cięższość'. Czy to w ogóle może być miejsce pod studnię jeśli jest tak nieprzyjemne energetycznie? Pytam bo mam wrażenie że cała rozmowa kręci się wokół znajdowania wody, ale może to miejsce już samo mówi żeby tam nie kopać?
To jak radiesteta odróżni czy to żyła wodna czy ta siatka? Bo dla mnie to był po prostu jeden nieprzyjemny kąt, nie wiem czy tam jest jedno czy drugie czy może oba.
Właśnie to jest zadanie radiestetyczne - rozróżnienie źródeł. Żyłę wodną wyczuwa się jako płynący, kierunkowy strumień. Linie siatki to bardziej siatka stojąca, regularna, jak kratownica. Doświadczony radiesteta przejdzie przez to miejsce kilka razy w różnych kierunkach i z tego wzoru ruchu prętów lub wahadła wnioskuje co tam jest.
A co jeśli jest jedno i drugie naraz? Czyli żyła wchodzi akurat w punkt skrzyżowania siatek? Czy to wzmacnia problem, czy może to neutralne?
Już się trochę gubie. Skoro Jarek mówi że to miejsce jest 'najgorsze do przebywania', to studnia to też przebywanie? Chodzi mi o to czy sama studnia jako obiekt stojący w tym miejscu jakoś na nas działa, czy liczy się tylko to gdzie my stoimy i śpimy?
Czyli praktycznie rzecz biorąc Mieszko powinien najpierw ustalić czy w tym kącie przy sadzie jest żyła, czy siatka, czy oba - a potem osobno ocenić inne miejsca na działce jako alternatywę? Bo może po prostu gdzie indziej jest lepsza woda w lepszym miejscu energetycznym?
