Mnie nurtuje inne pytanie - czy jeśli żyła jest pod budynkiem, to działa na wszystkie piętra równo? Bo mam sąsiadkę piętro wyżej i ona śpi świetnie, a ja na dole źle. Zawsze się zastanawiałam co to może być.
Przepraszam że wchodzę z boku, ale to co mówi Polcia to bardzo ciekawe. Czyli teoretycznie można mieć problem ze snem na jednym piętrze i żadnego problemu na sąsiednim, a żyła ta sama? Jak to w ogóle działa przestrzennie?
Okay, to rozumiem jako model, ale mam pytanie do Gawela - ten stożek, skąd wiadomo jak szeroki jest? Czy można go zmierzyć tym samym wahadłem i prętami, czy to już jest kwestia szacowania?
Dobra, ale wróćmy do Natki - ile czasu ma minąć od ustawienia drutu do momentu kiedy można ocenić efekty? Bo tu mówiliście o kilku nocach, a mnie się wydaje że to za mało żeby wyciągnąć wnioski.
Nie prowadziłam żadnego dziennika ale mogę zacząć. Chociaż trochę boję się że będę zbyt sugestywna - jak już wiem że przeprowadziłam zmianę, to mózg mi podpowie że lepiej sypiam nawet jak tak nie jest. Nie wiem czy to ma znaczenie w tej metodzie.
To prawda, że mogę być sugestywna. Ale z drugiej strony - czy to w ogóle da się wyeliminować? Jak ktoś z was prowadził taki dziennik, to czy starał się nie wiedzieć co zmienił, czy po prostu zapisywał i tyle?
Natka, to dobre pytanie i szczere. Sugestia działa w obie strony - możesz spać gorzej z samej wiedzy że coś tam leży. Dlatego niektórzy robią to inaczej: najpierw tydzień dziennika bez żadnej zmiany, potem zmiana, potem kolejny tydzień. Masz punkt odniesienia zanim cokolwiek przestawisz.
Ale to już zakłada że mamy tyle cierpliwości żeby czekać dwa tygodnie zanim w ogóle cokolwiek zrobimy. Siemargl, a czy ten efekt sugestii nie działa też na samo badanie prętami? Skoro wiemy gdzie chcemy znaleźć żyłę, to czy nie szukamy jej tam gdzie spodziewamy się jej znaleźć?
Ja bym tu dodał że doświadczony radiesteta ma tę przewagę nad początkującym właśnie dlatego - przestaje myśleć o tym co powinien znaleźć. Kiedy chodzisz z prętami długo, to skrzyżowanie po prostu następuje i cię trochę zaskakuje, nie jest efektem oczekiwania.
Pierwsze wyniki mają wartość jako punkt wyjścia, ale ja bym radziła nie opierać sie na nich w stu procentach. Natka, najlepiej jakbyś to badanie zrobiła kilka razy w różnych dniach, najlepiej o różnych porach. Żyła nie zmienia trasy, wiec powtarzalność jest tu kluczem - jesli za każdym razem pręty reagują w tym samym miejscu, to juz cos znaczy.
Czy żyła może reagować inaczej w zależności od pory dnia albo nawet pogody? Słyszałam coś takiego ale nie wiem czy to prawda czy mit.
No to teraz czuję że ten temat jest bardziej skomplikowany niż myślałam na początku. Dobrze że zaczęłam pytać zanim cokolwiek przesunęłam. A tak w ogóle - do pracy z prętami L potrzebuję jakichś specjalnych, czy zwykłe druciane wystarczą na start?
Na start spokojnie wystarczą druciane, nawet ze zwykłego drutu po elektryce można zrobić coś działającego. Ważne żeby były mniej więcej tej samej długości i żebyś trzymała je swobodnie - za mocny uchwyt blokuje ruch. Jak już poczujesz że coś działa, to potem możesz myśleć o lepszych.
Ja robiłam pierwsze pręty z ramionami po 30 cm i rączkami po 15 i działały całkiem dobrze. Natka, najważniejsze żeby rączki były trochę cieńsze niż ramiona, bo inaczej pręty za mocno opierają się na dłoni i nie obracają swobodnie.
Miedziane są bardziej responsywne według wielu radiestów - miedź jest od dawna uważana za metal przewodzący energie. Ale znam osoby które świetnie pracują ze stalowymi. Benedyk, szczerze - na tym etapie ważniejsza jest regularność ćwiczeń niż materiał pręta.
Hej, trochę gubimy wątek. Natka pytała konkretnie o to co zrobić z żyłą pod łóżkiem, a my już rozmawiamy o materiałach prętów. Natka, czy zdecydowałaś już czy w ogóle próbujesz przetestować mieszkanie sama, czy może wolisz żeby ktoś z zewnątrz to ocenił?
Chcę spróbować sama, bo to mi się wydaje ważne żeby samej to poczuć, a nie żeby ktoś mi powiedział. Ale nie wiem czy dam radę ocenić wyniki obiektywnie. Siemargl, mówiłeś o tych równoległych pasach - jak daleko od siebie te pasy mają być?
Co pół metra w sypialni to dobra gęstość. Jak pokój ma 4 metry szerokości to masz 8 przejść, każde zaznaczasz czy była reakcja i gdzie dokładnie. Z tego wychodzi ci mapa. Jeśli żyła jest, to zobaczysz że reakcje układają się mniej więcej w linię.
I koniecznie zaznaczaj to fizycznie na podłodze - taśma malarska albo post-ity. Bo ludzka pamięc przy takim badaniu jest zawodna i potem sie mylimy gdzie co było. Natka, masz jakis kawałek podłogi odkrytej czy wszędzie dywany?
W sypialni jest parkiet, więc taśma powinna trzymać. To brzmi już całkiem konkretnie. Dziękuję - chyba w ten weekend spróbuję zrobić to pierwsze przejście, zanim jeszcze cokolwiek przestawię.
Dobrze że nie spieszysz się z przestawianiem łóżka. Najpierw mapa, potem decyzja - to ma sens. I jak już zrobisz te przejścia, wróć tu z wynikami, bo z opisu ciężko powiedzieć gdzie dokładnie problem może leżeć. Ciekawe też jak wyglądają te odczyty przy ścianie od klatki schodowej.
Okej, więc plan na weekend gotowy. Ale mam jeszcze jedno pytanie zanim zacznę - Adeptka, wspomniałaś o odczytach przy ścianach. Czy to znaczy że żyła może przebiegać wzdłuż ściany i wtedy cały jeden pas sypialni jest pod jej wpływem? Bo moje łóżko stoi właśnie przy ścianie.
Tak, to jak najbardziej możliwe. Żyły często przebiegają po skosie przez pomieszczenie, ale zdarza się że biegną mniej więcej równolegle do ściany. Wtedy rzeczywiście jeden pas może być bardziej obciążony. Dlatego warto robić przejścia w obu kierunkach - wzdłuż i w poprzek. Natka, czy łóżko stoi przy ścianie zewnętrznej czy wewnętrznej?
Przy zewnętrznej, od strony ulicy. A właściwie - czy to ma znaczenie, zewnętrzna czy wewnętrzna?
Może mieć znaczenie, bo ściany zewnętrzne często mają inne zawilgocenie i inną historię, ale żyła wodna nie pyta o to gdzie jest ściana. Ona idzie gdzie chce, przez fundamenty, pod nimi, niezależnie od układu pomieszczeń. To co ważniejsze niż rodzaj ściany to kąt pod jakim żyła wchodzi pod budynek.
Właśnie, i ten kąt najlepiej wyczytać dopiero jak masz obraz z obu kierunków badania. Jak zrobisz przejścia tylko w poprzek, to możesz myśleć że żyła biegnie prosto, a ona może iść ukosem. Siemargl, jak to wygląda w praktyce kiedy mamy odczyty z krzyżującego się siatki - jak wtedy rysuje się przebieg?
Chwila, to jak Natka ma odróżnić czy to żyła czy to sieć Hartmanna? Bo te dwa zjawiska chyba mogą wyglądać podobnie na początku badania, nie?
