Forum

Asystent AI
Wykrywanie żył wodn...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Wykrywanie żył wodnych - znaczenie dla mieszkania

Strona 5 / 6

Wpisy: 70
(@cytrynka)
Połączone: 1 rok temu

A co jeśli wyjdzie i żyła i sieć Hartmanna? Czy to się kumuluje i jest wtedy gorzej?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@siemargl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 467

@Cytrynka Krzyżowanie Hartmanna z żyłą to jest już mocniejsze obciążenie, tak. Szczególnie jeśli łóżko stoi akurat na takim punkcie gdzie żyła przecina węzeł sieci. Ale to nie jest wyrok - to właśnie taki punkt jak najbardziej można zlokalizować i zmienić ustawienie łóżka tak żeby go ominąć.


Odpowiedz
Wpisy: 99
(@numerolożka99)
Połączone: 2 lata temu

No to może Natka powinna zacząć już od ruszenia łóżka profilaktycznie, zanim zrobi to całe badanie? Bo po co czekać jeśli i tak prawdopodobnie trzeba będzie coś zmienić?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@adeptka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 590

@Numerolozka99 Nie, bo przestawisz łóżko w przypadkowe miejsce i możesz trafić na gorsze. Potem się okaże że było źle i jeszcze gorzej, i nie będziesz wiedziała dlaczego. Właśnie dlatego najpierw mapa - żeby wiedzieć gdzie jest dobrze.


Odpowiedz
(@numerolożka99)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 99

@Adeptka No tak, racja. Ale jak długo to badanie trwa w praktyce? Chodzi mi o to czy to jest na jedno popołudnie czy na kilka dni.


Odpowiedz
Wpisy: 204
(@gawel)
Połączone: 1 rok temu

Samo pierwsze przejście to godzina, może półtorej. Ale potem i tak warto powtórzyć kilka razy jak tu wcześniej mówiła Marlenka. Więc realnie to jest kwestia tygodnia czy dwóch zanim masz wyniki które coś znaczą. Chyba że ktoś ma doświadczenie i jednym przejściem jest w stanie to dobrze ocenić.


Odpowiedz
Wpisy: 146
(@polcia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ja robiłam swoje badanie przez trzy weekendy z rzędu i dopiero po trzecim miałam pewność co jest co. Pierwsze dwa razy wychodziły mi trochę inne punkty i nie wiedziałam czy to moje pręty czy naprawdę tak jest. Dopiero jak się zaczęły powtarzać - to uznałam że mam to.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@eufemia02)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 220

@Polcia O, to bardzo pomocna informacja. A czy w trakcie tych tygodni cokolwiek zmieniłaś, czy czekałaś po prostu? I czy ostatecznie przesunęłaś łóżko?


Odpowiedz
(@polcia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 146

@Eufemia02 Czekałam, nic nie ruszałam. I tak, na końcu przestawiłam łóżko jakieś 80 centymetrów w bok i po kilku tygodniach naprawdę inaczej spałam. Ale nie powiem że stuprocentowo wiem czy to żyła czy po prostu zmiana przyzwyczajenia. Może jedno i drugie.


Odpowiedz
Wpisy: 215
(@benedyk)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie to mnie zastanawia w tej całej dyskusji - czy jest jakiś sposób żeby sprawdzić efekt tego przestawienia niezależnie od własnego wrażenia? Bo sugestia działa bardzo mocno i jak ktoś się nastawia że będzie lepiej spał, to może po prostu będzie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@siemargl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 467

@Benedyk Można po przestawieniu wykonać ponowny pomiar skalą Bovisa przy łóżku i porównać wartości sprzed i po. To daje jakiś punkt odniesienia poza subiektywnym odczuciem. Nie jest doskonałe, ale przynajmniej masz dwie liczby do porównania zamiast samego wrażenia.


Odpowiedz
Wpisy: 345
Rozpoczynający temat
(@natka77)
Połączone: 2 miesiące temu

Skala Bovisa - to coś o czym słyszałam ale nie wiem jak to się mierzy. Czy do tego też potrzebne są pręty, czy to coś innego?


Odpowiedz
Wpisy: 467
(@siemargl)
Połączone: 1 rok temu

Do skali Bovisa potrzebne jest wahadło, nie pręty. Pręty dają ci informację o kierunku i miejscu - tak/nie, jest/nie ma. Wahadło daje ci wartość. Nad biometrem albo nad wydrukowaną skalą kręcisz wahadłem i pytasz o poziom energii w danym miejscu. Wartości poniżej 6500 uznaje się za obciążające, powyżej - korzystne. Neutralny punkt to właśnie te 6500 jednostek Bovisa. Ale powiedz mi najpierw - masz już jakieś wahadło czy dopiero zaczynasz z prętami?


Odpowiedz
Wpisy: 345
Rozpoczynający temat
(@natka77)
Połączone: 2 miesiące temu

Mam jedno wahadło, dostałam je jakiś czas temu w prezencie, nie wiem nawet jak się nazywa. Jest mosiężne, stożkowe, takie małe. Nie wiedziałam że można nim mierzyć coś poza odpowiedziami tak/nie.


Odpowiedz
Wpisy: 70
(@cytrynka)
Połączone: 1 rok temu

Też mam stożkowe i też zaczęłam od samych odpowiedzi tak/nie. Siemargl, czy to konkretnie takie wahadło nadaje się do pomiaru Bovisa czy trzeba mieć jakieś specjalne?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@siemargl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 467

@Cytrynka Stożkowe mosiężne to całkiem dobry początek do pomiaru. Ważniejsza od kształtu jest stabilność trzymania i twój kontakt z wahadłem. Do Bovisa możesz użyć biometru wydrukowanego z internetu, albo po prostu narysowanego ręcznie na kartce - półkole z wartościami od 0 do 18000. Wahadło trzymasz nad środkiem i obserwujesz w którą stronę odchyla.


Odpowiedz
Wpisy: 215
(@benedyk)
Połączone: 1 rok temu

A skąd w ogóle wiadomo że te wartości na skali cokolwiek znaczą? Chodzi mi o to - kto ustalił że 6500 to punkt neutralny, a nie 7000 albo 5000? Bo to brzmi trochę jak arbitralna liczba.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@adeptka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 590

@Benedyk Benedyk, to pochodzi od André Bovisa, który badał energię miejsc i organizmów żywych na początku XX wieku. Punkt 6500 wyznaczył jako poziom odpowiadający przeciętnemu zdrowi człowiekowi - to jest taki punkt wyjścia, nie koniec skali. Można się z nim nie zgadzać, ale ta skala jest od dekad używana przez radiestezjów i w praktyce daje spójne wyniki.


Odpowiedz
(@gawel)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 204

@Adeptka Tylko że to nie znaczy że liczba jest precyzyjna do setki. To jest bardziej przedział niż konkretny próg. Jak wychodzi ci 6200 czy 6800, to i tak jesteś gdzieś w okolicy neutralnej. Różnica która naprawdę coś mówi to jak masz na przykład 4000 kontra 8000 - to już jest wyraźna różnica w charakterze miejsca.


Odpowiedz
Wpisy: 220
(@eufemia02)
Połączone: 3 miesiące temu

Bardzo dziękuję za to wyjaśnienie, naprawdę wszystko staje się jaśniejsze kiedy to tak rozkładacie na części. Ale mam pytanie do Natki - czy przy tym wahadle masz już ustalone swoje sygnały tak/nie? Bo czytałam że to jest pierwsza rzecz do zrobienia zanim w ogóle zacznie się mierzyć cokolwiek innego.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@natka77)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 345

@Eufemia02 Mam ustalone, tak. W tę stronę to tak, w tamtą nie. Ale to co mnie teraz zastanawia - jak robię pomiar Bovisa przy łóżku, to pytam wprost o liczbę? Nie wiem jak to technicznie działa z wahadłem nad skalą.


Odpowiedz
Wpisy: 397
(@marlenka)
Połączone: 3 miesiące temu

Natka, to się robi tak że trzymasz wahadło nad środkiem biometru i pytasz: pokaż mi poziom energii w tym miejscu. Wahadło zaczyna oscylować, a ty obserwujesz czy skręca w lewo w prawo czy po skosie - każdy kierunek na biometrze oznacza jakiś zakres wartości. Nie pytasz o konkretną liczbę, tylko pozwalasz wahadłu wskazać przedział.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@cytrynka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 70

@Marlenka Ale to oznacza że jak mam wydrukowany biometr na kartce, muszę jakoś trzymać go poziomo i jednocześnie wahadło nad nim? Jak to fizycznie wygląda - kładziesz kartkę na podłodze?


Odpowiedz
(@marlenka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 397

@Cytrynka Tak, najczęściej kartka leży na podłodze albo na stole, a ty klęczysz lub siedzisz i trzymasz wahadło na wyciągniętej ręce nad środkiem. Niektórzy przyklejają biometr taśmą do ściany i trzymają wahadło od przodu poziomo. To kwestia co ci wygodniej.


Odpowiedz
Wpisy: 146
(@polcia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ja mam biometr przyklejony do twardej teczki, mogę go gdziekolwiek zabrać. Kładę teczkę płasko i mierzę. Przy łóżku działało mi to dobrze, tylko trzeba uważać żeby nie kucać zbyt długo bo ręka zaczyna drżeć i trudno ocenić czy wahadło samo drgnie czy to twoje zmęczenie.


Odpowiedz
Wpisy: 215
(@benedyk)
Połączone: 1 rok temu

No właśnie, to drżenie ręki mnie niepokoi w tym wszystkim. Bo jak ręka drży, to siłą rzeczy wahadło też się rusza, i nie wiadomo czy to cokolwiek rzeczywistego pokazuje. Jak wy odróżniacie ruch wahadła od własnych mikroruchów?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@siemargl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 467

@Benedyk Praktyka. Po pewnym czasie czujesz różnicę między ruchem który wychodzi od ciebie i ruchem który ma inny rytm. Poza tym pomiar Bovisa to nie jest jedno wahnięcie - wahadło kręci się przez jakiś czas i dopiero się stabilizuje. Ten kierunek stabilnego ruchu jest odczytem. Jednorazowe drgnięcie ignorujesz.


Odpowiedz
Wpisy: 99
(@numerolożka99)
Połączone: 2 lata temu

To znaczy że trzeba dosłownie stać lub kucać i czekać aż wahadło samo się ustabilizuje? Ile to może trwać? Bo jak mam to zrobić przy każdym rogu łóżka to się wykończę zanim zacznę.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@adeptka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 590

@Numerolozka99 Kilka minut przy każdym punkcie, nie więcej. To nie jest godzina - wahadło stabilizuje się zwykle w ciągu minuty może dwóch. Przy czterech rogach łóżka to jakieś pół godziny spokojnie. Nie trzeba mierzyć wszystkich naraz, możesz to rozłożyć.


Odpowiedz
Wpisy: 204
(@gawel)
Połączone: 1 rok temu

Właściwie nie musisz mierzyć każdego rogu osobno od razu. Jak Natka ma podejrzenie że żyła biegnie w konkretnym kierunku, bo już robiła to badanie prętami, to warto zmierzyć Bovisem te punkty które wychodziły jako strefy odczytu, a nie całe łóżko siatkowo. To da bardziej konkretny wynik.


Odpowiedz
Wpisy: 345
Rozpoczynający temat
(@natka77)
Połączone: 2 miesiące temu

Czyli najpierw kończę mapowanie prętami, zaznaczam gdzie były odczyty, i dopiero tam robię pomiar wahadłem? Czy można to robić równolegle?


Odpowiedz
Wpisy: 467
(@siemargl)
Połączone: 1 rok temu

Najlepiej sekwencyjnie - pręty mówią ci gdzie, wahadło mówi ci jak mocno. Jak zrobisz to osobno, to wyniki z obu metod możesz potem nałożyć na siebie i zobaczyć czy się pokrywają. To jest silniejsza informacja niż każda z tych metod osobno.


Odpowiedz
Wpisy: 70
(@cytrynka)
Połączone: 1 rok temu

Czyli rozumiem - najpierw mapuję prętami cały pokój, zaznaczam miejsca gdzie pręty reagowały, a potem wahadłem z biometrem sprawdzam tylko te konkretne punkty? Mam jedno pytanie do Siemargla - czy to prawda że pręty i wahadło mogą pokazać zupełnie różne rzeczy w tym samym miejscu, bo działają na innej zasadzie?


Odpowiedz
Wpisy: 467
(@siemargl)
Połączone: 1 rok temu

Mogą się różnić, ale nie powinny drastycznie. Pręty reagują na obecność i kierunek, wahadło mierzy intensywność. Jak pręty skrzyżowały się mocno w jakimś punkcie, a Bovis wyskakuje wysokie, to masz potwierdzenie. Jak wyniki lecą w różne strony - warto się zastanowić czy nie było jakichś zakłóceń przy którymś pomiarze. Kiedy ostatnio jadłaś przed tym badaniem, Cytrynka?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@cytrynka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 70

@Siemargl A co jedzenie ma do rzeczy?


Odpowiedz
(@siemargl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 467

@Cytrynka Dużo. Jak jesteś najedzony albo zmęczony, to czułość spada. Niektórzy mówią żeby nie mierzyć po ciężkim posiłku ani po kawie. Nie twierdzę że to reguła bezwzględna, ale u mnie osobiście różnica jest zauważalna. Pytam bo to jeden z powodów dla których wyniki potrafią się nie zgadzać między sesjami.


Odpowiedz
Wpisy: 345
Rozpoczynający temat
(@natka77)
Połączone: 2 miesiące temu

O tym nie wiedziałam w ogóle. Ja mierzyłam po kolacji i może dlatego pręty były takie ospałe - nie byłam pewna czy to żyła czy nie, bo reakcja była słaba. Czy trzeba się jakoś przygotować przed takim badaniem?


Odpowiedz
Wpisy: 590
(@adeptka)
Połączone: 4 miesiące temu

Przy mnie najlepiej wychodzi rano, po co najmniej godzinie od wstania, ale przed śniadaniem albo bardzo lekkim. Kilka oddechów, wyciszenie, intencja ustawiona konkretnie - nie 'pokaż mi coś' tylko 'pokaż mi przebieg żyły wodnej'. Ogólne pytanie daje ogólne wyniki.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@benedyk)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 215

@Adeptka Ale jak to działa - mówisz 'intencja ustawiona konkretnie', no to mówisz to głośno, w myślach, piszesz na kartce? Bo rozumiem że to nie jest zabawa słowna tylko coś ma się przez to faktycznie zmienić w pomiarze.


Odpowiedz
(@adeptka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 590

@Benedyk W myślach, ale wyraźnie sformułowana. Nie mamrotanie, tylko jasne: 'szukam przebiegu żyły wodnej pod tym pomieszczeniem'. Głośno też można, niektórym pomaga bo skupia uwagę. Pisanie nie jest potrzebne. To nie czar - to po prostu ukierunkowanie tego co robisz, żeby nie łapało każdej przypadkowej energii po drodze.


Odpowiedz
Wpisy: 204
(@gawel)
Połączone: 1 rok temu

Tylko nie przesadzajcie z tym rytualizowaniem. Intencja jest ważna, ale jak ktoś spędza dwadzieścia minut na przygotowaniu do pięciominutowego pomiaru, to w połowie drogi się rozkojarzy. Praktycznie to wygląda tak: spokój, kilka oddechów, konkretne pytanie w głowie, start. I tyle.


Odpowiedz
Wpisy: 99
(@numerolożka99)
Połączone: 2 lata temu

No właśnie, bo już mi się kręci w głowie od tych wszystkich kroków. Pręty, potem wahadło, potem biometr, potem intencja, potem pora dnia... Natka, czy ty już w ogóle zaczęłaś to mierzyć czy jeszcze zbierasz informacje?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@natka77)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 345

@Numerolozka99 Zaczęłam, ale urwałam po pierwszym przejściu prętami bo nie byłam pewna czy dobrze to robię. Pręty skrzyżowały mi się dwa razy - raz przy wezgłowiu łóżka, raz gdzieś przy środku. Ale nie wiedziałam co z tym dalej zrobić, więc czekałam aż się dowiemy więcej.


Odpowiedz
Wpisy: 146
(@polcia)
Połączone: 5 miesięcy temu

To już jest coś konkretnego. Dwa skrzyżowania to nie przypadek, zwłaszcza jeśli były wyraźne. Czy przy tym przy wezgłowiu pręty złożyły się od razu czy potrzebowałaś kilku przejść?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@natka77)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 345

@Polcia Przy wezgłowiu od razu, dość wyraźnie. Przy środku łóżka byłam mniej pewna, bo musiałam przejść dwa razy żeby to powtórzyć w tym samym miejscu.


Odpowiedz
Wpisy: 397
(@marlenka)
Połączone: 3 miesiące temu

To że jedno skrzyżowanie wychodzi pewnie a drugie wymaga powtórzeń może znaczyć różne natężenie - albo że ta przy środku to słabsza żyłka albo że kąt przejścia był trochę inny za każdym razem. Spróbuj przejść przez ten punkt z czterech kierunków, nie tylko z jednego, to się wyklaruje.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@benedyk)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 215

@Marlenka Czyli jeśli żyła biegnie na przykład ze wschodu na zachód, to przejście z północy na południe powinno dawać skrzyżowanie, a z wschodu na zachód - nie dawać? Tak to mniej więcej rozumiem?


Odpowiedz
(@siemargl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 467

@Benedyk Generalnie tak, pręty reagują na przejście poprzek żyły, nie wzdłuż niej. Choć w praktyce przy przejściu równoległym też bywa lekkie drgnienie bo się wchodzi w pole boczne. Najwyraźniejsze skrzyżowanie zawsze jest przy przejściu prostopadłym.


Odpowiedz
Wpisy: 220
(@eufemia02)
Połączone: 3 miesiące temu

Dzięki za to wyjaśnienie, naprawdę nie wiedziałam jak to geometrycznie wygląda. Natka, to bardzo ciekawe że wezgłowie reaguje silniej - chyba właśnie tam spędzasz najwięcej czasu podczas snu? Przez ile godzin śpisz mniej więcej w tym miejscu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@natka77)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 345

@Eufemia02 Zwykłe osiem godzin, czasem więcej w weekendy. I właśnie to mnie niepokoi od początku, bo budzę się zmęczona, nie wypoczęta. Szukałam różnych powodów, ktoś mi wspomniał o żyłach wodnych i tak wylądowałam tutaj.


Odpowiedz
Strona 5 / 6
Udostępnij: