Chciałbym zmapować sieć Hartmanna w swoim mieszkaniu, ale nie bardzo wiem od czego zacząć. Mam wahadło i trochę pracowałem z nim przy diagnozowaniu czakr, ale to jednak inna bajka. Czytałem, że linie Hartmanna biegną mniej więcej co 2–2,5 metra w kierunkach północ-południe i wschód-zachód, ale jak to przełożyć na konkretne pomiary w pokoju? Używać różdżek L czy wahadło wystarczy?
Zanim odpiszę szczegółowo — powiedz mi, jakie wahadło masz i z czego jest zrobione. Do radiestezji przestrzennej nie każde się nadaje i to może być ważne przy pomiarach siatki.
Kryształ górski nadaje się, ale jest bardzo czuły i może łapać wszystko dookoła — własne pole, emocje, pole elektromagnetyczne w mieszkaniu. Do mapowania siatki Hartmanna polecam coś cięższego i bardziej 'neutralnego' energetycznie, właśnie mosiądz albo miedź. Różdżki L sprawdzają się tu o wiele lepiej niż wahadło, bo reakcja jest wyraźniejsza i mniej podatna na drżenie ręki. Wahadłem też można, ale wtedy trzeba bardzo spokojnej głowy i dobrze ustalonego gestu odpowiedzi.
Chciałabym dorzucić jedno pytanie do tego co pisze Heliotrop — Edmund, czy wiesz z grubsza jak jest zorientowane twoje mieszkanie względem stron świata? Bo mapowanie bez tej informacji jest trochę jak rysowanie planu bez kompasu. Linie Hartmanna biegną w przybliżeniu N-S i W-E, ale odchylenia magnetyczne potraią to trochę namieszać.
Przy mapowaniu siatki dokładność stron świata jest ważna, ale nie musisz być co do minuty precyzyjny. Chodzi o to, żeby wiedzieć gdzie szukać — linie N-S to jeden kierunek marszu, linie W-E to drugi. Sama zaczynałam od narysowania planu mieszkania na kartce w kratkę i chodziłam pasami. Jeden pas co mniej więcej pół metra, wahadło w ręku, i zaznaczałam ołówkiem gdzie reagowało. Potem łączyłam punkty.
Przepraszam że wchodzę z boku, bo jestem tu raczej od czakr, ale zawsze myślałam że wahadło po prostu 'samo wie' i nie trzeba nic mówić. To zawsze trzeba programować intencję przy radiestezji? Przy czakrach tego nie robię i jakoś działa.
A ja mam głupie pytanie — sieć Hartmanna jest stała czy się przesuwa? Bo czytałam gdzieś że na przykład podczas pełni księżyca linie się przemieszczają. Czy mapowanie zrobione teraz będzie aktualne za miesiąc?
Ja patrzę na dwa rzeczy: po pierwsze czy nie ma zaburzonej pogody elektromagnetycznie — burze, silny wiatr, a nawet intensywne opady potrafią zagłuszyć sygnał. Po drugie staram się robić pomiary w porze gdy jestem wypoczęta i skupiona, bo jeśli jesteś zmęczony to wahadło będzie czytać twój stan, nie przestrzeń. Spokojny poranek przed dużą aktywnością w domu to często najlepszy wybór.
Hej, wracając do techniki — Edmund wspominał o różdżkach L kontra wahadło. Sama mapowałam kiedyś jedno pomieszczenie i używałam prętów L, ale miałam problem z tym że w narożnikach pokoju trudno je trzymać stabilnie i nie byłam pewna czy reaguję na linię czy na własne napięcie mięśni. Ktoś ma patent na to?
Chyba trochę się gubię w tej technice — powiedzcie, czy mapowanie można zrobić samemu na początek czy warto żeby ktoś doświadczony przyszedł i pomógł przy pierwszym razie? Martwię się, że zrobię błędy i potem będę miała błędną mapę.
Dobra, to spróbuję podsumować co mi tu wyszło i powiedzcie czy dobrze to rozumiem. Zaczynam od narysowania planu mieszkania. Orientuję go względem stron świata choćby z grubsza. Idę pasami co mniej więcej metr, programuję intencję przed każdym przejściem, zaznaczam każde miejsce reakcji. Na koniec łączę punkty w linie. Czy tak to wygląda?
Prawie. Jeden detal — nie musisz programować intencji przed każdym przejściem, wystarczy raz na początku sesji, ale mocno i świadomie. Powiedz sobie lub w myślach że przez całą sesję wahadło reaguje tylko na linie Hartmanna. I pilnuj tego skupienia przez całe mapowanie, to jest ta ciągłość intencji.
A jak długo mniej więcej trwa takie mapowanie jednego pokoju? Pytam bo mam w domu trzy pomieszczenia i zastanawiam się czy to jest praca na godzinę czy na cały dzień.
Edmund, a masz już narysowany ten plan mieszkania? Pytam serio, bo wiem z doświadczenia że jak zaczynam od złego rysunku — proporcje pokojów do siebie nieprzystawalne, brak zaznaczonych ścian — to potem zaznaczanie punktów jest koszmarem i mapa jest bezużyteczna.
Jeden do stu to dobra proporcja dla standardowego mieszkania, ale ważniejsze niż skala jest żebyś miał duże pola do zaznaczania punktów. Jak rysujesz na kartce A4 to jej za mało dla mieszkania powyżej czterdziestu metrów, weź przynajmniej A3 albo sklej dwie kartki.
Mam pytanie trochę z boku ale związane z mapowaniem — kiedy już masz gotową mapę z zaznaczonymi liniami, to co właściwie z nią robisz? Znaczy w sensie praktycznym. Przesuwasz meble? Szukasz węzłów?
Właśnie to mnie interesuje najbardziej — te skrzyżowania. Gdzieś czytałam że skrzyżowanie linii Hartmanna to jest to najgorsza rzecz jaka może być pod łóżkiem. Czy to prawda że są gorsze od samej linii?
Poczekajcie — czyli mogą się nałożyć linie Hartmanna i ciek wodny w tym samym miejscu? I to jest jak trzy razy gorzej niż sama linia? Jak to w ogóle wygląda przy mapowaniu, odróżniasz jedno od drugiego?
Edmund, jak już zrobisz tę mapę, to wróć i napisz gdzie ci wyszły linie. Serio, jestem ciekawa co wyjdzie w mieszkaniu zorientowanym na południe i zachód. Moje jest podobnie ustawione i mam linię prawie dokładnie przez środek salonu.
Czytam ten wątek od początku i mam jedno pytanie bo nie za bardzo rozumiem — te linie Hartmanna biegną równolegle do siebie w obu kierunkach tak? Czyli to jest taka siatka jak kratka? I ta kratka jest wszędzie — w każdym mieszkaniu, w każdym budynku?
No dobrze, mam już chyba wszystko czego potrzebuję żeby zacząć. Plan w skali, orientacja według okien, wahadło — wezmę chyba jednak to mosiężne a nie kryształowe zgodnie z tym co mówił Heliotrop. Intencja przed sesją, przejścia pasami, zaznaczanie na bieżąco. Spróbuję w tym tygodniu i dam znać co wyszło.
Czekam na ten raport Edmunda. Mam wrażenie że od tygodnia wszyscy tu rozmawiamy a on dopiero zaczyna 🙂 Ale serio — jak już zrobisz te pierwsze przejścia, napisz chociaż ile linii wyszło i gdzie mniej więcej biegną. Ciekawi mnie czy pokryje się z tym co przewidujemy.
Słucham tego wątku z boku i mam pytanie które mnie gryzie od dłuższego czasu — czy mapowanie Hartmanna w mieszkaniu na wyższym piętrze wychodzi tak samo jak na parterze? Bo mieszkam na czwartym i zawsze się zastanawiam czy siatka jest identyczna na każdej wysokości budynku.
Wróćmy do Edmunda — napisałeś że bierzesz wahadło mosiężne. A masz już ustalone sygnały dla tego konkretnego wahadła? Pytam bo wiem z własnego doświadczenia że mosiężne bywa trochę leniwe w reakcjach i trzeba je dobrze skalibrować zanim w ogóle zaczniesz mapowanie.
Edmund, jedna rzecz zanim zaczniesz — czy w mieszkaniu jest dużo elektroniki? Routery, telewizory, duże lodówki? Pytam poważnie, bo takie urządzenia mogą tworzyć zakłócenia które wahadło odbierze jako fałszywe sygnały. Niektórzy polecają wyłączyć wszystko przed mapowaniem albo przynajmniej zaznaczyć na planie gdzie stoją sprzęty.
Zależy od twojej wrażliwości. Jeśli dopiero budujesz doświadczenie w mapowaniu, bezpieczniej jest wyłączyć. Jeśli już masz dużo sesji za sobą i wiesz jak twoje wahadło reaguje na pola elektromagnetyczne, możesz pracować z zaznaczeniem. Ja zawsze wyłączam na czas mapowania — po co sobie komplikować.
Ej, a ja mam pytanie z zupełnie innej strony — co jeśli linie wychodzą dokładnie tam gdzie stoi łóżko i nie ma żadnej możliwości przestawienia mebla? Mam na myśli naprawdę małą sypialnię gdzie łóżko jest jedynym logicznym ustawieniem. Co wtedy?
